Skocz do zawartości

Czy połączenie PV + bateria będzie coraz bardziej popularne w Polsce?


Recommended Posts

  • 3 miesiące temu...
Napisano

Moim zdaniem magazyny energii będą zyskiwały na popularności. Na chwilę obecna bez dotacji to nie opłacalne, ale bateria tanieją o około 20% rocznie, a całe magazyny o kilknaście procent roczne.  Już za  około 3 lata będzie to opłacalne, zwłaszcza przy cenach dynamicznych prądu (co godzinę inna stawka) 

  • 9 miesiące temu...
  • 8 miesiące temu...
Napisano

Wystarczy czytać relacje ile wniosków wpływa w ramach programu "Mój prąd 6,0". Każdy wniosek to przecież zrealizowana inwestycja. I zdecydowana większość z magazynem energii.

  • 11 miesiące temu...
Napisano

Dzisiaj realizuję pierwszy eksperyment z pracą instalacji PV w układzie off grid. Od godz. 9.00 rano. Na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Sieć odłączona, w domu wszystko działa normalnie, żadnych zakłóceń. W południe stan naładowania baterii (10,5 kWh) 92%. Po godz. 14.00 będzie nadmiar energii, ale oddawanie do sieci się nie opłaca. 

Założenie jest takie, że do rana, do jutrzejszego słońca, zapas w bateriach ma w pełni pokryć zapotrzebowanie. Zobaczymy, czy się uda.  

Znaczy do jutra, do godz. 9.00 powinno wystarczyć.

 

Mam tylko ograniczenie, że z baterii nie można pobierać stale mocy większej niż 2,5 kW. A jeśli świeci słońce, to ograniczeniem jest 3,6 kW. Trzeba więc pilnować, by odbiorniki prądożerne nie działały jednocześnie. Kiedyś wyrzuciło mi zabezpieczenia, bo załączony był czajnik i air fryer, a do tego włączyła się terma (c.w.u.). Niestety, wszystko to działa na jednaj fazie. No i nie dało się. 

Napisano

Godzina 21.30. W baterii pozostało 85 % energii. Powinno wystarczyć. Już 12 godzin minęło, od kiedy jestem odcięty od sieci energetycznej. I wszystko w domu działa.

Napisano

O 9.00 wszystko działa pewnie i stabilnie. W baterii pozostało 60 % więc zdecydowałem o przedłużeniu eksperymentu. Bo dzisiaj dzień pochmurny, cienia nie uświadczy. Ale produkcja z paneli w taką pogodę sięga 0,5 do 0,7 kW, więc na bieżące potrzeby starcza i bateria jest na razie doładowywana. Sytuacja zmieni się po godz. 10.00, bo wtedy programator czasowy odblokuje termę (nie załącza się pomiędzy północą a dziesiątą rano). Zobaczymy, może po południu pogoda się poprawi?

 

Na razie wciąż jestem odłączony od sieci. 

Napisano

Słońce prześwituje, czyli znowu będą nadwyżki energii. Tym bardziej, że dzisiaj niedziela na wsi, więc pralka ma wolne, a na koszenie trawy jest grubo za wcześnie, chociaż podwórko zaczyna się już zielenić.

Bateria ma 78% zapełnione.

Napisano

Gdyby kogoś interesowało dlaczego rezygnuję z oddawania nadwyżek produkowanej energii do sieci to wyjaśniam, że to dla oszczędności. Bo mimo że energetyka płaci jakieś tam grosze za energię oddaną, to jednocześnie przyłączenie sieci do falownika generuje koszty. Gdyż falownik hybrydowy do swojej pracy potrzebuje przecież energii. I jeśli jest połączenie z siecią, to pobiera ją z sieci. A cena energii pobranej z sieci wielokrotnie (kilkanaście razy) przekracza realną cenę energii oddawanej. Natomiast gdy sieć jest odłączona, to falownik energię do pracy pobiera z baterii. I nic nie muszę płacić.  Niby to tylko kilkadziesiąt watów mocy, ale przy różnicy w realnych cenach kilkunastokrotnej, opłata byłaby znacząca.

