Skocz do zawartości

Czy łebki pchełek (wkrętów TEX ) przeszkadzają w przykręceniu płyt K-G?


Recommended Posts

Napisano
Jako że jestem tu nowy, witam wszystkich forumowiczów. Mam pytanie odnośnie montażu płyt kartonowo-gipsowych do stelaża z profili. Jest to taka półka w której mają być zamontowane halogeny. Półka ma wymiary 220cmX60cmX11cm(dł-szer-wys). Niestety albo stety stelaż już złożyłem w następujący sposób. Profil UD30 przykręciłem do ściany i do sufitu, z tego co jest przykręcony do sufitu stworzyłem taka poziomą drabinkę za pomocą profili CD60 aby poniżej (11cm) przykręcić do nich kolejny profil UD30. Z profilu przykręconego do ściany stworzyłem podobną drabinkę tylko ustawioną poziomo.Wszystkie profile CD60 skręcone są z profilami UD30 dla zachowanie sztywności konstrukcji. Następnie obie drabinki skręcone są ze sobą. Wszystko poskręcałem wkrętami samowiercącymi, niestety nie posiadam zdjęcia tego ustrojstwa icon_smile.gif. Teraz jednak zastanawiam się czy wystające łebki nie będą przeszkadzać w przykręcaniu płyt do konstrukcji, znaczy nie powygina się ona lub nie połamie ? Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi i pozdrawiam.
Napisano
Witaj, Korben28, szkoda że nie masz fotki.
Wiesz, jak robiłem półkę w łązience, też nie mam fotki, to czasem mi się śruby niedowkręcały. Ale jak docisnąłem płytę, to wszystko się razem zaprasowywało i jakoś to było.
Ale...

Ale tak jest nieprawidłowo, na bank. Choć działa.
Napisano
No niby nieprawidłowo, tylko niech ktoś mi powie jak zachować pion i poziom takiej półki nie skręcając wszystkiego do kupy, profile mają przecież jakąś swoją sprężystość i nie są idealne :/
Napisano
Cytat

Jako że jestem tu nowy, witam wszystkich forumowiczów. Mam pytanie odnośnie montażu płyt kartonowo-gipsowych do stelaża z profili. Jest to taka półka w której mają być zamontowane halogeny. Półka ma wymiary 220cmX60cmX11cm(dł-szer-wys). Niestety albo stety stelaż już złożyłem w następujący sposób. Profil UD30 przykręciłem do ściany i do sufitu, z tego co jest przykręcony do sufitu stworzyłem taka poziomą drabinkę za pomocą profili CD60 aby poniżej (11cm) przykręcić do nich kolejny profil UD30. Z profilu przykręconego do ściany stworzyłem podobną drabinkę tylko ustawioną poziomo.Wszystkie profile CD60 skręcone są z profilami UD30 dla zachowanie sztywności konstrukcji. Następnie obie drabinki skręcone są ze sobą. Wszystko poskręcałem wkrętami samowiercącymi, niestety nie posiadam zdjęcia tego ustrojstwa icon_smile.gif. Teraz jednak zastanawiam się czy wystające łebki nie będą przeszkadzać w przykręcaniu płyt do konstrukcji, znaczy nie powygina się ona lub nie połamie ? Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi i pozdrawiam.

Nie było potrzeby skręcać profile.
Po zamocowaniu profili UD do ściany i sufitu mocujesz pas płyty do profila zamocowanego do sufitu.
Kolejno: mocujesz dodatkowo lustrzanie profil UD do pasa płyty poziomo na wysokości profila na ścianie, przycinasz kawałki profila sufitowego CD i wsuwasz je pomiędzy lustrzane profile UD - odstęp co 50cm ale tak by nie przebiegały w miejscu planowanych pkt. świetlnych. Rozprowadzasz przewody zasilające i ostatecznie zakrywasz płytą.
Dalej już tylko otwory, narożnik, szpachlowanie.
Napisano
No teraz też dochodzę do takiego wniosku, ale jak to mówią musztarda po obiedzie. Nie będę wszystkiego rozkręcał. Pytanie jaki będzie efekt po przykręceniu płyt na te łebki ? icon_smile.gif. Widziałem pare fotek takiego rozwiązania jak moje w internecie, ale może ktoś na forum też tak zrobił i podzieli się swoją opinią?

