Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
DawidC

Instalacja elektryczna a docieplenie

Recommended Posts

Witam. W jednym z domów które mam docieplić sytropianem pojawiła się niespotkana przeze mnie wcześniej sytuacja. Otóż chodzi o przyłącze elektryczne, które od słupa przewodem idzie do szczytu budynku, po czym ze szczytu rurką instalacyjną po ścianie schodzi na dół, do skrzynki umieszczonej na zewnątrz.

Kiedyś spotkałem się z opinią, że owa rurka musi znajdować się na ścianie, nie można jej chować pod styropianem, podobno tak mówiły przepisy. Czy jest to nadal aktualne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Witam. W jednym z domów które mam docieplić sytropianem pojawiła się niespotkana przeze mnie wcześniej sytuacja. Otóż chodzi o przyłącze elektryczne, które od słupa przewodem idzie do szczytu budynku, po czym ze szczytu rurką instalacyjną po ścianie schodzi na dół, do skrzynki umieszczonej na zewnątrz.

Kiedyś spotkałem się z opinią, że owa rurka musi znajdować się na ścianie, nie można jej chować pod styropianem, podobno tak mówiły przepisy. Czy jest to nadal aktualne?



Witam,

Nic mi nie wiadomo zakazie przykrywania przewodów elektrycznych w osłonie warstwą ocieplenia ze styropianu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Witam. W jednym z domów które mam docieplić sytropianem pojawiła się niespotkana przeze mnie wcześniej sytuacja. Otóż chodzi o przyłącze elektryczne, które od słupa przewodem idzie do szczytu budynku, po czym ze szczytu rurką instalacyjną po ścianie schodzi na dół, do skrzynki umieszczonej na zewnątrz.

Kiedyś spotkałem się z opinią, że owa rurka musi znajdować się na ścianie, nie można jej chować pod styropianem, podobno tak mówiły przepisy. Czy jest to nadal aktualne?