 

Do nocy jestem przygotowany, bateria naładowana w 100%, a słoneczko wciąż świeci.

Napisano

Panele już produkują na zwyczajne potrzeby, a z nocy w bateriach zostało jeszcze na potrzeby nadzwyczajne. Zdaje mi się, że dopóki w pogodzie będzie wyż, to ja z siecią kumplował nie będę. Oby tak do końca roku.

Napisano
1 godzinę temu, retrofood napisał:

Oby tak do końca roku.

No co Ty :zalamka:

Może niech trochę popada jakaś woda z chmurek... Choćby nocami, a aniołki niech rozgonią te chmurki znad Twojej elektrowni...

A Ty z siecią kumplował nie będziesz :yahoo:

Napisano
46 minut temu, podczytywacz napisał:

No co Ty :zalamka:

Może niech trochę popada jakaś woda z chmurek... Choćby nocami, a aniołki niech rozgonią te chmurki znad Twojej elektrowni...

 

Może być, tylko niech aniołki wtedy mocniej dyszą, żeby wiatrak się kręcił. To i z wiatraka wystarczy. :icon_lol:

Chmurki wtedy nie przeszkadzają. Przeciwnie, panele lubią być myte.

Napisano
Od soboty na off grid-zie. Ciekawe kiedy eksperyment sie zakończy.
Czyli pięć dni minęło. A przecie dzień wciąż nie ma nawet 12 godzin.
Czyli nawet do grudnia jak dobrze pójdzie możesz tak jechać.

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka

Napisano
1 godzinę temu, vlad1431 napisał:

Czyli nawet do grudnia jak dobrze pójdzie możesz tak jechać. 

 

Aż tak to chyba nie, ale tak do października, nawet do końca, to w teorii możliwe. W listopadzie przez ostatnie dwa sezony było kompletnie nijak. Deszczu tyle co kot napłakał, ale niebo na okrągło zasnute chmurami. W bateriach nic się nie odkładało. A grudnie niewiele lepsze. 

 

Na południu Europy to chyba tak możliwe jest całorocznie. 

  • 2 tygodnie temu...
Napisano

Dzisiaj będzie pierwszy, poważny test. Niebo zaciągnięte chmurami, ale produkcja z paneli wynosi od 0,4 do nawet 0,7 kW. Bieżące potrzeby są pokrywane, ale czy bateria do wieczora się naładuje? Zobaczymy.

Napisano

Bateria naładowana do 88%. Do rana wystarczy swobodnie. Byłoby więcej, ale jest już pół obiadu przygotowane na jutro. No i zużycie ciepłej wody ponadnormatywne. Bo to porządki, sprzątanie i mycie...

Napisano

Zastanawiam się dlaczego jeszcze nikt nie wymyślił ogrzewania paneli w zimie, brat zamontował ponad 20kw do warsztatu, bo uciekał z podatkiem, ale jest jeszcze na starych zasadach i tej zimy kilka tygodni miał całe w śniegu. Przecież wystarczyłoby kilka watów żeby to roztopić i pewnie za pół godziny nawet w zimie by się to zwróciło.

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka

Napisano
3 godziny temu, vlad1431 napisał:

Zastanawiam się dlaczego jeszcze nikt nie wymyślił ogrzewania paneli w zimie, 

 

Przecież one same się grzeją. oczywiście, wtedy gdy produkują prąd. A pod śniegiem nie wyprodukują, więc się nie grzeją. Ale.

Ale są przeważnie pochyłe i gładkie (na powierzchni jest szyba). Śnieg się z nich sam zsuwa bardzo łatwo. Ja w zimie jak grabiami trochę śniegu zrzuciłem przed południem (bo nocami padał prawie systematycznie), to do nocy dużo z pozostałego śniegu się topiło. Bo już jakiś prąd płynął i warstewka wody powstawała. 

