Skocz do zawartości

Kuchnia w salonie czy salon w kuchni?


Recommended Posts

Napisano
przepłacone - wygląda jak systemówka z BRW.
  • 10 miesiące temu...
Napisano
ja mam takie otwarte wnętrze. kuchnie połączoną z pokojem. żeby troche te miejsca rozdzielić w części wypoczynkowej na ścianie mamy położoną strukturę dekoracyjną. zdecydowałam się na położenie z efektem "miętego papieru" bardzo ładnie wydziela nam to strefy w pokoju
  • 4 lata temu...
Gość Globalo
Napisano
przypadku salono-kuchni pamiętajmy, że okap powinien przefiltrować powietrze z obu tych pomieszczeń, inaczej nie mam mowy by był skuteczny. Dopasujecie więc jego wydajność do kubatury kuchni.
  • 2 miesiące temu...
Napisano

Czytałem ostatnio artykuł z którego wynika, że salon z kuchnią i kuchnia z salonem, to coraz częściej spotykana w polskich wnętrzach kombinacja. Z czego to wynika? Zmieniły się formy spędzania wolnego czasu, a jednocześnie nasze podejście do aranżacji. Kuchnia stała się miejscem, w którym możemy realizować swoje pasje i zainteresowania. Gotowanie przestało być żmudnym i uciążliwym obowiązkiem, odkryliśmy w tym sporo przyjemności! Przyjemności, którą warto się dzielić – z innymi domownikami oraz gośćmi. Połączenie kuchni i salonu stało się zatem obowiązkowe: możemy jednocześnie gotować i prowadzić rozmowę, kroić warzywa i dolewać kawy swoim gościom. Integracja obu pomieszczeń czy stref powinna być dokładnie zaplanowana i przemyślana. Pomogą nam w tym zarówno meble o podobnym charakterze czy wykończeniu, jak i przemyślane kolory ścian. Jeśli planujemy wystrój salonu połączonego z kuchnią, musimy zmienić sposób myślenia. To przecież nie dwa oddzielne pomieszczenia, a dwie integralnie związane ze sobą jednostki. 

  • 1 miesiąc temu...
Napisano
W kuchni otwartej na pierwszym planie wentylacja, a wiec wydajny okap.Nie dajmy się zwariować bo chcemy kuchnię marzeń - musimy wziąć pod uwagę styl życia rodziny, musi być dostosowana indywidualnych potrzeb. Zróbmy kuchnię praktyczną - a nie kuchnię ze zdjęcia.

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Dzisiaj jest zimno i wietrznie, więc wykorzystuje dzień na eksperymenty i około 9-tej rano załączyłem sieć. Nie dlatego żeby brakowało mi energii w bateriach (było ponad 80%), ale po to by właśnie poeksperymentować. I wnioski są ciekawe. Otóż przy sieci odłączonej, falownik pobiera jakieś 40 do 70 W (watów) na przetwarzanie energii z baterii i wysłanie jej do instalacji domowej. Więc tu jest dzialanie bardzo oszczędne. Ale po podłączeniu do sieci, zużycie własne falownika podskakuje na od 750 W (watów), gdy produkcja z paneli jest niewielka, aż do ponad 2000 W (watów), gdy z paneli osiągamy ponad 4 kW (w pełnym słońcu). Czyli z 4 kW produkowanej mocy zaledwie połowa, albo niewiele więcej niż połowa jest kierowana do baterii, a resztę konsumuje falownik, Instalacja domowa była wtedy odcięta i nie pobierała niczego.   Już z poprzednich moich obserwacji wynikało, że pomimo wysokiego poziomu naładowania baterii, falownik do swojego działania i tak pobiera część prądu z sieci. A dzisiaj, w sytuacji kiedy wiatr gnał chmury i słońce często było całkowicie zakrywane, chciałem zbadać jak będzie kształtowała się proporcja energii oddanej do sieci i w tym czasie też energii z sieci pobranej. Bo to są kompletnie różne ceny tych energii. Czy wartość energii oddanej pokryje wartość energii pobranej. No i wyszło mi w przybliżeniu fifty fifty. W dodatku dzień był trochę nietypowy, bo zużycie energii w domu było, jak to po świętach, niewielkie. Obiad nie był gotowany a jedynie odgrzany. Pranie tylko jedno. I więcej dużego obciążenia nie było, chyba, że raz kawa w ekspresie i zagotowanie polowy czajnika wody. Natomiast zużycie z sieci wyniosło 0,9 kWh, a oddanie do sieci 12,8 kWh. Wartość finansowa jednej i drugiej wielkości jest porównywalna.    Dlatego na noc, kiedy nie ma produkcji z paneli koniecznie trzeba sieć odłączyć. Bo z siecią straty sięgają mnie więcej 0,7 kWh w ciągu godziny! To jest więcej niż moje domowe zużycie w tych godzinach. A od 18-tej do 7 rano tych godzin jest tak około 13. Czyli cala moja bateria zasilałaby jedynie straty. Kiepska perspektywa. A kto to z użytkowników paneli sprawdza?
    • To nie komuniści, to bardziej narcyze (jak sam Oranżgutan w Juesej  ). Ale mówiąc poważnie, to dla zakładu energetycznego każdy z nas jest jedynie pyłkiem, niewartym większej uwagi. Bo co to za kasę im przynosimy? Te pare tysięcy rocznie? Dla nich to drobniutki pikuś. Chyba, że jesteśmy winni, wtedy zajmie się nami nawet sfora pracowników i prawników i na to będą mieli zarówno czas jak i pieniądze.  Ale takimi stworzyło ich państwowe prawo, nie oni sami.     Różne są historie, pani zapłaciła kilka tysięcy za prąd, chociaż wcale jej w domu nie było, przebywała za granicą. Dopiero po "dochodzeniu" okazało się, że kuzyn, który opiekował się domem podczas jej nieobecności, nieświadomie załączył jej elektryczne ogrzewanie podjazdu do garażu. Od wiosny do jesieni grzało całą drogę od bramy do garażu. To musiało kosztować.   Ludzie nie sprawdzają na bieżąco wskazań licznika, to i się dzieje.
    • Tak, to też jest spoko pomysł pod względem ekonomicznym   Natomiast tak sobie myślę, że jeśli jest to działka na odludziu, to każda taka widoczna "dobroć" może przyciągnąć ludzi z lepkimi rączkami   Chyba, że działka jest wyposażona w monitoring Wtedy jest szansa na reakcję i wezwanie służb w odpowiednim momencie     W sumie idąc tym tokiem myślenia, to najlepiej, żeby to była obskurna chacinka, do której nikt nie zajrzy, bo uzna, że nie ma po co    Inaczej, jeśli sąsiedzi mają na nią oko lub jest monitoring - wtedy można ryzykować z wypaśnym domkiem z solarami  
    • W panele przede wszystkim. Wtedy można i grzać i chłodzić. A przy off-grid-zie (czyli bez podłączenia do sieci energetycznej) są najmniejsze straty własne instalacji.. Taką instalację full - wypas (z bateriami) można dzisiaj zrobić za 15 - 20 tysięcy PLN. 
    • Tak, izolacja to podstawa, bo lato w naszym klimacie może różnie wyglądać, jeśli chodzi o temperaturę  Chłodnia wtedy raczej niepotrzebna   Dlatego optuję za zakupem dobrze zaizolowanego domku z kontenerów i ewentualnie wyposażeniem go w klimatyzację z funkcją grzania      
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...