Skocz do zawartości

Problem z nieuczciwym kierownikiem budowy


Recommended Posts

Napisano
Witam !
Piszę w sprawie problemów z kierownikiem budowy. Cały problem trwa juz jakies 1,5-2 lat kiedy to moi rodzice dali kierownikowi 2 tys zł. na poczet załatwienia wszystkich spraw zwiazanych z budową (pozwolenia, itp.). Kilkakrotnie juz kontaktowali sie z nim i dopytywali (wszystko nieskuteczne bo moi rodzice są zbyt dobrzy - niestety) i do dnia dzisiejszego ani pieniędzy ani załatwionych spraw chociaz po ostatnim dzialaniu podjetym przez rodzicow ponoć miał wszystko załatwic. Ten pan podpisał się , że pieniądze pobrał także to nie jest tak ze na słowo powierzyli mu pieniądze. Ja sugeruję sąd ale rodzice mowią, że koszty sądowe bedą nieadekwatne to uzyskanych korzyści. Teraz pytanie - czy aby na pewno? Czy może istnieje możliwość zwrotu poniesionych kosztów przez osobę winną. Czy może istnieją inne sposoby aby skutecznie "zmotywować" go do współpracy - na prawdę prosze o pomoc, bo jak dla mnie to nie może być tak, że człowiek wzial 2 tysiace i teraz może unikać sprawiedliwości i żerować na dobrym, ludzkim sercu ... moj tato mówi " co ja moge mu zrobić?" dlatego muszę wziąć sprawę w swoję ręce ale najpierw potrzebna mi porada ludzi którzy się na tym znają, ktorzy mogą mi pomóc.

Z góry dziękuję za fachową pomoc !
Napisano
Jeżeli masz papierek na to ,że dostał zaliczkę to idź z tym do prawnika . Koszty sprawy ponosisz Ty ale po wygranej sprawie koszty pokrywa przegrany. dobrze by było abyś udzielił prawnikowi pełnomocnictwa ,wtedy sprawa potoczy się o wiele sprawniej.
Napisano
A na jakim etapie jest to "załatwianie" ?
Bo niekiedy sprawy urzędowe potrafią się przedłużać i przedłużać.
Okazuje Was jakieś dokumenty, mapy, pozwolenia, promesy?

Jaka to jest działka, na której chcecie się budować?
Jest wydany plan zagospodarowania, czy trzeba się ubiegać o warunki zabudowy?
Media są na miejscu?
Sąsiedzi nie wnoszą sprzeciwu do planowanej budowy?

Jest ogrom okoliczności, które mogą spowolnić wydanie POZWOLENIA NA BUDOWE
Napisano
Sprawdź do jakiej izby inżynierów należy kierownik. Złóż tam zażalenie na jakość jego pracy. Oni mogą go zdopingować bez żadnych kosztów z Twojej strony. Pytanie czy jemu na tym zależy - bo może to jest jakaś lewizna ?
Napisano
Najpierw dziękuję za poradę , bo już widzę, że są możliwości. Stokrotka - on wogóle nic z tym nie robi, ja teraz jestem na stażu w wydziale budownictwa w starostwie i wiem jak ten caly proces pzebiega i można powiedziec, że przy tym jestem, i dlatego tez wiem, że nic on nie robi w tym kierunku, unika kontaktu dlatego gdyby nawet miało coś dlugo trwać to by tak nie postępował. Odnośnie działki jest juz wszystko gotowe, tak wogóle to budowa miala się zacząc 20 lat temu, fundamenty stoją juz tam wlasnie od tego czasu, ale z różnych powodów niemożna było dokonczyc budowy, dlatego kwestie dzialki i jej legalności itp. są jasne. Problem tylko z tym kierownikiem. Pytanie - jak dowiedziec się do jakiej izby inżynierów on należy, bo na pewno od czlowieka unikającego kontaktu się nie dowiem. Odnośnie kwitu - podpisał się że pobrał 2 tys. zł, na słowo nie dostał.
Dzięki wielkie za dotychczasową pomoc !