 

Niestety, widzę na dachach, że w wielu miejscach panele są zamontowane źle. Panele dolne są wyżej niż górne i na krawędzi pomiędzy nimi tworzy się mini schodek, który doskonale uniemożliwia zsuwanie się śniegu. To miejsce jest po dniu zalodzone i w nocy to tak zamarznie, że trzeba by odkuwać młotkiem. I za to instalatorzy powinni dostawać po rzyci. I to grubo dostawać.

Bo przy sprytnie zamontowanych panelach śnieg zsuwa się szybko. Sam. 

U mnie tak jest, że sie sam zsuwa, jednak zatrzymuje się na rynnie. I tu mam problem. Na razie (jeszcze) rynnę dostaję z drabiny, ale już mnie nie bardzo nogi niosą po szczeblach.

 

 

3 godziny temu, vlad1431 napisał:

  Przecież wystarczyłoby kilka watów żeby to roztopić i pewnie za pół godziny nawet w zimie by się to zwróciło. 

 

Rzucić kable grzejne to nie problem, jednak problemem jest cień, który kable rzucają na strukturę panela. On bardzo nie lubi cienia. Stare panele wypalały sie w miejscu zacienionym, nowym wprawdzie struktura już się nie wypala, ale całkiem obojętne to nie jest. sprawność mocno maleje. 

I tak najskuteczniejszą i najprostszą metodą jest odpowiednie nachylenie (przy 45 stopniach śnieg niedługo poleży) i bezschodkowy montaż. 

 

Jak ktoś młody i sprawny to przecież może opracować własną metodę odśnieżania. W necie mnóstwo tego w rożnych rolkach pokazano.

Napisano
 
Rzucić kable grzejne to nie problem, jednak problemem jest cień, który kable rzucają na strukturę panela. On bardzo nie lubi cienia. Stare panele wypalały sie w miejscu zacienionym, nowym wprawdzie struktura już się nie wypala, ale całkiem obojętne to nie jest. sprawność mocno maleje. 
I tak najskuteczniejszą i najprostszą metodą jest odpowiednie nachylenie (przy 45 stopniach śnieg niedługo poleży) i bezschodkowy montaż. 
 
Jak ktoś młody i sprawny to przecież może opracować własną metodę odśnieżania. W necie mnóstwo tego w rożnych rolkach pokazano.
Brat siedzi od 6tej rano do czasem 18tej w warsztacie, a ma już 52 lata, więc ma wyrąbane czy te panele dają prąd czy nie, a dom piętrowy, dach szacuję tak 35-40° spadku, więc dziwię się że śnieg tam tak długo leżał. Po prostu była czapka przez parę tygodni.

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka

Napisano

Dzisiaj jest buro i ponuro. Produkcja z paneli rzadko przekracza 0,3 kW. W domu zapanował reżim oszczędnościowy, tym niemniej wciąż funkcjonujemy na off grid-zie, czyli odłączeni od sieci elektroenergetycznej. Dwudziesty dzień. 

Liczę, że słońce chociaż z godzinę później poświeci...

Napisano

Zgodnie z założeniami, przez chmury przebija się tyle światła, ze panele generują już ponad 0,9 kW, a więc nie jest źle. Przeszliśmy na normalny reżim używania i zużywania energii. 

Powoli bo powoli, ale w baterii jest coraz więcej. 

Napisano

Dzisiaj, czyli 1 kwietnia, o godz. 15-tej załączyłem dopływ z sieci. Nie jest jeszcze niezbędny, ale istnieje możliwość, że do rana energii zgromadzonej w baterii nie starczy. Pogoda dzisiejsza pod psem, typowo listopadowa. Siąpi mżawka w zasadzie od rana, produkcja z paneli w granicach 0,1 - 0,4 kW, tylko w porywach coś z tego idzie do baterii, której poziom naładowania sięgnął jedynie 47%. Może jutro będzie jaśniej?

