Skocz do zawartości

Podłoga z grzbietami


Recommended Posts

Napisano
Witam. Tworzę na poddaszu pokój dla syna i mam pewien problem. Jest to dom, który był kiedyś budowany z myślą tylko o mieszkaniu na parterze, dlatego podłoże na górze jest wylane strasznie krzywo i z pewnymi grzbietami. Wysokość tych grzbietów wacha się w niektórych miejscach nawet do ok. 10 cm od normalnej powierzchni. Będę chciał położyć panele podłogowe drewniane, jednak jak się zabrać za wyrównanie tego podłoża ? Proszę o pomoc icon_smile.gif
Gość mhtyl
Napisano
Cytat

Witam. Tworzę na poddaszu pokój dla syna i mam pewien problem. Jest to dom, który był kiedyś budowany z myślą tylko o mieszkaniu na parterze, dlatego podłoże na górze jest wylane strasznie krzywo i z pewnymi grzbietami. Wysokość tych grzbietów wacha się w niektórych miejscach nawet do ok. 10 cm od normalnej powierzchni. Będę chciał położyć panele podłogowe drewniane, jednak jak się zabrać za wyrównanie tego podłoża ? Proszę o pomoc icon_smile.gif


icon_eek.gif To chyba halny wiał jak zalewałeś strop skoro różnica jest 10 cm! icon_biggrin.gif
Na tak duże nierówności tylko wylewka cementowa o samopoziomującej zapomnij bo wydasz majątek.
Ale zanim zabierzesz się do równania tej posadzki zawołaj kogoś z niwelatorem i niech pomierzy, może się okazać ze te nierówności nie są wcale takie duże a po drugie naniesie Ci poziom przyszłej podłogi tak,że będziesz miał już zero naniesione.
Napisano
Wylewki 10cm. już bym nie robił - za ciężki temat ,czort wie jak cała reszta wygląda.
Proponuję wyrównać to drewnianymi legarami (co 40~50cm plus osb 18mm.)
Googluj "podłoga na legarach".Panele można przecież dać na osb (albo MFP) .


Gość Razmes
Napisano
W sumie to możliwe, jeżeli weźmiemy np dom 10m x 10m to w przeciwnych narożnikach coś tam może się wysokość posadzki różnić icon_confused.gif Proponowałbym podzielenie przestrzeni ściankami i ratowanie się półstopniami przechodząc między pomieszczeniami, strop trochę odciążymy, ewentualnie legarki, tak jak kolega wspomniał wyżej.
Napisano (edytowany)
Cytat

Witam. Tworzę na poddaszu pokój dla syna i mam pewien problem. Jest to dom, który był kiedyś budowany z myślą tylko o mieszkaniu na parterze, dlatego podłoże na górze jest wylane strasznie krzywo i z pewnymi grzbietami. Wysokość tych grzbietów wacha się w niektórych miejscach nawet do ok. 10 cm od normalnej powierzchni. Będę chciał położyć panele podłogowe drewniane, jednak jak się zabrać za wyrównanie tego podłoża ? Proszę o pomoc



Przekalkuluj czy nie lepiej się pozbyć tej wylewki może pod nią być równiej . Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)
Napisano
Cytat

icon_eek.gif To chyba halny wiał jak zalewałeś strop skoro różnica jest 10 cm! icon_biggrin.gif


:yellowcard1: - to dla mnie, ale muszę napisać.

Halny to może babę z pod cepera wywiać, ale żeby robił fale Dunaju w betonie, to nie słyszałem. icon_biggrin.gif
Gość Razmes
Napisano
Panowie, ciemno pewnie było, ze śwagrem chcieli skończyć strop wylewać i nikt nie ściągał po górze icon_biggrin.gif
Gość mhtyl
Napisano
Cytat

Halny to może babę z pod cepera wywiać, ale żeby robił fale Dunaju w betonie, to nie słyszałem. icon_biggrin.gif


Nie słyszałeś bo za krótko żyjesz icon_mrgreen.gif (młody jeszcze jesteś i dużo musisz się nauczyć icon_biggrin.gif )

