Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Od 25 lat zużywam każdą zgromadzoną kroplę deszczówki!


Recommended Posts

Ponieważ przy domu znajduje się szczelny zbiornik betonowy na ścieki, zdecydowałem się gromadzić w nim deszczówkę spływającą z ponad połowy dachu - mówi Leszek, który deszczówkę wykorzystuje od 1996 r.


Pełna treść artykułu pod adresem:
https://budujemydom.pl/instalacje/woda-i-kanalizacja/a/98148-od-25-lat-zuzywam-kazda-zgromadzona-krople-deszczowki

Link to postu

A ja mam pytanie do Autorki. 

Cytat

Dom: powierzchnia 250 m2. Dach - wielospadowy, o powierzchni 355 m2. Działka - 2800 m2. 

 

Gdzie podziałaby się woda z dachu, jeśli nie byłoby jej gromadzenia w zbiorniku? 

 

Cytat

 

Zagospodarowanie deszczówki:

Podlewanie rabat, mycie samochodu oraz rozprowadzanie w gruncie.

 

 

Mycie samochodu na działce??? Czyli jawne łamanie prawa?

Link to postu

Żeby uwagi forumowiczów nie przysłoniły sedna sprawy:icon_smile: - wodę naprawdę powinniśmy oszczędzać. Wielu osobom wydaje się, że w Polsce dużo pada, mamy mnóstwo jezior, rzek itp. Tymczasem średnia ilość wody przypadająca na jednego mieszkańca Polski jest ok. 2,5 razy mniejsza od średniej europejskiej.

Link to postu
4 minuty temu, Budujemy Dom - podstawa domu napisał:

Żeby uwagi forumowiczów nie przysłoniły sedna sprawy:icon_smile: - wodę naprawdę powinniśmy oszczędzać.  

 

A kto mówi, że nie? Tylko nie mylmy zgromadzenia wody spływającej z dachu domu, z jej oszczędzaniem. Bo w większości domów stojących poza rynkami i centrami miast, woda z ich dachów spływa i pozostaje na tej samej działce. Podlewając okalający dom trawnik czy ogródek. W takiej samej ilości, jak ta zgromadzana.

A używanie zgromadzonej wody do mysia samochodu na działce to już profanacja ekologii a nie oszczędność.

Link to postu
44 minuty temu, usiek napisał:

A jak ktoś myje samą wodą? Bez żadnych detergentów... :)

 

A co, auto wyszło z odkażania klinicznego? I nie ma na karoserii tego syfu, który gromadzi się w nim na ulicach? Przecież to nie detergenty zatruwają środowisko, albo nie tylko detergenty. Ale przede wszystkim to, co detergenty z auta zmywają.

Link to postu
7 minut temu, retrofood napisał:

A co, auto wyszło z odkażania klinicznego? I nie ma na karoserii tego syfu, który gromadzi się w nim na ulicach? Przecież to nie detergenty zatruwają środowisko, albo nie tylko detergenty. Ale przede wszystkim to, co detergenty z auta zmywają.

No a jak leje deszcz? Też zmywa...

Link to postu
15 minut temu, usiek napisał:

No a jak leje deszcz? Też zmywa...

 

Też. Ale to jak z piecami węglowymi. Zgromadzone w Krakowie powodują smog taki, że Adaś Mickiewicz na pomniku nie widzi gołębia, który na nim siedzi. A kopciuch na wsi niewiele jest zauważalny. Więc deszcz zmywa w różnych miejscach, po których niewielu ludzi chodzi. A po podwórku chodzisz Ty i Twoje dzieci. I chodzić będą.

A jak umyjesz kilka razy, to syfy zaczną się kumulować, a Ty zaczniesz truć rodzinę.