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Faktycznie, brutalna wizja.   Dodam może ciut szczegółów. Nieruchomość będąca obiektem mojego zainteresowania (budynek mieszkalny z zabudowaniami gospodarczymi), jak i inne nieruchomości w miejscowości (w tym zabytki, jakieś stare spichlerze zbożowe, obiekty przetwórstwa rolnego i in.) należy do pewnej spółki. Spółka w ciągu ostatnich lat remontowała wszystko dość kompleksowo, w tym duży zabytkowy dworek z zabudowaniami (obecnie wciąż w rejestrze zabytków). Nieruchomość, którą planuję nabyć, również była zabytkiem (to były pierwotnie bodajże kwatery służby). Wtedy wymieniane były wszystkie dachy (włącznie z konstrukcją), następnie docieplone wełną. Elewacja z całą pewnością też nie jest oryginalna. Wygląda jakby robiona była w tym czasie co dachy (7-10 lat temu w zależności od budynku). W następnej kolejności nieruchomość została wypisana z rejestru zabytków i dalej była remontowana - wszystkie ściany, drewniane podłogi, łazienki i kuchnia są na gotowo, w wysokim standardzie. To nie jakaś ruina. Nie wygląda to też tak, że ekipy maskowały niedoskonałości. Nieruchomość była robiona pod Amerykanów, na niczym nie oszczędzano - okna, sprzęty kuchenne, piec gazowy, oczyszczalnia przydomowa - wszystko z najwyższej półki. Dach i elewacja robione były prawdopodobnie jeszcze wtedy, gdy nieruchomość była w rejestrze zabytków, więc chyba konserwator nie dopuściłby do fuszerki (?) Rentgena niestety w oczach nie mam, ale nie wygląda to jak kurna chata kijem podparta.   Do kogo można się jednak zwrócić, żeby ocenił budynek, sprawdził zawilgocenie i inne ważne kwestie? Kto się tym zajmuje?
    • Już się tak nie ciskaj. Masz. Tylko  nie przesadzaj, naparstek dziennie. 
    • Szanowny bogaty Panie.   Nawiązując do planowanego zakupu "inwestycji", przedstawiam mocno wypaczoną techniczną ocenę stanu obiektu, jako brutalne schłodzenie entuzjazmu.   Mam nadzieję, że się mylę.   Budynek jest pozbawiony hydroizolacji poziomej i pionowej ścian fundamentowych, piwnicznych, co powoduje kapilarne podciąganie wilgoci i w konsekwencji permanentne zawilgocenie murów oraz rozwój korozji biologicznej.   Wszelkie próby renowacji, takie jak iniekcja krystaliczna czy podcinanie mechaniczne ścian, będą operacjami kosztownymi oraz wysokiego ryzyka. Należy liczyć się z możliwością naruszenia spójności murów wzniesionych na zaprawie wapiennej, która uległa degradacji i utraciła swoje właściwości wiążące. Wykonanie wykopów w celu wykonania izolacji pionowej może doprowadzić do utraty stateczności.   Konstrukcja budynku jest przestarzała i pozbawiona kluczowych elementów usztywniających, takich jak wieńce żelbetowe. Funkcję ściągów pełnią jedynie stalowe ankry mocujące belki stropowe, co jest rozwiązaniem słabym do zapewnienia odpowiedniej sztywności bryły budynku.   Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że drewniane stropy uległy  biodegradacji w miejscach  osadzenia w murach do tego spuszczel, zgnilizna, a obecność polepy z gliną stanowi dodatkowe obciążenie i potencjalne źródło wilgoci.   Biorąc pod uwagę skumulowane wady techniczne, koszt prac naprawczych – obejmujących m.in. odtworzenie hydroizolacji, wzmocnienie fundamentów, wykonanie częściowe nowych stropów – będzie nieproporcjonalnie wysoki w stosunku do wartości użytkowej uzyskanej po remoncie. Z inżynierskiego punktu widzenia, realizacja nowego obiektu budowlanego w tej samej skali finansowej jest rozwiązaniem nie tylko bezpieczniejszym, ale i bardziej uzasadnionym ekonomicznie.     Powodzenia.    
    • Dokładnie nie wiem, ale jak pisałem w pierwszym poście (albo nie) - studzienka od przyłącza wody jest na głębokość ponad 1,8m i woda nie posiąka. Gleba gliniasta.   Wokół budynku nie bo są wykonane spady terenu   W tej chwili nie, ale będę ja odprowadzał do zbiornika w celu akumulacji.   Również nie ma, ale wraz z pionowa izolacja (wodna i cieplną) fundamentów będę wykonywał drenaż. Ale to dopiero na wiosnę.   Całe szczęście nie wylałem. Już ściągnąłem całą instalacje i jest sam chudziak.   Nie mam. Tylko kanalizacja (przydomowa oczyszczalnia)   Czyli ten szlam / inna forma izolacji na chudziaku będzie niewystarczająca? Lepiej ściągnąć chudziak i zrobić coś pod nim?
    • Komentarz dodany przez Wojciech: Witam Miałem problemy z występowaniem wilgoci na ścianach do wysokości około metra od podłogi w sarym ceglanym domu . Po skuciu starych warstw tynku , nałożyłem grubą warstwę zaprawy piasku z wapnem i wodą . Długo to schło. Piewszy rok pojawiały się miejscami ciemniejsze plamy . Z czasem kolor się ujednolicił , zaprawa jeszcze dotwardniała . Zastosowałem równocześnie wentylacje w pomieszczeniach z czujnikiem wilgoci. Z czasem znikła całkiem wilgoć i jej zapach . Z moich opserwacji wynika ,że taka zaprawa wyciąga wilgoć ze ścian , a jej wysokie ph nie dopuszcza do rozwoju grzyba i innych organizmów. Nawet owady na to się nie pchają. Tanim kosztem uratowałem ściany od grzyba i poprawiłem jakośc piwieteza w domu . Tynk j trzyma już 3 rok , pomału blednie i twardnieje . Chata ma 120 lat . Pozdrawiam Pozdrawuam .
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...