Skocz do zawartości

Wykarczowanie trzciny pod pomost


Recommended Posts

Napisano (edytowany)

Cześć, posiadam działkę z dostępem do jeziora, tylko że niestety nic tam nie było robione przez kilka lat i brzeg mocno zarósł trzciną. Moim marzeniem jest zbudowanie małego pomostu tylko że niezbędne jest wycięcie kilku metrów trciny aby dostać się do tafli jeziora. Wczoraj powycinalem siekierą pas trzciny tam aby dostać się do jeziora i udało mi się to tylko że droga od brzegu to tafli jeziora to pełno brudnego mułu, jak się postoi parę sekund to buty od razu mokre :)

Stąd moje pytanie Drodzy Forumowicze: jeśli chciałbym tam zbudować pomost to pewnie potrzebne jest tam nasypanie ziemi, kamieni itd. i zrobienie grobli (oczywiście przed uzyskiwaniem wcześniej pozwolenia) tylko teraz tak: czy wg Was można ten nasyp robic już na tym mule, połamanej trzcinie czy lepiej przyjechać z koparką i wszystko to porządnie wybrać i dopiero robić nasyp?

Załączam parę zdjęć żebyście mieli pogląd jak to mniej więcej wygląda.

Z góry dziękuję za odpowiedzi :)

IMG_20200503_144349.jpg

IMG_20200503_144412.jpg

IMG_20200503_144409.jpg

Edytowano przez Jędrzej Żerek (zobacz historię edycji)

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Teraz to dają profilaktycznie jak ktoś się zgłosi. Po co ryzykować? Ale kiedyś, jak się dzieciakiem boso biegało po ukwieconych miedzach to do takich cymesów było daleko jeśli w ogóle były. Najbliżej zawsze była woda. Jak się nogę nieco oziębiło to mniej bolało i tak nie puchło. 
    • Ja nie byłem, ale jak mnie ciapły dwie na raz, było to większę od osy, ale mniejsze od szerszenia, to adrenalinke niestety musiałem wziąć, długo walczyłem, ale przegrałem. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • Nigdy nie miałaś bliskiego spotkania trzeciego stopnia z pszczołą? To prawie to samo. Uwaga! Uczulenie (lub nie) nie jest dziedziczne! Ja nie mam żadnego problemu z jadem pszczoły, ale moja córka ma! I to nie jest córka adoptowana (chociaż ona tak twierdzi. Mówi ze na pewno znaleźliśmy ją w oknie życia).  A sprawdzić warto wiedza nie szkodzi.
    • Ale ja mam na mysli takie naprawde duze szerszenie . Niekoniecznie takie duze jak pterodaktyle, ale cos wielkosci powiedzmy sarny lub dzika. Z proporcjonalna iloscia i jakoscia jadu.     Nie chce robic im gniazda na dzialce, nie chce ich tutaj. Maja mnostwo miejsca dookola, las i inne dzialki, z roznymi zabudowaniami . Nie chce zeby lataly po dzialce, jak tu beda dzieci. Nie wiem tez, czy nie jestem uczulona na ich jad, i nie mam ochoty tego sprawdzac. Nie przeszkadzaja, jak jestem sama, ale zaczelam sie martwic, kiedy bylo wiecej osob.    
    • Krochmal z mąki ziemniaczanej.   Przygotuj gęsty "kisiel" z 2 łyżek mąki na litr wody i wlej go do roztworu wapna. Dzięki temu wapno staje się "kleiste", bardzo trudno je zmyć i nie utrudni wymiany gazowej.     https://sklep.poradnikogrodniczy.pl/opaska-lepowa-na-drzewa-przeciw-szkodnikom-5-m-id-1562
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...