Skocz do zawartości

Mapa do celów projektowych - dziwne pytanie geodety


Recommended Posts

Napisano
Witam,
chcę zrobić mapę do celów projektowych dla działki 830m2 przewidzianej w MPZP pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną, skontaktowałem się w tym celu z geodetą.
Geodeta zadał mi dziwne pytanie: "czy ma pan uzgodnienia międzybranżowe?".
Nie do końca rozumiem co miał na myśli zadając to pytanie, bo przecież owa mapa jest mi potrzebna do adaptacji i stworzenia planu zagospodarowania terenu do Projektu Budowlanego który stanowi załącznik do wniosku o pozwolenie na budowę. Mam nadzieje że nie chodziło mu o wywiady branżowe (bo te to właśnie on powinien pozyskać w ramach tworzenia mapy do celów projektowych). Dopiero jak mi zrobi tą mapę będę mógł wykonać projekty przyłączy i jeśli będzie taka potrzeba będą wykonywane uzgodnienia międzybranżowe na posiedzeniu ZUDP.

Wiecie może co miał na myśli geodeta i czy dobrze ja to rozumuje tą proceduję?
Gość mhtyl
Napisano
To czemu od razu nie zapytałeś geodety o co chodzi. Jak ja zamawiałem mapkę do celów projektowych to nie było żadnych pytań no tylko jedno z mojej strony- ile to będzie kosztowało icon_biggrin.gif Uważam ,że Twój geodeta to jakiś nadgorliwy gość, bo jeżeli chcesz mapkę do celów projektowych to powinien Ci ją zrobić i tyle. Ja za swoją zapłaciłem w 2009 400 zł.
Napisano (edytowany)
Zrobiłem mały wywiad wśród Tyskich geodetów okazuje się że średnio wołają 1000zł + Vat, jednak zdarzają się tacy co chcą 1500 +Vat. Geodeta o którym wyżej pisałem zrobi za 900zł z Vat. Cena chyba atrakcyjna, ale niestety ciężko się z nim dogadać, więc chyba mu podziękuję. Edytowano przez Grisza_1982 (zobacz historię edycji)
Gość mhtyl
Napisano
Z ciekawości zadzwoniłem dziś do geodety który mi robił mapkę z pytaniem o cenę. Na dzień dzisiejszy u niego cena zaczyna się od 500 zł (brutto) a cena uzależniona jest od wielkości działki bo do tego jeszcze dochodzi pole oddziaływania na sąsiednie działki, ale tak dla przykładu te 500 zł jest za działkę 10 a (dolnośląskie).
Gość arturo72
Napisano
3 miesiące temu w Gliwicach płaciłem 800zł z VAT za 8 mapek,geodeta o nic się nie pytał.
Po misiącu miałem mapki icon_smile.gif
Napisano
w tamtym roku za mapki do celów projektowych płaciłem 400 zł
dostałem 4 sztuki
biuro z Oświęcimia
ale chyba jeden z geodetów który tam pracuje jest z Tychów

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Dzień dobry, rozważam zakup mieszkania z rynku pierwotnego i mam pytanie dotyczące izolacyjności akustycznej przegród międzylokalowych. W przyszłym mieszkaniu sypialnia graniczy bezpośrednio z łazienką w lokalu sąsiednim. Po stronie sąsiada, przy tej ścianie, zaprojektowana jest wanna. Zależy mi na ocenie ryzyka przenoszenia hałasu instalacyjnego do sypialni (przepływ wody, armatura, drgania). Zgodnie z informacją otrzymaną od dewelopera, przegroda międzylokalowa składa się z dwóch ścian żelbetowych konstrukcyjnych, każda o grubości 18 cm. Dodatkowo przy tej ścianie zlokalizowane są szachty instalacyjne, obudowane bloczkami gipsowymi o grubości ok. 10 cm. Bardzo proszę pomoc, gdyż obawiam się przenoszenia do sypialni hałasu z łazienki sąsiada. Jak taka przegroda wypada w praktyce pod względem izolacyjności akustycznej? (Czy rozwiązanie zastosowane przez dewelopera to standard czy coś ponad standard?) Czy przy takim układzie istnieje realne ryzyko słyszalności pracy wanny i instalacji sanitarnych w sypialni? Na ile obecność szachtów instalacyjnych przy ścianie międzylokalowej może pogorszyć izolacyjność akustyczną (mostki akustyczne, przenoszenie drgań)? Z góry dziękuję za pomoc i każdą odpowiedź.
    • Ok, trochę nieopatrznie przeczytałem. Myślałem, że według Ciebie na deskowanie nie muszą iść dobrze zaimpregnowane deski. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • Rozumiem Twoje przesłanie, ale dla innych czytających wyjaśnię, że korniki żyją pod korą, a nie w deskach. Jednak i tak żaden inny szkodnik owadzi nie czepi się siwizny. to już nie jet pokarm dla owadów. Co nie oznacza, że nie mogą żyć tuż obok, w słojach nie "zasiwionych". Dlatego impregnacja całości jest i tak wskazana. Tym bardziej, ze te deski nie będą wystawione na słonce, bo ultrafiolet  by szybko (w ciągu kilku lat) impregnat rozłożył. Natomiast ułożone pod spodem, nie wystawione bezpośrednio na światło, będzie zabezpieczał dłużej. Jeśli chce się deski zabezpieczyć przed ultrafioletem należy ich powierzchnię opalić. a potem zaimpregnować dziegciem tak, jak robili to chociażby Wikingowie.    Owady też się tego nie czepią.
    • Ale kornik nie będzie się zastanawiał po co są te deski. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • To jeszcze pół biedy, Tam najwyższej jakości być nie musi.  
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...