Skocz do zawartości

Montaż płyt gipsowych na wilgotnych scianach.


Recommended Posts

Napisano
Witam wszystkich forumowiczów,jako że jestem nowy to pragnę powitać każdego z osobna. Mam mały problem,zamierzam wyremontować mój pokój płytami z karton gipsu ale mam wilgoć na 2 ścianach do wysokości około 0,5m. Zamierzam zrobić wylewkę posadzki ale wcześniej obkopać na około 0,5m fundament od wewnątrz i dać jakąś izolację bo podejrzewam że chudziak który jest teraz jest wyżej wylany jak izolacja ściany i fundamentu. Moje pytanie jest takie jak taką ścianę przygotować do płyt gipsowych na profilach. Czy wystarczy zciągnąc stary tynk na około 1m wysokości,poczekać aż trochę obeschnie nałożyć nowy,i po wyschnięciu pomalować jakimś preparatem żeby nie wychodziła wilgoć na ścianę potem profile i między profile styropian około 2cm na wysokość 1m,czy w ten sposób nie przejdzie wilgoć na płyty w dolnej strefie,jeśli to zły pomysł to proszę o porady,pozdrawiam.
Napisano
Zasadniczą sprawa będzie ustalenie na jakiej wysokości względem poziomu gruntu i czy umieszczona jest izolacja pozioma ścian. Jeśli znajduje się poniżej terenu to izolowanie od wewnątrz nie zabezpieczy przed wnikaniem wilgoci.

Izolowanie od środka można wykonać, gdy izolacja jest wyżej, przy użyciu zapraw hydroizolacyjnych w połączeniu z
hydroizolacją podpodłogowa.
Napisano
Izolacja jest ale to jest budynek 60letni i jest w postaci jakiegoś lepika,smoły,podejrzewam że zostało z niej sito z upływem czasu.Ta izolacja jest praktycznie na równi z gruntem,a ktoś mądry wylał chudziak wyżej jak izolacja od wewnątrz. Dodam że budynek stary ale masywny,ma 3 ścianki nośne i 2 lufty w środku,ścianki są z czerwonej cegły. Czy można zastosować ten sposób o którym wspomniałem,dodam że odizoluje wylewkę całkowicie od ścian i wcześniej odizoluje fundamenty od wewnątrz odkopując je i włożę tą folię czarną nie wiem jak ona się zwie ale ma takie grube bąble. A proszę mi powiedzieć co to jest ta zaprawa hydroizolacyjna,czy to jest jakaś gotowa zaprawa tynkowa z domieszką jakiegoś preparatu.Pisze Pan że trzeba zastosować hydroizolację podpodłogową,jak mam to rozumieć,czy przy wylewce dajemy folie,potem styropian i dopiera wylewka główna? Proszę o wyrozumiałość w laickiej wiedzy na temat remontu.
Napisano
Panowie fachowcy mam jeszcze inne pytanie,jak już pisałem mam ściany nośne zbudowane z 3 warstw cegły czerwonej dzielone 2 luftami. Czy dobrym pomysłem jest założenie nowej izolacji na wewnętrzne ściany podcinając je domowym sposobem. Mam tu na myśli wykuwanie 3 warstw cegieł na dł około 1,5m,potem nowa izolacja i odbudowa ściany nowymi cegłami,po około 2 tyg następna długość ściany i tak do końca całego remontu. Proszę o jaką podpowiedz bo nie mam już pomysłów jak się tego paskudztwa pozbyć,a firmy profesjonalne są bardzo drogie.
Napisano
Podkucie ścian i założenie nowej izolacji poziomej jest oczywiście możliwe, tylko pytanie czy zabieg ten jest konieczny i przyniesie pożądany efekt.

Na poziomie fundamentów jest mało prawdopodobne, że warstwy ściany nie są ze sobą powiązane, zatem potrzeba byłaby izolacja na całej jej grubości. Przed podjęciem jakichkolwiek robót warto więc zlecić przeprowadzenie ekspertyzy, która pozwoli na na jednoznaczne określenie sposobu pozbycia się tego problemu.

