Skocz do zawartości

ashantess

Uczestnik
  • Posty

    578
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez ashantess

  1. My osobiście nie mamy, ale rodzice mojego męża sobie taki sprawili już kilka ładnych lat temu. Co roku chyba wymieniają filtry i wystarczyłoby te filtry zobaczyć, to chyba każdy by sobie filtr sprawił... My mieszkamy na razie nie na swoim, bo domek się buduje, to używamy takiego filtra w dzbanku, ale wody z kranu to boję się pić
  2. Ja gotuję na parze już ze 4 lata. Nie tak, że codziennie, mąż czasem aż mnie męczy o jakiegoś zwykłego schabowego, ale dość regularnie. Nie kupowaliśmy jakiegoś markowego za niewiadomo ile pieniędzy, ale taki z promocji w hipermarkecie. Działa bez szwanku 4 lata i główne cele spełnia. A jedzenie, nie dość, że zdrowsze, to praktycznie samo się robi
  3. U nas budowa na finiszu, ale już w sumie planujemy urządzenia. Na razie w planach jest lodówka side-by-side, po jednej stronie lodówka, po drugiej zamrażarka. Może z jakimiś dodatkowymi bajerami, zobaczymy jak pozwolą fundusze. W żadnym razie lodówki sobie nie wbuduję w meble, bo mi się to jakoś nie podoba.
  4. U nas w domu kubków i kubeczków na pęczki. Maksymalnie dwie sztuki jednakowe, z reguły jednak w innych kolorach. Wszystko się w nich pija. Chociaż mamy dla staroświeckich osób kilka szklanek i filiżanek, bo np. nasza babcia z kubka nic nie wypije, bo jej się z PRLem kojarzy A co do filiżanek, to dla gości. Kubki rodzinne
  5. U nas miejsce budowy "zdecydowało się" samo. Po prostu dostaliśmy od rodziców działeczkę, niecałe 20 arów. Na początku wiadomo - to nie pasuje, tamto nie pasuje. Teraz, jak tak stanąć i posłuchać.... Cisza, spokój, ptaszki śpiewają, żabki rechoczą. Niedaleko droga główna, a nie słychać. Niedaleko stawy, łąki. Synek uwielbia się bawić na dworze, ma swoją osobistą piaskownicę, a w mieście nie miałby takich możliwości. Albo tak jak powstają te grupowe osiedla... Niby dom, a na kupie wszyscy. Jest świetnie
  6. Ja słyszałam o umieszczaniu w fundamencie pieniążka, żeby się potem pieniądze domu trzymały. Logicznie rzecz biorąc, jak się wmuruje wódkę, to co ma się trzymać potem tego domu, wódka? Nie przekonuje mnie to. Wolę mieć pieniądze niż alkohol
  7. Jeśli chodzi o naszą budowę, nie mam co narzekać na wykonawców. Zawsze wszystko jest posprzątane, w trakcie budowy dbają o to, żeby nic się nie poniewierało. Wiadomo, że nie można powiedzieć, że jest czysto, bo to przecież budowa, czysto będzie jak się skończy Mogę ich polecać jeśli chodzi o to. A poza tym robią tanio i tak jak być powinno. Zobaczymy, jak będzie do końca, ale jak na razie jest świetnie.
  8. Z albumu Nasz domek - Rebeca

    Zaczynamy naszą przygodę...
  9. ashantess

    Rebeca /Horyzont

    szczerze powiedziawszy ja już go z 15 razy umeblowałam jest dopiero stan surowy a ja już wiem co chcę gdzie, pewnie mi się jeszcze do wykończenia zmieni nie wiem ile razy. A co do wiatrołapu, mamy przesunięte jedne drzwi, te wewnętrzne. Widzę nie tylko nasz pomysł. Nic więcej nie zmienialiśmy.
  10. ashantess

    Rebeca /Horyzont

    Zaczęliśmy budowę tego domu, właśnie dlatego, jaki jest. Skoro komuś się nie podoba projekt, nie powinien wprowadzać zmian, tylko szukać innego i tyle. A co do fachowców - tylu ich, ilu ludzi. Każdemu będzie się coś nie podobać, bo tak to już jest. A ja wolę posłuchać kogoś, do kogo mam zaufanie i wiem, że się zna w temacie, niż czytać posty zupełnie mi nieznanego użytkownika internetu. Tak więc podsumowując, jeśli ktoś wybierze projekt, najlepiej udać się z nim do dobrego fachowca i omówić, niż potem wprowadzać zmiany. Zresztą i tak w trakcie zawsze coś się zmienia.
  11. Jeśli chodzi o nas wszystko zaczęło się pięknie. Fachowiec z dużą gamą pięknych słów. Wylał fundament w tamtym roku i w tym od początku kwietnia miał u nas zagościć na kontynuacji budowy. Tymczasem od kwietnia co tydzień przekładał przyjazd, bo coś kończy, bo coś u siebie musi zrobić i w końcu z początku kwietnia zaczął robić się maj. Stwierdziliśmy, że poszukamy innego wykonawcę. Co się okazało po wizycie kierownika budowy z niwelatorem... Nie dość że fundament miał odchylenia w poziomie do 5 cm - co przy murowaniu Ytongiem znaczyło prostowanie - to dodatkowo dwie ściany fundamentu przesunięte, jedna o 10 druga o 20 cm. Tego samego dnia zwolniliśmy naszego wiele obiecującego murarza i zatrudniliśmy innego, z polecenia znajomych. Można chodzić i wszędzie przykładać jakie się urządzenie chce, równo. Mój mąż biega po budowie wieczorami z poziomicą ze szczęścia Warto się upewnić, zobaczyć wcześniejsze budowy naszych wykonawców. I nie brać najdroższego tylko dlatego, że pięknie mówi.
×
×
  • Utwórz nowe...