Skocz do zawartości

Co nas może zaskoczyć podczas budowy domu?


Recommended Posts

  • 1 miesiąc temu...
Dlatego nazywa się to wycena wstępna icon_wink.gif

Wiele razy słyszałam jak ludzie skarżyli się, że znacznie drożej im wychodzi budowa domu niż zakładali w rzeczywistości i musieli się zapożyczać u znajomych czy rodziny.

A jak już się zacznie urządzać to kolejne gniazdka, lampy i lampki, tu dywanik, tam krzesło... i tylko patrzeć jak konto się zeruje.
Link do komentarza
  • 8 miesiące temu...
Inna sprawa, że biura projektowe zaniżają kosztorysy - kto by się zdecydował kupić projekt gdyby wiedział ile ma kosztować faktycznie budowa? Poza tym brak jest wyceny choćby podstawowych wersji instalacji - wiadomo, że każdy będzie chciał czy mógł inne instalacje założyć, ale informacja, że wykonanie wszystkich instalacji wyniesie około 40 tys. złotych (netto czy brutto?) jest niewystarczająca. Koszt samych przyłączy trudno oszacować, a kosztują niemało... utwardzenie terenu, jakieś odprowadzenie wody opadowej, choćby tymczasowe ogrodzenie, lepsza ziemia pod trawnik, kominek (sugerowałem się cenami z marketów budowlanych - duży błąd), a w międzyczasie żona wypatrzy wyśniony wypoczynek...
Generalnie co miesiąc zmieniał się nasz kosztorys (oczywiście w górę) w miarę jak pojawiały się kolejne niezbędne roboty do wykonania/rzeczy do kupienia. I tak już chyba będzie przez najbliższe 30 lat icon_wink.gif
Link do komentarza
mnie jak narazie zaskakuje to, że jeszcze kilka kilkanaście lat temu około 10-15 nikt nie myślał, że budowa będzie tak kosztowna i będzie to z drugiej strony taki interes. Ceny szaleją , wszyscy myślą , którzy myślą , że za inwestorem płyną strumieniem pieniądze. Prawie wszyscy myślą, że budują tylko ludzie, którzy mają ogromny dochód miesięczny i będą się kredytowali aż do śmierci icon_sad.gif . Podczas mojej budowy zaskakuje mnie to ,że więksość( nazwe ten sektor sprzedawców i wykonawców - BUDOMYŚLICIELE) BUDOMYŚLICIELI myśli, że inwestor to naiwniak i można z niego ostatnią koszulę zedrzeć. Szkoda,że tak jest i że nie na tym rzecz polega aby się w jeden rok dorobić. Naprawde nie wiem skąd te ceny materiałów i usług np. postawienie dachu 80-100złm2 mam 380m2 prosty rachunek po 100zł m2 to 38tyś. robi 4 fachowców przez 1 m-c 9500zł na jednego. To proszę mi odpowiedzieć ile powinien zarabiać neurochirurg itp 100 000zł miesięcznie. A jak to się ma do średnich zarobków Polaków?
Link do komentarza
Cytat

mnie jak narazie zaskakuje to, że jeszcze kilka kilkanaście lat temu około 10-15 nikt nie myślał, że budowa będzie tak kosztowna i będzie to z drugiej strony taki interes. Ceny szaleją , wszyscy myślą , którzy myślą , że za inwestorem płyną strumieniem pieniądze. Prawie wszyscy myślą, że budują tylko ludzie, którzy mają ogromny dochód miesięczny i będą się kredytowali aż do śmierci icon_sad.gif . Podczas mojej budowy zaskakuje mnie to ,że więksość( nazwe ten sektor sprzedawców i wykonawców - BUDOMYŚLICIELE) BUDOMYŚLICIELI myśli, że inwestor to naiwniak i można z niego ostatnią koszulę zedrzeć. Szkoda,że tak jest i że nie na tym rzecz polega aby się w jeden rok dorobić. Naprawde nie wiem skąd te ceny materiałów i usług np. postawienie dachu 80-100złm2 mam 380m2 prosty rachunek po 100zł m2 to 38tyś. robi 4 fachowców przez 1 m-c 9500zł na jednego. To proszę mi odpowiedzieć ile powinien zarabiać neurochirurg itp 100 000zł miesięcznie. A jak to się ma do średnich zarobków Polaków?


