Skocz do zawartości

Kanały wentylacyjne na jętkach a ocieplenie na strychu


Recommended Posts

Napisano (edytowany)
Witam,

Mam wykonaną instalacje rekuperacji. Rekuperator w pomieszczeniu użytkowym ogrzewanym. Duża część kanałów wentylacyjnych jest rozłożona na jętkach i ocieplona 2-3 cm wełną z aluminiowym ekranem. Strych nie będzie użytkowy (graciarnia) i nieogrzewany. Zabieram się za zamówienie materiałów na ocieplenie dachu. Jaką koncepcję ocieplania wybrać:

1. Ocieplać dach do kalenicy (minusem tego jest dodatkowy koszt ocieplenia np. jedną warstwą wełny, u mnie 15 cm)

2. Nie ocieplać do kalenicy tylko dodatkowo zaizolować przewody np. 15-20 cm wełny (+ ewentualnie na to folia by nie pyliło + styropian jaki został po elewacji) - rozwiązanie wydaje się być tańsze. Ocieplony będzie tylko sufit (jętki + wełna pod jętkami)

Proszę forumowiczów o podzielenie się opiniami, doświadczeniami. Edytowano przez Adam82 (zobacz historię edycji)
Napisano
Ocieplenie dachu nad strychem nieogrzewanym służy wyłącznie ochronie przed nadmiernym nagrzewaniem w okresie letnim - izolację ciepłochronną zapobiegającą ucieczce ciepła z części mieszkalnej układa się bowiem na stropie ogrzewanych pomieszczeń. Typowy układ warstw "na jętce" to:
  • folia paroszczelna;
  • ocieplenie z wełny gr. min. 20 cm;
  • folia paroprzepuszczalna;
  • pokrycie podłogi strychu z desek na legarach.

Rury wentylacyjne umieszcza się w warstwie ociepleniowej, a strych powinien być wentylowany - np. przez otwory w ścianach szczytowych.
Napisano (edytowany)
Cytat

Ocieplenie dachu nad strychem nieogrzewanym służy wyłącznie ochronie przed nadmiernym nagrzewaniem w okresie letnim - izolację ciepłochronną zapobiegającą ucieczce ciepła z części mieszkalnej układa się bowiem na stropie ogrzewanych pomieszczeń. Typowy układ warstw "na jętce" to:

  • folia paroszczelna;
  • ocieplenie z wełny gr. min. 20 cm;
  • folia paroprzepuszczalna;
  • pokrycie podłogi strychu z desek na legarach.

Rury wentylacyjne umieszcza się w warstwie ociepleniowej, a strych powinien być wentylowany - np. przez otwory w ścianach szczytowych.


Dziękuję za informacje.
Czyli sugeruje Pan takie rozwiązanie (proszę mnie poprawić jeżeli źle to zrozumiałem) na jętce ułożyć folię paroszczelną, na to legary i pomiędzy wełna, polem folia paroprzepuszczalna. Kanały wentycyjne z racji tego że są na jętkach to były w warstwie ocieplenia. To rozumiem że płytak gipsow musiałaby być pod jętkami na stelażu.
Mam pytanie czy wtedy zamiast desek na legarach można na legary dać płytę osb? I czy przestnień między płytą gipsową a folią paroszczelną wentylować? Edytowano przez Adam82 (zobacz historię edycji)
Napisano
Układ warstw stropu na jętkach ma zabezpiecza/ograniczać przed wnikaniem pary wodnej w ocieplenie a także umożliwiać jej odparowanie do strefy nieogrzewanej. W przypadku ułożenia wełny między jętkami folię paroszczelną układa się bezpośrednio pod płytami g-k, a w przypadku "nagich stropów" na deskach sufitowych (widocznych).

