-
Posty
22 231 -
Dołączył
-
Dni najlepszy
181
Wszystko napisane przez daggulka
-
20.000 zł to bardzo mało na tę ruinkę. Najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo, musisz więc znaleźć taniego instalatora, żeby doprowadził Ci do ładu i składu instalację elektryczną i gazową (junkers do wymiany). Elektryka to najpewniej aluminiowe kable. Zdałoby się wymienić, ale koszt jest spory. Wiem, że nie powinnam tego pisać (bo tak się nie robi po prostu), ale u mnie też częściowo jest aluminiowa instalacja elektryczna. Powinnam wymienić podczas pierwszego remontu, ale miałam ograniczony budżet. Elektryk przyszedł, dodał gniazdek i wymienił wszystkie pozostałe, zrobił nową skrzynkę rozdzielczą, pomierzył instalację, posprawdzał wszystko i stwierdził, że żyć będę. I tak zostało. Jakie są minusy? Nie będę mieć indukcji, bo instalacja nie uciągnie. Chyba, że wyremontuję najpierw instalację. Pozostałe rzeczy to kosmetyka i liczy się to, co chcesz osiągnąć. Zdarcie starych farb konieczne. Papier ścierny i szpachelka w dłoń i do roboty Jak Retro zauważył - panele możesz położyć na gumolicie (panele pod warunkiem, że podłoga jest w miarę równa). Urządzając, możesz, kolokwialnie rzecz ujmując "zerżnąć głupa" i zrobić sobie mieszkanie w stylu industrialnym. To techniczna i surowa aranżacja z odkrytymi rurami i tynkami. Ale to też trzeba zrobić z głową. Mój salon miał taki być, ale uznałam, że w cieplejszym lofcie będę czuła się lepiej. Można przekuć wady w atut, ale trzeba ruszyć głową Poszukaj inspiracji w necie o wnętrzach w stylu industrialnym
-
Futryny ma najpewniej stalowe. Kiedyś w blokach nie robili innych - u mnie tak samo. W sprzedaży znajdzie nakładane ościeżnice - bo demontaż tego stalowego goowna to rzeź Ja przymierzam się powoli do remontu przedpokoju, gabinetu i sypialni (w przyszłym roku). I rozważam pozostawienie tych stalowych futryn i przemalowanie ich na biało lub czarno (w zależności jaki kolor skrzydeł wybiorę). Ale wiesz, jak ja lubię Nie dość, że po taniości, to jeszcze niedoskonale
-
Laura, ja też 11 lat temu bodajże kupiłam taką ruinę. Zrobiłam wtedy remont generalny. Na ściany położyłam tapety, na podłogi panele. Łazienka - totalna generalka z płytkami. W ubiegłym roku postanowiłam ponownie zrobić remont salonu. Poniżej masz link do wątku z metamorfozy "po taniości". Na całość z meblami wydałam kole 6000 zł - ale panele zostawiłam stare, bo były w dobrym stanie jeszcze Na ostatniej stronie są zdjęcia z efektu. Pierwsze dwie strony to zbieranie inspiracji i rozważania techniczne Lubię rzeczy niedoskonałe, nadgryzione zębem czasu (jak ja) - i takie są teraz moje ściany w bloku W wolnej chwili sobie poczytaj mój wątek - może znajdziesz w nim coś dla siebie Radźcie, jak doprowadzić tę ruinkę do stanu używalności. Laura chce sama remontować - każda rada jest na wagę kasy i czasu
-
Noooo ... i jesteśmy w mieszkaniu w bloku! To akurat dobra wiadomość Rzekłabym nawet, że bardzo dobra ... dla Ciebie Chłopaki - działajcie - trzeba pomóc Laurze
-
Laura - nie trzymaj nas w niepewności, napisz co to za budynek
-
Ja tam drzewa za oknem widzę Tak wysoko to nie jest
-
Skąd wniosek, że mieszkanie nie jest skrajne i jest na piętrze?
