Dzisiaj realizuję pierwszy eksperyment z pracą instalacji PV w układzie off grid. Od godz. 9.00 rano. Na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Sieć odłączona, w domu wszystko działa normalnie, żadnych zakłóceń. W południe stan naładowania baterii (10,5 kWh) 92%. Po godz. 14.00 będzie nadmiar energii, ale oddawanie do sieci się nie opłaca.
Założenie jest takie, że do rana, do jutrzejszego słońca, zapas w bateriach ma w pełni pokryć zapotrzebowanie. Zobaczymy, czy się uda.
Znaczy do jutra, do godz. 9.00 powinno wystarczyć.
Mam tylko ograniczenie, że z baterii nie można pobierać stale mocy większej niż 2,5 kW. A jeśli świeci słońce, to ograniczeniem jest 3,6 kW. Trzeba więc pilnować, by odbiorniki prądożerne nie działały jednocześnie. Kiedyś wyrzuciło mi zabezpieczenia, bo załączony był czajnik i air fryer, a do tego włączyła się terma (c.w.u.). Niestety, wszystko to działa na jednaj fazie. No i nie dało się.
Dzięki wielkie aru. Właśnie kuliśmy ścianę między WC, a łazienką. O to co znaleźliśmy pod wanną zostawione przez tutejszych fachowców, po remontach w 1994 roku.