Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

tedk

Uczestnik
  • Posty

    33
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralny

O tedk

  • Ranga
    Początkujący
  1. A więc jak Bajbaga dał do zrozumienia, pierwszą rundę TYLKO ze względu na nieumiejętne napisanie wniosku, przegrałem. Mam jednak pewną satysfakcję, bo mam nadzieję, że może ustrzeże to kogoś przed podobnym opisaniem w zgłoszeniu melioracji szczegółowej. Teren wykorzystywany rolniczo, brak planu zagospodarowania, nieuzbrojony, więc miałem prawo takie zgłoszenie dać, ale powinienem to inaczej opisać!! Pozostaje więc następna próba. Tym razem będę chciał dać ponowne zgłoszenie, ale już na oczko wodne które będzie zasilane TYLKO wodą z dachu rurami o średnicy 110mm. zakopanymi pod darnią, aby nie przeszkadzały. Długość rurociągu ok. 50 metrów. Mam w związku z tym kilka pytań. Jak duże musi być oczko wodne i czy może być napełniane wyłącznie wodą opadową z dachu? Czy będą konieczne jakieś zabezpieczenia na wypadek, że przyjdzie ulewa i woda z oczka będzie się rozlewać na przyległy teren? Czy i w tym przypadku czekają mnie jakiś "kruczki" których powinienem unikać? Bardzo proszę osoby, które o takie zezwolenia wnioskowały o podpowiedzi, jak to zrobić, aby znów ze względu na nieumiejętne opisanie inwestycji, nie otrzymać sprzeciwu wydziału architektury?
  2. Bajbaga chyba przesadzasz. Przed złożeniem dokumentów rozmawiałem z urzędnikiem czy jest to prawidłowo napisane. Stwierdził, że powinienem szczegółowiej opisać prace i to zrobiłem. Właśnie ten szczegółowy dodatkowy opis na dodatkowej kartce mnie zgubił. Urzędnik nie jest automatem który widzi tylko albo białe, albo czarne. Gdy się do niego idzie po informacje, powinien poinformować, że np. tych lub innych słów w tym przypadku nie należy używać bo zgłoszenie będzie odrzucone. Miał też mój telefon i mógł zadzwonić, że coś tam jest nieprawidłowo napisane i należy to wyjaśnić lub zmienić. Nic z tych rzeczy! Od razu sprzeciw na piśmie, oczywiście z powiadomieniem nadzoru budowlanego! W tym kraju lepiej chyba nic nie robić, bo próba aby być zgodnym z prawem może skończyć się źle. Przy ulicy przy której mieszkam, prawie w każdym domu są odprowadzane wody opadowe do przydrożnego rowy. Tylko ja się wyrwałem jak Filip z konopi i usiłuję być w zgodzie z prawem. Teraz mam za swoje. Nie dziwię się, że rodacy usiłują obchodzić prawo. To na pewno mniej kosztuje niż je przestrzegać.
  3. Mogę robić następne zgłoszenia, ale w zgłoszeniu trzeba opisać i narysować co chce się zrobić. Niezależnie więc od tego które to będzie z kolejnych zgłoszeń i tak będę musiał narysować przebieg drenażu i opisać jak go będę wykonywał. Będę więc musiał pokazać, że jest to drenaż wokół budynku (dla budowlańca będzie to drenaż opaskowy) i odprowadzenie wody z części dachu rurą zakopaną pod darnią. Rodzi się teraz pytanie, jaka będzie interpretacja architektury. O ile oni zinterpretują punkt ustawy odnośnie melioracji szczegółowej, że mnie to nie dotyczy, będę musiał pomyśleć nad znalezieniem innego punktu zgłoszenia, np. oczka, ale tutaj znów wystąpi problem rury z dachu. Bajbaga, Ty masz dobre pomysły i dobre przemyślenia. Czyżby Twój zawód związany był z budownictwem i podobną problematyką?