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Faktycznie, brutalna wizja.   Dodam może ciut szczegółów. Nieruchomość będąca obiektem mojego zainteresowania (budynek mieszkalny z zabudowaniami gospodarczymi), jak i inne nieruchomości w miejscowości (w tym zabytki, jakieś stare spichlerze zbożowe, obiekty przetwórstwa rolnego i in.) należy do pewnej spółki. Spółka w ciągu ostatnich lat remontowała wszystko dość kompleksowo, w tym duży zabytkowy dworek z zabudowaniami (obecnie wciąż w rejestrze zabytków). Nieruchomość, którą planuję nabyć, również była zabytkiem (to były pierwotnie bodajże kwatery służby). Wtedy wymieniane były wszystkie dachy (włącznie z konstrukcją), następnie docieplone wełną. Elewacja z całą pewnością też nie jest oryginalna. Wygląda jakby robiona była w tym czasie co dachy (7-10 lat temu w zależności od budynku). W następnej kolejności nieruchomość została wypisana z rejestru zabytków i dalej była remontowana - wszystkie ściany, drewniane podłogi, łazienki i kuchnia są na gotowo, w wysokim standardzie. To nie jakaś ruina. Nie wygląda to też tak, że ekipy maskowały niedoskonałości. Nieruchomość była robiona pod Amerykanów, na niczym nie oszczędzano - okna, sprzęty kuchenne, piec gazowy, oczyszczalnia przydomowa - wszystko z najwyższej półki. Dach i elewacja robione były prawdopodobnie jeszcze wtedy, gdy nieruchomość była w rejestrze zabytków, więc chyba konserwator nie dopuściłby do fuszerki (?) Rentgena niestety w oczach nie mam, ale nie wygląda to jak kurna chata kijem podparta.   Do kogo można się jednak zwrócić, żeby ocenił budynek, sprawdził zawilgocenie i inne ważne kwestie? Kto się tym zajmuje?
    • Już się tak nie ciskaj. Masz. Tylko  nie przesadzaj, naparstek dziennie. 
    • Szanowny bogaty Panie.   Nawiązując do planowanego zakupu "inwestycji", przedstawiam mocno wypaczoną techniczną ocenę stanu obiektu, jako brutalne schłodzenie entuzjazmu.   Mam nadzieję, że się mylę.   Budynek jest pozbawiony hydroizolacji poziomej i pionowej ścian fundamentowych, piwnicznych, co powoduje kapilarne podciąganie wilgoci i w konsekwencji permanentne zawilgocenie murów oraz rozwój korozji biologicznej.   Wszelkie próby renowacji, takie jak iniekcja krystaliczna czy podcinanie mechaniczne ścian, będą operacjami kosztownymi oraz wysokiego ryzyka. Należy liczyć się z możliwością naruszenia spójności murów wzniesionych na zaprawie wapiennej, która uległa degradacji i utraciła swoje właściwości wiążące. Wykonanie wykopów w celu wykonania izolacji pionowej może doprowadzić do utraty stateczności.   Konstrukcja budynku jest przestarzała i pozbawiona kluczowych elementów usztywniających, takich jak wieńce żelbetowe. Funkcję ściągów pełnią jedynie stalowe ankry mocujące belki stropowe, co jest rozwiązaniem słabym do zapewnienia odpowiedniej sztywności bryły budynku.   Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że drewniane stropy uległy  biodegradacji w miejscach  osadzenia w murach do tego spuszczel, zgnilizna, a obecność polepy z gliną stanowi dodatkowe obciążenie i potencjalne źródło wilgoci.   Biorąc pod uwagę skumulowane wady techniczne, koszt prac naprawczych – obejmujących m.in. odtworzenie hydroizolacji, wzmocnienie fundamentów, wykonanie częściowe nowych stropów – będzie nieproporcjonalnie wysoki w stosunku do wartości użytkowej uzyskanej po remoncie. Z inżynierskiego punktu widzenia, realizacja nowego obiektu budowlanego w tej samej skali finansowej jest rozwiązaniem nie tylko bezpieczniejszym, ale i bardziej uzasadnionym ekonomicznie.     Powodzenia.    
    • Dokładnie nie wiem, ale jak pisałem w pierwszym poście (albo nie) - studzienka od przyłącza wody jest na głębokość ponad 1,8m i woda nie posiąka. Gleba gliniasta.   Wokół budynku nie bo są wykonane spady terenu   W tej chwili nie, ale będę ja odprowadzał do zbiornika w celu akumulacji.   Również nie ma, ale wraz z pionowa izolacja (wodna i cieplną) fundamentów będę wykonywał drenaż. Ale to dopiero na wiosnę.   Całe szczęście nie wylałem. Już ściągnąłem całą instalacje i jest sam chudziak.   Nie mam. Tylko kanalizacja (przydomowa oczyszczalnia)   Czyli ten szlam / inna forma izolacji na chudziaku będzie niewystarczająca? Lepiej ściągnąć chudziak i zrobić coś pod nim?
    • Komentarz dodany przez Wojciech: Witam Miałem problemy z występowaniem wilgoci na ścianach do wysokości około metra od podłogi w sarym ceglanym domu . Po skuciu starych warstw tynku , nałożyłem grubą warstwę zaprawy piasku z wapnem i wodą . Długo to schło. Piewszy rok pojawiały się miejscami ciemniejsze plamy . Z czasem kolor się ujednolicił , zaprawa jeszcze dotwardniała . Zastosowałem równocześnie wentylacje w pomieszczeniach z czujnikiem wilgoci. Z czasem znikła całkiem wilgoć i jej zapach . Z moich opserwacji wynika ,że taka zaprawa wyciąga wilgoć ze ścian , a jej wysokie ph nie dopuszcza do rozwoju grzyba i innych organizmów. Nawet owady na to się nie pchają. Tanim kosztem uratowałem ściany od grzyba i poprawiłem jakośc piwieteza w domu . Tynk j trzyma już 3 rok , pomału blednie i twardnieje . Chata ma 120 lat . Pozdrawiam Pozdrawuam .
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...