Skocz do zawartości

Blog - BALTAZAR


Recommended Posts

Napisano

Przyznam się, że długo czekałem na ten moment. Chwilę w której zacznę opisywać moją budowę wymarzonego domu. Po przestudiowaniu z żoną setek projektów w katalogach liczonych już kilogramami wybraliśmy ten jeden - BALTAZAR. Nie za duży, prosty (pomimo zmieniających się trendów mam nadzieję że nam się nie znudzi) i co najważniejsze odpowiadający naszym potrzebom.

Ponieważ dziennik ten powstaje w chwili gdy owa budowa jest już rozpoczęta nie będę zbytnio więc wracał do historii zakupu działki i "przebojów" jakie mieliśmy z jej przygotowaniem, wycięciem ponad setki (100!!!) drzew na działce + na drodze dojazdowej, uzbrojeniem.

gallery_16584_435_11677.jpg

Nie mówię o walce z urzędnikami, którzy z uporem maniaka powtarzali jak mantrę "..nie da się..", "...proszę przyjść za miesiąc, to zobaczymy...", "...budżet jest zamknięty..." itd... itd.. Naprawdę sporo tego było bo zajęło nam to przeszło rok ? ale dało wbrew temu co mówiono wynik pozytywny. Wydeptaliśmy sobie drogę do realizacji marzenia. Byłbym nie sprawiedliwy gdybym nie wspomniał o ludziach, którzy naprawdę nam pomogli w grupie tej byli też urzędnicy. Tak czy owak działeczka jest nasza i do tego piękna a co najważniejsze z zaczętą budową.

Prace budowlane zaczęliśmy 3 listopada. Brygada ostro wzięła się do pracy zaczynając tradycyjnie od wykopów.

gallery_16584_435_105829.jpg

Potem szalunki, ławy fundamentowe
gallery_16584_435_70327.jpggallery_16584_435_53377.jpg

i nie wiadomo kiedy w ferworze walki wyrosły ściany fundamentowe. Tak, więc po trzech tygodniach pracy i ogólnego zamieszania (bo to przecież pierwsza budowa w życiu) zbliżamy się do etapu przed wylaniem podłogi na gruncie.

gallery_16584_435_91838.jpg

Ok. jak na pierwszy wpis to chyba wystarczy.

Napisano
Dzień 22: Wielkie lanie

Pogoda w miarę dopisuje. Co prawda okresowo pada ale kiedy przychodzi do kluczowych prac, cudownym zbiegiem okoliczności przestaje. Mogę chyba powiedzieć, że to naprawdę nie źle i wiatr ciągle wieje nam w żagiel bo w końcu mamy późną jesień. A więc przez ostatnie 3 dni mimo chwilowych niedogodności i krótkich przerw ekipa "pieściła" fundamenty. Podkład pod płytę zrobiony jest naprawdę fachowo. Tak, chyba mogę powiedzieć "fachowo" bo przez ostatnie dwa lata planowania budowy przeczytałem chyba wszystkie numery ważniejszych czasopism budowlanych nie wliczając w to internetu. W każdym razie ja jestem zadowolony i uważam że jest to zrobione fachowo. W między czasie dołączył do nas hydraulik i poukładał wszystkie rury, które powinny znaleźć się pod podłogą. A żeby nie było tak gładko "wreszcie" natknęliśmy się na pierwszą niespodziankę: rura pionu kanalizacyjnego biegnie przez prysznic w małej łazience na parterze icon_smile.gif. Ciekawa konfiguracja, nieprawdaż? Projekt robiło chyba kilku ludzi i mam wrażenie, że nie zawsze się dogadywali. Pytanie, co zrobić...? Drobne zmiany nie przejdą bo ciągle coś przeszkadza (łazienka nie jest za duża) więc zdecydowaliśmy się całkowicie zmienić ustawienie wszystkich sanitariatów. Mamy teraz prysznic na przeciwko wejścia. Może i trochę dziwnie ale za to można się będzie kąpać samemu - bez towarzystwa pionu kanalizacyjnego. Co by nie powiedzieć jest naprawdę nie źle. Wszystko wygląda super, a zresztą sami zobaczcie:

gallery_16584_435_27633.jpg


Wreszcie nastał dzień wielkiego lania betonu. Siatki zbrojeniowe, dylatacje i oczywiście nie zawodna ekipa jest gotowa tylko... betonu nie ma!!!. Operator się chyba rozchorował i betonu nie będzie do poniedziałku. Jeden dzień... OK.. mogę poczekać ale nie pięć!!! A jak w między czasie przyjdzie mróz? Po paru telefonach udało mi się załatwić dostawę mojej podłogi w płynie. Sympatyczna pani obiecała, że grucha przyjedzie na 12.30 i dzięki Bogu dotarła przed 14-stą pojawił się samochód i pompa do betonu. Zaczęło się WIELKIE LANIE.


gallery_16584_435_80306.jpg

gallery_16584_435_41221.jpg


W podłogę poszło 17,5 m3 betonu B20. Szkoda, że tak późno się zaczęło bo ekipa pracę skończyła zdrowo po zmroku. Gdyby nie reflektory samochodu było by naprawdę kiepsko. Jutro z rana pojadę na budowę i obejrzę jak to wygląda.

ps. dzieki za wszystkie komentarze
Napisano
Dzień 23: Zakończenie prac na poziomie "0"

Zgodnie z wczorajszym wpisem udało mi się wyrwać z pracy aby obejrzeć nasze dzieło. Co prawda nie ja układałem beton ale nasz (mój i żony) wkład emocjonalny icon_lol.gif i to że przyświecałem reflektorami samochodu gdy ekipa robiła ostatnie szlify wieczorem czynie mnie chyba współtwórcą tego dzieła. No...nie wspominając skromnie kto tu jest inwestorem. A więc nasze dzieło wygląda tak:

gallery_16584_435_64590.jpg


gallery_16584_435_15491.jpg

Wyszło super. Do właściwego zakończenia pozostało jeszcze ocieplenie i obsypanie fundamentów ziemią. Dla zainteresowanych kosztami podaję, że etap ten wraz z robocizną zamknąłem kwotą ok 34 000 zł. To blisko 2 000 mniej niż pierwotnie zakładałem. Jedno jest pewne - nie przekroczyłem planu !!!

Teraz zostaje pytanie co dalej, robić dalej czy czekać do wiosny...? Korci mnie jak niewiem co, żeby iść za ciosem i ciągnąć w górę, ale z drugiej strony boję się mrozów i deszczów. Dam sobie trochę czasu na zastanowienie a tym czasem podłoga niech sobie leży i schnie.
Napisano
Budować? Nie budować? ? oto jest pytanie

Niedzielny spokojny poranek, dobra kawa i wiadomości w telewizji. Spokój, cisza i świadomość że w poniedziałek nic się nie zmieni na placu boju. Czegoś mi brakuje?No cóż, chciało by się powalczyć dalej ale zima ma to do siebie że może być nieprzewidywalna. Dzisiaj jej nie ma a jutro może hulać mróz. Zasięgnąłem opinii Kierownika Budowy oraz Uczestników forum "Dyskusja o zimowym budowaniu" i zdecydowałem, że odkładam budowę do wiosny. Jest chyba więcej przeciw niż za jeżeli chodzi o zimowe budowanie. Z drugiej strony cóż mógłbym zyskać budując teraz w pośpiechu i stresie że pogoda się załamie i powstaną błędy. W marcu jak dobrze pójdzie, ruszę ze ścianami i w połowie kwietnia może zacznę budowę więźby dachowej.

A na razie zimowy czas wykorzystam na szczegółowe planowanie kolejnych etapów co, jak, kiedy i za ile icon_cool.gif .



