Skocz do zawartości

cyma2704

Uczestnik
  • Posty

    381
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Dni najlepszy

    1

Wszystko napisane przez cyma2704

  1. Zdecydowanie prawdziwa, ale.. przy mojej ciepłolubności i 23 stopniach w salonie, sypie się po tygodniu. Jednak taki klimat nie do uzyskania plastikowym drzewkiem.
  2. Uratowany od śmietnika tak się odwdzięczył
  3. Pozdrawiam Rafał_30 Gratuluję przeprowadzki. Domek wygląda pięknie. Bałam się ciętych trójkątów, ale twoje wyglądają rewelacyjnie. Ja planuję na wakacjach zamieszkać. Aktualnie zabrałam się za ogród i ostatnie prace wykończeniowe.
  4. Nie odważyłabym się zostawić tak instalacji nawet najbardziej pedantycznym tynkarzom. A takich jeszcze nie spotkałam.
  5. Jak moim panom zakomunikowałam, że wyprowadzamy się na wieś, a mieszkanie wynajmujemy, to był szok. Powiedzieli, że nigdy, przenigdy. A ja
  6. Nie sugerowałam się trendami, ani modą. W małej (4,4m) łazience są na podłodze 33x33 cm, ułożone tak aby nie było wąskich pasków. Na ścianie 30x60 w poziomie Secret edeno - białe, więc optycznie wydaje się przestronniejsza. W drugiej (10m) na podłodze 45x45 ułożone w karo, aby uniknąć docinków, na ścianach też 30x60. U mnie płytki to kompromis między tym na co nas stać, a tym co nam się podoba, oraz możliwościami utrzymania ich w czystości.
  7. Napisałaś za mnie Znowu mi znajomi przynieśli jakieś dziwadło (oplątek). Po pierwsze nie mam miejsca na kolejne doniczki. Nie lubię zastawionych parapetów. Żal mi roślin, ale po pół roku, czasem trochę później, wszystkie padają i wyrzucam. Prośby o nieprzynoszenie doniczkowych nie dotarły do niektórych umysłów.
  8. Niestety niektórzy fachowcy jeszcze tkwią w mentalności dziewiętnastowiecznej, gdy kobieta nie mogła się znać na niczym poza dziećmi i prowadzeniem domu.
  9. Zdecydowanie. U mnie fachowcy ani jeden dzień nie pracowali bez nadzoru. Jako osoba dyspozycyjna byłam często na budowie, lub mając jeszcze trzy dorosłe osoby w domu, wymienialiśmy się przekazując sobie sprawy. Firmy polecane przez znajomych, ale większość, to były takie, które już u nas wcześniej pracowały. Największą fuszerkę odstawili znajomi męża, poprawki i to poważne były konieczne. Więcej znajomych nie zatrudnialiśmy.
  10. Jako, że ja byłam prowodyrem kolejnej budowy, sama załatwiałam papierologię. Projekt wybrałam sama, a M. skwitował "jak ci się podoba, to może być". Gdy doszło do rozmów z ekipami, to panowie zwracali się do M, a on jako osoba towarzysząca patrzył na mnie błagalnym wzrokiem, bo nie zawsze wiedział o czym mówią. Dopiero z czasem zaczął uczyć się trochę procesów budowlanych, ale i tak większość szczegółów uzgadniałam ja. Uaktywnił się dopiero przy wykończeniówce i często niestety mamy odmienne zdanie i o konsensus bywa trudno.
  11. Też podziwiam Coraz częściej się zastanawiam, czy nie zacząć niektórych "wychowywać" na drodze. Jeżdżę 30 lat nie tylko po polskich drogach, nigdy nie trąbię na innych, ani nie wymachuję rękami. Takie zasady sobie ustaliłam i ich przestrzegam. Jednak to co się dzieje w moim kochanym mieście jest trudne do wytrzymania. Sposób jazdy i kultura na drodze sięga pułapu, który jest dla mnie nie do przyjęcia. Któregoś dnia pewnie nie wytrzymam i też kogoś pobiję ( 51 kg i 157 wzrostu
  12. Długo wahałam się, czy kupić gres 60x60 cm w drugim gatunku, czy 30x30 w pierwszym. Zaryzykowałam i kupiłam 55% tańszy w drugim gatunku. Z 38 m płytek, ok. 4m miały niewielkie przebarwienia i utłuczone rogi. Glazurnik wykorzystał je na docinki i w pomieszczeniu gospodarczym, gdzie i tak kupiłabym jakieś tanie płytki. Zmieściłam się w budżecie i mam podłogi, na które nie byłoby mnie stać gdyby były w pierwszym gatunku. Czasem warto zaryzykować.
  13. Jeżdżąc po ukraińskich drogach modliłam się, żeby moje dzieci nie zostały sierotami. Wybrałam się tam ponownie po dwudziestu latach i jest jeszcze gorzej niż wtedy. Przestałam myśleć, że nie ma gorszych dróg i kierowców jak u nas.
×
×
  • Utwórz nowe...