Skocz do zawartości

Parawan nawannowy - montaż


Recommended Posts

Napisano

Cześć, chciałbym zamontować parawan nawannowy, natomiast na ścianie w miejscu gdzie miałby zostać zamontowany są kamyki ozdobne(zdjęcie), różnej wielkości. Jedne odstają bardziej od innych. Dlatego profil od parawanu nie będzie prawidłowo przylegał do ściany.  

Myślałem aby skuć te kamyki ale jest ryzyko, że zostanie uszkodzone lustro po lewej stronie.

Co byście doradzili w takiej sytuacji?

 

Z góry dziękuję za wszystkie sugestie. 

 

kamyki.jpg

Napisano

Nic nie skuwać, a tylko na tych kamykach wykonać wąską pseudo listwę o gładkiej powierzchni nieco wystającej ponad powierzchnię ściany, do której profil parawanu będzie przylegał.

Napisano

W czasie wiercenia otworów na mocujące wkręty poprzez te kamyki nadal pozostaje ryzyko niekontrolowanego pęknięcia tychże kamyków i uszkodzenia lustra...:bezradny:

Należałoby najpierw zaznaczyć otwory do montażu parawanu, ostrożnie przewiercić zaznaczone kamyki  wiertłem do ceramiki,  zaznaczyć otwory (np. zapałkami czy innymi patyczkami), i dopiero wtedy zrobić taką "pseudo listwę" o szerokości profilu od tego parawanu...

No i potem zamontować parawan, doszczelnić i zażywać kąpieli :yahoo:

Napisano
1 godzinę temu, Mario7 napisał:

będzie odstawać

"Pseudo listwa" powinna mieć grubość milimetr, może dwa więcej, niż najbardziej wystający kamyczek...

 

Można "ją" "zrobić"  również po osadzeniu parawanu, poprzez doszczelnienie szpary pomiędzy nim, a kamykami silikonem, w kolorze"desek" z glazury.

 

A najlepiej przymocować ten parawan wprost na "deskach", a nie na kamykach... Ten centymetr różnicy nie wpłynie na komfort użytkowania przestrzeni nad wanną, a widoczne kamyki będą nadal ozdobą lustra.  

 

Odpadnie ryzyko niekontrolowanego pęknięcia któregoś z kamyka i uszkodzenia lustra - z tym, że do wiercenia otworów tuż przy brzegu płytek powinieneś koniecznie użyć wiertła specjalnego do ceramiki (!!!)

 

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Zapewne o coś takiego:     Może być niewygodny dostęp do mycia dzieci, prania ręcznego na przykład koca, czy chodniczka... Ale Ciebie to jakby nie dotyczy  Kiedyś to była bardzo istotna sprawa...
    • Przypomniała mi się historia, jak lata temu nie mieliśmy w ogóle ocieplenia z zewnątrz i na ganku było max 5 stopni więcej niż na zewnątrz, a kiedyś zimy u nas po -15 były standardem. Zostawiem tam monitor na szafie, nie wiem jak teraz, ale wtedy były ciekłokrystaliczne i opowiadam gościowi od komputerów, że mam ten monitor na ganku, a on - gdzie? A nie masz tam mrozu na tym ganku? Bo jak tak, to masz po monitorze. Nie sprawdzałem go w ogóle, uwierzyłem, że już po ptokach. Innym razem zostawiłem tablet na mrozie w samochodzie, chyba z dwie godziny się odpalał, służbowy za 1.5 tys, także już byłem porobiony, że mam po tablecie, ale wstał i chodzi. Telefon też kiedyś zostawiłem w aucie na mrozie, nie wiem czy miało to znaczenie, bo potem wszystko wróciło do normy, ale przez dwa tygodnie bateria trzymała pół dnia, normalnie trzyma 3 dni. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • Ale że gdzie ... na stopy?  Doprecyzujesz, bo nie wiem, o co chodzi 🙂? 
    • To zrozumiałe, że miejsce w takiej łazience jest na wagę złota, dobrze to wygląda, tylko pomyślałam o jednej rzeczy - brak miejsca na stopy może być nie wygodnie?
    • Ważne spostrzeżenie.   Mój falownik i bateria znajdują się w ganku domu. Ganek jest nieogrzewany. Zdecydowałem się na taki układ pomimo ostrzeżeń instalatora, że jeśli temperatura baterii spadnie do - 5 stopni (minus pięć), to nieodwołalna utrata gwarancji będzie najmniejszym problemem, gdyż mróz może też zakończyć jej żywot. Oszukać się nie da, bo taki spadek temperatury zapisze się w jej wewnętrznej pamięci. No a tej zimy bywały poranki, kiedy w ganku odnotowywałem sporo mniej niż minus pięć.   Jednak decyzję o takim usytuowaniu sprzętu podjąłem świadomie. W domu nie mam miejsca, gdzie taki zestaw by mało przeszkadzał. A tego zestawu nie da się ot tak rozdzielić, gdyż bateria należy do niskonapięciowych. Na jej zaciskach jest znamionowo tylko 51,2 wolta, za to prąd maksymalny wyładowania sięga 100 amperów. A więc przewód łączący ją z falownikiem musi mieć duży przekrój i nie może być długi, gdyż generowałby straty.  Postanowiłem więc, ze dla baterii zrobię specjalną szafkę z automatycznym ogrzewaniem, co właśnie się dokonało. Baterie znajdują się już w "termosie". Ale co ciekawe. Mierzę w niej temperaturę dwoma termometrami. Jeden to zwyczajny, cyfrowy, na bateryjki pastylkowe, natomiast drugi to termometr sterownika cyfrowego od ogrzewania. No i się okazuje, że temperatura wewnątrz szafki jest ok. 5,5 stopnia wyższa niż temperatura na zewnątrz, czyli w ganku. Może w zimie maty grzejne układu nie będą w ogóle potrzebne?    Zdjęć nie zrobiłem, bo szafka jest "ekologiczna" czyli zbudowana z odpadów (kupiłem do niej tylko dwie maty grzejne i sterownik temperaturowy, reszta z tego co znalazłem na podwórku), więc nie ma filmowej urody, ale chyba jutro zrobię. Bo za dużo opisywać trzeba.     W każdym razie chodzi mi o to, gdyby ktoś czytał ten temat i brał z niego jakieś inspiracje. Nikt nie uprzedza wcześniej, że magazyn energii wymaga określonych warunków temperaturowych dla swojej lokalizacji. Panele i falownik mogą być wszędzie, ale bateria już nie. Ja sobie z tym poradziłem, ale przecież nie każdy jest elektrykiem - majsterkowiczem ze znajomością elektroniki i automatyki oraz z umiejętnością rżnięcia płyt OSB i wbijania gwoździ (albo wkręcania wkrętów).  Miejcie więc na uwadze gdy planujecie montaż fotowoltaiki, że magazynu energii nie da się postawić, albo powiesić wszędzie! On musi mieć choćby minimalne ciepełko.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...