pozdrawiam
  • 4 miesiące temu...
Napisano
REAKTYWACJA

Witam po długiej zimowej przerwie. Już zacząłem odczuwać wyrzuty sumienia, że budowa ruszyła z kopyta a blog.. ciągle prezentuje stan jesienny z ubiegłego roku. Niestety praca daje mi w kość i przez ostatnie miesiące chodzę jak w zegarku od rana do późnego wieczora. OK, nie ma co się rozwodzić o trudach dnia codziennego (to tak słowem usprawiedliwienia icon_biggrin.gif ) ważne, że ruszyła budowa. Rozpoczęcie prac planowałem jak najszybciej, to znaczy jak tylko pogoda na to pozwoli. Marzec zeszłego roku był znacznie przyjemniejszy niż tego roczny, więc miałem nadzieję rozpocząć budowę w pierwszej połowie miesiąca. Cóż, okazało się inaczej, więc z powodu padających przelotnie deszczy postanowiłem zacząć od czegoś mniejszego .... ogrodzenie.

gallery_16584_435_53318.jpg

Prace łatwe, szybkie i przyjemne dały efekt już po 8 dniach. Ogrodzenie jest super.

gallery_16584_435_57268.jpg

Pozostało tylko jeszcze przełożyć siatkę z drewnianych pali na słupki. Dla zainteresowanych podam, że całkowity koszt ogrodzenia (bez słupków ? te miałem po znajomości) 95 metrów wyniósł 5 915 zł w tym 3 300 za robociznę.

Tak, jak wspomniałem ogrodzenie to tylko rozgrzewka przed prawdziwym bojem, jaki muszę stoczyć w tym roku. Te 8 dni spędzonych przy płocie pozwoliło mi wskoczyć na wyższe obroty. Pogoda poprawiła się, więc?DO ROBOTY

12 kwietnia 2010 - rozpoczęcie prac (parter)

Na początek nie będę się za dużo rozpisywał bo i jeszcze nie ma o czym. Kupiłem materiały w dobrej cenie. Bloczki udało mi się kupić za 6,56 zł co w dzisiejszych czasach i na początku sezonu budowlanego wydaje mi się całkiem niezłym wynikiem.

gallery_16584_435_49656.jpg

Na drugi dzień jest już tak icon_biggrin.gif

gallery_16584_435_608.jpg

i kolejny
gallery_16584_435_50944.jpg

Ale numer!!! sam nie mogę w to uwierzyć icon_mrgreen.gif , jeszcze nie dawno rosły tu drzewa a teraz...
Ostatnie zdjęcie prezentuje stan z dzisiaj to jest 14 kwietnia (to znaczy z wczoraj, bo jest już 10 minut po północy).

Wszyscy (to jest tych których znam i budują) mówią, że to najprzyjemniejszy etap. Jest tani a chałupa rośnie w oczach. Zwielką satysfakcją potwierdzam.

ps. Dziekuję za wszystkie komentarze
Napisano
20 Kwietnia 2010

Chmura pyłu wulkanicznego z nad Islandii całe szczęście nie pokrzyżowała planów budowy. Niebo jest praktycznie bezchmurne i dzięki Bogu, bo ekipa pracuje cały czas. Ściany "idą" do góry że aż miło. Ostatnie zacięcie i brak materiału na budowie wykorzystaliśmy na powtórne zabezpieczenie ścian fundamentowych (ADW Izoplast KL). Teraz prezentuje się znacznie lepiej niż poprzednia warstwa po zimie. Jak wyschnie to z pewnością czas już na ocieplenie i w końcu zasypanie fundamentów tym bardziej, że zbliżamy się do stropu i wygodniej będzie prowadzić dalsze prace.




Do szczęścia potrzebny mi jeszcze komin i można będzie zamykać parter. Byłem pewny, że zakup komina mam już rozpracowany. Jednak nie po raz pierwszy okazuje się że w praktyce wychodzi inaczej niż pierwotnie zamierzone. Miał być Schiedel wyszedł SMB Krasiccy (presja czasu i ceny), miał być FI140 wyszło FI200, miał być koncentryczny (rura w rurze) jest pojedyńczy (jedna rura). Nowe informacje po dodatkowych konsultacjach z kominiarzem i dostawcą pieca gazowego oraz prasja czasu i wielkości wydatków wymuszają podejmowanie decyzji na miejszu...tu i teraz. Czy to dobrze???? pewnie się nie bawem okaże. Mam nadzieję, że w przypadku komina nie muszę spodziewać się niespodzianek.
W końcu można pochodzić po pokojach i cieszyć oko nowym domem



