Skocz do zawartości

Garaż blaszany - Starostwo każe mi uzyskać WZ przed zgłoszeniem


Recommended Posts

Napisano

Witam. 

 

Chciałem postawić garaż blaszany na działce ornej o wielkości 9 arów z gruntem klasy 5 i 6, nie przekraczający 35 m2, bez kotwienia z gruntem na stałe, na bloczkach betonowych trzymając się przepisów z odległościami od granic.

 

Według przepisów: "Podstawą prawną dla stawiania garażu blaszanego do 25 m² jest Art. 29 ust. 1 pkt 2 Ustawy Prawo budowlane, który zwalnia z obowiązku uzyskania pozwolenia na budowę wolnostojące parterowe budynki gospodarcze (w tym garaże) o powierzchni zabudowy do 35 m², wymagając jedynie zgłoszenia w urzędzie miasta/gminy, przy zachowaniu limitu 2 obiektów na 500 m² działki"

 

Poszedłem do Starostwa by przekazać zgłoszenie, a tu ściana nie do przejścia. Kazali mi pójść do gminy, uzyskać WZ i dopiero po otrzymaniu decyzji wrócić ze zgłoszeniem.

 

Czy osoba obsługująca mnie w urzędzie ma rację ? 

 

Jeżeli złożę papiery, uzyskam WZ i potem zgłoszę zamiar postawienia takiego blaszaka to czekają mnie jakieś podatki ?

Napisano

Pewnie że ma rację. Sam piszesz, że to działka orna, a więc może zaistnieć sytuacja że niczego tam budować nie wolno, teren nie jest przeznaczony pod zabudowę i nie otrzymasz np. zgody na zjazd z drogi na działkę.

A podatki zależą od gminy. Gdybyś obiektu nie nazywał "garażem" byłoby prościej.

Napisano

Gmina nie ma planu, działka posiada zjazd z głównej drogi, jedna sąsiednia zabudowana, druga sąsiednia działka też moja, na której czekam już na WZ pod dom jednorodzinny. 

 

W dodatku w Starostwie osoba za biurkiem nawet bez sprawdzania czegokolwiek powiedziała bym uzyskał WZ pod blaszak, a wspomniałem tam, że to ma być blaszak na ewentualną kosiarkę czy nożyce do przycinania drzewek, a nie pod auto.

 

To mam pytanie jak nazwać obiekt blaszany ? 

Napisano
4 minuty temu, Suplement napisał:

Gmina nie ma planu,  

 

To oczywiste, gdyby był plan zagospodarowania to WZ się nie wydaje.

 

4 minuty temu, Suplement napisał:

To mam pytanie jak nazwać obiekt blaszany ? 

 

Budynek gospodarczy lub gospodarczo - składowy.

Napisano

Urzędnik ze starostwa ma rację. Tu najpierw potrzebna jest decyzja o warunkach zabudowy. Przy braku planu zagospodarowania przestrzennego to dopiero w WZ określane jest czy w ogóle dopuszczalna jest jakakolwiek zabudowa. To niejako pierwszy etap. Dopiero kolejnym jest procedura zgłoszenia opisana w ustawie prawo budowlane. 

Tak przy okazji, najbezpieczniej jest ten blaszak zgłosić jako budynek gospodarczy. Chociaż wobec braku związania z gruntem w zasadzie nie jest to budynek, raczej obiekt budowlany. Ale opisana ww prawie budowlanym procedura dotyczy budynków. Jak się trafi ktoś bardzo czepliwy w starostwie to nie będzie chciał w tym trybie przyjąć zgłoszenia na coś co we wniosku nazwano inaczej niż budynkiem. 

Napisano
4 godziny temu, Budujemy Dom - porady budowlane i instalacyjne napisał:

Chociaż wobec braku związania z gruntem w zasadzie nie jest to budynek, raczej obiekt budowlany. Ale opisana ww prawie budowlanym procedura dotyczy budynków. Jak się trafi ktoś bardzo czepliwy w starostwie to nie będzie chciał w tym trybie przyjąć zgłoszenia na coś co we wniosku nazwano inaczej niż budynkiem. 

