Prawda jest taka, że każdy sposób, to rozwiązanie na chwilę. Według mnie jedynym skutecznym rozwiązaniem jest pozbycie się wełny i zastąpienie jej inną izolacją, np. celulozą. My bujaliśmy się z tym problemem kilka lat i postawiliśmy na usługę firmy https://superceluloza.pl/naprawa-po-kunach/ - mamy spokój.
Celna odpowiedź i poczucie humoru dopisuje i dobrze. Bo jeśli nawet w takich miejscach brakuje zadaszenia, to znaczy że moje pytanie dotyka naprawdę codziennych potrzeb. I też nie chce się tam chować 😊, chyba że pod parasolką.
Nie. No chyba, że rządziłaby PZPR. Albo jej miłośnicy (wielbiciele Białorusi), skrzyknięci w dowolnej organizacji,
Bo rzeczywiście, za czasów rządów PZPR, Biuro Polityczne zajmowało się m.in. zabezpieczeniem odpowiedniej ilości korniszonów (i ich ceną), żeby na zagrychę nie zabrakło do następnych zbiorów.
A na Białorusi bat'ka dba, żeby kartoszki w sklepach nie zabrakło (i tak bywa, że brakuje).
Jak niewielkie elementy, takie jak wiaty i zadaszenia mogą realnie poprawić komfort korzystania z przestrzeni publicznej. I gdzie ich brak jest najbardziej odczuwalny ?