  • 1 miesiąc temu...
Napisano
22 Maja 2010

Dawno mnie tu nie było a na budowie spore zmiany. Na początku maja rozpoczęły się prace związane z przygotowaniem stropu do zalania. Pojawił się komin w pomieszczeniu gospodarczym. Nie obyło się bez niespodzianek bo wylot spalin początkowo został zamontowany na wysokości 1,5 metra nad podłogą. Jaki piec mógł by pracować z takim wylotem? Na szczęście zauważyłem i panowie szybko rozebrali część komina przenosząc wylot pod strop

Pojawienie się żeber stropu powoli dopełnia całokształtu pomieszczenia. Taki etap bardziej przemawia do wyobraźni. W garażu zrezygnowałem z wyjścia na ogród i do mieszkania. Jego gabaryty są na tyle małe, że trzeba się zastanawiać gdzie składować meble ogrodowe, rowery...? W takim przypadku każdy kawałek ściany będzie nie oceniony.


Parę dni później pojawił się strop





Pozostała część mieszkania też już jest przygotowana do położenia stropu





Prace zaczęły przyspieszać icon_biggrin.gif









Wszystko wygląda ładnie i było by pięknie gdyby nie błąd w obliczeniu daty dostawy więźby dachowej. Wszystko miało być gotowe do montażu więźby na 20 maja. Patrząc na to z peryspektywy czasu i zdobytego doświadczenia termin ten nie mógł być realny od samego początku. Jednak brak doświadczenia i chęc realizacji projektu wpłynął tak, że termin przyjąłem za wiarygodny. Mało tego, że budowa nie jest gotowa to pogoda zaczęła się gwałtownie pogarszać. Odwołać dostawę nie było już możliwe bo tartak pracuje pełną parą. Jest przecież sezon budowlany i jak coś przygotują to trzeba to zabrać. Tak, więc pogoda czy nie więźba przyjechała na miejsce:



"Lepiej" nie można już było trafić. Wiatr, ulewa i do tego jeszcze burza. Takiego scenariusza nawet w najgorszych snach nie przewidziałem. Tyle się naczytałem w gazetach o suchej więźbie i o prawidłowej impregnacji icon_cool.gif . A tu ... szkoda gadać, ale budowe trzeba pchać od przodu.



O ironio...jak tylko skończyliśmy rozładunek więźby przestało padać icon_lol.gif . Czy to normalne?! Nie bywałe, ale szczęście.
Z drugiej strony jak sobie pomyślę o powodzi, któa właśnie się zaczęła na południu Polski to tak naprawdę cóż naczą moje rozterki. We Włocławku mamy tamę. Dość wiekowa zapora i można powiedzieć dość osamotniona. Według planów miało powstać w latach 70-tych 9 stopni wodnych z czego powstał tylko jeden - Włocławek



Nie zależnie od tych dobrych i złych rzeczy, które trwają wózek trzeba pchać do przodu. Jak tylko niebo się przejaśniło beton B20 pokrył to co było przez tyle dni układane i zbrojone. No wreszcie budowla przypomina dom.



Pamiętamy o pielęgnacji betonu, co by nam nie popękał i był odpowiednio wytrzymały:



a w między czasie roboty na części garażowej trwają:



OK, spełniwszy swój FORUMOWY obowiązek wpisów (choć z opóźnieniem) pędzę na działkę podlać beton...tak tak co by na nie popękał i był wytrzymały. Na razie icon_lol.gif
Napisano
23 Maja 2010

Niedziela. Dzień wytchnienia od codziennego wiru pracy i tej zawodowej i tej związanej z budową. Zrobiłem szybkie podsumowanie wydatków stanu, który widać na powyższych zdjęciach. Oczywiście prowadzę szczegółowy dziennik wydatków (z dokładnością co do złotówki) ale w tym wpisie dokonam ogólengo podsumowania. Wydatki duże:

  1. Bloczki betonowe 1440 szt. 3 750 zł
  2. Beton B20 55 m3 17 850 zł
  3. Gazobeton 24+12 (1350 szt.) 8 700 zł
  4. Deski szalunkowe 3 200 zł
  5. Stal (i ciągle brakuje) 5 200 zł
  6. Piasek 9 wywrotek 1 800 zł
  7. Nadproża 1 300 zł
  8. Strop Terriva I 6 100 zł
  9. Kominy 4 600 zł
  10. Więźba dachowa 12 300 zł
  11. Fundamenty robocizna 9 000 zł
  12. Ogrodzenie robocizna 3 300 zł
Razem (pozycje główne) - 77 100 zł
Wydatki według dziennika - 88 700 zł
Oznacza to że na drobiazgi poszło 11 600 zł

Dopiero budując człowiek zdaje sobie sprawę z wydatków. Jak patrzę na obecny stan to jakoś nie wygląda mi to na takie pieniądze. Trzeba jeszcze doliczyć robociznę, której jeszcze nie zapłaciłem za parter i więźbę (razem będzie 24 000) czyli stówka jest już wydana jak nic - a gdzie do końca icon_eek.gif ???

  • 1 miesiąc temu...
Napisano
Jak zwykle sporo minęło od ostatniej mojej wizyty na blogu. Wziąłem parę dni wolnego żeby pozałatwiać różne sprawy. Więc teraz siedząc rano i pijąc kawę zamieszczam fotki z placu boju. Minęło dużo czasu isporo się zmieniło na budowie. Więźba przywieziona w najgorsze ulewy w końcu doczekała się dnia swojego montażu. Pierwsze słupy stanęły zaraz po święcie "Bożego Ciała".

08 Czerwca 2010





Deszcze choć nie były już tak ulewne jak w maju to jednak przerywały co jakiś czas robotę. Drewno na zmianę wysycha i robi się znów mokre. Po impregnacie nie zostało śladu a na powierzchniach drewnianych belek pojawiło się sporo pęknięć. Trochę mnie to martwi bo nie tak sobie to wyobrażałem. Żona znalazła w internecie impregnat Icopala na mokre drewno. Jest dość drogi ale podobno "cudowny". Mam nadzieję, że w końcu zrobi się prawdziwe lato.
Po niespełna dwóch tygodniach dach zaczął nabierać kształtu i przypomina konstrukcję z projektu Baltazara.



Czas to faktycznie pojęcie względne - zależy jakim się jest obserwatorem. Jeżeli patrzysz na wydarzenia z boku i przejeżdżając obok jakiegoś domu podziwiasz postępy prac to często wydaje się, że domy rosną w oczach. Jeżeli jednak jesteś tym, który buduje i przyjeżdżasz na budowę codziennie czas płynie zupełnie inaczej. Wszystko zwalnia, wydłuża się, wydaje sie nie mieć końca. Obserwujesz każdy krok, dostrzegasz coraz więcej drobnych błędów i niedociągnięć. Jednak wszystko ma swój początek i koniec. Również i moja więźba, do niedawna leżąca na ziemi w ulewnym deszczu, zaczyna się prezentować w całej swojej okazałości.

26 Czerwca 2010



Widok wiechy a właściwie wianka na dachu napawa mnie dumą i radością. Kolejny etap zbliża się do końca. A sam wianek to naprawdę arcydzieło, zresztą oceńcie sami icon_lol.gif



Ale zaraz, zaraz....czemu więźba jest już skończona a na ziemi wciąż leży pare desek i słupów z kompletu, który przyjechał z tartaku icon_eek.gif ? Możliwości są dwie albo w tartaku dali więcej albo moje Pany zapomnieli gdzieś czegoś wsadzić!!! Nie ma tego dużo niemniej jednak jest. Cóż... sam już nie wiem, konstrukcja wydaje się być solidna. W między czasie na budowę wpadli dekarze i też ocenili że więźba jest ok i mogą już niedługo rozpocząć pokrywanie jej dachówkami.







Jeszcze parę fotek baltazarowskich salonów. Pozbyłem się lasu z pokojów to znaczy zniknęły stęple i pomieszczenia też nabrały właściwego wyglądu i przestrzeni.





Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Komentarz dodany przez Zzz: Pompa ciepła zużywa tyle energii ile potrzebuje dom. Jeżeli dom zużywał za sezon 5 ton węgla - 5x 24000Mj/t x sprawność 0,7 =84000 Mj to wynosi ok 23300 kWh Uzysk z pompy cop ok 3 średnioroczny 23300/3=7766,667kwh Tyle zużyje pompa w teorii bo w praktyce inaczej zarządza się ciepłem w domu przy pompie ciepła i gazie, jest komfort i stałą temp w domu. Dolicz do tego ok 10% i masz 8000 kWh po cenie ok 1 zł i masz rachunek Przy uzysku pompy Cop 3 i obecnej cenie gazu 3x tańszego niż prąd wychodzi na to samo. Pamiętaj metoda grzania to jedno koszty to drugie a straty ciepła są nieubłagane i na to nie poradzi żadna nowoczesna pompa tylko dobra termomidernizacja. Pozdr pompa herami 600 kWh za październik i list 2025
    • The aging population in Australia is growing due to the increasing life expectancy. Median age, which was 35 years in 2000, rose to 38 years in 2020 and is expected to continue rising. This makes aged care homes a considerable business venture for anyone looking to get into a sustainable business. One thing aged care homes share is their preference for medical safes, but why?   Reasons Aged Care Homes Invest in Medical Safes Homes that take care of senior residents prioritize safety on all fronts. Medical safes keep the medicine safe, ensure they comply with regulations and improve their daily operations. They invest in medical safes because they: Reduce Costs in the Long Run The financial setback from medication theft, improper storage or human error is enough to bankrupt a senior care home. Besides, the immediate expenses to replace stolen medication, damaged items and the drag of legal battles will quickly add up. Medical safes defend against these risks. They ensure proper storage of medication, cutting down on preventable errors.   Meet Regulatory Compliance In Australia, the aged care sector is highly monitored. Medical safes meet Standard 3 – Personal Care and Clinical Care and Standard 8- Organizational Governance. They have restricted access, clear organization and time-stamped audit trails. Thus, encourage accurate administration and reduce medication mismanagement. Medical safes are a show of proactiveness in meeting and surpassing legal standards. It shows accrediting bodies and auditors that you handle medication safely and with precaution.   Build Trust and Confidence Every family leaves their family members to care providers they can trust. Having a medical safe sends a powerful message of accountability and commitment. Families will trust you better if you can prove their loved ones are in a secure facility where medication is managed with utmost care. It slowly increases the facility’s reputation, which gets more referrals.   Improve Staff Morale Caregivers carry a heavy emotional and physical workload. Uncertainty over the accessibility and accountability of medication is not something that should add to their stress. Medical safes take care of this and simplify their daily routines. The fewer distractions and worries over tracking errors allow them to focus on their patients. Therefore, it contributes to a happier workplace that improves the outcome for the residents. On top of preventing risks, medical safes also elevate standards of care, safety and satisfaction in Australian aged care homes.   How Medical Safes Can Help Grow Your Senior Care Home Business Running a successful senior care home demands more than providing basic services. You need to turn the home into an environment where residents feel safe and well-cared for. Interestingly, medical safes play an important role in achieving this balance. First, they prevent medication errors, a common concern in senior care facilities. Errors come from human oversight or procedural confusion. Fortunately, medical safes have organizational systems to avoid these risks. The built-in compartments and restricted access make sure only the right doses are administered and at the right time. A track record of accurate medication handling will improve resident wellness. It will also prove your professionalism to your current and potential clients. Second, controlled access only permits entry to authorized personnel. Thus, residents cannot accidentally access the medication, preventing overdoses and liability. A senior care home that prioritizes safety and accountability will quickly earn a reputation for reliability. In no time, it will get higher satisfaction rates and glowing recommendations that will boost the business. Third, medical safes get you prepared for medical emergencies. Should anything happen, they provide quick and secure access to life-saving medications such as epinephrine or nitroglycerin. The readiness will save lives and demonstrate your commitment to providing exceptional care. Beyond investing in a medical safe for security, it could be what you need to scale your operations.   