Smutne to, ale niestety prawdziwe icon_sad.gif Piszę tak, bo wiem! I już!
Link do komentarza
Skupię się na tym fragmencie:
Cytat

Naprawde nie wiem skąd te ceny materiałów i usług np. postawienie dachu 80-100złm2 mam 380m2 prosty rachunek po 100zł m2 to 38tyś. robi 4 fachowców przez 1 m-c 9500zł na jednego. To proszę mi odpowiedzieć ile powinien zarabiać neurochirurg itp 100 000zł miesięcznie. A jak to się ma do średnich zarobków Polaków?


Pozwolę sobie na małe przeliczenie.
Średnia krajowa to ok 3200 brutto, z tego netto ok 2300 PLN. Zakładamy, że pracują dwie z czterech osób w rodzinie. Zakładamy, że zaczęli pracę w wieku 25 lat. Praca od początku w Polsce. Startują od "zera".
Przyznacie, że założenia są bardzo korzystne (wiele osób dostaje mieszkanie, samochód, wyprawkę weselną, itp ...)
Dochód miesięczny netto 4,6tys. Wydatki 2,6tys. Odłożone 2tys. Rocznie zaoszczędzone 24tys. Po 15 latach pracy mając 40 lat mamy zaoszczędzone 360tys. Pieniążki leżą na koncie i procentują - zakładamy oprocentowanie 5% w skali roku od połowy tej wartości przez okres 15 lat (aby wyszła średnia).
360tys/2*5%*15lat=135tys
Po 15 latach mamy 360+135=495tys
I teraz wydajemy:
Działka 1000m2 po 50zł/m2 - 50tys
Dom 150m2 ok 2,5tys/m2 - 375tys
Zostaje 70tys
Nie zakładam wzrostu cen, bo nie zakładałam też wzrostu zarobków.
I co? W wieku 40 lat mamy własny dom na niemałej działce i 70tys na koncie. Dzieci są jeszcze niepełnoletnie, więc nie mamy wydatków związanych z ich studiami. I przede wszystkim nie mamy kredytu na karku. To tak źle?
Jesteśmy conajmniej 10 lat do przodu w stosunku do naszych rodziców. Nadal źle?
Niech każdy odpowie sam sobie icon_smile.gif
Link do komentarza
Cytat

Skupię się na tym fragmencie:

Pozwolę sobie na małe przeliczenie.
Średnia krajowa to ok 3200 brutto, z tego netto ok 2300 PLN. Zakładamy, że pracują dwie z czterech osób w rodzinie. Zakładamy, że zaczęli pracę w wieku 25 lat. Praca od początku w Polsce. Startują od "zera".
Przyznacie, że założenia są bardzo korzystne (wiele osób dostaje mieszkanie, samochód, wyprawkę weselną, itp ...)
Dochód miesięczny netto 4,6tys. Wydatki 2,6tys. Odłożone 2tys. Rocznie zaoszczędzone 24tys. Po 15 latach pracy mając 40 lat mamy zaoszczędzone 360tys. Pieniążki leżą na koncie i procentują - zakładamy oprocentowanie 5% w skali roku od połowy tej wartości przez okres 15 lat (aby wyszła średnia).
360tys/2*5%*15lat=135tys
Po 15 latach mamy 360+135=495tys
I teraz wydajemy:
Działka 1000m2 po 50zł/m2 - 50tys
Dom 150m2 ok 2,5tys/m2 - 375tys
Zostaje 70tys
Nie zakładam wzrostu cen, bo nie zakładałam też wzrostu zarobków.
I co? W wieku 40 lat mamy własny dom na niemałej działce i 70tys na koncie. Dzieci są jeszcze niepełnoletnie, więc nie mamy wydatków związanych z ich studiami. I przede wszystkim nie mamy kredytu na karku. To tak źle?
Jesteśmy conajmniej 10 lat do przodu w stosunku do naszych rodziców. Nadal źle?
Niech każdy odpowie sam sobie icon_smile.gif