Napisano

Przekombinowałem. Ryzyko braku energii w baterii nie było większe niż 30%, ale załączenie sieci spowodowało duży wzrost energii zużywanej przez falownik, no i zabrał mi wszystko już późnym wieczorem, no i z sieci "pociągnęło" jakieś 4 kWh. A rano było piękne słoneczko, więc niczego by mi nie brakło. Dlatego wkurzyłem się i o 8-mej rano sieć ponownie odłączyłem. I dzisiaj energii jest nadmiar. 

 

A pogoda wczoraj była fatalna. Z tym, że wody z tego tyle co kot napłakał. Niby mżyło prawie przez cały dzień, ale z dachu (ponad 100 m2) spłynęło do mauzera jakieś 200 litrów. Tylko 200 litrów! Dwa litry na metr kwadratowy. To ja konewką więcej podlewam przez pare sekund. Czyli napadało tyle, żeby się przez jeden dzień nie kurzyło. 

Napisano

Ziemia tak u nas wyschła, że przepuszcza około 3 kubików wody dziennie do studni i tyle też codziennie wylewam w pole. A trawnik tak nasiąknięty, że chodzi się jak po gąbce, słychać jak wyciska się woda spod butów, a spadek gruntu ponad 10%.

I to jest nie do wiary, że nie da się jakiegoś zabezpieczenia zrobić żeby nie wysysało tej baterii. A co producent falownika na to, że kradnie prąd?

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka



Napisano
9 godzin temu, vlad1431 napisał:

I to jest nie do wiary, że nie da się jakiegoś zabezpieczenia zrobić żeby nie wysysało tej baterii. A co producent falownika na to, że kradnie prąd? 

 

To Chińczyk, dogadasz się? :icon_lol: 

Problem polega na tym, że instalacja jest na gwarancji. I serwis instalatora w ogóle nie chce zdradzać żadnych szczegółów technicznych. Bo może te typy tak mają? W ogóle klient nie ma w aplikacji żadnych uprawnień, widzi tylko podstawowe dane i to z pewnym opóźnieniem. Natomiast serwis pełni funkcję admina i ma tam jakieś możliwości ustawiania parametrów zgodnie z tym, co uzgodnił z producentem albo dostawcą. Ale ja (klient) tego zakresu nie znam. I tylko kilka rzeczy wiem po cichu od montera, bo przecież aby wstawić baterie do szafki potrzebowałem je rozpiąć z okablowania (jedna waży 45 kg) i potem ponownie podłączyć. 

Dlatego działam przede wszystkim na tym, do czego mam dostęp, czyli wyłączniki i zabezpieczenia w rozdzielnicach,  

Napisano

A może to po chińskiemu, masz się dostosować i nie masz nic do gadania.Nie to że celowo, tylko coś tam nie gra bo coś tam niedopracowali i poszło. Kupiłem ostatnio drona na Temu za 107zł z trzema bateriami!!! Na dwóch już po dwóch razach nie może się podnieść, ale tak za stówkie lata się tym rewelacyjnie.

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka

Napisano
9 minut temu, vlad1431 napisał:

A może to po chińskiemu, masz się dostosować i nie masz nic do gadania 

 

Bardzo prawdopodobne. Może po dołączeniu sieci wysyła informacje zebrane przez okres, kiedy do sieci nie miał dostępu? :icon_biggrin: Przecież to tak jak z licznikiem energii. Dystrybutor ma dostęp do każdej twojej aktywności energetycznej w dowolnej chwili, chyba że wyłączysz zasilanie i licznik nie ma napięcia. Przecież wszystkie te urządzenia posiadają moduły komunikacyjne pracujące niezależnie od woli i zgody konsumenta.. 

