Skocz do zawartości

Jak sobie radzić z "załamką"


Super B

Recommended Posts

  • 4 tygodnie temu...
Wszystko zależy od podłoża chandry:
- jeśli Ci źle bo myślisz, że masz ciężko za mało pieniędzy itp to starczy krótki wolontariat w hospicjum, żeby zrozumieć jakie mamy szczęście,
- no a jeśli łapnie Cię po prostu spadek formy to tak jak pisała cyma2704 starczy spotkanie z kimś bliskim wspólne ponarzekanie lub wypad za miasto, na basen, do kina lub co kto lubi.
A tak na marginesie to wiecie, że ludzie dzielą się na dwie grupy?! Jedna to ci, dla których chandra to krótki okres pomiędzy wiecznym "szczęściem", a ci drudzy mają na odwrót szczęście jest dla nich krótkim okresem między wieczną chandrą. Obyśmy zaliczali się do tych pierwszych i większą część życia widzieli szklankę w połowie pełną.
Pozdrawiam
Ps. Na mnie dobrze działa ciepła kąpiel w dużej ilości piany z olejkami z bergamotki, aha lampka wina ciepłe światło i muzyka w tle.
Link do komentarza
  • 1 miesiąc temu...
Cytat

Patrząc na moich znajomych "budowniczych" wiem jak uniknąc załamki - unikać jak ognia beznadziejnych ekip budowlanych czy wykończeniowych bo oprócz chałupy można sie samemu wykończyć. A co do imprezki... icon_mrgreen.gif jestem za.


Ciekawe jak to zrobić aby uniknąć beznadziejnych ekip jak człowiek jest nieświadomy pewnych spraw a nie do końca niestety da się wszystko przewidzieć. Nawet nikt nie zagwarantuje że ekipa sprawdzona u naszych znajomych będzie dobrze spisywała się na naszej budowie. Moim zdaniem aby uniknąć depresji czy zmęczenia budowlanego należy brać wykonawstwo z materiałem a wcale jest niewiele drożej a ile stresu przy tym odpada: nie biegasz bez przerwy za przysłowiową śrubką, nie musisz się zwalniać z pracy bo akurat kleju zabrakło, nie martwisz się że wykonawca część materiału przywłaszczy itp, takich przykładów jest wiele. Człowiek zmęczony budowaniem to człowiek zestresowany icon_sad.gif
Link do komentarza
Cytat

Ciekawe jak to zrobić aby uniknąć beznadziejnych ekip jak człowiek jest nieświadomy pewnych spraw a nie do końca niestety da się wszystko przewidzieć...



Metoda jest jedna - patrzeć na ręce. Albo samemu jak ktoś się trochę zna albo zatrudnić dobrego kierownika budowy. Każdy może popełniać błędy ale jak ekipa coś sknoci i jest to błąd dużego kalibru to bez skrupułów wyrzucić. Jak nie to zmarnują Ci do reszty materiał a wtedy pozostaje tylko forum..."Jak sobie radzić z załamką"
Link do komentarza
I koło się zamyka icon_smile.gif W temacie problemy z murarzem ktoś polecał taki pomysł:

Sposób na odstresowanie...

Jeśli miałeś dzisiaj jakiś spory stres, mam dla Ciebie technikę relaksacyjną, zalecaną we wszystkich najnowszych testach psychologicznych.

Najlepsze, że to działa.

1) Wyobraź sobie, że stoisz obok cichego strumienia, pośród skalistych zboczy.
2) Ptaszki miło i spokojnie śpiewają, leniwie unosząc się w górskim powietrzu.
3) Nikt nie wie o Twojej tajnej kryjówce.
4) Jesteś całkowicie chroniony przed ciągle pędzącym światem.
5) Kojące dźwięki małego wodospadu przepełniają Cię błogostanem.
6) Woda jest krystalicznie przejrzysta.
7) Wyraźnie widzisz twarz murarza, którą przytrzymujesz pod wodą.

Widzisz? Już się uśmiechasz...
Link do komentarza
Cytat

I koło się zamyka icon_smile.gif W temacie problemy z murarzem ktoś polecał taki pomysł:

Sposób na odstresowanie...

Jeśli miałeś dzisiaj jakiś spory stres, mam dla Ciebie technikę relaksacyjną, zalecaną we wszystkich najnowszych testach psychologicznych.

Najlepsze, że to działa.

1) Wyobraź sobie, że stoisz obok cichego strumienia, pośród skalistych zboczy.
2) Ptaszki miło i spokojnie śpiewają, leniwie unosząc się w górskim powietrzu.
3) Nikt nie wie o Twojej tajnej kryjówce.
4) Jesteś całkowicie chroniony przed ciągle pędzącym światem.
5) Kojące dźwięki małego wodospadu przepełniają Cię błogostanem.
6) Woda jest krystalicznie przejrzysta.
7) Wyraźnie widzisz twarz murarza, którą przytrzymujesz pod wodą.

Widzisz? Już się uśmiechasz...



