Skocz do zawartości

Problem z podziałem działki rolnej!


Gość

Recommended Posts

Napisano
Witajcie!!
Piszę do Was, ponieważ liczę, że ktoś z Was mi pomoże, bo mnie opadają już ręce. Ale od początku: Znalazłam n aobrzeżach mojego miasta Pana Rolnika, który ma 3 ha ziemi i chętnie odsprzeda kawałek, bo są mu potrzebne pieniądze. Ja z kolei chętnie kupie ten kawałek, bo bardzo mi sie podoba. "Kawałek" ma 35 arów, czyli ma ponad 0.3 ha wymaganego minimum do oddzielenia z działki rolnej. Klasa ziemi VI. W nieaktualnym już planie zgaospodarowania przestrzennego (nie ma nowego) widnieją te grunty - jako pod zabudowę jednorodzinną. I tu koniec mojej idylli, gdyż w żaden sposób nie wiem (i urzędnicy też!!!!!!!) jak oddzielić prawnie ten kawałek ziemi od pozostałej częsci działki. Właścicel napisał najpierw podanie do wydziału architektury o pozwolenie na podział, załączył dwie mapki. Architektura telefonicznie (!!) poinformowała go, że ona nie może wydać decyzji o podzile ziemi większej niż 30 arów, i że robi to wydział geodezji. W wydziale geodezji poinformowali, że podział takiej ziemi robi sam geodeta (nie wiem na jakiej podstawie i jak... ;(, a geodeta gdy go o to spytaliśmy kazał sobie przedstawić pismo z Wydziału Architektury, że oni nam tej ziemi nie podzielą. Wydział Architektury pismo pisze już miesiąc i końca tego pisania nie widać. To jakiś KOSZMAR! Może ktoś z Was przebrnął już przez coś takiego i wie jak to załatwić krócej lub prościej??
Napisano
Podziału gruntu dokonuje uprawniony geodeta na zlecenie właściciela z uwzględnieniem m. in. przepisów o ochronie gruntów rolnych. Ponieważ geodeta funkcjonuje jako niezależny podmiot gospodarczy - przy poważnym traktowaniu klienta - powinien sam ustalić możliwości podziału, bo przecież bierze za to wynagrodzenie. Natomiast przy braku planu zagospodarowania terenu mogą pojawić się kłopoty z uzyskaniem pozwolenia na budowę na już odkupionej działce, gdyż wcale nie jest pewne, że gmina wyrazi na to zgodę. Bezpieczniej będzie więc - przed kupieniem działki - wystąpić do gminy o wydanie warunków zabudowy.
Napisano
Możliwości budowy będą, bo już wstępnie rozmawiałam z człowiekiem który u nas w Urzędzie wydaje Warunki Zabudowy. Jest dostęp do drogi i sąsiednia działak jest dzialką zabudowaną. Ponadto jest tam ziemi klasy VI wiec nie bedzie problemu. Wszystko rozbija się o ten podział. Czyli jedym slowem mam zmienic geodete? Czy geodecie placi sie od razu - czy za wykonana usluge - czyli podzial faktyczny dzialki?
Napisano
Być może w opisanej sytuacji występują jakieś problemy prawne, utrudniające podział gruntu. Faktyczną sytuację powinien rozpoznać geodeta i ustalić jakie są przyczyny zwłoki. Oczywiście można poszukać innego geodety pracującego na danym terenie, natomiast sposób zapłaty zależy od wzajemnych ustaleń - z reguły wynagrodzenie wypłaca się po dokonaniu podziału.

