Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
Zbyszek3

Krzywa, drewniana podłoga w starym domu.

Recommended Posts

Witam forumowiczów.
Pisze do was, aby uzyskać trochę informacji na temat który jest mi całkowicie obcy.
Chodzi o remont podłogi w celu przywrócenia poziomu.

Niedawno zacząłem wynajmować mieszkanie, w Norwegii wiec przypuszczam ze budownictwo się różni. Ale jak już wspomniałem, nie mam jakiejkolwiek wiedzy na ten temat wiec mogę się mylić.
Podłoga jest drewniana, opadła z jednej strony praktycznie na całej długości ściany. Różnica miedzy wysokością podłogi miedzy jedna ścianą, a druga to około 5-6 cm, dokładne wymiary podam jutro. Wiec pomieszczenie wygląda jak by było pod górkę.
Czy jest ktoś wstanie wytłumaczyć mi, co należy zrobić aby coś na to zaradzić ?

Nawet nie wiem co opisać, jakich informacji potrzebujecie. Bo na pewno dostarczyłem ich zbyt mało.
Wiec proszę o pomoc... od czego zacząć i jakich kosztów się spodziewać ?
Jutro postaram się zrobić zdjęcia aby trochę przybliżyć rodzaj problemu.

Z góry dziękuję za wszelka pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najpierw trzeba poznać stan faktyczny oraz przyczynę. Co jest pod podłogą, na czym trzymają się deski i dlaczego się pochyliły. Jak będzie wiadomo co i jak było, to pozostanie tylko przywrócić stan początkowy.
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W jaki sposób mogę określić stan, na oko to podłoga wygląda staro a w inny sposób określić nie potrafię.
O przyczynę mogę się podpytywać i jak tylko się dowiem dodam do tematu.

Jakich kosztów mogę się spodziewać ?
Wiem ze określiłem się zbyt słabo, ale zazwyczaj tego typu remonty jakiego budżetu wymagają ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Trzeba oderwać (odkręcić) jedną deskę, gdzieś z boku, gdyż może się uszkodzić i zobaczyć co jest pod spodem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oto jak sprawa wygląda.
Dom został wybudowany jakoś przed 1900 wiec jest na prawdę stary.
Deski trzymają się na dużych belkach, wszystko doszczelnione jest czymś co się nazywa "Glava".

Dodatkowo środek domu wzmocniony jest jeszcze jedna stalowa belka.
Podłoga według właściciela nie opadła tylko tak wybudowany jest dom a przynajmniej nie stało się to nagle tylko z biegiem czasu się nachyliło. W takim stanie jak jest obecnie było od zawsze (a przynajmniej od kilkudziesięciu lat).
Tylko dziwi mnie to ze problem z krzywizna maja tylko dwa pokoje, bo w kuchni i łazience problem nie występuje.
Jak obecnie wygląda pod deskami nikt nie wie, i jestem sceptycznie nastawiony na wybijanie deski w celu sprawdzenia dopóki nie będę wstanie stwierdzić ile taki remat będzie kosztować i czy w ogolę zamierzam się tego podjąć.
Docelowo chciał bym parkiet lub panele.
Zależy mi tez również aby jak najbardziej zminimalizować podniesienie całej podłogi bo w mieszkaniu sufit już jest nisko, po podniesieniu podłogi będzie to już przesada. A na takie coś właściciel już na pewno się nie zgodzi.

Najważniejsze pytanie na chwile obecna, to jakich kosztów mogę się spodziewać?

W załącznikach dorzucam zdjęcia.

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Koszty niewielkie. Za to duuuużo pracy. Podłogę trzeba rozebrać, wyrównać podłoże, ułozyć i wypoziomować belki, może niektóre wymienić, a potem deski ułozyć na nowo.