  4. Dziękuję Redakcji Budujemy Dom za wyjaśnienia i interpretacje. W poniedziałek skorzystałem z przysługującego mi prawa i złożyłem odwołanie od decyzji. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Podstawą odwołania jest właśnie interpretacja melioracji szczegółowej, a więc art.73 ust. 1.1), 1.1a) i 2, czyli punkty ustawy wskazane przez Redakcję. Podziękowania również dla Bajbagi za interpretację ustawy. Przeglądając ustawę, też się zastanawiałem nad interpretacją tego art. i uważam, że sprawę należy rozstrzygnąć jednak u Wojewody. Jak Bajbaga zaznaczył, w ustawie nie jest jednoznacznie napisane, jak ten punk należy interpretować. Działka (30 arów) jest w mieście wojewódzkim w Rzeszowie, ale nie przeszkadza to, aby wokół były tylko pola uprawne i teren był z zerowym uzbrojeniem (prąd mam, bo zbudowałem linię). Z działki gdy budowałem dom wyłączono 5 arów z produkcji rolnej. A więc niepewność, czy pozostałe 25 arów to działka budowlana, czy może pole (podatek płacę za pole). Powierzchnia działki zajęta jest przez dom, reszta to kilkuarowy ogród warzywny, pozostałe to sad. Aktualnie brak planów szczegółowych do tego terenu przejętego przez miasto kilka lat temu. Owszem, w Biurze Rozwoju miasta tereny te są planowane jako budowlane, ale są to plany. Czy może ktoś ćwiczył już taki przypadek?
  5. Ja w zgłoszeniu niebacznie raz użyłem słowa „instalacji” i to jest podstawą sprzeciwu Urzędu Architektury. W rozmowie z pracownikami architektury wynika jednak, że gdybym nawet tego słowa nie użył, wtedy i tak położenie rur pod darnią spowoduje taki sam sprzeciw, bo będzie to wtedy i tak instalacja. Ja w zgłoszeniu chciałem wyprowadzić wody opadowe na powierzchnię działki w innym miejscu działki, tam, gdzie rozmoknięty teren nie będzie mi przeszkadzał w dojściu i dojeździe do domu. Sprzeciw Urzędu Architektury w Rzeszowie w załączeniu. Ukryłem tam tylko dane zgłaszających. Co z tym zrobić? Poddać się, chodzić po błocie, mieć zalewaną piwnicę i studnię z której po zalaniu nie będę mógł skorzystać? Teren jest pozbawiony jakiegokolwiek uzbrojenia (prąd jest z linii energetycznej którą zbudowałem).
  6. Dziękuję za odpowiedź, ale jest problem. Jakie warunki musi spełniać oczko wodne? Czy może być to np. dołek o głębokości 0,5 metra i wymiarach 1 x 1 metr? Czy dno oczka musi być szczelne? Czy oczko wodne może być zasilane wyłącznie wodą z dachu doprowadzaną rurą 110mm długości 60 metrów? Rozmawiałem z pracownikiem Urzędu Architektury w Rzeszowie i z rozmowy wynika, że poprowadzenie rury pod ziemią nie mieści się w zgłoszeniu, więc należy uzyskać na takie prace pozwolenie na budowę. Jak się bronić przed taką interpretacją? W moim przypadku wystarczy, że woda z dachu zostanie odprowadzona kilkadziesiąt metrów dalej również na powierzchnię działki, poza dojście i dojazd do domu. Na takie prace które zgłosiłem dostałem sprzeciw.
