Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Recommended Posts

Witam, 

na samym początku chcę podkreślić, że nie jestem żadnym ekspertem remontowym, budowlanym i dlatego przyszłam tutaj po jakieś wskazówki. 

Mam stary dom, który posiada grube metrowe mury i można się domyślić, że zmagam się z wilgocią, grzybem itd. Dom na dniach będzie okopywany i odpowiednio zabezpieczony by nie było w nim wilgoci. Miesiąc temu rozpoczęliśmy remont w kuchni, została rozebrana jedna ściana, płytki zdjęte, panele itd no i można było poczuć nieprzyjemny zapach i zobaczyć, że ściany nie są suche. Postało tak z tydzień i Pan zajmujący się remontem stwierdził, że już jest okej i można robić dalej. Więc ściany zostały oklupane i na to poszedł klej, płyty gk, farba wodoodporna i nawet folia w płynie plus znów farba bo zaczynały być prześwity i podejrzenia, że może wyjść grzyb. 

Przez tydzień było wszystko dobrze, meble w kuchni zostały zamontowane i teraz nagle pojawia się to a Pan twierdzi, że to wina nieokopanego domu i jak zostanie okopany to problem zniknie.

Nie wiem, może ma rację i faktycznie to tego wina, jednak może w jakiś sposób robota jego została źle zrobiona? Czy faktycznie nie mógł zapobiec w jakikolwiek sposób? Co powinnam teraz zrobić? Ściągać te płyty gk? Proszę o jakąś podpowiedź. 

20220529_203650.heic

Link to postu

Nie  użyliście żadnego środka przeciwgrzybicznego przed klejeniem płyt?

1 godzinę temu, Amelia98 napisał:

Postało tak z tydzień

Tak sobie stało i... pomieszczenie było grzane i wietrzone? Tydzień na wysuszenie tak grubych i zawilgoconych murów, to za mało...

Dom jest podpiwniczony?

 

1 godzinę temu, Amelia98 napisał:

to wina nieokopanego domu i jak zostanie okopany to problem zniknie.

 

Samo okopanie i ocieplenie fundamentów, może nie wystarczyć, jak dom nie ma izolacji poziomej nad fundamentami...

 

 

Filmiku nie odtwarzałem z powodu braku odpowiedniej aplikacji :bezradny:

Link to postu

U mnie pół metrowe ściany jeszcze po roku nie wyschły całkiem, co prawda w piwnicy, ale efekt ten sam. Czyli te na parterze rok mogą schnąć spokojnie. Zdjęcie mi się nie otwiera, ale podejrzewam co na nim jest. W najgorszym wypadku i raczej z dużym prawdopodobieństwem wszystkie płyty po zawilgnięciu są do wyrzucenia, rozlecą się w pył.

P.s.

"oklupane" czyli akcja dzieje się gdzieś na Śląsku.

Link to postu
3 godziny temu, podczytywacz napisał:

Nie  użyliście żadnego środka przeciwgrzybicznego przed klejeniem płyt?

 Nie był użyty żaden środek przeciwgrzybiczny - mogłam o tym pomyśleć fakt, przyznaję się do błędu. Teraz zapewne nie ma aż takiego znaczenia jak go użyję?

 

Remont wykonuje wujek, który "zna" się na takich akcjach remontowych. Tak wiem lepiej by było zatrudnić odpowiednich ludzi, jednak do tego nie zdołałam nakłonić rodziców. 

Jak wspomniałam dom jest z czasów wojny, budowany przez Niemców. 


Z tego co wiem to była piwnica i została zasypana (prawdopodobnie tak jakby partiami, a nie tak że cała), ponieważ dostawała się do niej woda. Ile w tym prawdy to nie wiem bo to za czasów dziadków. 

 

3 godziny temu, podczytywacz napisał:

Samo okopanie i ocieplenie fundamentów, może nie wystarczyć

Więc co powinnam zrobić? Oprócz wysadzenia tej posiadłości w kosmos. Wiem, że mowa była o okopaniu i dawaniu "korka" oraz według wujka bez podcinki bo ona nie ma sensu. Padła również propozycja by w mury jakiś środek dać (robi sie dziury pod kątem i wpuszcza coś do nich), nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa. 

 

Problem w tym, że mury w domu były zakryte panelami na ścianach i sufitach i nawet nie widziałam, że aż w takim złym stanie są. Jak wszystko zostało ściągnięte to wtedy pojawił się problem i brak czasu. Tak, ściany stały tak z tydzień, aż do cegły bo tynk odpadał sam nawet bez użycia sprzętu.Ściany przez pierwszy tydzień może dwa były w porządku teraz tylko robią się czarne od dołu gorzej niż na normalnych ścianach bez płyt gk. Dom był ogrzewany ale w kuchni z tego co kojarzę kaloryfery były ściągnięte by się nie uszkodziły więc kuchnia niezbyt była ogrzewana. 
Nawet nie wiem czy dom posiada izolację. Czyli najlepszym rozwiązaniem było oczyścić ściany do cegieł i dać im czas by się wysuszyły? Lub też użyć środka przeciwgrzybicznego?

 

Dodam, że cała ulica ma problem z wilgocią w domach, ponieważ mieszkamy w takim miejscu "jakby dole" miejscowości plus jest kanał, który również może mieć jakiś wpływ. 

