Skocz do zawartości

Wybór wkładu stalowego .....


Recommended Posts

Napisano
Po poprzedni temacie czas na drugi. Jaki wybrać wkład stalowy ? Jakiego producenta polecacie ? Jaką stal do wkładu kominkowego opalanego drewnem ? Pytanie na "boku" - Czy umieszczony wkład ze stali kwaso-żaroodpornej w środku ceramiki po rozgrzaniu nie będzie powodował skraplania się wody na ceramice ? (ceramika wewnątrz 200 - w środku system oparty na w/w stali 180).
Napisano
Technik - ale zadziałam jak marketingowiec: Schiedel Prima Plus (gr blachy 0,6 mm) lub Schiedel Prima 1 (grubość 1,0 mm). Teraz mniej marketingowo: oba kominy są z tego samego gatunku stali (1.4404), a okres gwarancji ten sam (10 lat), logiczne jednak, że jednomilimetrowy będzie miał większą żywotność. Nie wydaje mi się, aby któraś z konkurencyjnych firm udzielała dłuższej gwarancji. W większości przypadków to 2-5 lat. nie chciałbym jednak dyskredytować konkurencji, na pewno u kogoś jest również 10 lat, tylko nie kojarzę w jakiej firmie.

http://www.schiedel.pl/produkty/schiedel-p...opis-techniczny
Napisano
Jedno pytanie.
Czy ten zapis:

Cytat

Po zastosowaniu uszczelki z wytrzymałego Vitonu system doskonale nadaje się do pracy w nadciśnieniu do 200 Pa, przy zachowaniu maksymalnej temperatury pracy 200oC.


dotyczy samej uszczelki, czy wkładu?
W opisie nie ma żadnej innej wzmianki o temperaturze pracy wkładu, a dla paliw stałych powinna ona wynosić 500-600oC.

Stal gatunku (DIN 1.4404) lub jak kto woli AISI 316L jest materiałem powszechnie stosowanym przy wkładach (kominach) stalowych, także jako płaszcze wewnętrzny przy systemach dwuściennych.
Napisano
Co do temperatury pracy: w tej wielowątkowej klasyfikacji u dołu zlinkowanej strony jest o tym mowa przy literce T (T600 w "najcieplejszym" przypadku - czyli 600 st Celsiusa; ale to nie dotyczy sytuacji z uszczelką). Co do uszczelki to jej zastosowanie determinuje temperaturę spalin dla całego systemu (max 200 C) i jest typowym rozwiązaniem dla zastosowania komina we współpracy z gazowym kotłem kondensacyjnym (stąd również wzmianka o nadciśnieniu). Po ludzku pisząc (a cała ta sytuacja z wielorakimi klasyfikacjami jak dla mnie nie ma ludzkiego charakteru): wkład wytrzyma dużo więcej, ale poddawany "badaniu typu" na etapie procedury dopuszczającej do stosowania, gdy w swojej budowie miał zastosowane witonowskie uszczelki, temperatura badawcza nie była podnoszona powyżej tej związanej z potencjalnym uszkodzeniem uszczelki