Napisano

Czasem mam wrażenie, że w zarządzie zakładu energetycznego siedzą jeszcze zatwardziali komuniści, że nie jesteśmy klientami, tylko jesteśmy skazani na nich i już. Między innymi z tym, że odbiorca w przypadku jakiegoś zwrotu czy pomyłki nie ma żadnych praw, oni mogą wszystko. Teraz jestem w stanie uwierzyć w te historie, choć zupełnie się na tym nie znam, że ludzie płacili więcej po zamontowaniu PV niż przed za prąd.

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka

Napisano
Dnia 3.04.2026 o 12:07, vlad1431 napisał:

Czasem mam wrażenie, że w zarządzie zakładu energetycznego siedzą jeszcze zatwardziali komuniści, że nie jesteśmy klientami, tylko jesteśmy skazani na nich i już. 

 

To nie komuniści, to bardziej narcyze (jak sam Oranżgutan w Juesej :icon_biggrin: ). Ale mówiąc poważnie, to dla zakładu energetycznego każdy z nas jest jedynie pyłkiem, niewartym większej uwagi. Bo co to za kasę im przynosimy? Te pare tysięcy rocznie? Dla nich to drobniutki pikuś. Chyba, że jesteśmy winni, wtedy zajmie się nami nawet sfora pracowników i prawników i na to będą mieli zarówno czas jak i pieniądze. 

Ale takimi stworzyło ich państwowe prawo, nie oni sami.

 

Dnia 3.04.2026 o 12:07, vlad1431 napisał:

Teraz jestem w stanie uwierzyć w te historie, choć zupełnie się na tym nie znam, że ludzie płacili więcej po zamontowaniu PV niż przed za prąd. 

 

Różne są historie, pani zapłaciła kilka tysięcy za prąd, chociaż wcale jej w domu nie było, przebywała za granicą. Dopiero po "dochodzeniu" okazało się, że kuzyn, który opiekował się domem podczas jej nieobecności, nieświadomie załączył jej elektryczne ogrzewanie podjazdu do garażu. Od wiosny do jesieni grzało całą drogę od bramy do garażu. To musiało kosztować. :icon_biggrin: 

Ludzie nie sprawdzają na bieżąco wskazań licznika, to i się dzieje.

Napisano

 

Dzisiaj jest zimno i wietrznie, więc wykorzystuje dzień na eksperymenty i około 9-tej rano załączyłem sieć. Nie dlatego żeby brakowało mi energii w bateriach (było ponad 80%), ale po to by właśnie poeksperymentować. I wnioski są ciekawe. Otóż przy sieci odłączonej, falownik pobiera jakieś 40 do 70 W (watów) na przetwarzanie energii z baterii i wysłanie jej do instalacji domowej. Więc tu jest dzialanie bardzo oszczędne. Ale po podłączeniu do sieci, zużycie własne falownika podskakuje na od 750 W (watów), gdy produkcja z paneli jest niewielka, aż do ponad 2000 W (watów), gdy z paneli osiągamy ponad 4 kW (w pełnym słońcu). Czyli z 4 kW produkowanej mocy zaledwie połowa, albo niewiele więcej niż połowa jest kierowana do baterii, a resztę konsumuje falownik, Instalacja domowa była wtedy odcięta i nie pobierała niczego.

 

Już z poprzednich moich obserwacji wynikało, że pomimo wysokiego poziomu naładowania baterii, falownik do swojego działania i tak pobiera część prądu z sieci. A dzisiaj, w sytuacji kiedy wiatr gnał chmury i słońce często było całkowicie zakrywane, chciałem zbadać jak będzie kształtowała się proporcja energii oddanej do sieci i w tym czasie też energii z sieci pobranej. Bo to są kompletnie różne ceny tych energii. Czy wartość energii oddanej pokryje wartość energii pobranej. No i wyszło mi w przybliżeniu fifty fifty. W dodatku dzień był trochę nietypowy, bo zużycie energii w domu było, jak to po świętach, niewielkie. Obiad nie był gotowany a jedynie odgrzany. Pranie tylko jedno. I więcej dużego obciążenia nie było, chyba, że raz kawa w ekspresie i zagotowanie polowy czajnika wody. Natomiast zużycie z sieci wyniosło 0,9 kWh, a oddanie do sieci 12,8 kWh. Wartość finansowa jednej i drugiej wielkości jest porównywalna. 