Link to postu
  • 6 miesiące temu...
Gość zaba

Mamy zbiornik na deszczówkę 4 m3, wkopany i do tego rynny z całego dachu doprowadzone i pompa zatapialna, na podlewanie ogrodu wystarcza w zupełności

Link to postu

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Coś tam by dało zaimpregowanie, ale zasadniczy problem w tym, że 4cm to mało by zatrzymać wykraplanie się, bo jak się wykropli to musi gdzieś spłynąć. Nie jestem ekspertem, ale oceniam to jako błąd w sztuce, bo wystarczyło dać 10cm więcej przerwy. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • Gość odp
      O sobie piszesz żeś mamrot forumowy?? bo to określenie pasuje jak ulał do twej "merytorycznej" pisaniny.
    • Twórcy serialu "Ranczo" chyba trafnie nazwali pewien napitek "mamrot-em". Nieprawdaż?
    • Otóż przemyslałem rano, parząc herbatę -  znaczenie słowa luksus. Dla czystości naszego dialogu najpierw napiszę, co dla mnie oznacza, a potem poszukam definicji w google. Zobaczę, na ile jest spójna z moim lapidarnym wyobrażeniem. Wg mnie w skrócie: "luksus" to dobro ponad miarę zwykłego komfortu.   Może na podstawie autka.  Kupisz komfortowe, szybkie, uznanej marki za powiedzy 150 tys. Luksus będzie jak kupisz za 300, 400 i więcej - bo zapewnia ci w sumie to samo  (czasem nawet mniej), ale za więcej kasy. Oczywiście jest to prestizowe wtedy autko.   Wakacje komfortowe w dobrym hotelu, dobrym miejscu. Wakacje luksusowe - b. dobre miejsce, w apartamencie, albo w wyjątkowym miejscu za krocie.   Przymierz to do domu, apartamentu, mieszkania - też mogą być komfortowe lub luksusowe.   OK  teraz definicja z google:   1. ((wiki) (tak, jak myślałem)  Luksus (łac. luxus „zbytek, nadmiar, przepych”) – termin opisujący kategorię dóbr materialnych, bądź usług wyróżniających się wysoką ceną, wysoką jakością wykonania oraz trudną dostępnością dla odbiorcy. Produkty luksusowe adresowane są do wąskich grup społecznych, należą do produktów oraz usług ekskluzywnych. (z fotką):     2. (SJP) (moja uwaga:  tu jest niższa poprzeczka luksusu - coś dla urzędu podatkowego) luksus 1. «warunki zapewniające wygodne życie» 2. «przyjemność, na którą można sobie rzadko pozwolić» 3. «drogi przedmiot ułatwiający lub uprzyjemniający życie»   3. a tu masz cały wykład pana doktora nt luksusu:   https://marketingpremium.pl/czym-jest-luksus-wywiad-z-dr-hab-tomaszem-sikora/   "Mamy tradycyjny luksus elitarny – produkty unikatowe, często robione na indywidualne zamówienie, ewentualnie wytwarzane w bardzo krótkich seriach. Następnie mamy luksus pośredni, czyli wyroby produkowane seryjnie – to może być kilkanaście, kilkadziesiąt, nawet kilka tysięcy egzemplarzy i sprzedawane w cenach zbyt wysokich dla większości ludzi (np. torebka czy zegarek marki luksusowej w cenie kilku – kilkunastu tysięcy $ czy €). Wreszcie, mamy luksus dostępny – produkty wytwarzane nawet w milionach egzemplarzy."     w sumie chyba teraz wiadomo, co to jest luksus? I chyba lapidarna moja definicja: "luksus" to dobro ponad miarę zwykłego komfortu - jest chyba dość trafna    zauważ, że słownik jęz. polskiego daje stare definicje, dlatego luksus tam spadł do poziomu komfortu w sumie - ale założę się, że od PRLu nie zmieniali tego hasła  tymczasem nastąpił rozwój, podwyższenie aspiracjia i możliwości, komforty staniały jednak...doszły standardy zachodnie Co nie znaczy, że będzie coraz lepiej z tym - otóż nie, wszystko wskazuje, że będzie gorzej, rozwarstwienie jest lansowane również inflacją światową, na której najlepej wychodzą bogaci i b. bogaci. Więc pewne definicja się za jakiś czas zmieni na tą PRLowską , bo nasz  swiat schodzi na psy...   ... jak widzisz, nie gram z tobą w bambuko, tylko dyskutuję, obmyślając swe wypowiedzi nawet w czasie śniadania, narażając się na niestrawność z powodu ekscytacji      dlaczego taki gorzki jesteś już z rana? czy nie lepiej, miast ziokać, to cośmiłego od siebie dodać do tematu? a tak to wychodzisz na ramola ze wszystkiego niezadowolonego. Więcej optymizmu, Stachu - to też jest jakiś luksus w dzisiejszych czasach, na tle może komfortowego dla ciebie, ale nie dla pozostałych - ustawicznego utyskiwania 
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...