-
Posty
21 662 -
Dołączył
-
Dni najlepszy
141
Wszystko napisane przez daggulka
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 436
-
Skąd wniosek, że mieszkanie nie jest skrajne i jest na piętrze?
-
Musiałaby chociaż zajrzeć, czy nie ma tam jakiego grzyba Tak, jak napisałam .... gorzej, jak to dom Ciekawa jestem Czekam, co się okaże
-
No hej Stare mieszkanko, zaniedbane - więc będzie sporo pracy Czy poradzisz sobie sama? Wszystko zależy od tego, co chcesz tam mieć W bloku z wielkiej płyty, kamienicy, czy familoku? Jak stary jest budynek i czy stoi na przykład na szkodach górniczych? Trudno ocenić. Trzeba by zajrzeć, co jest pod tym gumolitem Może nie jest mocno przyklejony. Po zdjęciu może okazać się, że jest tam pod nim wyrąbisty parkiet (dobra, przesadziłam ), albo nierówna wylewka z ubytkami. Tak, czy siak - według mnie lepsze najtańsze panele z marketu, niż nowy gumolit - bo czym innym jest wykładzina PCV Przy panelach nie będzie Ci tak "ciągło po nogach", jak to moja babcia powiadała jeśli pozostaną po tym zerwanym gumolicie jakieś resztki kleju, to powierzchownie zeskrob je szpachelką. Na to przyjdzie pianka i panele, więc drobnych nierówności nie będzie czuć. Będzie git. Nie przeraź się, jeśli po zerwaniu gumolitu zobaczysz pęknięcia podłogi. U mnie były na szerokość 3mm ... miałam wrażenie, że piwnicę na dole widzę (mam mieszkanie na parterze) I w temacie ścian chyba nikt nie udzieli Ci rzeczowej odpowiedzi bez informacji, jakiego rodzaju jest to budynek Mieszkam w bloku z wielkiej płyty i przed remontem też tak wyglądało (też kupiłam to mieszkanie lata temu w tak opłakanym stanie, jak Twoje). W blokach przez sufit idzie łączenie płyt - więc jeśli to mieszkanie w bloku to być może o to chodzić. Jeśli tak, to najlepsza dla Ciebie wiadomość. Pozostałe są zdecydowanie gorsze
-
Haaaaahahahahha ... no ok, wrzuciłam już co nieco na watek o pogaduchach, ale mogę zapodać info - co się sprawdziło, a co nie No więc tak to wyglądało. 1. Najpierw Dragon rozsypał pod całym namiotem i dookoła niego granulat na mrówki. Poskutkowało - żadna nie wlazła do namiotu Pomogły też elektrofumigatory na owady - wtyczki włożone do gniazdek w namiocie ( jeden w sypialni i jeden w przedsionku) Żaden owad nie miał odwagi wejść do namiotu 2. Przejściówka do prądu z kabelkiem zrobiła robotę. Włożona do skrzyneczki doprowadziła prąd do namiotu. Nie trzeba było niczego zabezpieczać, a lało jak z cebra. Nic jej nie zaszkodziło 3. Namiot zdał egzamin. Były burze, bardzo intensywne ulewy i spory wiatr - nic nie przemokło, ani nie zwiało. Rozłożenie namiotu było bajecznie proste. Dwóch osób potrzeba tylko do postawienia na łukach .... potem wystarczy już jedna osoba. Całość zajęła może z pół godziny Namiot z linku - 4-osobowy, dla dwóch osób to wypas (zaznaczam, że nikt nie płaci mi za reklamę ) https://www.decathlon.pl/p/namiot-kempingowy-quechua-arpenaz-4-1-f-b-4-osobowy-1-sypialnia/_/R-p-177332 4. Ta kolumna, która widać powyżej w przedsionku to wentylator. Zrobił robotę w sypialni - dzięki niemu przeżyliśmy wysokie temperatury nocą 5. Była też garderoba (szafa tekstylna). Patent sprzedam. Jeśli zapomnicie drążka na ubrania, można zrobić z gałązki i trytytek 6. Sypialnia bardzo duża. Wlazł materac o szerokości 140 cm, wentylator i w narożniku od strony nóg składany ikeowaski regał na kosmetyki .... i jeszcze zostało dużo miejsca Regalik przydał się tez do położenia na nim przedłużacza do nocnego ładowania komórek. Zaciemnienie sypialni zrobiło robotę - temperatura była zdecydowanie niższa, niż u kumpla obok, który nie miał tej funkcji w namiocie 7. Wentylacja sypialni jest wystarczająca (a tego się obawiałam). 