Dobre ... icon_lol.gif
Link do komentarza
  • 1 miesiąc temu...
Właśnie od dwóch dni mam załamkę icon_cry.gif
Mąż ma szkolenie i przez najbliższe dwa miesiące będziemy się widzieć tylko w weekendy...Przedwczoraj wypiłam trochę nalewki-jakoś minął wieczór, noc...wczoraj wypiłam piwko-jakoś zleciało-ale w nocy nie mogłam spać....(uwaga na alkoholizm!-więc muszę zaprzestać takiego pocieszania!)Mam świadomość ,ze to dopiero DWA dni!!!A ja co???Zawsze źle znosiłam samotność bez NIEGO,ale jak sobie pomyślę ile to jeszcze czasu przede mną to popadam w deprechę....Jest mi ŹLE icon_cry.gif
Najbardziej załamuje mnie fakt,że te dwa miesiące to tak długo......A przed nami tyle roboty papierkowej związanej z kupnem działki, kredytami itp...i zostaję z tym sama.....
Link do komentarza
może wiersze i wino...

mi nie jest ponuro
gdy płatki śniegu lecą
zobacz jak pięknie świecą
i nie stój pod chmurą
słońca mówisz mało
zobacz wino bure
a w nim słońca górę
w gardło by się lało
pies do wyjścia pierwszy
śnieg go nie dobija
w locie chwyta kija
a ja ciepły wierszyk

Na koniec świata się przelecę
Bo blisko już zbyt dużo próżni
Może tam spotkam jakąś checę
I drobny dzbanek się opróżni

Powszechnej krzątaniny pozór
Już mnie zaczyna mocno cisnąć
Klepiący codzienne rondo ozór
Wolnością nie da się zachłysnąć

Już brak jest chęci nawet bluźnić
Tak ta niezmienność mnie znieczula
Żeby się poczuć znowu luźnym
W nieznane najwyższy czas dać nura

Pod wirującym dachem nieba
Umyję duszy zaschnięte pędzle
Inności, tego mi dziś trzeba
By stare przestało być tak nędzne

By codzienności zafajdane skutki
Nie przygniatały mego ducha
By horyzont nie był za krótki
Przecież nie będę ciął sobie ucha!

W mych oczach wszystko blednie
Co bym nie zrobił, to już było
Jak coś napiszę, to same brednie
W świat, w świat, by po powrocie chcenie wróciło

Czy do szczęścia trzeba prawdy?
Może tylko złote klamki
Co czyni świat powabnym
Prowizje, procenty, ułamki?
Mruż oczy bezustannie
Tyle słońca, jachtem na Hawaje
Potem kąpiel w złotej wannie
Prawdą mnie się zdaje
To szczerość
Czy szczęśliwość pseudo?
Ta szarość
Nie chcę by za mną to pełzło
Słaby
Filozofem pokoju
Miastowy
Wstręt na do gnoju
Nie, nie będę filozofii dorabiał
Udawał, miną nadrabiał
Powściągliwy tryb?
Umiar przede wszystkim?
Taki już ten typ
Wolę, dobre niż złe whisky
A ułożę się potem
Szczęśliwy, więc choćby pod płotem

masz jakiś sposób
chodzi tylko o sposób
by nie kpić z losu
wszystko co niemiłe
uznać za niebyłe
łóżka za ciasne
w nich sny, niezbyt jasne
gorączkowe zrywy
krwi do głowy napływy
by nie żałować
tylko nie żałować
tych kłamstw jak z nut
uczuć, po których chłód
tego co się już nie nuci
co smuci
po tym ból
psychiczny dół
życiowe przystanie
kilka, więc i pożegnanie
a kula się kręci
czy ją kręcą święci
nie czuć lęku
Życzy… Brzęku
Link do komentarza
Dzięki -
Można mieć załamkę...

We wzorcowym przedszkolu
Pani w dobrym humorze
Prosi, załóż buciki Olu
-Moze mi Pani pomoze?
Pani wciska je i dusi
Czoło mocno ścieka potem
-To jest bucik nie z tej nósi
Pani bierze dugi botek
Po męczarniach wszystko wlazło
Ma już Pani dość pokuty
-Nóżki Olu ci nie zmarzną
-Psze pani, a to nie są moje buty!
Pani ściąga, klnąc pod nosem
-To są buty mego brata
Szepcze Ola smutnym głosem
-Kazał mi w nich chodzić tata
Pani wciska je i dusi
Czoło mocno ścieka potem
Kark też cały jest mokrzusi
Ciężko więc zapada w fotel
-Podopinam ci guziczki
-I szaliczek na polikach
-Gdzie masz dziecko rękawiczki?
-Psze pani, mam w bucikach
Link do komentarza
Całe szczęście, że jest ocieplenie!