Ready to Grow Your Business? Take the next step and order a medical safe to improve the wellness of your resident and grow your business. Safes Australia has medical safes that will fit your budget and storage needs. Let us know if you need personalized advice or guidance.
    • Faktycznie, brutalna wizja.   Dodam może ciut szczegółów. Nieruchomość będąca obiektem mojego zainteresowania (budynek mieszkalny z zabudowaniami gospodarczymi), jak i inne nieruchomości w miejscowości (w tym zabytki, jakieś stare spichlerze zbożowe, obiekty przetwórstwa rolnego i in.) należy do pewnej spółki. Spółka w ciągu ostatnich lat remontowała wszystko dość kompleksowo, w tym duży zabytkowy dworek z zabudowaniami (obecnie wciąż w rejestrze zabytków). Nieruchomość, którą planuję nabyć, również była zabytkiem (to były pierwotnie bodajże kwatery służby). Wtedy wymieniane były wszystkie dachy (włącznie z konstrukcją), następnie docieplone wełną. Elewacja z całą pewnością też nie jest oryginalna. Wygląda jakby robiona była w tym czasie co dachy (7-10 lat temu w zależności od budynku). W następnej kolejności nieruchomość została wypisana z rejestru zabytków i dalej była remontowana - wszystkie ściany, drewniane podłogi, łazienki i kuchnia są na gotowo, w wysokim standardzie. To nie jakaś ruina. Nie wygląda to też tak, że ekipy maskowały niedoskonałości. Nieruchomość była robiona pod Amerykanów, na niczym nie oszczędzano - okna, sprzęty kuchenne, piec gazowy, oczyszczalnia przydomowa - wszystko z najwyższej półki. Dach i elewacja robione były prawdopodobnie jeszcze wtedy, gdy nieruchomość była w rejestrze zabytków, więc chyba konserwator nie dopuściłby do fuszerki (?) Rentgena niestety w oczach nie mam, ale nie wygląda to jak kurna chata kijem podparta.   Do kogo można się jednak zwrócić, żeby ocenił budynek, sprawdził zawilgocenie i inne ważne kwestie? Kto się tym zajmuje?
    • Już się tak nie ciskaj. Masz. Tylko  nie przesadzaj, naparstek dziennie. 
    • Szanowny bogaty Panie.   Nawiązując do planowanego zakupu "inwestycji", przedstawiam mocno wypaczoną techniczną ocenę stanu obiektu, jako brutalne schłodzenie entuzjazmu.   Mam nadzieję, że się mylę.   Budynek jest pozbawiony hydroizolacji poziomej i pionowej ścian fundamentowych, piwnicznych, co powoduje kapilarne podciąganie wilgoci i w konsekwencji permanentne zawilgocenie murów oraz rozwój korozji biologicznej.   Wszelkie próby renowacji, takie jak iniekcja krystaliczna czy podcinanie mechaniczne ścian, będą operacjami kosztownymi oraz wysokiego ryzyka. Należy liczyć się z możliwością naruszenia spójności murów wzniesionych na zaprawie wapiennej, która uległa degradacji i utraciła swoje właściwości wiążące. Wykonanie wykopów w celu wykonania izolacji pionowej może doprowadzić do utraty stateczności.   Konstrukcja budynku jest przestarzała i pozbawiona kluczowych elementów usztywniających, takich jak wieńce żelbetowe. Funkcję ściągów pełnią jedynie stalowe ankry mocujące belki stropowe, co jest rozwiązaniem słabym do zapewnienia odpowiedniej sztywności bryły budynku.   Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że drewniane stropy uległy  biodegradacji w miejscach  osadzenia w murach do tego spuszczel, zgnilizna, a obecność polepy z gliną stanowi dodatkowe obciążenie i potencjalne źródło wilgoci.   Biorąc pod uwagę skumulowane wady techniczne, koszt prac naprawczych – obejmujących m.in. odtworzenie hydroizolacji, wzmocnienie fundamentów, wykonanie częściowe nowych stropów – będzie nieproporcjonalnie wysoki w stosunku do wartości użytkowej uzyskanej po remoncie. Z inżynierskiego punktu widzenia, realizacja nowego obiektu budowlanego w tej samej skali finansowej jest rozwiązaniem nie tylko bezpieczniejszym, ale i bardziej uzasadnionym ekonomicznie.     Powodzenia.    
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...