Tyle, że zapomniałaś, że tej średniej krajowej to chyba nawet 50% naszych rodaków nie osiąga, nie wspominając już, że zarobki kobiet z reguły są niższe od zarobków mężczyzn,
a procent nie rośnie przez 15 lat od całej zaoszczędzonej sumy tylko od sukcesywnie mniejszej, nie wspomnę już, że przez ten cały czas nie uwzględniłaś mieszkania, na które dużo młodych osób bierze kredyt, remontów, zakupu samochodu, który trzeba spłacać, a wydatki na wczasy, itp.
A do tego np szkoła podstawowa, przedszkole, czy gimnazjum wcale nie kosztuje tak mało mimo, że są niby bezpłatne. W moim przypadku, akurat jak będę miała 40 lat to jeden syn już będzie pełnoletni i to od 2 lat.
I zapewniam Cię, że Twoje wyliczenia są bardzo optymistyczne bo wiadomo, że im więcej zarabiamy tym więcej wydajemy.
Aha i gdzie teraz dostaniesz działkę za 50zł/m2
Link do komentarza
Cytat

Naprawde nie wiem skąd te ceny materiałów i usług np. postawienie dachu 80-100złm2 mam 380m2 prosty rachunek po 100zł m2 to 38tyś. robi 4 fachowców przez 1 m-c 9500zł na jednego. To proszę mi odpowiedzieć ile powinien zarabiać neurochirurg itp 100 000zł miesięcznie. A jak to się ma do średnich zarobków Polaków?



Tak nie można liczyć! Gdyby była non stop robota... Jeżeli teraz robią 2 - trzy dachy w roku... To wygląda znacznie mniej różowo. Czy jak 2 miesiące szuka klienta, to nie pracuje? Tak to już jest, że ci co mają mało roboty muszą być drodzy!!! A teraz proszę się postawić w roli dobrego fachowca, co ma dużo „poleceń” … Skoro ten patałach na dachu zarabia 9500… to jak mam być gorszy???
Kochani : ceny napędzają partacze!
Link do komentarza
Mam wrażenie, że przeliczenia jętki ni jak mają się do rzeczywistości. Owszem jest lepiej niż mieli nasi rodzice, ale tak różowo to nie jest. Zarabiamy lepiej niż średnia krajowa, pracujemy dłużej niż 15 lat, do czterdziestki zbliżamy się wielkimi krokami i w naszym przypadku nie wygląda to tak optymistycznie. Niestety nie dostaliśmy mieszkania ani samochodu, działkę kupilismy po 150 za metr. A stwierdzenie, że dzieci to dopiero na studiach kosztują jest pomyłką. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że dzieci na studiach to właśnie przestają kosztować (tak przynajmniej było w naszym przypadku). I dom za 375tys to moje pobożne życzenie, bardzo bym chciała, żeby za tyle mi wyszedł, bo tyle mam i jeszcze ciut icon_biggrin.gif
Link do komentarza
Cytat

Tyle, że zapomniałaś, że tej średniej krajowej to chyba nawet 50% naszych rodaków nie osiąga, nie wspominając już, że zarobki kobiet z reguły są niższe od zarobków mężczyzn,


Nie? Masz na myśli chyba osoby w wieku powyżej 50 lat - ich zarobki rzeczywiście są niższe. Ja mam ok 30 lat i obracam się w kręgu ludzi 25-40 lat. Mało kto zarabia mniej niż średnią krajową a znajomych mam w różnych branżach i z różnym wykształceniem.

Cytat

a procent nie rośnie przez 15 lat od całej zaoszczędzonej sumy tylko od sukcesywnie mniejszej


Dlatego wyznaczyłam go od połowy sumy 360tys/2*5%*15lat=135tys. Te 5% to minimum. Jak ktoś interesuje się lokatami wie, że może to być nawet 10% icon_smile.gif Także jest to baaardzo dogodne założenie.

Cytat

nie wspomnę już, że przez ten cały czas nie uwzględniłaś mieszkania, na które dużo młodych osób bierze kredyt, remontów, zakupu samochodu, który trzeba spłacać, a wydatki na wczasy, itp. A do tego np szkoła podstawowa, przedszkole, czy gimnazjum wcale nie kosztuje tak mało mimo, że są niby bezpłatne.


