Skocz do zawartości

Czarna ceramika do łazienki


Recommended Posts

  • 4 tygodnie temu...
Napisano
Byłem w hotelu z takim wykończeniem, wygląda bardzo efektownie ale sprzątać bym tego nie chciał, widać kazdy zaciek i jak w hotelu mi to wisiało to w domu już pewnie by tak nie było. Pozatem łazienka musi być dość duża żeby był fajny efekt tak na oko od 8-10 m2 w górę, w mniejszych trochę kolorystyka przytłoczy.
Napisano
no niestety taka prawda, lepsze będą jaśniejsze. Choć moim zdaniem już szarości by się sprawdziły:) widziałam ostatnio parę pięknych aranżacji.
Napisano
to zależy jaka czarna - jaki rodzaj wykończenia: poler, mat, struktura, czy calkiem czarne gładkie czy z jakimiś przebarwieniami. To głównie wpływa na utrzymanie. Bo kamień i brud będzie widać na ciemnych płytkach a na jasnych kurz i np. włosy (jeśli ktoś ma ciemne) U nas w pierwszym wynajmowanym mieszkaniu mielismy czarne płytki, stare, komunistyczne. Mieszkalismy 5 lat i zawsze ze znajomymy się smialiśmy że tu to możemy nie sprzątać, bo brudu nie widać. I Faktycznie nie było nic widać, a w przedpokoju były jasne płytki i żona sprzątałą co dwa dni bo każdy włos i kurz było widać. Opisz coś więcej o tych płytkach, bo ja polecam icon_smile.gif
Napisano
Na pewno czarna ceramika do łazienki to odważny kolor,obawiałbym się o to,że w praktyce będzie zbyt przytłaczający,ale jeśli dasz tam dodatki w innym kolorze plus duże lustro- czemu nie,to może zdać egzamin.
Napisano
Cytat

Czarna ceramika do łazienki - czy ktoś się na taką zdecydował? jeśli tak, to jak się sprawdza - jest ok?


Pozdrawiam,
Eko-m2




MAsz na myśli płytki czy ceramikę sanitarną?

Jeśli płytki to jeszcze ujdzie ale ceramiki sanitarnej nigdy bym nie zrobił czarnej. Niestety kamień osadza się bardzo szybko i nawet jak tylko spłuczesz wodą, gdy ta wyschnie, pozostaną smugi. Dodatkowo czarne sanitariaty są zdecydowanie droższe od białych.
Moi znajomi mają mały kibelek z czarną ceramiką sanitarną i twierdzą że drugi raz by nie zrobili (chodzi o użytkowanie )
Płytki w kolorze czarnym to inna sprawa bo tylko w okolicy umywalki bedą smugi, chyba że masz prysznic wtedy też ewentualnie docieranie płytek kilka razy w miesiącu icon_smile.gif
Oczywiście nie mówimy tu o samej kolorystyce bo da się zrobić piekną łazienkę w każdym kolorze. To kwiestia dodatków.
Pozdrawiam