ładnie to wygląda i pewnie własciciele mają rację, to ze starości. Mnie tak w starej chacie zrobiły myszy, bo mi piasek wywlekły gdzieś spod podłogi...
Wydaje mi się, tak to kiedyś robiono, że legary nie są związane ze ścianami, więc nie powinno byc problemów technicznych. Tylko deski trzeba zdejmować ostrożnie, opisywać je jakoś, żeby się potem nie mylić i robić to etapami. Chociaż jeśli planujesz na to połozyć coś jeszcze, to nie ma większego znaczenia. Możesz też obnizyć całość podłogi, aby wyrównać do najniższego poziomu. Tym niemniej bez odkrywki i dokładnego zbadania co tam jest pod spodem, pewności nie będzie.

PS. A z tym wytłuszczonym tekstem, to tak bylo:

Antymaxi

W sposób podstępny i zdradziecki
nowy ku nam z Zachodu
nadciągnął kataklizm.
Oto groźny przełom
w kwestii damskiej kiecki:
musimy "mini" przerobić na "maxi".
Odwieczną polską troską
znów czoła się chmurzą,
jak by tutaj mało
przerobić na dużo?
Albowiem w myśl najnowszych mód
sięgać ma tył,
jak również przód,
do samej ziemi, skąd nasz ród!
Muszę stwierdzić rad nierad
że to moda paskudna.
Suknia - jak referat:
i długa, i nudna.
I nieestetyczne te wszystkie dłużyzny,
i jakieś takie ciężkie...
Zwłaszcza dla mężczyzny!
Już dziś co wrażliwsze
trapią się jednostki:
jak się kochać po uszy
w zasłoniętej po kostki?
Kobieta znów zagadką...
Na to się zanosi,
że nawet nie będzie widać,
jak się stopa podnosi.
Dlaczegoż mamy sprawiać
naszym córkom i żonom
suknie w swej długości
zbyt pełne przesady,
jakie nosił Kopernik?
Kanonik! Astronom!
On mógł sobie pozwolić:
On miał dwie posady.
A nas do ruiny doprowadzi pomału
ten maxizm - bez kapitału.
A już się mini przyjęło
w patriotycznej opinii:
już Poniatowski na pomniku
konno jeździł w mini.
Już nawet w partiach
rzecz się podobała -
zwłaszcza w tych dolnych partiach
ciała.
Ubierałeś dziewczynę
w króciutkie nylony -
i niedrogo,
i jeszcze starczyło dla żony!
Uniesiony gniewem
do kobiet więc krzyczę:
Czemuż odbieracie nam
wszystkie zdobycze?!
A gniew mój słuszny -
każdy mi to przyzna.
Więc mnie nawet, dziewczyno,
w maxi nie napastuj!
Ja od dzisiaj strajkuję.
Tak, jako mężczyzna!
I zobaczycie - ten zastój.
I nie dla osobistej
jakiejś satysfakcji,
ale z wyższych pobudek
jestem przeciw maxi:
zbyt wiele wielkich zadań
stoi dziś przed narodem,
by tracić czas na domysły,
co tam jest
pod spodem.


Marian Załucki
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czyli pokrótce muszę ściągnąć deski i wyrównać belki, z powrotem położyć deski i wtedy pomyśleć o układaniu paneli.
Tylko jak mam wyrównać/wymienić belki, ja sobie to wyobrażam jak jakieś wielkie bele przechodzące przez cały dom.
Skoro ich nie przymocowali do ścian, a przynajmniej nie przechodzą przez nie. To jakim cudem to się jeszcze nie zawaliło ?
Czy chodzi po prostu o wystruganie belki aby złapała poziom ? Nic innego nie przychodzi mi do głowy.

I czy mógł byś sprecyzować "niewielkie koszty" ? Dla jednych 100.000,- to mało a dla innych 100,- to już dużo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Czyli pokrótce muszę ściągnąć deski i wyrównać belki, z powrotem położyć deski i wtedy pomyśleć o układaniu paneli.
Tylko jak mam wyrównać/wymienić belki, ja sobie to wyobrażam jak jakieś wielkie bele przechodzące przez cały dom.
Skoro ich nie przymocowali do ścian, a przynajmniej nie przechodzą przez nie. To jakim cudem to się jeszcze nie zawaliło ?
Czy chodzi po prostu o wystruganie belki aby złapała poziom ? Nic innego nie przychodzi mi do głowy.