Zaznaczyłam, że schemat, który opisałam nie zakłada opcji kredytu - żadnego. Wydatek 2,6tys/miesięcznie to powiedzmy 800zł wynajmu, 500zł opłat, na życie zostaje 1300zł. Samochód i wczasy to dla mnie już krok w stronę wyższego standardu życia.

Cytat

W moim przypadku, akurat jak będę miała 40 lat to jeden syn już będzie pełnoletni i to od 2 lat.


I tu pojawia się konsekwencja decyzji jakie podejmujemy w życiu. Nie neguję absolutnie macierzyństwa w wieku 20 lat, bo każdy robi jak uważa. Szanuję cudze decyzje ale zawsze bronię się w sytuacji, gdy ktoś stara się użyć tego jako wymówki icon_wink.gif

Cytat

Aha i gdzie teraz dostaniesz działkę za 50zł/m2


Dlatego zaznaczyłam na końcu, że z powyższej sumy zostaje jeszcze 70tys, czyli możemy kupic działkę nawet za 100zł/m2 i zostanie nam 20tys.

Cytat

I zapewniam Cię, że Twoje wyliczenia są bardzo optymistyczne


Optymistyczne?
Optymistyczne by były gdybym założyła do tego mieszkanie po dziadkach, które możemy sprzedać, conajmniej 30tys z wesela zorganizowanego przez rodziców, pomoc rodziców w wychowaniu dzieci (odpada 1tys/miesięcznie na opiekunkę). Byle jakie auto np od teściów.
Wydaje mi się, że założyłam wręcz trudne warunki: wynajem mieszkania, korzystanie z komunikacji miejskiej, brak wakacji, oszczedności na każdym kroku...

Cytat

wiadomo, że im więcej zarabiamy tym więcej wydajemy.


Ale im więcej zarabiamy tym bardziej rośnie nasz standard życia. Nie budujemy już domu za 2,5tys/m2 na działce 1000m2. Nie jeździmy na tydzien wakacji tylko na 3. Nie kupujemy butów za 50zł a za 500, itd...
Link do komentarza
Cytat

Mam wrażenie, że przeliczenia jętki ni jak mają się do rzeczywistości.


Nijak? Ja tak funkcjonuję...

Cytat

Zarabiamy lepiej niż średnia krajowa


Dowód na poprzednią moją wypowiedź icon_wink.gif

Cytat

Zarabiamy lepiej niż średnia krajowa, pracujemy dłużej niż 15 lat, do czterdziestki zbliżamy się wielkimi krokami i w naszym przypadku nie wygląda to tak optymistycznie. Niestety nie dostaliśmy mieszkania ani samochodu, działkę kupilismy po 150 za metr.


Może początkowe założenie było inne niż opisane przeze mnie. Piszesz o samochodzie i działce a o mieszkaniu już cicho-sza icon_wink.gif

Cytat

A stwierdzenie, że dzieci to dopiero na studiach kosztują jest pomyłką. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że dzieci na studiach to właśnie przestają kosztować (tak przynajmniej było w naszym przypadku). I dom za 375tys to moje pobożne życzenie, bardzo bym chciała, żeby za tyle mi wyszedł, bo tyle mam i jeszcze ciut icon_biggrin.gif


Nie rozbijałam wydatków na mniejsze cząstki. Zależy gdzie mieszkacie. Ja pochodzę z małego miasteczka i moje studia kosztowały tyle ile równowartość 3-pokojowego mieszkania w jednym z większych miast w Polsce. To nie tak mało icon_smile.gif

Cytat

I dom za 375tys to moje pobożne życzenie, bardzo bym chciała, żeby za tyle mi wyszedł, bo tyle mam i jeszcze ciut icon_biggrin.gif