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Faktycznie, brutalna wizja.   Dodam może ciut szczegółów. Nieruchomość będąca obiektem mojego zainteresowania (budynek mieszkalny z zabudowaniami gospodarczymi), jak i inne nieruchomości w miejscowości (w tym zabytki, jakieś stare spichlerze zbożowe, obiekty przetwórstwa rolnego i in.) należy do pewnej spółki. Spółka w ciągu ostatnich lat remontowała wszystko dość kompleksowo, w tym duży zabytkowy dworek z zabudowaniami (obecnie wciąż w rejestrze zabytków). Nieruchomość, którą planuję nabyć, również była zabytkiem (to były pierwotnie bodajże kwatery służby). Wtedy wymieniane były wszystkie dachy (włącznie z konstrukcją), następnie docieplone wełną. Elewacja z całą pewnością też nie jest oryginalna. Wygląda jakby robiona była w tym czasie co dachy (7-10 lat temu w zależności od budynku). W następnej kolejności nieruchomość została wypisana z rejestru zabytków i dalej była remontowana - wszystkie ściany, drewniane podłogi, łazienki i kuchnia są na gotowo, w wysokim standardzie. To nie jakaś ruina. Nie wygląda to też tak, że ekipy maskowały niedoskonałości. Nieruchomość była robiona pod Amerykanów, na niczym nie oszczędzano - okna, sprzęty kuchenne, piec gazowy, oczyszczalnia przydomowa - wszystko z najwyższej półki. Dach i elewacja robione były prawdopodobnie jeszcze wtedy, gdy nieruchomość była w rejestrze zabytków, więc chyba konserwator nie dopuściłby do fuszerki (?) Rentgena niestety w oczach nie mam, ale nie wygląda to jak kurna chata kijem podparta.   Do kogo można się jednak zwrócić, żeby ocenił budynek, sprawdził zawilgocenie i inne ważne kwestie? Kto się tym zajmuje?
    • Już się tak nie ciskaj. Masz. Tylko  nie przesadzaj, naparstek dziennie. 
    • Szanowny bogaty Panie.   Nawiązując do planowanego zakupu "inwestycji", przedstawiam mocno wypaczoną techniczną ocenę stanu obiektu, jako brutalne schłodzenie entuzjazmu.   Mam nadzieję, że się mylę.   Budynek jest pozbawiony hydroizolacji poziomej i pionowej ścian fundamentowych, piwnicznych, co powoduje kapilarne podciąganie wilgoci i w konsekwencji permanentne zawilgocenie murów oraz rozwój korozji biologicznej.   Wszelkie próby renowacji, takie jak iniekcja krystaliczna czy podcinanie mechaniczne ścian, będą operacjami kosztownymi oraz wysokiego ryzyka. Należy liczyć się z możliwością naruszenia spójności murów wzniesionych na zaprawie wapiennej, która uległa degradacji i utraciła swoje właściwości wiążące. Wykonanie wykopów w celu wykonania izolacji pionowej może doprowadzić do utraty stateczności.   Konstrukcja budynku jest przestarzała i pozbawiona kluczowych elementów usztywniających, takich jak wieńce żelbetowe. Funkcję ściągów pełnią jedynie stalowe ankry mocujące belki stropowe, co jest rozwiązaniem słabym do zapewnienia odpowiedniej sztywności bryły budynku.   Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że drewniane stropy uległy  biodegradacji w miejscach  osadzenia w murach do tego spuszczel, zgnilizna, a obecność polepy z gliną stanowi dodatkowe obciążenie i potencjalne źródło wilgoci.   Biorąc pod uwagę skumulowane wady techniczne, koszt prac naprawczych – obejmujących m.in. odtworzenie hydroizolacji, wzmocnienie fundamentów, wykonanie częściowe nowych stropów – będzie nieproporcjonalnie wysoki w stosunku do wartości użytkowej uzyskanej po remoncie. Z inżynierskiego punktu widzenia, realizacja nowego obiektu budowlanego w tej samej skali finansowej jest rozwiązaniem nie tylko bezpieczniejszym, ale i bardziej uzasadnionym ekonomicznie.     Powodzenia.    
    • Dokładnie nie wiem, ale jak pisałem w pierwszym poście (albo nie) - studzienka od przyłącza wody jest na głębokość ponad 1,8m i woda nie posiąka. Gleba gliniasta.   Wokół budynku nie bo są wykonane spady terenu   W tej chwili nie, ale będę ja odprowadzał do zbiornika w celu akumulacji.   Również nie ma, ale wraz z pionowa izolacja (wodna i cieplną) fundamentów będę wykonywał drenaż. Ale to dopiero na wiosnę.   Całe szczęście nie wylałem. Już ściągnąłem całą instalacje i jest sam chudziak.   Nie mam. Tylko kanalizacja (przydomowa oczyszczalnia)   Czyli ten szlam / inna forma izolacji na chudziaku będzie niewystarczająca? Lepiej ściągnąć chudziak i zrobić coś pod nim?
    • Komentarz dodany przez Wojciech: Witam Miałem problemy z występowaniem wilgoci na ścianach do wysokości około metra od podłogi w sarym ceglanym domu . Po skuciu starych warstw tynku , nałożyłem grubą warstwę zaprawy piasku z wapnem i wodą . Długo to schło. Piewszy rok pojawiały się miejscami ciemniejsze plamy . Z czasem kolor się ujednolicił , zaprawa jeszcze dotwardniała . Zastosowałem równocześnie wentylacje w pomieszczeniach z czujnikiem wilgoci. Z czasem znikła całkiem wilgoć i jej zapach . Z moich opserwacji wynika ,że taka zaprawa wyciąga wilgoć ze ścian , a jej wysokie ph nie dopuszcza do rozwoju grzyba i innych organizmów. Nawet owady na to się nie pchają. Tanim kosztem uratowałem ściany od grzyba i poprawiłem jakośc piwieteza w domu . Tynk j trzyma już 3 rok , pomału blednie i twardnieje . Chata ma 120 lat . Pozdrawiam Pozdrawuam .
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...