Skocz do zawartości

Historia edycji

Kourt

Kourt

18 minut temu, aru napisał:

1. to czego się spodziewałeś, jak nie takich warunków? każdy występuje oddzielnie, jeżeli to oddzielne inwestycje i wtedy masz to co narysowałeś

2. więc w czym problem? bo nie kumam

1. Co zmieniłyby oddzielne wnioski? Ze dostalibysmy 2x warunki przyłączeniowe na pojedyncze przyłącza. W takich sytuacjach mieszkańcy zainteresowani budową sieci muszą zgłaszać się razem. Rzecz w tym, że chcą aby wybudować wspolny odccinek przyłącza, co w świetle prawa nie istnieje. Taki wspolny odcinek nosi miano sieci. Za sieć winni zwrócić koszta albo w nich partycypować. Podejrzewam celowe działanie, aby zrzucić na nas obowiązek budowy sieci (zatytułowanej przyłączem - wspólny odcinek). Prawo budowlane jasno mówi, że przyłącze jest to odcinek łączący sieć z instalacją, a nie łączący wspólne przyłącze z instalacją (jedną instalacją, nie dwoma).
2. Problem jest w określeniu charakteru wodociągu, jeżeli sam mogę to tak nazwać. Za przyłącze jasnym jest że płaci odbiorca, w całości. Natomiast za sieć powinien zapłacić gestor sieci.

Kourt

Kourt

13 minut temu, aru napisał:

1. to czego się spodziewałeś, jak nie takich warunków? każdy występuje oddzielnie, jeżeli to oddzielne inwestycje i wtedy masz to co narysowałeś

2. więc w czym problem? bo nie kumam

1. Co zmieniłyby oddzielne wnioski? Ze dostalibysmy 2x warunki przyłączeniowe na pojedyncze przyłącza. W takich sytuacjach mieszkańcy zainteresowani budową sieci muszą zgłaszać się razem. Rzecz w tym, że chcą aby wybudować wspolny odccinek przyłącza, co w świetle prawa nie istnieje. Taki wspolny odcinek nosi miano sieci. Za sieć winni zwrócić koszta albo w nich partycypować. Podejrzewam celowe działanie, aby zrzucić na nas obowiązek budowy sieci (zatytułowanej przyłączem - wspólny odcinek). Prawo budowlane jasno mówi, że przyłącze jest to odcinek łączący sieć z instalacją, a nie wspólne przyłącze z instalacją (jedną instalacją, nie dwoma).
2. Problem jest w określeniu charakteru wodociągu, jeżeli sam mogę to tak nazwać. Za przyłącze jasnym jest że płaci odbiorca, w całości. Natomiast za sieć powinien zapłacić gestor sieci.

  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Dzień dobry, rozważam zakup mieszkania z rynku pierwotnego i mam pytanie dotyczące izolacyjności akustycznej przegród międzylokalowych. W przyszłym mieszkaniu sypialnia graniczy bezpośrednio z łazienką w lokalu sąsiednim. Po stronie sąsiada, przy tej ścianie, zaprojektowana jest wanna. Zależy mi na ocenie ryzyka przenoszenia hałasu instalacyjnego do sypialni (przepływ wody, armatura, drgania). Zgodnie z informacją otrzymaną od dewelopera, przegroda międzylokalowa składa się z dwóch ścian żelbetowych konstrukcyjnych, każda o grubości 18 cm. Dodatkowo przy tej ścianie zlokalizowane są szachty instalacyjne, obudowane bloczkami gipsowymi o grubości ok. 10 cm. Bardzo proszę pomoc, gdyż obawiam się przenoszenia do sypialni hałasu z łazienki sąsiada. Jak taka przegroda wypada w praktyce pod względem izolacyjności akustycznej? (Czy rozwiązanie zastosowane przez dewelopera to standard czy coś ponad standard?) Czy przy takim układzie istnieje realne ryzyko słyszalności pracy wanny i instalacji sanitarnych w sypialni? Na ile obecność szachtów instalacyjnych przy ścianie międzylokalowej może pogorszyć izolacyjność akustyczną (mostki akustyczne, przenoszenie drgań)? Z góry dziękuję za pomoc i każdą odpowiedź.
    • Ok, trochę nieopatrznie przeczytałem. Myślałem, że według Ciebie na deskowanie nie muszą iść dobrze zaimpregnowane deski. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • Rozumiem Twoje przesłanie, ale dla innych czytających wyjaśnię, że korniki żyją pod korą, a nie w deskach. Jednak i tak żaden inny szkodnik owadzi nie czepi się siwizny. to już nie jet pokarm dla owadów. Co nie oznacza, że nie mogą żyć tuż obok, w słojach nie "zasiwionych". Dlatego impregnacja całości jest i tak wskazana. Tym bardziej, ze te deski nie będą wystawione na słonce, bo ultrafiolet  by szybko (w ciągu kilku lat) impregnat rozłożył. Natomiast ułożone pod spodem, nie wystawione bezpośrednio na światło, będzie zabezpieczał dłużej. Jeśli chce się deski zabezpieczyć przed ultrafioletem należy ich powierzchnię opalić. a potem zaimpregnować dziegciem tak, jak robili to chociażby Wikingowie.    Owady też się tego nie czepią.
    • Ale kornik nie będzie się zastanawiał po co są te deski. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • To jeszcze pół biedy, Tam najwyższej jakości być nie musi.  
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...