Jak się okazuje czytając forum może też kosztować 200 tys icon_wink.gif
Link do komentarza
Przepraszam przeoczyłam w wyliczeniach, że liczyłaś od ok 7 lat nie 15.
Co do średniej krajowej to prosty przykład z mojej rodziny ( nie mój), facet pracuje w policji 1400 na rękę, kobieta w sklepie 1200 na rękę (panie na kasach dostają ok 700 zł) to razem daje 2600 i z czego mają odłożyć???
Nie zapominajmy, że w naszym kraju nie wszyscy mają wykształcenie wyższe, ba żeby przynajmniej mieli średnie to by było ok. Co do mojego macierzyństwa, za mąż wyszłam w wieku 19 lat i to nie dlatego, że musiałam, ale chciałam i niczego nie żałuję.
Policz sobie ile kosztuje mieszkanie nawet bez kredytu - 700 zł ze wszystkimi opłatami
rodzina taka jak moja 2+3 ile kosztuje utrzymanie powiedzmy 1085
do tego dochodzi 300 zł przedszkole, jeśli są młodsze dzieci to opiekunka ok 1200zł bo o żłobku (700 zł) można pomarzyć to już jest jakieś 3000zł, a gdzie ubrania, samochód itp.
Wiadomo każdy inaczej zarabia i każdy inaczej wydaje, tylko prawda jest taka, że za te 400 000 zł to za 15 lat domu nie zbudujesz choćbyś nie wiem jak się starała, a pieniądze w banku zawsze tracą w porównaniu z tymi, którymi obracasz, dlatego kredyty są takie drogie.
Link do komentarza
Nijak? Ja tak funkcjonuję...
Gratuluję. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie masz rodziny, dzieci i niewiele wiesz o planowaniu rodzinnego budżetu.

Może początkowe założenie było inne niż opisane przeze mnie. Piszesz o samochodzie i działce a o mieszkaniu już cicho-sza icon_wink.gif
O mieszkaniu napisałam, że go nie dostalismy w prezencie. Kupilismy za cięzko zarobione pieniądze, te z pensji powyżej średniej krajowej, rok temu skończylismy płacić kredyt i juz mamy zaciągnięty następny, który tez mam nadzieje spłacić przed czasem


Nie rozbijałam wydatków na mniejsze cząstki. Zależy gdzie mieszkacie. Ja pochodzę z małego miasteczka i moje studia kosztowały tyle ile równowartość 3-pokojowego mieszkania w jednym z większych miast w Polsce. To nie tak mało icon_smile.gif
Czyli jakieś 300 tys? Rzeczywiście nie tak mało

Z racji wykonywanego zawodu mam do czynienia z róznymi rozliczeniami dotyczącymi wynagrodzeń. I zapewniam cię, że domów nie budują ludzie z zarobkami w wysokości średniej krajowej, bo ich na to nie stać.
Link do komentarza
Cytat

Co do średniej krajowej to prosty przykład z mojej rodziny (nie mój), facet pracuje w policji 1400 na rękę, kobieta w sklepie 1200 na rękę (panie na kasach dostają ok 700 zł) to razem daje 2600 i z czego mają odłożyć???


W takim przypadku oczywiście nie ma mowy o odkładaniu a, moim zdaniem, tym bardziej o kredytach. Mając taką sytuację nie myślałąbym o budowie domu. Niecałe 4 lata temu zarabiałam 900zł na rękę na miesiąc i nie było mowy o jakichkolwiek oszczędnościach. Na szczęście każdy jest kowalem włąsnego losu icon_wink.gif

Cytat

Nie zapominajmy, że w naszym kraju nie wszyscy mają wykształcenie wyższe, ba żeby przynajmniej mieli średnie to by było ok.


Paradoksalnie osoby z zawodowym wykształceniem mają często wyższe zarobki niż wykształceni "umysłowi". Przykładem jest chociażby branża budowlana. Robotnik zarabia więcej niż osoba, która nim kieruje, ale w tym przypadku uważam, że jest to sprawiedliwe. Jeszcze niedawno przy -20 stopniach chłopaki bez względu na wiek pracowali na dworku a ja siedziałam w ciepłym biurze.

Cytat

Co do mojego macierzyństwa, za mąż wyszłam w wieku 19 lat i to nie dlatego, że musiałam, ale chciałam i niczego nie żałuję.