Ja mam tak zamontowane, że rurka schodzi pod styropianem i panowie z energetyki sami zaproponowali aby tak to rozwiązać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Jestem jeszcze przed oficjalnym odbiorem mieszkania, więc ewentualne pozostałe buble dopiero mogą wyjść. Na razie byliśmy z hydraulikiem i rura nas załamała. Zdaję sobie sprawę, że to nic trudnego dla glazurnika (już to konsultowałam, sam był zdziwiony, że takie coś spotyka się w nowym budownictwie), ale rozwiązanie w postaci nadprogramowego schodka zwyczajnie mi się nie podoba.. Nie po to kupiłam mieszkanie od dewelopera żeby tworzyć zabudowy rur.. Do tego deweloper w żadnym stopniu nie poczuwa się do wzięcia odpowiedzialności za odbiór, wg nich rura jest zgodnie z projektem.. W umowie nie ma słowa o takim położeniu.. Twoja propozycja rabatu wspaniała - szkoda, że deweloper się nie poczuwa, tylko do tego twierdzi, że "fizycznie nie da się schować tej rury w posadzce z racji jej wysokości", a z tego co twierdzi nas hydraulik, wystarczyłoby obniżyć trójnik.. A co do burzy w szklance wody... jeszcze zostało trochę czasu do odbioru, więc liczyłam na to, że znajdę jakieś argumenty...
    • Nie wiem jak wygląda umowa z deweloperem... Bubel zrobił nie deweloper, a ekipa hydraulików budujących instalację wodociągową, on ją "tylko" odebrał w tym stanie.   W jakim stanie jest pozostała część lokalu? też są "buble"?   Wyluzuj, niech krew Cię nie zaleje - powtarzam - oprócz świadomości niedoróbki wszystko może być dobrze! a nawet BĘDZIE DOBRZE!   Możesz ewentualnie zaproponować przyjęcie takiego stanu łazienki za rabatem, np. wysokości 150 PLN na wzrost kosztów pracy glazurnika, oraz sześciopaku piwa na uspokojenie nerwów...   Burza w szklance wody...   Dla ścisłości napiszę, że nie jestem jakimś deweloperem, broniącym kolegi po fachu, tylko emerytowanym mistrzem glazurnikiem i naprawdę nie widzę problemu      
    • Oczywiście wiem, że jest takie rozwiązanie jak mówisz. Napisałam tylko jak absurdalne rady ma deweloper. Ale szczerze? Krew mnie zalewa, że będę musiała takie coś zastosować..  Bo z jakiej racji akurat w moim mieszkaniu odwalili fuszerę? Zrezygnować z dewelopera - to na pewno nie wchodzi w grę. Czyli podsumowując - wojna z deweloperem może nic nie dać? Muszę się pogodzić, że płacę im normalnie za takie buble? Nie ma żadnego elementu, na który mogę się powołać żeby żądać poprawki?
    • Faktycznie - kabiny prysznicowej walk-in nie zrobisz, ale przy takim usytuowaniu wanny w tak wąskiej łazience, wielkiego problemu z zakryciem tak wystającej rury nie będzie... pozostanie tylko wiedza o fuszerce... burza w szklance wody...   Nie trzeba wylewać nowej posadzki, nie trzeba robić schodka do przedpokoju... powstanie co najwyżej maleńki schodek przy sedesie (to czerwone), na którym zapewne będzie stała szczotka do utrzymania sedesu w czystości... Można iść na wojnę z deweloperem, żeby za wszelką cenę dostawał się do szachtu z rurami na szóstym piętrze, rozkuwał posadzkę w Twoim mieszkaniu, skracał pion i wszystko odtwarzał (wtedy nawet mógłby te parę cm niżej niż potrzeba umieścić rzeczony trójnik i mogłabyś zrobić kabinę walk-in , jeśli kosmicznie Ci na tym zależy)... wojna będzie długotrwała i nie wiadomo jak się zakończy...   Jest jeszcze możliwość zrezygnowania z usług tego dewelopera... jeśli jest...   Jeśli zostajesz przy wannie, to uważam, że szkoda nerwów... burza w szklance wody, jak już napisałem...    Z tej strony od sedesu zapewne zrobisz parawan, ściankę szklaną,aby móc korzystać z prysznica, czy deszczownicy, nikt nie będzie widział tego schodeczka... szkoda nerwów   Albo wykujesz grubą rurę, zrobisz WC jak sugerowałem w poście #3
    • Masz rysunek stropu na przekroju - jest tylko kwestia dokładności i poprawności jego narysowania. Jeśli jest OK - to ten rysunek + ew. dodatkowy rysunek w części konstrukcyjnej + obliczenia zupełnie wystarczają do wykonawstwa, bo to est dość typowe.   Samego stropu się nie rysuje raczej, chyba że to jakaś szczególna konstrukcja (najwyżej wspomniany szkic przekroju ze zbrojeniem w dokumentacji konstrukcji - i to nie zawsze, jesli typowy strop) . Bloczki betonowe + ława + wieniec + ściany konstrukcyjne wewnetrzne to zazwyczaj wystarczająca sztywność dla ścian piwnic. Szczegóły - grubość, pustak, na czym klejony i obliczenia ew. naporu ziemi i wytrzymałość ściany - to wszystko obejmuje cz. konstrukcyjna dokumentacji (jak wyżej napisał Profesjonalista).    Ale - biorąc te wszystkie twoje rozterki - poszedłbym do jakiegoś konstruktora (najlepiej poleconego - zapytasz ludzi budujących na miejscu o takiego) - i odżałowałbym kika stówek na fachow korektę, opinię.   A  o odbiór to się martw po ukończeniu budowy, nie teraz. Jak ci spieprzą budowę, to i odbiór nie pomoże, a jak będzie OK, to nikt ci w odbiorze nie przeszkodzi.  Ty nie masz studiować - ty masz się zachować, jak pacjent z trudną chorobą. Tzn znaleźć dobrego projektanta - podobnie, jak byś szukał lekarza. Czyli albo z zasłyszenia, od inwestorów zadowolonych (taniej i dobrze), albo iść do dobrej firmy projektowej (drożej).  I też nie ma 100%, że wszystko będzie OK. Jak u lekarza. Ale jesteś jeszcze na etapie - że wszystko możesz zrobić - najpierw sprawdzić, potem poprawić, ew. zmienić. A więc do dzieła.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...