Skocz do zawartości

Stropy typu filigran - zalety i wady


Recommended Posts

Napisano
Jaki strop jest bardziej ekonomiczny w wykonaniu (monolit, filigran, czy teriva)? Strop na budynek jednorodzinny, 160m2, rozpiętość 8,5m..
  • 9 miesiące temu...
Napisano
Napisane jest "żelbeton" ciekaw jestem jakie są proporcje , ile żelu a ile betonu, jakaś nowość ? Ja do betonu dodałbym jakiegoś żelaza i wyszedł by żelazobeton . Ale niech i na tym żelu mury pną się do góry. Powodzenia.
  • 2 miesiące temu...
Napisano
Z doświadczenia wiem, że strop tego typu nie wymaga tynkowania. Warunkiem jest prawidłowy montaż i oczywiście gładki spód płyty filigran. Wystarczy wtedy mocniejszy grunt tzw "szczepny" i wykonujemy gładź szpachlową (ewentualnie z zastosowaniem siatki tynkarskiej) . Koszt stropu filigran nie jest tańszy od innych systemów, natomiast szybkość realizacji stropu przy dobrej organizacji robót jest nieporównywalna. Zaletą jest również mniejsza ilość stempli potrzebna podczas wykonywania stropu..
  • 4 lata temu...
Gość Adam-projekt
Napisano
Do mietek - Człowieku od poczatku XX wieku nie ma czegos takiego jak żelazo-beton. Jest żelbet.
  • 9 miesiące temu...
Gość Piotr
Napisano
Jedno pytanie- czy w takim stropie można wykonać już po montarzu samego stropu otwór na schody?
  • 1 rok temu...
Gość supporterwnc
Napisano
Odpowiadam Piotrowi 1,5 roku po jego pytaniu, ale może się komuś przyda odpowiedż. Wszystkie otwory w takim stropie wykonuje się w fazie produkcji (prefabrykacji). Zgłaszasz się do firmy, pokazujesz projekt, otrzymujesz wstepną wycenę, na podstawie projektu firma przeprojektowuje strop,wpłacasz zaliczkę,czekasz na transport, dźwig i ew. montaż (opcjonalnie, ale z montażem masz 8%vat, a nie 23%). Koszty: strop 150m2- dość skomplikowany, na szkody górnicze- lany razem z nadprożami (2x3m i 1x4m), wieńcem, balkonem 8x2m,dwoma wysokimi nadciągami po 60cm i dwoma belkami po 88cm wysokości) plus szałowanie wieńca, nadproży i belek z zalaniem nadbetonem- 36000zł. Opcjonalnie tylko "suchy" montaż, czyli transport i rozłożenie płyt na już ustawionym stemplowaniu (stemplowanie w obu przypadkach w gestii inwestora)- 22000zł. Resztę musisz dozbroić sam (cały materiał na zbrojenie w postaci prętów, gotowych kratownic i koszy w cenie), zaszałować i zalać nadbetonem. Transport, dojazd i praca dźwigu w cenie. Strop typu 2K (na szkody górnicze, podobny do filigrana, ale zbrojony dwukierunkowo), Górny Śląsk, pażdziernik 2017 Koszt monolitycznego na ten sam budynek- 28000zł-33000zł, ale zależało nam na pięknym,równym, surowym betonie-wyszło cudnie:))
  • 5 miesiące temu...
Gość Adam Lundin
Napisano
Czym najlepiej wypełnić ten strop? Czystym betonem czy betonem z domieszka izolacji?
Napisano
Dnia 1.04.2018 o 09:45, Gość Adam Lundin napisał:

Czym najlepiej wypełnić ten strop? Czystym betonem czy betonem z domieszka izolacji?

Nadbeton w stropie filigran też pełni funkcję konstrukcyjną i użyty do wylania beton musi mieć wymaganą wytrzymałość. Ewentualne modyfikacje może przeprowadzić tylko konstruktor po wykonaniu niezbędnych obliczeń.