Niezależnie od tego od zewnątrz wełnę przykrywa się folią paroprzepuszczalną, zapewniają takie pokrycie podłogowe, które umożliwi odparowanie ewentualnej wilgoci. Poszycie z desek dzięki szczelinom na łączeniach jest przewiewne, natomiast płyta OSB stanowi przegrodę o niskiej paroprzepuszczalności i trzeba zapewnić w jakiś sposób wentylację przestrzeni nad folią paroprzepuszczalną (odsunięcie poszycia od legarów, wentylacja podpodłogowa).
Gość Strawman
Napisano
Cytat

Czyli sugeruje Pan takie rozwiązanie (proszę mnie poprawić jeżeli źle to zrozumiałem) na jętce ułożyć folię paroszczelną, na to legary i pomiędzy wełna, polem folia paroprzepuszczalna. Kanały wentycyjne z racji tego że są na jętkach to były w warstwie ocieplenia. To rozumiem że płytak gipsow musiałaby być pod jętkami na stelażu.


Każdą wolną/pustą przestrzeń (także tą poniżej jętek, a w zasadzie pomiędzy jętkami a stelażem) warto wykorzystać na zwiększenie grubości ocieplenia dachu. W takim przypadku folia paroizolacyjna montowana jest na stelaż przed płytą gipsową !!! Co do samego ocieplenia - zwykle ocieplam do kalenicy. Strych (ponad jętkami) - wełna tylko pomiędzy krokwie z folią paroizolacyjną od wewnątrz. Takie rozwiązanie załatwia problem zabierania przez ocieplenie miejsca wewnątrz budynku i jednocześnie zwiększa skuteczność ocieplenia. Nabić na to płytę OSB to żaden koszt i prosta praca, a stryszek powstaje przyjemny. Co do wentylacji - jeśli dach zrobiony poprawnie, to w kalenicy, w polach pomiędzy krokwiami wylotowe kratki wentylacyjne.

Membrana paroprzepuszczalna pod poszycie podłogi ... przy moim rozwiązaniu nie stosuję - rozkładam po raz drugi folię paroizolacyjną, w zasadzie nie dla zamknięcia pary w ociepleniu (bo i skąd tam para ma się wziąć? a jeśli już przeniknie przez folię od dołu, to równie dobrze przeniknie przez folię od góry!) a po prostu dla idealnego odizolowania pomieszczenia przed drobinami wełny mineralnej.