8. Pamiętajcie, żeby przed wyjściem w dalszą wędrówkę zasłonić moskitierę w przedsionku. Raz nie zasłoniliśmy, przyszła nawałnica i po powrocie szklanką wylewaliśmy wodę z przedsionka 9. Namiot jest tak duży, że z powodzeniem wejdzie do przedsionka stół turystyczny, dwa krzesła, walizki i jeszcze zostanie miejsce. Na przykład na turystyczną toaletę, jeśli jedzie się z dziećmi Sprawdził się zarówno namiot, jak i wszystkie pomysły Zauważyłam wadę, którą w przyszłości trzeba będzie jakoś ogarnąć. Mianowicie wejście do namiotu jest pod skosem. Kiedy pada deszcz, woda z nieba leci do przedsionka w sytuacji, kiedy wejście jest otwarte. A fajnie byłoby zagrać w planszówkę i jednocześnie podziwiać widok Rozwiązaniem może być dodatkowy przedsionek, coś w ten deseń, jak zapodaję poniżej. Nie dość, że zabezpieczy wejście, to jeszcze zapewni dodatkowe miejsce do imprez grillowych I tyle chyba Tak bardzo bałam się niewygód, a wszystko było super. Powtórzę taki wyjazd z pewnością w przyszłym roku A, jeszcze dodam. Mam 165 cm wzrostu i swobodnie wyprostowałam się w przedsionku i sypialni. Dragon też (a jest wyższy) To luksus .... nie trzeba wyglądać i zachowywać się jak Tofik
-
Chłoooopie, gdzie ja Ci w tym blokowisku jakąś przystań znajdę? Nie ma! Nawet pola namiotowego ni ma. Tylko bloki, skwery i park W razie czego podepniemy się do przedłużacza kumpla i puścimy okienkiem jego przyczepy kempingowej ten nasz długi z normalną końcówką Już to z nim ustaliłam Wszystko dopięte Tak, to też spakować trzeba! Dobrze, że przypomniałeś
-
Materac, namiot sprawdzone. Przedłużacz do prądu sprawdzony. Nie mogę tylko sprawdzić przejściówki do prądu (tej kamperowej z kabelkiem), bo to gniazdo "inne" Okaże się na miejscu Urządzonka do prądu na komary sprawdzone Lampki sprawdzone Ogólnie jak patrzę na prognozę, to zapowiadają mocne deszcze na ten czas w niektóre dni i burze Mam nadzieję, że się mylą
-
Przejrzałam foty w telefonie ..... uśmiechy od ucha do ucha, rozmowy, życzliwe spojrzenia, dobre żarełko I wszystko w przyjaznej atmosferze Waaaaarto się spotykać Następnym razem wybiorę się w uniformie pszczelarza, tudzież opatulę się moskitierą .... serio, tak mnie pożarły, że szok. Same kropki na kopytach Jak biedronka jakaś Pająka nie widziałam. Widziałam pszczołę A, no i jeszcze komary
-
Eeeee, to ja nie zbiorę pochwał Nie mam za co Otóż to! I to jest najfajniejsze Że się chce. Dla ludzi. Dla atmosfery. Dla samego niewymuszonego spotkania Raz w roku ..... no jak by się miało nie chcieć? Jesteśmy lepsi, niż rodzina, bo z rodziną to się najlepiej tylko na zdjęciach wychodzi .... a my, oprócz tego, że na zdjęciach zawsze pikobelo, to jeszcze się nie okładamy sztachetami Ile to już lat, bobiczek? 17? Tak będzie chyba .... bo jak w 2007 zaczęłam budować dom, to wsiąkłam i zostałam Zobacz .... 17 lat !!!!! Ty wiesz, jaki to szmat czasu? I nadal się chcemy (Ci najzatwardzialsi) spotykać
-
Odpoczywać? Zobaczymy, jak się będziemy czuli i jakie chęci będą. Jeśli będą, to planowaliśmy zwiedzić zamek w Ogrodzieńcu, bo ostatnio czasu zabrakło A jeśli chęci nie będzie, to Marcin będzie pływał w basenie, a ja się będę lenić Na pewno dojedzie kilka osób, a wieczorem standardowo sobie posiedzimy wszyscy razem A masz jakiś pomysł na sobotę?
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 436