 

Tu nie ma większego znaczenia czy jest związane z gruntem, bo w WZ nie chodzi tylko o obiekt budowlany związany z gruntem.

Uzyskanie tzw. WZ to nie tylko budowa, bo pełna nazwa tej procedury to - Warunki zabudowy i zagospodarowania terenu.

 

Cytat

Warunki zabudowy i zagospodarowania terenu regulują zasady dotyczące budowy obiektów budowlanych oraz zmian w zagospodarowaniu terenu, a ich uzyskanie jest kluczowe w przypadku braku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

 

Tak więc taki ktoś w starostwie o którym piszesz że "jest bardzo czepliwy", to akurat osoba prawidłowo interpretująca zapisy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym i potwierdzają to wyroki sądowe dotyczące tego zagadnienia. 

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Witam, Zabieramy się za remont zakupionego mieszkania i mamy ogromną chęć zlikwidowania kuchni w obecnym miejscu i stworzenia aneksu w salonie. W niezobowiązującej rozmowie telefonicznej, Pani ze spółdzielni powiedziała, że na papierze pozwolenia na takie przeniesienie nie dostaniemy, ale dodała "ale przecież nikt nie będzie Państwu do mieszkania zaglądał". Martwimy się o kwestie wentylacji i ewentualnie związanych z tym konsekwencji. Poczytałem troszkę wątków na forum i w Internecie i szukam nadziei na zrealizowanie tego "marzenia" Rozmawiałem też telefonicznie z Panem, wskazanym przez spółdzielnię jako osoba/firma od m.in wentylacji i można powiedzieć, że potwierdził przesłanie od Pani ze spółdzielni, że formalnie nie można, ale jak sobie zainstaluję filtr węglowy i będzie indukcja to kogo to obchodzi. Na pytanie o przeglądy kominiarskie stwierdził, że sprawdzane są wywietrzniki tam gdzie są, a nie na podstawie tego co się w danym pomieszczeniu znajduje, czyli jak tylko wskazane na planie wentylacje spełniają normy, to nieważne co w tym pomieszczeniu jest - nie do końca w to chce mi się wierzyć, pewnie na dwoje babka wróżyła. Poniżej plan mieszkania, z zaznaczonymi pionami wentylacyjnymi i ewentualnym umieszczeniem aneksu kuchennego. Oczywiście, w aneksie mówilibyśmy o płycie indukcyjnej i pochłaniaczu z filtrem węglowym. Jest to blok z wielkiej płyty, ostatnie piętro. Co trzeba by zrobić, żeby taką wizję móc zrealizować i nie obawiać się o jakieś pozwy? Spółdzielni może się to nie podobać, ale jest tutaj możliwość przekształcenia na pełną własność - więc o ile nie byłoby łamania prawa budowalnego( z tego co rozumiem?) i wszystko było zgodnie z normami to tej administracji bym się nie obawiał. z góry dziękuje za pomoc
    • retro, trzymaj się faktów...   AUTORKA... wszak napisała wyraźnie:    
    • W miejscu łączenia płyt obydwie sąsiadujące krawędzie muszą być sztywno zamocowane do tego samego elementu konstrukcyjnego i wtedy nic nie będzie pękało, niezależnie od pracy budynku.  Nie bardzo chce mi się wierzyć, że masz tak zrobione. Coś wg mnie jest nie tak. Poza tym, czy spoiny były zabandażowane? (czy była taśma zbrojąca szczelinę?)     A jeśli chodzi o gruntowanie przed malowaniem, to oczywiście, że tak, trzeba zagruntować..    Może mocowanie jest zbyt rzadkie? Co ile cm są wkręty?
    • Tak były to po długości pęknięcia wydaje mi się że od pracy budynku ,bo krawędzie płyty są zamocowane normalnie czy po wyszlifowaniu tego i przed malowaniem zagruntować te miejsca robione ?
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...