Skocz do zawartości

Działka bez WZ - zabudowa wokoło


igloo

Recommended Posts

Napisano

Witam Was,

Postanowiłem zapytać osób które mają doświadczenie z działkami :
Jestem zinteresowany zakupem działki - powierzchnia 41 arów. 
klasa gleby -  IIIb

Problem z działką jeste taki ze nie jest ona uwzględniona w MPZ Gminy oraz nie posiada WZ. 

 

Z Gminy w której leży działka dowiedziałem się, że nie ma szans abym otrzmal warunki zabudowy - warunki jakie musiałbym spełnić to byc rolnikiem , posiadać 1ha ziemi w gmienie lub w gminach sąsiednich - wtedy WZ są możliwe do uzyskania. Innej możliwości nie ma. To jest wersja Gminy.


Po rozmowie z właścielem :

 Wystąpił no o WZ do Gminy, tez nie jest rolnikiem. 
 Dostał odpowiedz że WZ otrzyma w momencie jak dom ktory sie buduje na sąsiedniej działce ( zaznaczyłem go żółtym prostokątem) będzie posiadał dach, wtedy opierając się na zwiększonym zagęszczeniu zabudowy w tym obszarze warunki będą mogłby zostać wydane. 
 Gosc który buduje ten żółty domek jest rolnikiem i nie miał problemów z WZ ( podobno )
 
 
 Przez działke przebiegają wszytkie niezbedne media. 
 Kanalizacja biegnie wzdłóż drogi, która stworzona została z części działek i oddana gminie. 
 Działka ma wytyczone granice. 
 Właściciel otrzyamał dokumenty stwieradzające możliwosci podłączenia gazu i energii elektrycznej.
 Na załączonej mapie widać że od 3 stron działka jest otoczona budynkami mieszkalnymi jednorodzinnymi a od strony 4 przebiega droga gminna.
 
 
 Czy ktoś orientuje się czy w takim przypadku jest możliwe uzyskanie WZ. Jesli jedynym obowiązujecym prawem jest że trzeba być rolnikiem aby WZ otrzymać to mnie to dyskwalifikuje. 
 Ta zwiększona zabudowa może być wyjściem tylko czy to faktycznie tak to działa że większa zabudowa 'kasuje' klase gleby ? 

 

 

 

https://imgur.com/SILcRCF

działka22.jpg

Napisano (edytowany)

Dziękuje za odpowiedź. 

 

Jeśli dobrze rozumiem - gdy zagęszczenie posiada odpowiednio wsoki współczynnik i możliwa jest budowa i tak konieczne jest RÓWNIEŻ przekształcenie ( odrolnienie - nie wiem jak to poprawnie nazwać) działki  ? 

Miałem nadzieje że samo zagęszczenie wystarcza i droga prawna staje się wtedy juz bardziej prosta. 

 

Co do kosztów odrolnienia :

Jesli są one na poziomie jak w przykładzie ( 3/4 strony ) z poniższego linku to faktycznie bardzo wysokie

 

https://blog.ongeo.pl/koszty-odrolnienia-dzialki/

 

 

a jeszcze pytanie do tego sąsiada który włąsnie buduje ten zółty domek

czy on będąc rolnikiem nie musi odralniać ziemi aby tam budować ? 

 

Edytowano przez igloo (zobacz historię edycji)
Napisano (edytowany)

Zabudowa zagrodowa  - w tym mieszkalna - przez rolnika nie wymaga wyłączenia z użytkowania rolniczego - to potencjalny "warsztat" pracy rolnika.

PS wyłączenia dokonuje się po uzyskaniu WZ i przed złożeniem wniosku o pozwolenie na budowę

Edytowano przez Budujemy Dom - budownictwo i instalacje (zobacz historię edycji)