Mam nadzieję, że cię nie uraziłam tym stwierdzeniem icon_smile.gif Na pewno z wielu względów było ci łatwiej, z innych ciężej. Ja zadecydowałam odmiennie, czyli najpierw: wykształcenie, praca, stabilizacja, potem dzieci. Mimo, że obecnie mam komfortową sytuację to wcale nie oznacza, że nie mam żadnych problemów. Wprost przeciwnie icon_biggrin.gif Bardzo trudno jest podjąć decyzję o macierzyństwie w sytuacji gdy dostajesz awans lub powierzają ci odpowiedzialne zadanie. Zmieniając pracę też "nie wypada" zajść w ciążę icon_smile.gif

Cytat

Policz sobie ile kosztuje mieszkanie nawet bez kredytu - 700 zł ze wszystkimi opłatami
rodzina taka jak moja 2+3 ile kosztuje utrzymanie powiedzmy 1085
do tego dochodzi 300 zł przedszkole, jeśli są młodsze dzieci to opiekunka ok 1200zł bo o żłobku (700 zł) można pomarzyć to już jest jakieś 3000zł, a gdzie ubrania, samochód itp.


Jakby nie liczyć ten 1tys/osobę trzeba przyjąć. Fajnie mieć trójkę dzieci ale nie każdego na to stać. Bardzo indywidulana sprawa icon_smile.gif

Cytat

Wiadomo każdy inaczej zarabia i każdy inaczej wydaje, tylko prawda jest taka, że za te 400 000 zł to za 15 lat domu nie zbudujesz choćbyś nie wiem jak się starała, a pieniądze w banku zawsze tracą w porównaniu z tymi, którymi obracasz, dlatego kredyty są takie drogie.


Dlatego decydując się na takie rozwiązanie trzeba iść w stronę inwestowania. A ryzykować nie każdy się odważy icon_sad.gif

W każdym razie jakby tego nie analizować. Albo bezproblemowe życie, albo rodzina, albo dom... albo wszystkiego po trochu ale z problemami icon_wink.gif
Link do komentarza
Cytat

Gratuluję. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie masz rodziny, dzieci i niewiele wiesz o planowaniu rodzinnego budżetu.


Nie wiem po czym wnosisz, bo mam rodzinę. Od ponad 10lat utrzymuję się sama. Początki były takie, że za 1tys musiałam przeżyć cały miesiąc: mieszkanie, jedzenie, materiały na studia, dojazdy. O ubraniach, wakacjach, imprezowaniu nie miałam co myśleć. Żeby zmienić 5-letnią kurtkę czy 3-letnie spodnie musiałam siedzieć po nocach i drabiać. Więc przykro się czyta jak osoba, która nie zna mojej sytuacji pisze, że "mało wiem o planowaniu rodzinnego budżetu". Ciężko pracowałam i pracuję na to co mam. Na szczęście teraz los mi sprzyja i stać mnie na dobry samochód, działkę w prestiżowej okolicy, długie wakacje i troszkę wyższy standard przyszłego domu. Skoro to wg ciebie jest oznaką niewiedzy w planowaniu budżetu to nie zamierzam wyprowadzać cię z błędu.

Cytat

Z racji wykonywanego zawodu mam do czynienia z róznymi rozliczeniami dotyczącymi wynagrodzeń. I zapewniam cię, że domów nie budują ludzie z zarobkami w wysokości średniej krajowej, bo ich na to nie stać.


A ja z racji posiadania dużej grupy znajomych i bezpośredniego kontaktu z osobami budującymi domy dodam tylko, że budują także ci zarabiający poniżej średniej krajowej. Żona z pensją nauczycielską, mąż kierowca, 2 lub 3 małych dzieci. Mieszkają u rodziców lub teściów. Często dziadkowie wychowują maluchy, dokładają do życia niby dorosłym ludziom, zabierają dzieci na wakacje... a rodzice za góra 3tys dochodów miesięcznie też porywają się na budowę domu. Nie pytam jak, dlaczego - nie moja sprawa.
Link do komentarza
..." Wydatek 2,6tys/miesięcznie to powiedzmy 800zł wynajmu, 500zł opłat, na życie zostaje 1300zł. Samochód i wczasy to dla mnie już krok w stronę wyższego standardu życia"

