Skocz do zawartości

Balkon - kafelkowanie


Recommended Posts

Napisano
Witam ponownie.
Muszę także wykafelkować swój balkon.
Warstwy na balkownie ukłdają się tak, licząc od spodu:
- tynk akrylowy+styropian
- płyta balkonowa
- izolacja papą przyklejoną na izohanie
- wylewka

Na to chcę położyć kafelki.
Moje pytania brzmią:
Czy pod kafelki dawać jeszcze jakąś formę izolacji, np. folię w płynie? Czy ma to sens? Wiecie może jak zachowuje się folia po kilku latach na zewnątrz budynku?

Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Napisano
u siebie nad wykuszem mam mały balkonik. Dawałem dysperbit, papę chyba termozgrzewalną 2x, styrodur, chyba papa (skleroza nie boli), potem taka guma marki sika, na to płytki i fugi marki sika. Sika ma (miała 4 lata temu) system do przyklejania płytek. Sprawuje sie świetnie, nic nie przecieka, balkon jest od strony intensywnie oswietlonej słońcem, wszystko mocno pracuje ale nic nie przecieka. Glazurnik sie tylko wkurzał, ze wiecej Sika nie bedzie pracował, bo strasznie trudny materiał do obróbki. Ale ja jestem zadowolony, przez 4 lata nic nie przecieka, nie peka itp. Ja bym dawał na Twoim miejscu izolacje na maksa. pozdr.
Napisano
Czy pod kafelki dawać jeszcze jakąś formę izolacji, np. folię w płynie? Czy ma to sens? Wiecie może jak zachowuje się folia po kilku latach na zewnątrz budynku?


Ja za to wiem jak się zachowują płytki, jak się nie da folii w płynie.
Nawet się nie zastanawiaj tylko izoluj i przyklejaj na elastycznym kleju. Mój faworyt ostatnio to Weber.
Brakuje Ci chyba izolacji cieplnej na tym balkonie, pomiędzy izolacjami wodnymi, od spodu i od czoła. Może nie potrzebujesz...
Napisano
Cytat

Czy pod kafelki dawać jeszcze jakąś formę izolacji, np. folię w płynie? Czy ma to sens? Wiecie może jak zachowuje się folia po kilku latach na zewnątrz budynku?


Ja za to wiem jak się zachowują płytki, jak się nie da folii w płynie.
Nawet się nie zastanawiaj tylko izoluj i przyklejaj na elastycznym kleju. Mój faworyt ostatnio to Weber.
Brakuje Ci chyba izolacji cieplnej na tym balkonie, pomiędzy izolacjami wodnymi, od spodu i od czoła. Może nie potrzebujesz...



Ja też stosuje klej firmy Weber, to obecnie najlepsza marka dostępna na rynku, jeśli chodzi o kleje, bo akurat posadzkę cementową mają średniej jakości i lepsza jest Atlasa. Ale to oczywiście moje prywatne zdanie icon_smile.gif
Napisano
Cytat

u siebie nad wykuszem mam mały balkonik. Dawałem dysperbit, papę chyba termozgrzewalną 2x, styrodur, chyba papa (skleroza nie boli), potem taka guma marki sika, na to płytki i fugi marki sika. Sika ma (miała 4 lata temu) system do przyklejania płytek. Sprawuje sie świetnie, nic nie przecieka, balkon jest od strony intensywnie oswietlonej słońcem, wszystko mocno pracuje ale nic nie przecieka. Glazurnik sie tylko wkurzał, ze wiecej Sika nie bedzie pracował, bo strasznie trudny materiał do obróbki. Ale ja jestem zadowolony, przez 4 lata nic nie przecieka, nie peka itp. Ja bym dawał na Twoim miejscu izolacje na maksa. pozdr.



Z podkreślonego wynika, że na papę dałeś styrodur - ciekawy jestem czy nic się styropianowi nie stanie. Pozatym kafelki bezpośrednio na styropian to chyba niezbyt dobra praktyka - mam wątpliwości co do tego.