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Spokojnie, świat idzie do przodu, są już zestawy które wozi się autem, a po weekendzie zabierasz je ze sobą niczym namiot i śpiwór. Wprawdzie bez baterii, ale bateria teraz to taki tornister, tyle że wazy pond 40 kilo. Niemniej też się da w samochodzie wozić.
    • Dzisiaj jest zimno i wietrznie, więc wykorzystuje dzień na eksperymenty i około 9-tej rano załączyłem sieć. Nie dlatego żeby brakowało mi energii w bateriach (było ponad 80%), ale po to by właśnie poeksperymentować. I wnioski są ciekawe. Otóż przy sieci odłączonej, falownik pobiera jakieś 40 do 70 W (watów) na przetwarzanie energii z baterii i wysłanie jej do instalacji domowej. Więc tu jest dzialanie bardzo oszczędne. Ale po podłączeniu do sieci, zużycie własne falownika podskakuje na od 750 W (watów), gdy produkcja z paneli jest niewielka, aż do ponad 2000 W (watów), gdy z paneli osiągamy ponad 4 kW (w pełnym słońcu). Czyli z 4 kW produkowanej mocy zaledwie połowa, albo niewiele więcej niż połowa jest kierowana do baterii, a resztę konsumuje falownik, Instalacja domowa była wtedy odcięta i nie pobierała niczego.   Już z poprzednich moich obserwacji wynikało, że pomimo wysokiego poziomu naładowania baterii, falownik do swojego działania i tak pobiera część prądu z sieci. A dzisiaj, w sytuacji kiedy wiatr gnał chmury i słońce często było całkowicie zakrywane, chciałem zbadać jak będzie kształtowała się proporcja energii oddanej do sieci i w tym czasie też energii z sieci pobranej. Bo to są kompletnie różne ceny tych energii. Czy wartość energii oddanej pokryje wartość energii pobranej. No i wyszło mi w przybliżeniu fifty fifty. W dodatku dzień był trochę nietypowy, bo zużycie energii w domu było, jak to po świętach, niewielkie. Obiad nie był gotowany a jedynie odgrzany. Pranie tylko jedno. I więcej dużego obciążenia nie było, chyba, że raz kawa w ekspresie i zagotowanie polowy czajnika wody. Natomiast zużycie z sieci wyniosło 0,9 kWh, a oddanie do sieci 12,8 kWh. Wartość finansowa jednej i drugiej wielkości jest porównywalna.    Dlatego na noc, kiedy nie ma produkcji z paneli koniecznie trzeba sieć odłączyć. Bo z siecią straty sięgają mnie więcej 0,7 kWh w ciągu godziny! To jest więcej niż moje domowe zużycie w tych godzinach. A od 18-tej do 7 rano tych godzin jest tak około 13. Czyli cala moja bateria zasilałaby jedynie straty. Kiepska perspektywa. A kto to z użytkowników paneli sprawdza?
    • To nie komuniści, to bardziej narcyze (jak sam Oranżgutan w Juesej  ). Ale mówiąc poważnie, to dla zakładu energetycznego każdy z nas jest jedynie pyłkiem, niewartym większej uwagi. Bo co to za kasę im przynosimy? Te pare tysięcy rocznie? Dla nich to drobniutki pikuś. Chyba, że jesteśmy winni, wtedy zajmie się nami nawet sfora pracowników i prawników i na to będą mieli zarówno czas jak i pieniądze.  Ale takimi stworzyło ich państwowe prawo, nie oni sami.     Różne są historie, pani zapłaciła kilka tysięcy za prąd, chociaż wcale jej w domu nie było, przebywała za granicą. Dopiero po "dochodzeniu" okazało się, że kuzyn, który opiekował się domem podczas jej nieobecności, nieświadomie załączył jej elektryczne ogrzewanie podjazdu do garażu. Od wiosny do jesieni grzało całą drogę od bramy do garażu. To musiało kosztować.   Ludzie nie sprawdzają na bieżąco wskazań licznika, to i się dzieje.
    • Tak, to też jest spoko pomysł pod względem ekonomicznym   Natomiast tak sobie myślę, że jeśli jest to działka na odludziu, to każda taka widoczna "dobroć" może przyciągnąć ludzi z lepkimi rączkami   Chyba, że działka jest wyposażona w monitoring Wtedy jest szansa na reakcję i wezwanie służb w odpowiednim momencie     W sumie idąc tym tokiem myślenia, to najlepiej, żeby to była obskurna chacinka, do której nikt nie zajrzy, bo uzna, że nie ma po co    Inaczej, jeśli sąsiedzi mają na nią oko lub jest monitoring - wtedy można ryzykować z wypaśnym domkiem z solarami  
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...