 

Dlatego na noc, kiedy nie ma produkcji z paneli koniecznie trzeba sieć odłączyć. Bo z siecią straty sięgają mnie więcej 0,7 kWh w ciągu godziny! To jest więcej niż moje domowe zużycie w tych godzinach. A od 18-tej do 7 rano tych godzin jest tak około 13. Czyli cala moja bateria zasilałaby jedynie straty. Kiepska perspektywa. A kto to z użytkowników paneli sprawdza?

Napisano

Czyli że nawet jak nie ma poboru, to falownik na samo przetworzenie wejścia i wyjścia prądu zużywa kupę energii. Nie do wiary że aż tyle, 100W można zrozumieć, ale nie 1kW, na co tyle zużywa? Mniej więcej tyle co czajnik jakby cały czas gotował wodę. Wnet by chałupę tym ogrzał.

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka

Napisano
6 minut temu, vlad1431 napisał:

Czyli że nawet jak nie ma poboru, to falownik na samo przetworzenie wejścia i wyjścia prądu zużywa kupę energii. Nie do wiary że aż tyle,  

 

Też mnie dziwi taka wielkość, chociaż to ciepło się czuje, gdy zbliżyć dłoń do radiatorów z tyłu falownika. Jednak trochę tego "przetwórstwa" jest przecież. Napięcie pozyskiwane z łańcucha paneli jest bardzo zmienne, u mnie waha się od zera do nawet 350 woltów. No i jest to napięcie jednokierunkowe. Falownik musi je przetworzyć na przemienne, o stałym poziomie napięcia 230V (a dostaje przecież z całego tego przedziału od 0 do 350), aby nadawało się do zasilania instalacji domowej.  Poza tym musi je zsynchronizować z siecią, czyli dokładnie dopasować generowany przebieg do sinusoidy sieciowej, przy czym musi regulować wielkość napięcia, aby było nieco większe od tego sieciowego (jeśli chce oddawać prąd do sieci). O ile większe, to już musi ustalać na bieżąco, optymalnie dla siebie. Ale to co idzie do domu, to się nie zmienia. Tu poziom napięcia jest stały.

Poza tym, musi też przetworzyć napięcie na to dopasowane do ładowania baterii, a baterie w mojej instalacji są niskonapięciowe, mają tylko 51,2 wolta napięcia znamionowego. Za to prąd ładowania nawet do 200 amperów. I to wszystko, we wszystkich kierunkach musi się zmieniać i zamieniać w czasie rzeczywistym. Przy przejściu instalacji domowej z zasilania sieciowego na zasilanie z paneli albo z baterii (czyli przetworzonym napięciem z baterii) nie ma nawet mrugnięcia żarówki ani trzasku w radiu. To jest niezauważalne dla użytkownika. Tak samo pobór z sieci i oddawanie do sieci, Kierunek przepływu energii zmienia się w ułamku sekundy i to czasami kilka razy pod rząd. Chmura zasłoni panele a ty w domu nie masz prawa zauważyć żadnych zakłóceń w funkcjonowaniu światła czy sprzętów domowych. 

Chciałbym widzieć chociaż schemat blokowy tego falownika, ale nie ma go skąd wziąć. Bo zasady działania falowników znam, kiedyś miałem pisać pracę dyplomową z tego tematu, jeszcze kurna prawie 50 lat temu, ale wtedy o tak skomplikowanych sprzętach, sterowanych przez komputer, nawet nikt nie marzył. 