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Spokojnie, świat idzie do przodu, są już zestawy które wozi się autem, a po weekendzie zabierasz je ze sobą niczym namiot i śpiwór. Wprawdzie bez baterii, ale bateria teraz to taki tornister, tyle że wazy pond 40 kilo. Niemniej też się da w samochodzie wozić.
    • Dzisiaj jest zimno i wietrznie, więc wykorzystuje dzień na eksperymenty i około 9-tej rano załączyłem sieć. Nie dlatego żeby brakowało mi energii w bateriach (było ponad 80%), ale po to by właśnie poeksperymentować. I wnioski są ciekawe. Otóż przy sieci odłączonej, falownik pobiera jakieś 40 do 70 W (watów) na przetwarzanie energii z baterii i wysłanie jej do instalacji domowej. Więc tu jest dzialanie bardzo oszczędne. Ale po podłączeniu do sieci, zużycie własne falownika podskakuje na od 750 W (watów), gdy produkcja z paneli jest niewielka, aż do ponad 2000 W (watów), gdy z paneli osiągamy ponad 4 kW (w pełnym słońcu). Czyli z 4 kW produkowanej mocy zaledwie połowa, albo niewiele więcej niż połowa jest kierowana do baterii, a resztę konsumuje falownik, Instalacja domowa była wtedy odcięta i nie pobierała niczego.   Już z poprzednich moich obserwacji wynikało, że pomimo wysokiego poziomu naładowania baterii, falownik do swojego działania i tak pobiera część prądu z sieci. A dzisiaj, w sytuacji kiedy wiatr gnał chmury i słońce często było całkowicie zakrywane, chciałem zbadać jak będzie kształtowała się proporcja energii oddanej do sieci i w tym czasie też energii z sieci pobranej. Bo to są kompletnie różne ceny tych energii. Czy wartość energii oddanej pokryje wartość energii pobranej. No i wyszło mi w przybliżeniu fifty fifty. W dodatku dzień był trochę nietypowy, bo zużycie energii w domu było, jak to po świętach, niewielkie. Obiad nie był gotowany a jedynie odgrzany. Pranie tylko jedno. I więcej dużego obciążenia nie było, chyba, że raz kawa w ekspresie i zagotowanie polowy czajnika wody. Natomiast zużycie z sieci wyniosło 0,9 kWh, a oddanie do sieci 12,8 kWh. Wartość finansowa jednej i drugiej wielkości jest porównywalna.    Dlatego na noc, kiedy nie ma produkcji z paneli koniecznie trzeba sieć odłączyć. Bo z siecią straty sięgają mnie więcej 0,7 kWh w ciągu godziny! To jest więcej niż moje domowe zużycie w tych godzinach. A od 18-tej do 7 rano tych godzin jest tak około 13. Czyli cala moja bateria zasilałaby jedynie straty. Kiepska perspektywa. A kto to z użytkowników paneli sprawdza?
    • To nie komuniści, to bardziej narcyze (jak sam Oranżgutan w Juesej  ). Ale mówiąc poważnie, to dla zakładu energetycznego każdy z nas jest jedynie pyłkiem, niewartym większej uwagi. Bo co to za kasę im przynosimy? Te pare tysięcy rocznie? Dla nich to drobniutki pikuś. Chyba, że jesteśmy winni, wtedy zajmie się nami nawet sfora pracowników i prawników i na to będą mieli zarówno czas jak i pieniądze.  Ale takimi stworzyło ich państwowe prawo, nie oni sami.     Różne są historie, pani zapłaciła kilka tysięcy za prąd, chociaż wcale jej w domu nie było, przebywała za granicą. Dopiero po "dochodzeniu" okazało się, że kuzyn, który opiekował się domem podczas jej nieobecności, nieświadomie załączył jej elektryczne ogrzewanie podjazdu do garażu. Od wiosny do jesieni grzało całą drogę od bramy do garażu. To musiało kosztować.   Ludzie nie sprawdzają na bieżąco wskazań licznika, to i się dzieje.
    • Tak, to też jest spoko pomysł pod względem ekonomicznym   Natomiast tak sobie myślę, że jeśli jest to działka na odludziu, to każda taka widoczna "dobroć" może przyciągnąć ludzi z lepkimi rączkami   Chyba, że działka jest wyposażona w monitoring Wtedy jest szansa na reakcję i wezwanie służb w odpowiednim momencie     W sumie idąc tym tokiem myślenia, to najlepiej, żeby to była obskurna chacinka, do której nikt nie zajrzy, bo uzna, że nie ma po co    Inaczej, jeśli sąsiedzi mają na nią oko lub jest monitoring - wtedy można ryzykować z wypaśnym domkiem z solarami  
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...