Skocz do zawartości

Impregnacja


Recommended Posts

Napisano
Ile należy się za impregnację więżby dachowej już stojącej w dachu czterospadowym preparatami grzybobujczymi i przeciwogniowymi o powierzchni około 220 mkw. Oraz ile należałoby się za impregnację deskowania na tym dachu.
Interesuje mnie sama robocizna.
Proszę o podawanie konkretów.
Napisano
Cytat

chodzi o opryskiwacz, który zakłada się na plecy i ręcznie pompuje



Podpbnież spore starty w materiale generuje, dużo ścieka a pędzla nie ma to jak kilka pociągnięć rozprowadzających
Napisano
Cytat

Podpbnież spore starty w materiale generuje, dużo ścieka a pędzla nie ma to jak kilka pociągnięć rozprowadzających



opryskiwaczem zrobisz to o wiele szybciej
z jednego miejsca pomalujesz dość sporo więźby
spróbuj to samo zrobić pędzlem
Napisano
rozumiem, że chodzi Ci o brykanie po rusztowaniach/drabinach? Za tym rozwiązaniem przemawia oszczędność czasu. Gdyby mi się nie spieszyło, oszczędzałbym materiał. Pojmuję.
Napisano
Cytat

rozumiem, że chodzi Ci o brykanie po rusztowaniach/drabinach? Za tym rozwiązaniem przemawia oszczędność czasu. Gdyby mi się nie spieszyło, oszczędzałbym materiał. Pojmuję.



jak jest dobra mgiełka to malując od góry nie ma żadnych strat
boki i dół to już jakieś straty są
ale przy pędzlu również są straty
  • 3 tygodnie temu...
Napisano
w tartaku trzeba doplacic za inpregnacje ok 50zl za 1m3, a na gotowej wiezbie to nie wiem przy tej powierzchni to penwie z 500 zł trzeba bedzie zaplacic.
Ja swoja moczylem w impregnacie okolo 8m3 i poszlo na to 15l koncentratu z firmy tytan po 55 zł za 5l. plus folia budowlana i wlasna robocizna.
Napisano
tylko 15 litrów icon_eek.gif
spodziewałbym się że o wiele więcej conajmniej 2 razy ponieważ po wyciągnięciu belki sporo z niej jeszcze spłynie.
W jaki sposób ten "odpad" impregnatu zbieraliście ?
Napisano
Cytat

tylko 15 litrów icon_eek.gif
spodziewałbym się że o wiele więcej conajmniej 2 razy ponieważ po wyciągnięciu belki sporo z niej jeszcze spłynie.
W jaki sposób ten "odpad" impregnatu zbieraliście ?



15 litrów koncentratu ktory sie rozrabia w stosunku 1:9 z woda co dalo 150 litrow roztworu i to wystarczylo poszlo wszystko drzewo bylo suszone przez 3 misiace.