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Też mnie dziwi taka wielkość, chociaż to ciepło się czuje, gdy zbliżyć dłoń do radiatorów z tyłu falownika. Jednak trochę tego "przetwórstwa" jest przecież. Napięcie pozyskiwane z łańcucha paneli jest bardzo zmienne, u mnie waha się od zera do nawet 350 woltów. No i jest to napięcie jednokierunkowe. Falownik musi je przetworzyć na przemienne, o stałym poziomie napięcia 230V (a dostaje przecież z całego tego przedziału od 0 do 350), aby nadawało się do zasilania instalacji domowej.  Poza tym musi je zsynchronizować z siecią, czyli dokładnie dopasować generowany przebieg do sinusoidy sieciowej, przy czym musi regulować wielkość napięcia, aby było nieco większe od tego sieciowego (jeśli chce oddawać prąd do sieci). O ile większe, to już musi ustalać na bieżąco, optymalnie dla siebie. Ale to co idzie do domu, to się nie zmienia. Tu poziom napięcia jest stały. Poza tym, musi też przetworzyć napięcie na to dopasowane do ładowania baterii, a baterie w mojej instalacji są niskonapięciowe, mają tylko 51,2 wolta napięcia znamionowego. Za to prąd ładowania nawet do 200 amperów. I to wszystko, we wszystkich kierunkach musi się zmieniać i zamieniać w czasie rzeczywistym. Przy przejściu instalacji domowej z zasilania sieciowego na zasilanie z paneli albo z baterii (czyli przetworzonym napięciem z baterii) nie ma nawet mrugnięcia żarówki ani trzasku w radiu. To jest niezauważalne dla użytkownika. Tak samo pobór z sieci i oddawanie do sieci, Kierunek przepływu energii zmienia się w ułamku sekundy i to czasami kilka razy pod rząd. Chmura zasłoni panele a ty w domu nie masz prawa zauważyć żadnych zakłóceń w funkcjonowaniu światła czy sprzętów domowych.  Chciałbym widzieć chociaż schemat blokowy tego falownika, ale nie ma go skąd wziąć. Bo zasady działania falowników znam, kiedyś miałem pisać pracę dyplomową z tego tematu, jeszcze kurna prawie 50 lat temu, ale wtedy o tak skomplikowanych sprzętach, sterowanych przez komputer, nawet nikt nie marzył.    Odłączając sieć, tak naprawdę zdejmuje się z falownika konieczność przetwarzania energii z tego kierunku i w tę stronę, bo przecież on ciągle pozostawałby w gotowości, aby mieć wszystkie parametry zsynchronizowane i gotowe do współpracy. A taka gotowość to też wysiłek, stąd zużycie energii. Ja po prostu wyłącznikiem "usypiam" tę jego część, niech śpi w nocy.  Działa tylko przetwarzanie z baterii na dom. I tyle mi wystarczy, 
    • Czyli że nawet jak nie ma poboru, to falownik na samo przetworzenie wejścia i wyjścia prądu zużywa kupę energii. Nie do wiary że aż tyle, 100W można zrozumieć, ale nie 1kW, na co tyle zużywa? Mniej więcej tyle co czajnik jakby cały czas gotował wodę. Wnet by chałupę tym ogrzał. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • Spokojnie, świat idzie do przodu, są już zestawy które wozi się autem, a po weekendzie zabierasz je ze sobą niczym namiot i śpiwór. Wprawdzie bez baterii, ale bateria teraz to taki tornister, tyle że wazy pond 40 kilo. Niemniej też się da w samochodzie wozić.
    • Dzisiaj jest zimno i wietrznie, więc wykorzystuje dzień na eksperymenty i około 9-tej rano załączyłem sieć. Nie dlatego żeby brakowało mi energii w bateriach (było ponad 80%), ale po to by właśnie poeksperymentować. I wnioski są ciekawe. Otóż przy sieci odłączonej, falownik pobiera jakieś 40 do 70 W (watów) na przetwarzanie energii z baterii i wysłanie jej do instalacji domowej. Więc tu jest dzialanie bardzo oszczędne. Ale po podłączeniu do sieci, zużycie własne falownika podskakuje na od 750 W (watów), gdy produkcja z paneli jest niewielka, aż do ponad 2000 W (watów), gdy z paneli osiągamy ponad 4 kW (w pełnym słońcu). Czyli z 4 kW produkowanej mocy zaledwie połowa, albo niewiele więcej niż połowa jest kierowana do baterii, a resztę konsumuje falownik, Instalacja domowa była wtedy odcięta i nie pobierała niczego.   Już z poprzednich moich obserwacji wynikało, że pomimo wysokiego poziomu naładowania baterii, falownik do swojego działania i tak pobiera część prądu z sieci. A dzisiaj, w sytuacji kiedy wiatr gnał chmury i słońce często było całkowicie zakrywane, chciałem zbadać jak będzie kształtowała się proporcja energii oddanej do sieci i w tym czasie też energii z sieci pobranej. Bo to są kompletnie różne ceny tych energii. Czy wartość energii oddanej pokryje wartość energii pobranej. No i wyszło mi w przybliżeniu fifty fifty. W dodatku dzień był trochę nietypowy, bo zużycie energii w domu było, jak to po świętach, niewielkie. Obiad nie był gotowany a jedynie odgrzany. Pranie tylko jedno. I więcej dużego obciążenia nie było, chyba, że raz kawa w ekspresie i zagotowanie polowy czajnika wody. Natomiast zużycie z sieci wyniosło 0,9 kWh, a oddanie do sieci 12,8 kWh. Wartość finansowa jednej i drugiej wielkości jest porównywalna.    Dlatego na noc, kiedy nie ma produkcji z paneli koniecznie trzeba sieć odłączyć. Bo z siecią straty sięgają mnie więcej 0,7 kWh w ciągu godziny! To jest więcej niż moje domowe zużycie w tych godzinach. A od 18-tej do 7 rano tych godzin jest tak około 13. Czyli cala moja bateria zasilałaby jedynie straty. Kiepska perspektywa. A kto to z użytkowników paneli sprawdza?
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...