Skocz do zawartości

Tynk tradycyjny a płyta GK


Recommended Posts

Napisano
Witam
Czy jest jakaś sensowna możliwość połączenia tradycyjnego tynku cementowo-wapiennego (istniejącego) z płytą gipsowo-kartonową? problem się wziął z konieczności postawienia ścianki działowej w wykończonym już pomieszczeniu, i chciałbym w miarę możliwości uzyskać taką samą fakturę. Czy użycie zamiast zwykłej gładzi gipsowej zaprawy cementowo-gipsowej o takiej samej gramaturze jak istniejący tynk może się sprawdzić?
Napisano
Cytat

Witam
Czy jest jakaś sensowna możliwość połączenia tradycyjnego tynku cementowo-wapiennego (istniejącego) z płytą gipsowo-kartonową? problem się wziął z konieczności postawienia ścianki działowej w wykończonym już pomieszczeniu, i chciałbym w miarę możliwości uzyskać taką samą fakturę. Czy użycie zamiast zwykłej gładzi gipsowej zaprawy cementowo-gipsowej o takiej samej gramaturze jak istniejący tynk może się sprawdzić?


pomaluj farbą np. zen będziesz miał fakturkę zbliżoną do tynku jak się postarasz
Napisano
Cytat

Witam
Czy jest jakaś sensowna możliwość połączenia tradycyjnego tynku cementowo-wapiennego (istniejącego) z płytą gipsowo-kartonową? problem się wziął z konieczności postawienia ścianki działowej w wykończonym już pomieszczeniu, i chciałbym w miarę możliwości uzyskać taką samą fakturę. Czy użycie zamiast zwykłej gładzi gipsowej zaprawy cementowo-gipsowej o takiej samej gramaturze jak istniejący tynk może się sprawdzić?




Witam,

Dla mnie problem jest prosty, takie same wyzwanie miałem u siebie. Identycznej faktury pewne nie uda się uzyskać, ale jeżeli płyty karton - gips w całości zaciągniesz siatką a następnie klejem ( o dobranej gramaturze i fakturze), to po pierwsze tak wykończona płyta będzie odporna na pęknięcia , a tynk cementowo - wapienny prawie nie będzie się różnił.

pozdrawiam:

Darek

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Ja nie byłem, ale jak mnie ciapły dwie na raz, było to większę od osy, ale mniejsze od szerszenia, to adrenalinke niestety musiałem wziąć, długo walczyłem, ale przegrałem. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • Nigdy nie miałaś bliskiego spotkania trzeciego stopnia z pszczołą? To prawie to samo. Uwaga! Uczulenie (lub nie) nie jest dziedziczne! Ja nie mam żadnego problemu z jadem pszczoły, ale moja córka ma! I to nie jest córka adoptowana (chociaż ona tak twierdzi. Mówi ze na pewno znaleźliśmy ją w oknie życia).  A sprawdzić warto wiedza nie szkodzi.
    • Ale ja mam na mysli takie naprawde duze szerszenie . Niekoniecznie takie duze jak pterodaktyle, ale cos wielkosci powiedzmy sarny lub dzika. Z proporcjonalna iloscia i jakoscia jadu.     Nie chce robic im gniazda na dzialce, nie chce ich tutaj. Maja mnostwo miejsca dookola, las i inne dzialki, z roznymi zabudowaniami . Nie chce zeby lataly po dzialce, jak tu beda dzieci. Nie wiem tez, czy nie jestem uczulona na ich jad, i nie mam ochoty tego sprawdzac. Nie przeszkadzaja, jak jestem sama, ale zaczelam sie martwic, kiedy bylo wiecej osob.    
    • Krochmal z mąki ziemniaczanej.   Przygotuj gęsty "kisiel" z 2 łyżek mąki na litr wody i wlej go do roztworu wapna. Dzięki temu wapno staje się "kleiste", bardzo trudno je zmyć i nie utrudni wymiany gazowej.     https://sklep.poradnikogrodniczy.pl/opaska-lepowa-na-drzewa-przeciw-szkodnikom-5-m-id-1562
    • Nieprawda. Gruba przesada. Ukąszenie szerszenia niewiele różni się od pojedynczego ukąszenia pszczoły czy osy. Chodzi mi o ilość i jakość jadu. Poza tym szerszenie tak samo jak i osy oraz pszczoły, nie są agresywne same z siebie. a jedynie wtedy, gdy czują się zagrożone i w samoobronie. Ja z osami na podwórku już się polubiłem, szczególnie w lecie, Kiedyś je tępiłem, a teraz lubię i w lecie robię im poidełka, w których mogą zaczerpnąć wody. Ważne wtedy aby ścianka takiego poidełka była ukośnie zbliżona do poziomu, bo woda szybko paruje i np. z wiaderka jest im trudno nabrać wody bez ryzyka utopienia się. A w takim poidełku, nawet jak poziom wody się cofa (z powodu parowania), to i tak mogą bezpiecznie podejść i skorzystać. Ktoś te nasze kwiatki zapylać musi, a pszczoły miodnej coraz mniej...   PS. Zrób im inną możliwość zakładania gniazda, to dom zostawią w spokoju. Jak? Znajdziesz w necie.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...