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Przypomniała mi się historia, jak lata temu nie mieliśmy w ogóle ocieplenia z zewnątrz i na ganku było max 5 stopni więcej niż na zewnątrz, a kiedyś zimy u nas po -15 były standardem. Zostawiem tam monitor na szafie, nie wiem jak teraz, ale wtedy były ciekłokrystaliczne i opowiadam gościowi od komputerów, że mam ten monitor na ganku, a on - gdzie? A nie masz tam mrozu na tym ganku? Bo jak tak, to masz po monitorze. Nie sprawdzałem go w ogóle, uwierzyłem, że już po ptokach. Innym razem zostawiłem tablet na mrozie w samochodzie, chyba z dwie godziny się odpalał, służbowy za 1.5 tys, także już byłem porobiony, że mam po tablecie, ale wstał i chodzi. Telefon też kiedyś zostawiłem w aucie na mrozie, nie wiem czy miało to znaczenie, bo potem wszystko wróciło do normy, ale przez dwa tygodnie bateria trzymała pół dnia, normalnie trzyma 3 dni. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • Ale że gdzie ... na stopy?  Doprecyzujesz, bo nie wiem, o co chodzi 🙂? 
    • To zrozumiałe, że miejsce w takiej łazience jest na wagę złota, dobrze to wygląda, tylko pomyślałam o jednej rzeczy - brak miejsca na stopy może być nie wygodnie?
    • Ważne spostrzeżenie.   Mój falownik i bateria znajdują się w ganku domu. Ganek jest nieogrzewany. Zdecydowałem się na taki układ pomimo ostrzeżeń instalatora, że jeśli temperatura baterii spadnie do - 5 stopni (minus pięć), to nieodwołalna utrata gwarancji będzie najmniejszym problemem, gdyż mróz może też zakończyć jej żywot. Oszukać się nie da, bo taki spadek temperatury zapisze się w jej wewnętrznej pamięci. No a tej zimy bywały poranki, kiedy w ganku odnotowywałem sporo mniej niż minus pięć.   Jednak decyzję o takim usytuowaniu sprzętu podjąłem świadomie. W domu nie mam miejsca, gdzie taki zestaw by mało przeszkadzał. A tego zestawu nie da się ot tak rozdzielić, gdyż bateria należy do niskonapięciowych. Na jej zaciskach jest znamionowo tylko 51,2 wolta, za to prąd maksymalny wyładowania sięga 100 amperów. A więc przewód łączący ją z falownikiem musi mieć duży przekrój i nie może być długi, gdyż generowałby straty.  Postanowiłem więc, ze dla baterii zrobię specjalną szafkę z automatycznym ogrzewaniem, co właśnie się dokonało. Baterie znajdują się już w "termosie". Ale co ciekawe. Mierzę w niej temperaturę dwoma termometrami. Jeden to zwyczajny, cyfrowy, na bateryjki pastylkowe, natomiast drugi to termometr sterownika cyfrowego od ogrzewania. No i się okazuje, że temperatura wewnątrz szafki jest ok. 5,5 stopnia wyższa niż temperatura na zewnątrz, czyli w ganku. Może w zimie maty grzejne układu nie będą w ogóle potrzebne?    Zdjęć nie zrobiłem, bo szafka jest "ekologiczna" czyli zbudowana z odpadów (kupiłem do niej tylko dwie maty grzejne i sterownik temperaturowy, reszta z tego co znalazłem na podwórku), więc nie ma filmowej urody, ale chyba jutro zrobię. Bo za dużo opisywać trzeba.     W każdym razie chodzi mi o to, gdyby ktoś czytał ten temat i brał z niego jakieś inspiracje. Nikt nie uprzedza wcześniej, że magazyn energii wymaga określonych warunków temperaturowych dla swojej lokalizacji. Panele i falownik mogą być wszędzie, ale bateria już nie. Ja sobie z tym poradziłem, ale przecież nie każdy jest elektrykiem - majsterkowiczem ze znajomością elektroniki i automatyki oraz z umiejętnością rżnięcia płyt OSB i wbijania gwoździ (albo wkręcania wkrętów).  Miejcie więc na uwadze gdy planujecie montaż fotowoltaiki, że magazynu energii nie da się postawić, albo powiesić wszędzie! On musi mieć choćby minimalne ciepełko.
    • Z newsów.  Dotarł parawan nawannowy  Miał być transparentny, ale jest inny . To tyle w kwestii konsekwencji i pilnowania budżetu  ... droższy był i to sporo, ale bardzo mi się spodobał   Jest też bardzo funkcjonalny, mogę go składać w każdą stronę, co przy tak ograniczonej przestrzeni zdecydowanie jest przydatne.  Szerokość parawanu to 80 cm.     
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...