Jeszcze nam trzeba polarnych zórz
Zimno wygnało nawet tych spod budki
Ja też osobiście mam dosyć już
Być w świetle energooszczędnej żarówki
Z rzadka się bywa na przyrody łonie
A i tam, co latem zdałoby się normalne
Staje się problemem takim co to płonie
A jego rozwiązanie nie jest też banalne
Mróz i wiatry w sposób sobie oczywisty
Zmieniają w rzeźby materie najrzadsze
Co z tego, że pomimo duszy artysty
Widok ten nie czyni me wnętrze bogatsze
Cóż że we mnie wielka i wybujała fantazja
Patrząc, na mrozem utrwalony eksponat
Ciarek na kręgosłupie od niego nie zaznam
Stojąc przed figurą… co wypadła psu pod ogona
Link do komentarza
Gruchnęła raz wieść hiobowa
W naszym domu kultury
Kontrola finansowa!
Kontrola, jej mać... z samej góry!

Z wyrazem trwogi i troski
Personel rozbiegł się zaraz
By liczyć w wierszykach zgłoski,
By liczyć struny w gitarach

Wtem cios padł niespodziewany
Tak jak w tragediach się zdarza
Kontroler spytał: „Gdzie obraz?!”
Wskazując punkt z inwentarza

Faktycznie, kiedyś kierownik
Będąc w nastroju swawolnym
Pod punktem „telewizory”
Dopisał „obraz kontrolny”

I jak tu teraz wyjaśnić
Alkoholowym stanem
Kretyński wpis w dokumenty?
Kierownik jęknął: przesr**e!

I wtedy palacz – pan Zdzicho
Rzekł: Szefie, po co tu gadać?
U pana znajdzie się flaszka
To u mnie znajdzie się rada

I wywlókł z kąta kotłowni
Jakiegoś bohomaza
Zupełnie nieznane dzieło
Zapomnianego malarza

I przyniósł tę dziwną pracę
Brązowo bury unikat
Inspirowany kacem
I zawartością nocnika

Personel wytrzeszczył oczy
Wszystkich lekko zemdliło
Ale kierownik podskoczył:
Żyjemy! O to chodziło!

I poszedł do kontrolera
Podniósł bohomaz do góry
I rzekł: to nasz obraz kontrolny -
Testuje poziom kultury

Ten, co ma wyrobienie
Pozna, o co w nim biega
A kto nie – ten jest prostak,
Bydlę, cham i lebiega!

I tu się kontroler strwożył
I rzucił ostrożnie okiem:
Faktycznie, ... widać ... mistrz stworzył ...
Taaak, ... panie ... tego ... głębokie!

Rozszedł się zachwyt nostalgiczny
Ten nasz artysta to nie zawodzi
Temat… tak chyba coś pod liryczny
Ale czy w sztuce o temat chodzi

Dziełem się zajął pewien senator
Co się szykował do reelekcji
„Bo u nas w kraju dla sztuki zator!”
Krzyczał na każdej swojej prelekcji

Postanowiono więc u samej góry
I trudno tu nie przyznać racji
Obraz zawiśnie w ministerstwie kultury
Posłuży nam do… weryfikacji!!!

No bo, na przykład dobrać kadry
By kierownik działający w kulturze
Oglądał obraz beż żadnej zadry
Tak jak na przykład, dupę na rurze

I tak w sposób nieprzymusowy
Tabuny ludzi się przewijały
Zachwyt, jak papierek lakmusowy
Kamery natychmiast wyłapywały

Widziano w nim esencję mody
No może jakby tak patrzeć boczkiem
To bardziej dinozaura jajowody
Albo wygraną bitwę pod Stoczkiem

Przyjeżdżali nawet z daleka tacy
Co tylko: jes oksykort i very good
No i ci właśnie zagraniczniacy
To raczej but…? Być może nawet drut

Przyszła też sama Madzia Zawadzka
Cóż my tu mamy.. to nie przypadek
Że w czasach Jacka i Placka
Kulturą i telewizją zarządza… zadek

Link do komentarza
brak czasu, przez e-czas
tu e-praca i e-kultura
e-panienki nie szczędzą łask
świetnie prowadzi się e-fura
ekran pochlapany e-śmiechem
e-kasę wyślesz dla biednych
e-spowiedź upora się z grzechem
e-balon nadmuchasz bez rozedmy
zaliczysz wszelakie e-spacery
odcisków nie ma na twej stopie
nawet po przejściu obu e-Ameryk
nie pomijając rajdu po e-Europie
ja, oczywiście w dobrej wierze
swój pomysł też chętnie dorzucę
chciałbym nie tylko w swej kwaterze
mieć ustronne, miłe e-wc-e
Link do komentarza
może na załamkę wizyta nostalgiczna...

W otoczeniu klimatów leniwych
Jak z zapomnianej bajki krainie
Kiedyś wielki, dziś ckliwy
Dziecinny amfiteatr
Małego szczęścia granica
Wspomnień areał
Z betonu ramami
Moja piaskownica
Pamięć z obrazem się zlewa
Pierwszy strach
W oczach piach
Bez reżyserii
W tej dziś nostalgicznej scenerii
Mniejsze choć urosły, drzewa
O tu: westchnienia do rudawej
Bójka z tym pętakiem
Pierwszy egri bikawer
Stojący pod trzepakiem
I to
Co mi kazało dziś
Tu przyjść
Link do komentarza

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Utwórz nowe...