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Spokojnie, świat idzie do przodu, są już zestawy które wozi się autem, a po weekendzie zabierasz je ze sobą niczym namiot i śpiwór. Wprawdzie bez baterii, ale bateria teraz to taki tornister, tyle że wazy pond 40 kilo. Niemniej też się da w samochodzie wozić.
    • Dzisiaj jest zimno i wietrznie, więc wykorzystuje dzień na eksperymenty i około 9-tej rano załączyłem sieć. Nie dlatego żeby brakowało mi energii w bateriach (było ponad 80%), ale po to by właśnie poeksperymentować. I wnioski są ciekawe. Otóż przy sieci odłączonej, falownik pobiera jakieś 40 do 70 W (watów) na przetwarzanie energii z baterii i wysłanie jej do instalacji domowej. Więc tu jest dzialanie bardzo oszczędne. Ale po podłączeniu do sieci, zużycie własne falownika podskakuje na od 750 W (watów), gdy produkcja z paneli jest niewielka, aż do ponad 2000 W (watów), gdy z paneli osiągamy ponad 4 kW (w pełnym słońcu). Czyli z 4 kW produkowanej mocy zaledwie połowa, albo niewiele więcej niż połowa jest kierowana do baterii, a resztę konsumuje falownik, Instalacja domowa była wtedy odcięta i nie pobierała niczego.   Już z poprzednich moich obserwacji wynikało, że pomimo wysokiego poziomu naładowania baterii, falownik do swojego działania i tak pobiera część prądu z sieci. A dzisiaj, w sytuacji kiedy wiatr gnał chmury i słońce często było całkowicie zakrywane, chciałem zbadać jak będzie kształtowała się proporcja energii oddanej do sieci i w tym czasie też energii z sieci pobranej. Bo to są kompletnie różne ceny tych energii. Czy wartość energii oddanej pokryje wartość energii pobranej. No i wyszło mi w przybliżeniu fifty fifty. W dodatku dzień był trochę nietypowy, bo zużycie energii w domu było, jak to po świętach, niewielkie. Obiad nie był gotowany a jedynie odgrzany. Pranie tylko jedno. I więcej dużego obciążenia nie było, chyba, że raz kawa w ekspresie i zagotowanie polowy czajnika wody. Natomiast zużycie z sieci wyniosło 0,9 kWh, a oddanie do sieci 12,8 kWh. Wartość finansowa jednej i drugiej wielkości jest porównywalna.    Dlatego na noc, kiedy nie ma produkcji z paneli koniecznie trzeba sieć odłączyć. Bo z siecią straty sięgają mnie więcej 0,7 kWh w ciągu godziny! To jest więcej niż moje domowe zużycie w tych godzinach. A od 18-tej do 7 rano tych godzin jest tak około 13. Czyli cala moja bateria zasilałaby jedynie straty. Kiepska perspektywa. A kto to z użytkowników paneli sprawdza?
    • To nie komuniści, to bardziej narcyze (jak sam Oranżgutan w Juesej  ). Ale mówiąc poważnie, to dla zakładu energetycznego każdy z nas jest jedynie pyłkiem, niewartym większej uwagi. Bo co to za kasę im przynosimy? Te pare tysięcy rocznie? Dla nich to drobniutki pikuś. Chyba, że jesteśmy winni, wtedy zajmie się nami nawet sfora pracowników i prawników i na to będą mieli zarówno czas jak i pieniądze.  Ale takimi stworzyło ich państwowe prawo, nie oni sami.     Różne są historie, pani zapłaciła kilka tysięcy za prąd, chociaż wcale jej w domu nie było, przebywała za granicą. Dopiero po "dochodzeniu" okazało się, że kuzyn, który opiekował się domem podczas jej nieobecności, nieświadomie załączył jej elektryczne ogrzewanie podjazdu do garażu. Od wiosny do jesieni grzało całą drogę od bramy do garażu. To musiało kosztować.   Ludzie nie sprawdzają na bieżąco wskazań licznika, to i się dzieje.
    • Tak, to też jest spoko pomysł pod względem ekonomicznym   Natomiast tak sobie myślę, że jeśli jest to działka na odludziu, to każda taka widoczna "dobroć" może przyciągnąć ludzi z lepkimi rączkami   Chyba, że działka jest wyposażona w monitoring Wtedy jest szansa na reakcję i wezwanie służb w odpowiednim momencie     W sumie idąc tym tokiem myślenia, to najlepiej, żeby to była obskurna chacinka, do której nikt nie zajrzy, bo uzna, że nie ma po co    Inaczej, jeśli sąsiedzi mają na nią oko lub jest monitoring - wtedy można ryzykować z wypaśnym domkiem z solarami  
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...