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Faktycznie, brutalna wizja.   Dodam może ciut szczegółów. Nieruchomość będąca obiektem mojego zainteresowania (budynek mieszkalny z zabudowaniami gospodarczymi), jak i inne nieruchomości w miejscowości (w tym zabytki, jakieś stare spichlerze zbożowe, obiekty przetwórstwa rolnego i in.) należy do pewnej spółki. Spółka w ciągu ostatnich lat remontowała wszystko dość kompleksowo, w tym duży zabytkowy dworek z zabudowaniami (obecnie wciąż w rejestrze zabytków). Nieruchomość, którą planuję nabyć, również była zabytkiem (to były pierwotnie bodajże kwatery służby). Wtedy wymieniane były wszystkie dachy (włącznie z konstrukcją), następnie docieplone wełną. Elewacja z całą pewnością też nie jest oryginalna. Wygląda jakby robiona była w tym czasie co dachy (7-10 lat temu w zależności od budynku). W następnej kolejności nieruchomość została wypisana z rejestru zabytków i dalej była remontowana - wszystkie ściany, drewniane podłogi, łazienki i kuchnia są na gotowo, w wysokim standardzie. To nie jakaś ruina. Nie wygląda to też tak, że ekipy maskowały niedoskonałości. Nieruchomość była robiona pod Amerykanów, na niczym nie oszczędzano - okna, sprzęty kuchenne, piec gazowy, oczyszczalnia przydomowa - wszystko z najwyższej półki. Dach i elewacja robione były prawdopodobnie jeszcze wtedy, gdy nieruchomość była w rejestrze zabytków, więc chyba konserwator nie dopuściłby do fuszerki (?) Rentgena niestety w oczach nie mam, ale nie wygląda to jak kurna chata kijem podparta.   Do kogo można się jednak zwrócić, żeby ocenił budynek, sprawdził zawilgocenie i inne ważne kwestie? Kto się tym zajmuje?
    • Już się tak nie ciskaj. Masz. Tylko  nie przesadzaj, naparstek dziennie. 
    • Szanowny bogaty Panie.   Nawiązując do planowanego zakupu "inwestycji", przedstawiam mocno wypaczoną techniczną ocenę stanu obiektu, jako brutalne schłodzenie entuzjazmu.   Mam nadzieję, że się mylę.   Budynek jest pozbawiony hydroizolacji poziomej i pionowej ścian fundamentowych, piwnicznych, co powoduje kapilarne podciąganie wilgoci i w konsekwencji permanentne zawilgocenie murów oraz rozwój korozji biologicznej.   Wszelkie próby renowacji, takie jak iniekcja krystaliczna czy podcinanie mechaniczne ścian, będą operacjami kosztownymi oraz wysokiego ryzyka. Należy liczyć się z możliwością naruszenia spójności murów wzniesionych na zaprawie wapiennej, która uległa degradacji i utraciła swoje właściwości wiążące. Wykonanie wykopów w celu wykonania izolacji pionowej może doprowadzić do utraty stateczności.   Konstrukcja budynku jest przestarzała i pozbawiona kluczowych elementów usztywniających, takich jak wieńce żelbetowe. Funkcję ściągów pełnią jedynie stalowe ankry mocujące belki stropowe, co jest rozwiązaniem słabym do zapewnienia odpowiedniej sztywności bryły budynku.   Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że drewniane stropy uległy  biodegradacji w miejscach  osadzenia w murach do tego spuszczel, zgnilizna, a obecność polepy z gliną stanowi dodatkowe obciążenie i potencjalne źródło wilgoci.   Biorąc pod uwagę skumulowane wady techniczne, koszt prac naprawczych – obejmujących m.in. odtworzenie hydroizolacji, wzmocnienie fundamentów, wykonanie częściowe nowych stropów – będzie nieproporcjonalnie wysoki w stosunku do wartości użytkowej uzyskanej po remoncie. Z inżynierskiego punktu widzenia, realizacja nowego obiektu budowlanego w tej samej skali finansowej jest rozwiązaniem nie tylko bezpieczniejszym, ale i bardziej uzasadnionym ekonomicznie.     Powodzenia.    
    • Dokładnie nie wiem, ale jak pisałem w pierwszym poście (albo nie) - studzienka od przyłącza wody jest na głębokość ponad 1,8m i woda nie posiąka. Gleba gliniasta.   Wokół budynku nie bo są wykonane spady terenu   W tej chwili nie, ale będę ja odprowadzał do zbiornika w celu akumulacji.   Również nie ma, ale wraz z pionowa izolacja (wodna i cieplną) fundamentów będę wykonywał drenaż. Ale to dopiero na wiosnę.   Całe szczęście nie wylałem. Już ściągnąłem całą instalacje i jest sam chudziak.   Nie mam. Tylko kanalizacja (przydomowa oczyszczalnia)   Czyli ten szlam / inna forma izolacji na chudziaku będzie niewystarczająca? Lepiej ściągnąć chudziak i zrobić coś pod nim?
    • Komentarz dodany przez Wojciech: Witam Miałem problemy z występowaniem wilgoci na ścianach do wysokości około metra od podłogi w sarym ceglanym domu . Po skuciu starych warstw tynku , nałożyłem grubą warstwę zaprawy piasku z wapnem i wodą . Długo to schło. Piewszy rok pojawiały się miejscami ciemniejsze plamy . Z czasem kolor się ujednolicił , zaprawa jeszcze dotwardniała . Zastosowałem równocześnie wentylacje w pomieszczeniach z czujnikiem wilgoci. Z czasem znikła całkiem wilgoć i jej zapach . Z moich opserwacji wynika ,że taka zaprawa wyciąga wilgoć ze ścian , a jej wysokie ph nie dopuszcza do rozwoju grzyba i innych organizmów. Nawet owady na to się nie pchają. Tanim kosztem uratowałem ściany od grzyba i poprawiłem jakośc piwieteza w domu . Tynk j trzyma już 3 rok , pomału blednie i twardnieje . Chata ma 120 lat . Pozdrawiam Pozdrawuam .
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...