W moim przypadku utrzymanie rodziny za 2,6tys jest rzeczą niemożliwą. Samych podstawowych opłat na które składają koszty związane z eksploatacja mieszkania, opłaty za żłobek, szkołę , telefony, polisy, benzyna jest ponad 2 tys. A nie liczę ubrań, wyjść do kina, na basen, lekcji angielskiego, lekcji gry na gitarze, zakupu książek itp. Samochód i wyjazd na wczasy dwa razy w roku i nie jest wyższym standardem. Dla mnie jest normą. Faktem jest, że wychowywanie dwójki dzieci kosztuje naprawdę dużo kasy. I nie spełniam ich różnych zachcianek, mam na mysli koszty związane z ich edukacją i wypoczynkiem. Żadne ekstrawagancje.
Właśnie stąd wniosłam, że mało wiesz o planowaniu rodzinnego budżetu, bo za 2,6 tys nie da się tego zrobić.
Moje dwie bliskie przyjaciółki są nauczycielkami (geografi i w-fu) a brat kierowcą i oni akurat są dobrze powyżej średniej krajowej. Nie wiem skąd w społeczeństwie takie przekonanie, że nauczyciele tak mało zarabiają?



Link do komentarza
Cytat

dyskusja w temacie "co nas może zaskoczyć na budowie" zamieniła się w dyskusję kto ile zarabia i ile wydaje icon_confused.gif
Moje pytanie: Miki3
I jak idzie Tobie a jak koledze? na jakim etapie jesteście?




Znów dziś mnie zaskoczyła wycena nowopowstałej firmy - opiewała na 90 tyś za mury strop i dach. Oferta od najdroższej większa o około 90%. Skąd to sie bierze? icon_sad.gif
Link do komentarza
Cytat

Skupię się na tym fragmencie:

Pozwolę sobie na małe przeliczenie.
Średnia krajowa to ok 3200 brutto, z tego netto ok 2300 PLN. Zakładamy, że pracują dwie z czterech osób w rodzinie. Zakładamy, że zaczęli pracę w wieku 25 lat. Praca od początku w Polsce. Startują od "zera".
Przyznacie, że założenia są bardzo korzystne (wiele osób dostaje mieszkanie, samochód, wyprawkę weselną, itp ...)
Dochód miesięczny netto 4,6tys. Wydatki 2,6tys. Odłożone 2tys. Rocznie zaoszczędzone 24tys. Po 15 latach pracy mając 40 lat mamy zaoszczędzone 360tys. Pieniążki leżą na koncie i procentują - zakładamy oprocentowanie 5% w skali roku od połowy tej wartości przez okres 15 lat (aby wyszła średnia).
360tys/2*5%*15lat=135tys
Po 15 latach mamy 360+135=495tys
I teraz wydajemy:
Działka 1000m2 po 50zł/m2 - 50tys
Dom 150m2 ok 2,5tys/m2 - 375tys
Zostaje 70tys
Nie zakładam wzrostu cen, bo nie zakładałam też wzrostu zarobków.
I co? W wieku 40 lat mamy własny dom na niemałej działce i 70tys na koncie. Dzieci są jeszcze niepełnoletnie, więc nie mamy wydatków związanych z ich studiami. I przede wszystkim nie mamy kredytu na karku. To tak źle?
Jesteśmy conajmniej 10 lat do przodu w stosunku do naszych rodziców. Nadal źle?
Niech każdy odpowie sam sobie icon_smile.gif



Z zainteresowaniem przeczytałem wszystkie Twoje posty oraz na nie odpowiedzi. Jak widać punk widzenia zależy od punktu siedzenia. Jak też tak kiedyś liczyłem ale rzeczywistość okazała się inna. To prawda, że takie założenia trzeba robić i dążyć do ich realizacji. Z doświadczenia wiem, że w życiu nie zawsze jest kolorowo i nawet jak zarabia się więcej niż średnia krajowa to czasem los sprawia psoty i nie wiadomo gdzie ta kasa się rozchodzi icon_surprised.gif Ale moim zdaniem wszystkich na tym forum łączy jedno wspólne marzenie MIEĆ SWÓJ WYMARZONY AZYL - droższy, tańszy ale najlepiej aby podczas realizacji jak najmniej Nas wszystkich zaskakiwały sytuacje niespodziewane a najmniej te niezawinione przez Nas.
Link do komentarza
Cytat