 

Czy powinnam zdemontować nowe meble kuchenne by w jakiś sposób się nie zaraziły tym grzybem? Oraz jakie jest prawdopodobieństwo, że łazienka, ktora jest już skończona może ulec "zniszczeniu"? Tak samo było, że zostały położone płyty gk i na to płytki. No i zrobiono ogrzewanie podłogowe - czy może ulec zniszczeniu?

 

2 godziny temu, vlad1431 napisał:

raczej z dużym prawdopodobieństwem wszystkie płyty po zawilgnięciu są do wyrzucenia, rozlecą się w pył.

Czyli najlepiej jak już zacznę zrywać skoro i tak będzie mnie to czekało. Od dołu już spokojnie paznokieć się wbije - zapewne zły znak.

 

2 godziny temu, vlad1431 napisał:

"oklupane" czyli akcja dzieje się gdzieś na Śląsku. emoji846.png

Śląsk już mnie nie obejmuje, nie umiałam znaleźć odpowiedniego słowa :D

 

Przepraszam, że tak pytam ale jestem po prostu załamana już tym wszystkim.

Link to postu

Cięzki temat i nikt tu nie chce straszyć, ale to co jest w piwnicy już pewnie pływa. Zły pomysł był z zasypaniem tej piwnicy, bo ja mam teraz taką sytuację, że niecały rok temu meliorowałem całą piwinicę i wszędzie jest ok, poza tym miejscem gdzie jest przekop wokół rury od wody zasilającej, tam się delikatnie sączy. A jakby tak zasypać u mnie piwnicę, ta woda podciągała by się do góry (podciąganie kapilarne). Najlepiej byłoby odkopać całą piwnice z zewnątrz, sprawdzić jak głęboko są fundamenty jeszcze poniżej poziomu piwnicy i meliorować przynajmniej 20cm poniżej poziomu podłogi w piwnicy, ale jak widać na moim przykładzie pewności 100% nie ma. To co piszesz o wierceniu to jest metoda ininekcji, też dobra, ale według mnie to półśrodek. Bo woda może się równie dobrze przeciskać żyłą pod fundamentem i podciągać aż pod samą podłogę na parterze.

Link to postu

Kojarzę, że jak kładli rury kanalizacyjne idące z łazienki przez kuchnię to musieli przekopać się trochę do piwnicy by odpowiedni spad uzyskać. Wtedy partiami przez pewien odcinek kuchni rozwalali podłogę, strop i dostali się do piwnicy. Było w niej widać ten gruz, który był dany pod sam sufit ale był suchy nigdzie nie było widocznej wody ale może to tylko w tym miejscu. 

 

Póki co dziękuję za każdą podpowiedź i radę, udam się z tym do wujka i zobaczę co powie. :) 

Link to postu
Dnia 30.05.2022 o 10:25, podczytywacz napisał:

Fundamenty są z kamienia, z otoczaków?

Osobiście pojęcia nie mam, gdy zapytałam rodziców to powiedzieli, że pewnie z cegły ale dowiemy się gdy okopiemy. 

 

Niestety moje chęci ratowania domu zostały wysłuchane jednym uchem i wypuszczone drugim. Rodzice znów chcą by tą iniekcje fundamentów wykonał wujek bo" już kiedyś takie coś robił". Oczywiście jestem temu przeciwna bo pewnie coś pójdzie źle. Co innego gdy by wykonał okopywanie domu to jeszcze okej, ale taki zabieg jak iniekcja to już lepiej nie. Znalazłam firmę, która chętnie przyjedzie na bezpłatne oględziny i potem wyśle cennik usług na co zostałam lekceważąco potraktowana przez rodziców. 

 

Bardzo dziękuję za pomoc, każdą radę i poświęcony czas. Bardzo miło było "wysłuchać" kogoś kto wie jak sobie z tym poradzić. Niestety nie jest dom na mnie przepisany i nie mogę sobie robić jak uważam, cóż dalej będziemy żyć w wilgoci i grzybie :)

Miłego dnia!

Link to postu

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Nie ja w tym jestem stroną kupującą. A idzie dojść jaki strop powinien być? W coś wątpię że projekty z 1978 roku są gdzieś dostępne dla danej nieruchomości.
    • Postępowanie karne nie zostanie rozpoczęte, jeżeli minęło 5 lat od popełnienia samowoli budowlanej.   Natomiast sankcji administracyjnych można spodziewać się zawsze, ponieważ nie przedawnia się złamanie przepisów.   Przeróbki przed 1995 rokiem  można zalegalizować i jednocześnie można je objąć amnestią, należy jednak spełnić dwa podstawowe warunki. Po pierwsze, obiekt musi znajdować się na działce, która posiada status działki budowlanej zgodnie z planami zagospodarowania przestrzennego. Po drugie, samowola nie stanowi żadnego zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi. Nie może również pogarszać warunków zdrowotnych w najbliższym otoczeniu. Możesz kupić i sam się tym zająć, jak ci to przeszkadza, przebrniesz przez papirologię i tyle w temacie. A może szukasz haka na swojego sąsiada? 
    • Profile tnie się na zimno nożycami, żeby nie uszkodzić cynku.   Wtopione opiłki metalu, miska do wymiany. Jeżeli kropki znajdują się na zewnątrz muszli trzeba sprawdzić stan glazury, terakoty, również w nią metal się wtapia. Uszkodzić można również szybę w oknie, jeżeli jest okno, albo lustro, szkło kabiny, itd.  Obciążyć przebierańca "fachofca".  
    • To na pewno nie był fachowiec tylko partacz ostatniego sortu. Niech teraz zapłaci za to co zepsuł, bo wyczyścić się tego nie da.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...