Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
pawstone

Pomysł na zabezpiecznie miarkownika ciagu przed przeciązeniem

Recommended Posts

Witam
W jaki sposob wykonac zabezpiecznie przed uszkodzeniem miarkownika ciagu przy gwałtownym szarpnieciu (np. przy uderzeniu węglem). Chcialbym  aby podczas uderzenia w klapke powietrza linka wychaczyla sie z drzwiczek tak aby można ja latwo polaczyc ponownie. Zabezpieczenie chcę wykonac poniewaz plastikowe, ruchome ramie elektronicznego miarkownika ciagu wyglada na dość delikatne. Miarkownik sam w sobie nie posiada zabezpieczenia przed przeciążeniem.
Nie interesują mnie daszki zabezpieczające nad klapką powietrza.
Czy ktoś spotkał się z takim zabezpieczeniem?
Pozdrawiam

4da9cbca2f203549med.png

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie do końca rozumiem o co Ci chodzi.

Ale zrobię Ci zdjęcie jak ja mam rozwiązany miarkownik

Z nagwintowanego pręta zrobiłem przeciwwagę.

Nakrętkami wyregulowałem poziom.

Miarkownik pracuje płynnie.

W oryginalnym rozwiązaniu procował skokowo i często się zacinał.

 

 

 

IMG_20181014_175417.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bo kolega pawstone ma miarkownik ciągu i dmuchawę co z automatu wyklucza jedno urządzenie, bo albo dmuchawa albo miarkownik, dlatego drzwiczki "walą" jak dmuchawa robi nadmuch.

1 godzinę temu, MrTomo napisał:

Ale zrobię Ci zdjęcie jak ja mam rozwiązany miarkownik

Z nagwintowanego pręta zrobiłem przeciwwagę.

Ty masz inny typ miarkownika, on ma elektroniczny  KEPAS .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Pisałem już w innym, podobnym temacie, ze bardzo wiele zależy od inicjatywy mieszkańców. Mają oni do dyspozycji zebranie lokalne, radnych, oraz wybory. I wiele da sie załatwić, jesli występuje się jednolitym frontem. Przeważnie, ale nie zawsze. Ja się parę lat temu uparłem, żeby na drodze powiatowej zaznaczono oś jezdni, bo jesienią nie szło odróżnić jezdni od rowu i burmistrz kwękał, kwękał, ale kiedy pojechałem na trzecie zebranie i trzeci raz zabrałem głos, a ludzie mnie poparli, bo przecież większość jest kierowcami, to oś pomalowano! Na rok przed całkowitą wymianą nawierzchni! Bo zapytałem burmistrza co powie rodzinie tej osoby, która straci życie w rowie, czy powie, że zaoszczędził parę wiaderek farby? Wtedy już nie dyskutował.
    • Wszystko zależy jaką umowę podpiszą z wykonawcą. Nie raz widziałem i nawet niedawno u mnie w okolicy gdzie była kładziona kanalizacja w drodze pokrytej asfaltem, po ułożeniu kanalizacji została wylana nowa warstwa asfaltu po całości drogi.
    • To już pewnie zależy od tego jaką "filozofię" przyjmie ratusz. U mnie nie chcieli zrobić nic. I jak postanowili tak zrobili Twierdzili (w sumie to ja się nawet z nimi zgadzam), że oni zrobią, a ktoś zaraz będzie to pruł, więc to się mija z celem.   To jasne, zgadzam się, ale wiadomo jak jest. To już nie będzie ta sama gładka powierzchnia. I mój ratusz wychodzi z założenia, że lepiej żadnej drogi niż połatana   Ogólnie to ciężki temat (zwłaszcza dla tych mieszkających na końcu takich dróg). W sumie trzeba się przygotować na trudne pierwsze lata. Często ludzie sobie radzą tak, że chociaż próbują wyrównać, może posypać jakimś żwirem... Wtedy zaczyna się budować ktoś z działki obok i znów zabawa od nowa, bo i tak to co wyrównane się znowu pokrzywi. A koniec końców, i tak się składają sami na utwardzenie, bo po którejś zimie już cierpliwość im się skończy, a gmina nie ma w planach robienia tej "dojazdówki" w najbliższej pięciolatce.    
    • Jeden lubi córkę a drugi córkę i teściową. Każdy ma inny gust i upodobania, mi np. nie przeszkadza że sąsiad ma fortepian na suficie.  
    • Nie do końca jest to prawdą. Gmina o ile znajdzie pieniądze na utwardzenie drogi to ja utwardzi nawet gdy jakieś tam media nie będą podciągnięte. Jeżeli po utwardzeniu przyjdzie komuś chęć na prucie drogi i układaniu jakiś mediów to musi zostawić drogę w takim stanie w jakim ją zastał, czyli to już zmartwienie przyszłych inwestorów i wykonawców.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...