Tak nie można liczyć! Gdyby była non stop robota... Jeżeli teraz robią 2 - trzy dachy w roku... To wygląda znacznie mniej różowo. Czy jak 2 miesiące szuka klienta, to nie pracuje? Tak to już jest, że ci co mają mało roboty muszą być drodzy!!! A teraz proszę się postawić w roli dobrego fachowca, co ma dużo „poleceń” … Skoro ten patałach na dachu zarabia 9500… to jak mam być gorszy???
Kochani : ceny napędzają partacze!



I tu mnie Pan zaskoczył, ponieważ wrzucił Pan wszystkich do jednego worka a nawet obraził tych, którzy na swoją fachowość i opinię ciężko pracują. Z pańskich postów wnioskuję, że jest Pan wykonawcą. A jak to jest u Pana??? Czy również oferuje Pan wysokie stawkami za swoje usługi?

Ale muszę przyznać, że takiego toku rozumowanie fachowców, który przdstawił Pan powyżej nie rozumiem.
Link do komentarza
A wiecie co mnie zdziwiło i zaskoczyło?! To, że czas budowy domu ucieka tak, że nie zauważamy kiedy mija. Wydaje mi się jakbyśmy wczoraj siedzieli u projektanta i rozmawiali z nim jaki NASZ DOM ma być, a już za 2,5 miesiąca będziemy w nim mieszkać, nie wspomnę o tym, że jeszcze 5 lat temu nawet do głowy by mi nie przyszło, że będziemy kiedykolwiek się budować. icon_smile.gif
Pozdrawiam
Link do komentarza
Ja mam pytanie do Jętki ile zna rodzin które utrzymują się za 2600 zł miesięcznie. icon_biggrin.gif
Ja znam takie osoby ale nie planują budowy bynajmniej.
Jętko przez 15 lat o których pisałas Twoja modelowa rodzina wynajmuje mieszkanie. W moim niewielkim mieście to koszt miesięczny od 800 zł w górę.
Jeśli już jesteśmy przy wydatkach i tu podpisze sie pod Acią...... oj dziewczyny ja zarabiam sporo więcej niż średnia krajowa oczywiście pracując bardzo dużo- i często całą dobę- ale wiem co do złotówki ile musi się mieć żeby zamknąć miesiąc....
moja rodzinka 2+2 - miesięczne opłaty ze wszystkim czyli z komórkami, telewizją itp wychodzą tak na okrągło ponad 1000 zł powiedzmy do 1500. Plus nasze ubezpieczenie i polisy na życie- też niemało.
U nas opiekunka nie kosztuje dużo do 800 zł (Aciu urok prowincji) ale mając 2 dzieci od 6 lat płace co miesiąc nianię. Jesli komuś dziecko bawi babcia za friko to niech liczy że ta kwotę ma od niej w prezencie!
Juz mamy 2300 prawda? Jeszcze nic nie zjedliśmy, nie zatankowalismy auta, nie dojechaliśmy nigdzie, nie kupiliśmy butów i kurtek dzieciom czy sobie......
Przedszkole u nas 250-300 zł.
Ile wydajecie na życie w 4 osobowej rodzinie? Policzcie, pozbierajcie paragony. Jeśli mieścicie się w 300-400 zł tygodniowo, jesteście oszczędne. MOzemy smiało policzyć między 1500 a 2000
Ile na paliwo i na dojazdy do pracy? A samochód- za odłożone czy na kredyt? U nas dzięki Bogu za odłożone... za to autka mają swoje lata i teraz w kazym trzeba coś powymieniać. A ubezpieczenie? Przegląd?
Uprawiacie jakiś sport? jeździcie na wakacje nawet niedrogie? I co dalej wychodzi 2600 złicon_smile.gif?
Link do komentarza

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Utwórz nowe...