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Też mnie dziwi taka wielkość, chociaż to ciepło się czuje, gdy zbliżyć dłoń do radiatorów z tyłu falownika. Jednak trochę tego "przetwórstwa" jest przecież. Napięcie pozyskiwane z łańcucha paneli jest bardzo zmienne, u mnie waha się od zera do nawet 350 woltów. No i jest to napięcie jednokierunkowe. Falownik musi je przetworzyć na przemienne, o stałym poziomie napięcia 230V (a dostaje przecież z całego tego przedziału od 0 do 350), aby nadawało się do zasilania instalacji domowej.  Poza tym musi je zsynchronizować z siecią, czyli dokładnie dopasować generowany przebieg do sinusoidy sieciowej, przy czym musi regulować wielkość napięcia, aby było nieco większe od tego sieciowego (jeśli chce oddawać prąd do sieci). O ile większe, to już musi ustalać na bieżąco, optymalnie dla siebie. Ale to co idzie do domu, to się nie zmienia. Tu poziom napięcia jest stały. Poza tym, musi też przetworzyć napięcie na to dopasowane do ładowania baterii, a baterie w mojej instalacji są niskonapięciowe, mają tylko 51,2 wolta napięcia znamionowego. Za to prąd ładowania nawet do 200 amperów. I to wszystko, we wszystkich kierunkach musi się zmieniać i zamieniać w czasie rzeczywistym. Przy przejściu instalacji domowej z zasilania sieciowego na zasilanie z paneli albo z baterii (czyli przetworzonym napięciem z baterii) nie ma nawet mrugnięcia żarówki ani trzasku w radiu. To jest niezauważalne dla użytkownika. Tak samo pobór z sieci i oddawanie do sieci, Kierunek przepływu energii zmienia się w ułamku sekundy i to czasami kilka razy pod rząd. Chmura zasłoni panele a ty w domu nie masz prawa zauważyć żadnych zakłóceń w funkcjonowaniu światła czy sprzętów domowych.  Chciałbym widzieć chociaż schemat blokowy tego falownika, ale nie ma go skąd wziąć. Bo zasady działania falowników znam, kiedyś miałem pisać pracę dyplomową z tego tematu, jeszcze kurna prawie 50 lat temu, ale wtedy o tak skomplikowanych sprzętach, sterowanych przez komputer, nawet nikt nie marzył.    Odłączając sieć, tak naprawdę zdejmuje się z falownika konieczność przetwarzania energii z tego kierunku i w tę stronę, bo przecież on ciągle pozostawałby w gotowości, aby mieć wszystkie parametry zsynchronizowane i gotowe do współpracy. A taka gotowość to też wysiłek, stąd zużycie energii. Ja po prostu wyłącznikiem "usypiam" tę jego część, niech śpi w nocy.  Działa tylko przetwarzanie z baterii na dom. I tyle mi wystarczy, 
    • Czyli że nawet jak nie ma poboru, to falownik na samo przetworzenie wejścia i wyjścia prądu zużywa kupę energii. Nie do wiary że aż tyle, 100W można zrozumieć, ale nie 1kW, na co tyle zużywa? Mniej więcej tyle co czajnik jakby cały czas gotował wodę. Wnet by chałupę tym ogrzał. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • Spokojnie, świat idzie do przodu, są już zestawy które wozi się autem, a po weekendzie zabierasz je ze sobą niczym namiot i śpiwór. Wprawdzie bez baterii, ale bateria teraz to taki tornister, tyle że wazy pond 40 kilo. Niemniej też się da w samochodzie wozić.
    • Dzisiaj jest zimno i wietrznie, więc wykorzystuje dzień na eksperymenty i około 9-tej rano załączyłem sieć. Nie dlatego żeby brakowało mi energii w bateriach (było ponad 80%), ale po to by właśnie poeksperymentować. I wnioski są ciekawe. Otóż przy sieci odłączonej, falownik pobiera jakieś 40 do 70 W (watów) na przetwarzanie energii z baterii i wysłanie jej do instalacji domowej. Więc tu jest dzialanie bardzo oszczędne. Ale po podłączeniu do sieci, zużycie własne falownika podskakuje na od 750 W (watów), gdy produkcja z paneli jest niewielka, aż do ponad 2000 W (watów), gdy z paneli osiągamy ponad 4 kW (w pełnym słońcu). Czyli z 4 kW produkowanej mocy zaledwie połowa, albo niewiele więcej niż połowa jest kierowana do baterii, a resztę konsumuje falownik, Instalacja domowa była wtedy odcięta i nie pobierała niczego.   Już z poprzednich moich obserwacji wynikało, że pomimo wysokiego poziomu naładowania baterii, falownik do swojego działania i tak pobiera część prądu z sieci. A dzisiaj, w sytuacji kiedy wiatr gnał chmury i słońce często było całkowicie zakrywane, chciałem zbadać jak będzie kształtowała się proporcja energii oddanej do sieci i w tym czasie też energii z sieci pobranej. Bo to są kompletnie różne ceny tych energii. Czy wartość energii oddanej pokryje wartość energii pobranej. No i wyszło mi w przybliżeniu fifty fifty. W dodatku dzień był trochę nietypowy, bo zużycie energii w domu było, jak to po świętach, niewielkie. Obiad nie był gotowany a jedynie odgrzany. Pranie tylko jedno. I więcej dużego obciążenia nie było, chyba, że raz kawa w ekspresie i zagotowanie polowy czajnika wody. Natomiast zużycie z sieci wyniosło 0,9 kWh, a oddanie do sieci 12,8 kWh. Wartość finansowa jednej i drugiej wielkości jest porównywalna.    Dlatego na noc, kiedy nie ma produkcji z paneli koniecznie trzeba sieć odłączyć. Bo z siecią straty sięgają mnie więcej 0,7 kWh w ciągu godziny! To jest więcej niż moje domowe zużycie w tych godzinach. A od 18-tej do 7 rano tych godzin jest tak około 13. Czyli cala moja bateria zasilałaby jedynie straty. Kiepska perspektywa. A kto to z użytkowników paneli sprawdza?
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...