 

Odłączając sieć, tak naprawdę zdejmuje się z falownika konieczność przetwarzania energii z tego kierunku i w tę stronę, bo przecież on ciągle pozostawałby w gotowości, aby mieć wszystkie parametry zsynchronizowane i gotowe do współpracy. A taka gotowość to też wysiłek, stąd zużycie energii. Ja po prostu wyłącznikiem "usypiam" tę jego część, niech śpi w nocy. :icon_biggrin:

Działa tylko przetwarzanie z baterii na dom. I tyle mi wystarczy, 

Napisano
 
Też mnie dziwi taka wielkość, chociaż to ciepło się czuje, gdy zbliżyć dłoń do radiatorów z tyłu falownika. Jednak trochę tego "przetwórstwa" jest przecież. Napięcie pozyskiwane z łańcucha paneli jest bardzo zmienne, u mnie waha się od zera do nawet 350 woltów. No i jest to napięcie jednokierunkowe. Falownik musi je przetworzyć na przemienne, o stałym poziomie napięcia 230V (a dostaje przecież z całego tego przedziału od 0 do 350), aby nadawało się do zasilania instalacji domowej.  Poza tym musi je zsynchronizować z siecią, czyli dokładnie dopasować generowany przebieg do sinusoidy sieciowej, przy czym musi regulować wielkość napięcia, aby było nieco większe od tego sieciowego (jeśli chce oddawać prąd do sieci). O ile większe, to już musi ustalać na bieżąco, optymalnie dla siebie. Ale to co idzie do domu, to się nie zmienia. Tu poziom napięcia jest stały.
Poza tym, musi też przetworzyć napięcie na to dopasowane do ładowania baterii, a baterie w mojej instalacji są niskonapięciowe, mają tylko 51,2 wolta napięcia znamionowego. Za to prąd ładowania nawet do 200 amperów. I to wszystko, we wszystkich kierunkach musi się zmieniać i zamieniać w czasie rzeczywistym. Przy przejściu instalacji domowej z zasilania sieciowego na zasilanie z paneli albo z baterii (czyli przetworzonym napięciem z baterii) nie ma nawet mrugnięcia żarówki ani trzasku w radiu. To jest niezauważalne dla użytkownika. Tak samo pobór z sieci i oddawanie do sieci, Kierunek przepływu energii zmienia się w ułamku sekundy i to czasami kilka razy pod rząd. Chmura zasłoni panele a ty w domu nie masz prawa zauważyć żadnych zakłóceń w funkcjonowaniu światła czy sprzętów domowych. 
Chciałbym widzieć chociaż schemat blokowy tego falownika, ale nie ma go skąd wziąć. Bo zasady działania falowników znam, kiedyś miałem pisać pracę dyplomową z tego tematu, jeszcze kurna prawie 50 lat temu, ale wtedy o tak skomplikowanych sprzętach, sterowanych przez komputer, nawet nikt nie marzył. 
 
Odłączając sieć, tak naprawdę zdejmuje się z falownika konieczność przetwarzania energii z tego kierunku i w tę stronę, bo przecież on ciągle pozostawałby w gotowości, aby mieć wszystkie parametry zsynchronizowane i gotowe do współpracy. A taka gotowość to też wysiłek, stąd zużycie energii. Ja po prostu wyłącznikiem "usypiam" tę jego część, niech śpi w nocy. :icon_biggrin:
Działa tylko przetwarzanie z baterii na dom. I tyle mi wystarczy, 
W sumie ma do przerobienia kupe prądu, w takim razie jest realne takie zużycie. Może lada dzień doczekamy sie takich czasów, że wszyscy będą się mogli odpiąć na 3/4 roku, myślę że 75% jest realne w ciągu 5ciu lat jakby tak szybko szło i baterie tak taniały. Nie wiem w jakiej gminie i jakie gość miał dochody czy uklady, ale chwalił się na jednym forum, że na starych zasadach gmina czy WFOŚ mu sfinansowało PV i PC prawie w 100%.

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Utwórz nowe...