Skocz do zawartości

Malowanie sufitu farba lateksową - cienie


dejwidk

Recommended Posts

Napisano (edytowany)
Na poczatku pragnę jako nowy uzytkownik tego forum pragnę wszystkich powitać.
Aktualnie remontuje mieszkanie i maluje duzy pokój a dokładnie sufit, jako że jestem amatorem z dziedziny malowania,
facet z pewnego marketu budowlanego (faceta w pomarańczowej kapucy icon_smile.gif ) Polecił mi na sufit farbę lateksową Tikurilla White.
Farba była nakładana wałkiem krótkowłosym z firmy ANZA na angielską gładź Multi - Finish. Gość co robiłem mi gładzie powiedział że nie mam tej gładzi gruntować przed malowaniem tylko odrazu nakładać farbe , ponieważ były jakies problemy że farba nie chciała sie trzymać.
Sufit odpyliłem miotłą i malowałem w równolegle do okna pasami, a potem w bok z mokrego na mokre. Niestety stale powstawają cienie które nie potrafie pokryć
Tikurillą zrobiłem już 5 prób malowania, wkońcu się skończyła i facet z kolejnego marketu Cast*** polecił mi Farbe lateksową bondex super wall white i nie wspominał nic dobrego o Tikurilli. Niestety wczoraj malowałem bondexem i nadal mam cienie w rożnych miejscach ( załączam foto), dodam że przed malowaniem miałem szlifnąć nieco sufit gąbką chyba ponad 180'tka i odpyliłem smiatkiem. Mnie juz opadają rece na ta farbe lateksową i dlatego prosze o pomoc w tej sprawie, widząc co się robi z tym lateksem, pozostałem pokoje pomalowałem śnieżką akrylową , za 2 razem pokryło idealnie bez męczenia się. Czy ten pseudo lateks moge pokryć akrylem ? Jaka bedzie reakcja, lub co zrobić aby móc malować akrylem ?

DSC01446.jpg

Edytowano przez dejwidk (zobacz historię edycji)
Napisano
Cytat

Z pewnością nie jest to wina farby, ale podłoża. Pofalowania powierzchni będą dawać efekt cienia, bądź farba po prostu nie wyschła na skutek zawilgocenia sufitu.



Malowałem dopiero po 7 dniach od położenia 1 wartstwy, , temperatura wewnatrz pomieszczenia to 23 stopnie .
Jest to blok z 1983 roku na wielkich płytach .
Czy jest możliwość pokrycia tego lateksu akrylem? Malowałem pozostałe 2 pomieszczenia akrylem , za 2 razem mam idealnie biały sufit bez cieni , zacieków i przebarwień, dlatego jeśli była by możliwość położenia na ten lateks akryl , problem mógłby zostać rozwiązany ?
Napisano
Cytat

Oczywiście można ponownie pomalować farbą akrylową po ok. 2 tygodniach od poprzedniego malowania - poprzednia warstwa musi się utwardzić.



Panie Cezary - tak zrobię o efektach powiadomię, z góry dziękuję za odpowiedź i poradę
  • 2 tygodnie temu...
Napisano
Cytat

Panie Cezary - tak zrobię o efektach powiadomię, z góry dziękuję za odpowiedź i poradę



Sufit pomalowałem farbą akrylową ze Śnieżki, cienie znikły , bardzo dziekuje za poradę !