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Chyba nie do końca rozumiem sytuację. Jest dość dziwna. Z geoportalu wynika, że droga znajduje się na 2 działkach - obu bardo wąskich, biegnących równolegle, generalnie wzdłuż drogi. Jaki jest formalny status każdej z nich zgodnie z ewidencją gruntów oraz z księgami wieczystymi? Obie są działkami drogowymi? A może tylko jedna z nich?  Jeżeli już coś sprzedawać to tylko część własnego udziału we współwłasności działki. Czyli dzielimy te 1/4 udziału we współwłasności, nie pozbywamy się jej całkowicie.  
    • Przecież mówiłam, że nie chcę zrywać płytek 🙂 Siedzą solidnie, nie muszę tego robić.  Nie jest sztuką zerwać wszystko i zrobić gruby remont za miliony monet z syfem w chacie na minimum 2 miesiące. Każdy może wpuścić ekipę, która mu to zrobi. Ja chcę bez tych, że tak ujmę, niedogodności, stworzyć wygodną przestrzeń, która wpisze się wizualnie w resztę mieszkania 🙂 Są różne nowinki i niestandardowe sposoby, które można wykorzystać. Lubię ich szukać, rozkminiać zasadność zastosowania i nie musieć przy tym brać kredytu na 10 lat 🙂 Lubię mieć możliwość zrobienia spektakularnej metamorfozy łazienki własnymi siłami w max. tydzień, bo na to pozwalają dostępne na rynku materiały.    Szczerze? Lubię to robić. Poszukiwać rozwiązań, które pozwolą trochę "iść na łatwiznę". Bo dlaczego nie iść, skoro można? Wyrosłam z przekonań moich rodziców i większości społeczeństwa, że jak trzeba coś zmienić, to tylko grubą rozpierduchą. Gruba rozpierducha wytnie mi z życia co najmniej kilka tygodni, wyszarpie minimum 30.000 zeta z kieszeni (przy obecnych stawkach usług), a za 10 lat okaże się, że to już w zasadzie niemodne albo mi się już opatrzyło ... I co? Kolejna rozpierducha za "dzieści" tysięcy? Generalny remont łazienki z kuciem płytek i wymianą instalacji miałam 13 lat temu i nie chcę tego robić teraz znowu.    Wiem o co Wam chodzi 🙂 Taka renowacja może kojarzyć się z bylejakością. Nie musi tak jednak być 🙂 Podobnymi założeniami kierowałam się, remontując salon, przedpokój, sypialnię i gabinet i jestem zadowolona 🙂 Nie po to powstały nowoczesne rozwiązania, żeby omijać je szerokim łukiem, tylko po to, żeby z nich korzystać 🙂 Nie trzeba od razu wszystkiego wyburzać, a mankamenty można często łatwo przekuć w zalety.    Odeszłam od brzegu.  Bezprzewodowe lampki LED z czujnikiem ruchu mam w przedpokoju 🙂 Świetnie się sprawdzają i dają sporo światła. Raz w tygodniu włączam je do ładowania na jakieś 3 godziny i po temacie 🙂 Rozwiązanie mam zatem przetestowane. Ta w łazience będzie bez czujnika ruchu, za to sterowana pilotem. W zasadzie włączana będzie wyłącznie w celu doświetlenia facjaty przy czynnościach upiększających, czyli raz dziennie 🙂 To tylko dodatek, bo światła z reflektorów będzie wystarczająco dużo w łazience 🙂  
    • Retrofood ma rację że proste rozwiązania często są najlepsze. Czujnik dymu za kilkadziesiąt złotych i gaśnica pianowa ABF w kuchni to podstawa która nie wymaga WiFi, centrali ani subskrypcji. Przy drewnianym domu warto jeszcze zaimpregnować belki lakierem ogniochronnym do drewna, to jedna z najprostszych i najtańszych form biernej ochrony ppoż. 
    • Do garażu proszkowa ABC 6kg, do kuchni pianowa ABF 6l i to w zasadzie zamyka temat pakietu minimum. Pianowa ABF to kluczowy wybór do kuchni bo jako jedyna skutecznie gasi rozgrzany olej na patelni, przy okazji radzi sobie z elektrycznością do 1000V i nie demoluje wnętrza tak jak proszek. Koc gaśniczy przy kuchence jako uzupełnienie też warto mieć, reaguje błyskawicznie przy małym ogniu.   
    • Pewnie, że jest. Tylko za czasów kiedy w wakacje szlajałem się po budowach pracując w charakterze specjalisty od machania łopatą i dźwigania cegieł, to takie zmiany konstrukcyjne wnosili i realizowali czeladnicy murarscy, bo nawet nie majstrowie. I do dziś nie mogę zrozumieć dlaczego ludzie tak zgłupieli... PS. Te obiekty budowane przez czeladników stoją do dziś, chyba ze zostały rozebrane, bo żaden się nie zawalił.   Natomiast kolega Autor chyba rozumie, że chciał kupić bułkę, a nabył wiertarkę. Bo tu należałoby teraz przeanalizować całą konstrukcję, od fundamentów począwszy i przez ściany też. Bo one zostały wymyślone dla określonej masy, a nie parokrotnie większej.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...