I czy mógł byś sprecyzować "niewielkie koszty" ? Dla jednych 100.000,- to mało a dla innych 100,- to już dużo.



1. Jak wymieniać belki? Nie wiem jak TAM jest to robione, u nas w drewnianych domach układało się w kazdym pomieszczeniu osobne, nie zwiazane z resztą. Dorosły meźczyzna bez trudu uniesie sam suchą, drewnianą belkę o przekroju np. 15 x 15 cm i długości 4 czy też 5 metrów. A nie sądzę, żeby miały większe wymiary. Poza tym, one u nas nie były mocowane do ścian ani do podłoża w żaden sposób. To deski podłogi je stabilizowały.
Bywało też, że wieksze pomieszczenia dzieliło się na części, ale z fotografii to nie wynika, że tam tak jest.
A wyrównanie? Poziomica, długa najlepiej i podrzucanie piachu z jego ubijaniem... tu zresztą można puścić wodze fantazji, można na rożne sposoby, ale zbyt sztywne mocowanie nie było zalecane. Można też wybrać to, co będzie pod spodem, pewnie czysta ziemia i w ten sposób wyrównać podłoże.
2. To się nie zawala, po własnie pierwsze belki ścian były ze sobą związane naprzeciwlegle ze sobą. To się u nas nazywało "przyciesie", najnizszy belek budowli był połączony z belkami ścian zewnętrznych. Tak jakby plus (+) wstawić w kwadracik. I to wystarczało, bo górę wiązała konstrukcja dachu.
3. Koszty niewielkie... Przecież z całej technologii naprawy widać, że inwestycji tu niewiele. To jakie mogą być koszty? Narzędzia, może jakieś docieplenie... i to wszystko! No i koszty pracy, ale te trudno ocenić, ja tam swojej pracy nie liczyłem.

Inną sprawą jest wyrzucenie wszystkiego i wylanie posadzek z dociepleniem styropianem, wielu u nas tak robi, no, ale to już inwestycja materiałowa, pewnie Ci na to nie pozwolą. Edytowano przez retrofood (zobacz historię edycji)
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Świetnie wytłumaczone, tylko jednego dalej nie mogę zrozumieć.
Jak nieprzymocowane w żaden sposób belki nie osuwają się w dol - do piwnicy ? Gdyby do czterech ścian wrzucić krzyżyk
[+] to bez jakichkolwiek mocowań w monecie kiedy na ten krzyżyk działa silą z góry, to krzyżyk przesunie się w dol.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tylko ten "krzyżyk" jest mocowany!!! I to bardzo dokładnie, przeważnie na zaciosy, i nie da się go wyrwać nawet traktorem, chyba że spróchnieje. To jest własnie podstawowe, bazowe Łączenie ścian domu, aby się nie "rozjechały". Te belki stanowiły właśnie progi w drzwiach starych domów, natomiast podłogi mocowano na innych belkach, luźno poukładanych.

A nie usuwają się do piwnicy... Przecież piwnicy nie ma pod całym domem, piwnice mają ściany, na nich też można belkę oprzeća nawet na części gruntu za ścianą piwnicy...

Tak na marginesie, ściany piwnic nie pokrywały się najczęściej ze ścianami domu, aby piwnice nie przemarzały. Piwnica była "wewnątrz" pod domem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Gdyby do czterech ścian wrzucić krzyżyk [+] to bez jakichkolwiek mocowań w monecie kiedy na ten krzyżyk działa silą z góry, to krzyżyk przesunie się w dol.


Odbiegając od krzyżyków i kwadracików - mógłbyś sprawdzić poziom elementów konstrukcyjnych stropu/dachu?
A druga rzecz to nachylenie terenu na zewnątrz, przed/za domem. Czy w pobliżu stoją jakieś inne budynki?
Gdybyś zrobił szkic tego o czym piszę (wzajemne położenie sąsiednich budynków, nachylenie terenu a obniżenie podłogi w poszczególnych częściach budynku) może znajdziemy przyczynę aktualnego stanu rzeczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×
×
  • Utwórz nowe...