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Spokojnie, świat idzie do przodu, są już zestawy które wozi się autem, a po weekendzie zabierasz je ze sobą niczym namiot i śpiwór. Wprawdzie bez baterii, ale bateria teraz to taki tornister, tyle że wazy pond 40 kilo. Niemniej też się da w samochodzie wozić.
    • Dzisiaj jest zimno i wietrznie, więc wykorzystuje dzień na eksperymenty i około 9-tej rano załączyłem sieć. Nie dlatego żeby brakowało mi energii w bateriach (było ponad 80%), ale po to by właśnie poeksperymentować. I wnioski są ciekawe. Otóż przy sieci odłączonej, falownik pobiera jakieś 40 do 70 W (watów) na przetwarzanie energii z baterii i wysłanie jej do instalacji domowej. Więc tu jest dzialanie bardzo oszczędne. Ale po podłączeniu do sieci, zużycie własne falownika podskakuje na od 750 W (watów), gdy produkcja z paneli jest niewielka, aż do ponad 2000 W (watów), gdy z paneli osiągamy ponad 4 kW (w pełnym słońcu). Czyli z 4 kW produkowanej mocy zaledwie połowa, albo niewiele więcej niż połowa jest kierowana do baterii, a resztę konsumuje falownik, Instalacja domowa była wtedy odcięta i nie pobierała niczego.   Już z poprzednich moich obserwacji wynikało, że pomimo wysokiego poziomu naładowania baterii, falownik do swojego działania i tak pobiera część prądu z sieci. A dzisiaj, w sytuacji kiedy wiatr gnał chmury i słońce często było całkowicie zakrywane, chciałem zbadać jak będzie kształtowała się proporcja energii oddanej do sieci i w tym czasie też energii z sieci pobranej. Bo to są kompletnie różne ceny tych energii. Czy wartość energii oddanej pokryje wartość energii pobranej. No i wyszło mi w przybliżeniu fifty fifty. W dodatku dzień był trochę nietypowy, bo zużycie energii w domu było, jak to po świętach, niewielkie. Obiad nie był gotowany a jedynie odgrzany. Pranie tylko jedno. I więcej dużego obciążenia nie było, chyba, że raz kawa w ekspresie i zagotowanie polowy czajnika wody. Natomiast zużycie z sieci wyniosło 0,9 kWh, a oddanie do sieci 12,8 kWh. Wartość finansowa jednej i drugiej wielkości jest porównywalna.    Dlatego na noc, kiedy nie ma produkcji z paneli koniecznie trzeba sieć odłączyć. Bo z siecią straty sięgają mnie więcej 0,7 kWh w ciągu godziny! To jest więcej niż moje domowe zużycie w tych godzinach. A od 18-tej do 7 rano tych godzin jest tak około 13. Czyli cala moja bateria zasilałaby jedynie straty. Kiepska perspektywa. A kto to z użytkowników paneli sprawdza?
    • To nie komuniści, to bardziej narcyze (jak sam Oranżgutan w Juesej  ). Ale mówiąc poważnie, to dla zakładu energetycznego każdy z nas jest jedynie pyłkiem, niewartym większej uwagi. Bo co to za kasę im przynosimy? Te pare tysięcy rocznie? Dla nich to drobniutki pikuś. Chyba, że jesteśmy winni, wtedy zajmie się nami nawet sfora pracowników i prawników i na to będą mieli zarówno czas jak i pieniądze.  Ale takimi stworzyło ich państwowe prawo, nie oni sami.     Różne są historie, pani zapłaciła kilka tysięcy za prąd, chociaż wcale jej w domu nie było, przebywała za granicą. Dopiero po "dochodzeniu" okazało się, że kuzyn, który opiekował się domem podczas jej nieobecności, nieświadomie załączył jej elektryczne ogrzewanie podjazdu do garażu. Od wiosny do jesieni grzało całą drogę od bramy do garażu. To musiało kosztować.   Ludzie nie sprawdzają na bieżąco wskazań licznika, to i się dzieje.
    • Tak, to też jest spoko pomysł pod względem ekonomicznym   Natomiast tak sobie myślę, że jeśli jest to działka na odludziu, to każda taka widoczna "dobroć" może przyciągnąć ludzi z lepkimi rączkami   Chyba, że działka jest wyposażona w monitoring Wtedy jest szansa na reakcję i wezwanie służb w odpowiednim momencie     W sumie idąc tym tokiem myślenia, to najlepiej, żeby to była obskurna chacinka, do której nikt nie zajrzy, bo uzna, że nie ma po co    Inaczej, jeśli sąsiedzi mają na nią oko lub jest monitoring - wtedy można ryzykować z wypaśnym domkiem z solarami  
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...