Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

Witam. Posiadam dom żurawka. Mam problem z kominem wentylacyjnym. Chodzi o to że w żurawce zgodnie z projektem jest sześć pionow wentylacyjnych obok siebie. Kominy są systemowe. Wykonawca wykonał "czapę" na kominie i zrobił otwory na kratki po dwóch stronach. Wychodzi więc na to że każdy pion wentylacyjny ma tylko jeden otwór a z tego co wiem powinien mieć dwa po przeciwnych stronach. Pytanie czy przyniesie wymagany efekt jeśli w środkowej ściance także zrobi się otwory ( wtedy oba piony miałyby wspólny przewiew czy tak moze być?) Czy jedynyn rozwiązaniem jest zamontowanie kratek i montaż na czapie wymuszaczy (nie wiem czy to się tak fachowo nazywa). W załączniku rys. jak to wygląda. 

Problem polega na tym że w tej chwili mam wrażenie że powietrze cofa się do środka. Budynek jest w stanie deweloperskim ale w środku nie ma jeszcze drzwi.

 

1488700275438-1429431305.jpg

Napisano

W tej sytuacji najprostsze i skuteczne przy tym rozwiązanie to właśnie zrobienie otworów we wspólnych bocznych ściankach kanałów. Wtedy będzie przewiew na przestrzał i wiatr nie wtłoczy powietrza do kanałów.

Zrobienie wylotów ku górze też jest możliwe (wymiana płyty przykrywającej lub wycięcie w niej otworów. Wystarczą wtedy proste nasady typu chińczyk (małe okrągłe daszki). Jednak przy wyprowadzeniu ku górze należałoby przedłużyć sąsiedni kanał dymowy (nadstawką), żeby dym nie trafiał czasem do kanałów wentylacyjnych.

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Teraz to dają profilaktycznie jak ktoś się zgłosi. Po co ryzykować? Ale kiedyś, jak się dzieciakiem boso biegało po ukwieconych miedzach to do takich cymesów było daleko jeśli w ogóle były. Najbliżej zawsze była woda. Jak się nogę nieco oziębiło to mniej bolało i tak nie puchło. 
    • Ja nie byłem, ale jak mnie ciapły dwie na raz, było to większę od osy, ale mniejsze od szerszenia, to adrenalinke niestety musiałem wziąć, długo walczyłem, ale przegrałem. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • Nigdy nie miałaś bliskiego spotkania trzeciego stopnia z pszczołą? To prawie to samo. Uwaga! Uczulenie (lub nie) nie jest dziedziczne! Ja nie mam żadnego problemu z jadem pszczoły, ale moja córka ma! I to nie jest córka adoptowana (chociaż ona tak twierdzi. Mówi ze na pewno znaleźliśmy ją w oknie życia).  A sprawdzić warto wiedza nie szkodzi.
    • Ale ja mam na mysli takie naprawde duze szerszenie . Niekoniecznie takie duze jak pterodaktyle, ale cos wielkosci powiedzmy sarny lub dzika. Z proporcjonalna iloscia i jakoscia jadu.     Nie chce robic im gniazda na dzialce, nie chce ich tutaj. Maja mnostwo miejsca dookola, las i inne dzialki, z roznymi zabudowaniami . Nie chce zeby lataly po dzialce, jak tu beda dzieci. Nie wiem tez, czy nie jestem uczulona na ich jad, i nie mam ochoty tego sprawdzac. Nie przeszkadzaja, jak jestem sama, ale zaczelam sie martwic, kiedy bylo wiecej osob.    
    • Krochmal z mąki ziemniaczanej.   Przygotuj gęsty "kisiel" z 2 łyżek mąki na litr wody i wlej go do roztworu wapna. Dzięki temu wapno staje się "kleiste", bardzo trudno je zmyć i nie utrudni wymiany gazowej.     https://sklep.poradnikogrodniczy.pl/opaska-lepowa-na-drzewa-przeciw-szkodnikom-5-m-id-1562
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...