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Spokojnie, świat idzie do przodu, są już zestawy które wozi się autem, a po weekendzie zabierasz je ze sobą niczym namiot i śpiwór. Wprawdzie bez baterii, ale bateria teraz to taki tornister, tyle że wazy pond 40 kilo. Niemniej też się da w samochodzie wozić.
    • Dzisiaj jest zimno i wietrznie, więc wykorzystuje dzień na eksperymenty i około 9-tej rano załączyłem sieć. Nie dlatego żeby brakowało mi energii w bateriach (było ponad 80%), ale po to by właśnie poeksperymentować. I wnioski są ciekawe. Otóż przy sieci odłączonej, falownik pobiera jakieś 40 do 70 W (watów) na przetwarzanie energii z baterii i wysłanie jej do instalacji domowej. Więc tu jest dzialanie bardzo oszczędne. Ale po podłączeniu do sieci, zużycie własne falownika podskakuje na od 750 W (watów), gdy produkcja z paneli jest niewielka, aż do ponad 2000 W (watów), gdy z paneli osiągamy ponad 4 kW (w pełnym słońcu). Czyli z 4 kW produkowanej mocy zaledwie połowa, albo niewiele więcej niż połowa jest kierowana do baterii, a resztę konsumuje falownik, Instalacja domowa była wtedy odcięta i nie pobierała niczego.   Już z poprzednich moich obserwacji wynikało, że pomimo wysokiego poziomu naładowania baterii, falownik do swojego działania i tak pobiera część prądu z sieci. A dzisiaj, w sytuacji kiedy wiatr gnał chmury i słońce często było całkowicie zakrywane, chciałem zbadać jak będzie kształtowała się proporcja energii oddanej do sieci i w tym czasie też energii z sieci pobranej. Bo to są kompletnie różne ceny tych energii. Czy wartość energii oddanej pokryje wartość energii pobranej. No i wyszło mi w przybliżeniu fifty fifty. W dodatku dzień był trochę nietypowy, bo zużycie energii w domu było, jak to po świętach, niewielkie. Obiad nie był gotowany a jedynie odgrzany. Pranie tylko jedno. I więcej dużego obciążenia nie było, chyba, że raz kawa w ekspresie i zagotowanie polowy czajnika wody. Natomiast zużycie z sieci wyniosło 0,9 kWh, a oddanie do sieci 12,8 kWh. Wartość finansowa jednej i drugiej wielkości jest porównywalna.    Dlatego na noc, kiedy nie ma produkcji z paneli koniecznie trzeba sieć odłączyć. Bo z siecią straty sięgają mnie więcej 0,7 kWh w ciągu godziny! To jest więcej niż moje domowe zużycie w tych godzinach. A od 18-tej do 7 rano tych godzin jest tak około 13. Czyli cala moja bateria zasilałaby jedynie straty. Kiepska perspektywa. A kto to z użytkowników paneli sprawdza?
    • To nie komuniści, to bardziej narcyze (jak sam Oranżgutan w Juesej  ). Ale mówiąc poważnie, to dla zakładu energetycznego każdy z nas jest jedynie pyłkiem, niewartym większej uwagi. Bo co to za kasę im przynosimy? Te pare tysięcy rocznie? Dla nich to drobniutki pikuś. Chyba, że jesteśmy winni, wtedy zajmie się nami nawet sfora pracowników i prawników i na to będą mieli zarówno czas jak i pieniądze.  Ale takimi stworzyło ich państwowe prawo, nie oni sami.     Różne są historie, pani zapłaciła kilka tysięcy za prąd, chociaż wcale jej w domu nie było, przebywała za granicą. Dopiero po "dochodzeniu" okazało się, że kuzyn, który opiekował się domem podczas jej nieobecności, nieświadomie załączył jej elektryczne ogrzewanie podjazdu do garażu. Od wiosny do jesieni grzało całą drogę od bramy do garażu. To musiało kosztować.   Ludzie nie sprawdzają na bieżąco wskazań licznika, to i się dzieje.
    • Tak, to też jest spoko pomysł pod względem ekonomicznym   Natomiast tak sobie myślę, że jeśli jest to działka na odludziu, to każda taka widoczna "dobroć" może przyciągnąć ludzi z lepkimi rączkami   Chyba, że działka jest wyposażona w monitoring Wtedy jest szansa na reakcję i wezwanie służb w odpowiednim momencie     W sumie idąc tym tokiem myślenia, to najlepiej, żeby to była obskurna chacinka, do której nikt nie zajrzy, bo uzna, że nie ma po co    Inaczej, jeśli sąsiedzi mają na nią oko lub jest monitoring - wtedy można ryzykować z wypaśnym domkiem z solarami  
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...