-
Musiałaby chociaż zajrzeć, czy nie ma tam jakiego grzyba Tak, jak napisałam .... gorzej, jak to dom Ciekawa jestem Czekam, co się okaże
-
No hej Stare mieszkanko, zaniedbane - więc będzie sporo pracy Czy poradzisz sobie sama? Wszystko zależy od tego, co chcesz tam mieć W bloku z wielkiej płyty, kamienicy, czy familoku? Jak stary jest budynek i czy stoi na przykład na szkodach górniczych? Trudno ocenić. Trzeba by zajrzeć, co jest pod tym gumolitem Może nie jest mocno przyklejony. Po zdjęciu może okazać się, że jest tam pod nim wyrąbisty parkiet (dobra, przesadziłam ), albo nierówna wylewka z ubytkami. Tak, czy siak - według mnie lepsze najtańsze panele z marketu, niż nowy gumolit - bo czym innym jest wykładzina PCV Przy panelach nie będzie Ci tak "ciągło po nogach", jak to moja babcia powiadała jeśli pozostaną po tym zerwanym gumolicie jakieś resztki kleju, to powierzchownie zeskrob je szpachelką. Na to przyjdzie pianka i panele, więc drobnych nierówności nie będzie czuć. Będzie git. Nie przeraź się, jeśli po zerwaniu gumolitu zobaczysz pęknięcia podłogi. U mnie były na szerokość 3mm ... miałam wrażenie, że piwnicę na dole widzę (mam mieszkanie na parterze) I w temacie ścian chyba nikt nie udzieli Ci rzeczowej odpowiedzi bez informacji, jakiego rodzaju jest to budynek Mieszkam w bloku z wielkiej płyty i przed remontem też tak wyglądało (też kupiłam to mieszkanie lata temu w tak opłakanym stanie, jak Twoje). W blokach przez sufit idzie łączenie płyt - więc jeśli to mieszkanie w bloku to być może o to chodzić. Jeśli tak, to najlepsza dla Ciebie wiadomość. Pozostałe są zdecydowanie gorsze
-
Przejrzałam foty w telefonie ..... uśmiechy od ucha do ucha, rozmowy, życzliwe spojrzenia, dobre żarełko I wszystko w przyjaznej atmosferze Waaaaarto się spotykać Następnym razem wybiorę się w uniformie pszczelarza, tudzież opatulę się moskitierą .... serio, tak mnie pożarły, że szok. Same kropki na kopytach Jak biedronka jakaś Pająka nie widziałam. Widziałam pszczołę A, no i jeszcze komary
-
Eeeee, to ja nie zbiorę pochwał Nie mam za co Otóż to! I to jest najfajniejsze Że się chce. Dla ludzi. Dla atmosfery. Dla samego niewymuszonego spotkania Raz w roku ..... no jak by się miało nie chcieć? Jesteśmy lepsi, niż rodzina, bo z rodziną to się najlepiej tylko na zdjęciach wychodzi .... a my, oprócz tego, że na zdjęciach zawsze pikobelo, to jeszcze się nie okładamy sztachetami Ile to już lat, bobiczek? 17? Tak będzie chyba .... bo jak w 2007 zaczęłam budować dom, to wsiąkłam i zostałam Zobacz .... 17 lat !!!!! Ty wiesz, jaki to szmat czasu? I nadal się chcemy (Ci najzatwardzialsi) spotykać
-
Odpoczywać? Zobaczymy, jak się będziemy czuli i jakie chęci będą. Jeśli będą, to planowaliśmy zwiedzić zamek w Ogrodzieńcu, bo ostatnio czasu zabrakło A jeśli chęci nie będzie, to Marcin będzie pływał w basenie, a ja się będę lenić Na pewno dojedzie kilka osób, a wieczorem standardowo sobie posiedzimy wszyscy razem A masz jakiś pomysł na sobotę?