  7. Mam działkę o wymiarach 27 x 90 metrów która krótszym bokiem przylega do drogi z łagodnym spadkiem w kierunku drogi. Różnica wysokości ok. 4 metry. Pod koniec działki w jej najwyższym miejscu jest posadowiony dom. Aktualnie wody opadowe z działki i dachu spływają po pochyłości terenu do przydrożnego rowu. Droga jest drogą miejską. Taki stan powoduje, że po roztopach i opadach mam rozmoknięte dojście i dojazd do domu. Są to zbyt duże powierzchnie i nie chcę ich utwardzać. Chcę je mieć naturalne. Rozwiązaniem jest zrobienie ujęcia deszczówki z dachu i skierowanie jej rurą zakopaną pod darnią w kierunku drogi do studzienki lub płytkiego rowu z których będę mógł tą wodę w okresie suszy zużyć do podlewania ogrodu. Gdy będzie jej nadmiar, będzie się przelewać i tak jak dotychczas, będzie spływać po pochyłości działki do przydrożnego rowu. Mam w związku z tym pytanie. Jak i co powinienem w urzędach załatwić, aby ta instalacja była zgodna z prawem. Z góry dziękuję za podpowiedzi, szczególnie osób, które przez takie prace przebrnęły i taką instalację zatwierdziły zgodnie z literą prawa.
  8. Witam ponownie po dłuższej przerwie. Winien jestem informację, jak ostatecznie sprawa odkupienia linii przez ZE została zakończona. A więc po 16 latach starań, ZE zdecydował się wreszcie odkupić moją linię energetyczną nn. za kwotę 40% jej wartości. Te brakujące 60% to amortyzacja linii którą ja zostałem obciążony. ZE oczywiście brał pieniądze za przesył prądu tą linią, ale amortyzację policzył, jakby on ją wybudował. Wnioski pozostawiam szanownym Forumowiczom i przyszłym Inwestorom. p.s. Pół roku temu z grupą sąsiadów wystąpiłem do następnego dostawcy mediów, do Zakładu Gazowniczego z prośbą o podłączenie gazu. Otrzymałem odpowiedź, że dla Zakładu Gazowniczego budowa odcinka gazociągu długości ok. 800 metrów dla podłączenia 7 domów jest nieopłacalna. Tym razem nie sfinansuję już tej budowy! Pozdrawiam!
  9. Tak, zgadzam się z opinią, że nie jest to OK. Niestety, żyjemy w tzw. PAŃSTWIE PRAWA i prawo decyduje co jest zwykłym chamstwem, a co nim nie jest. Nasze opinie na ten temat niestety nic nie znaczą. Oni mają „armię” prawników. Co może im przeciwstawić normalny obywatel? Sprawa się ciągnie już 15 lat. Ile jeszcze? Po zasięgnięciu opinii FORUMOWICZÓW i animatora forum wiem, że prawnie stoję na pozycji przegranej. Wystąpiłem więc tym razem z gorącą prośbą do ZE i usiłuję sprawę załatwić dla siebie pozytywnie, nawet z tak dużą stratą. Wyraziłem więc zgodę na stratę 60% mojego wkładu, w zamian mam nadzieję, że może ZE zechce problem rozważyć i zwrócić choć resztę 40%. Te 40% to jednak 12000zł. Lepsze to, niż nic. Czy ta propozycja przejdzie, zobaczymy. Warto jednak czasem coś napisać na FORUM aby ustrzec innych przed podobnymi przypadkami. Życzę sukcesów w załatwianiu swojej sprawy.
  10. Linię usiłowałem odpłatnie przekazać Zakładowi Energetycznemu już 8 miesięcy po jej oddaniu, następnie ponowiłem prośbę za 2 lata, następnie za 12 i 14lat. Zawsze otrzymywałem odpowiedzi odmowne. No to sprawa nie wygląda wesoło, bo z dotychczasowych działań Zakładu Energetycznego wynika, że ZE nie wykazuje dobrej woli aby linię przejąć. ZE nalicza, że moja linia rocznie traci na wartości 4% i za najbliższe 10 lat jej wartość będzie ZEROWA. Może wtedy zechce przejąć linię, ale za darmo! ZE naliczając te 4% wartości linii obciąża mnie rocznie dodatkowo kwotą ok. 1500zł. W takiej sytuacji ja za każdą kWh płacę 2,2 raza więcej, niż wszyscy pozostali klienci Zakładu! Czy może już ktoś miał do czynienia z takimi praktykami ZE w Polsce, względnie słyszał lub czytał jak inni rozwiązują tego typu problemy? Będę wdzięczny za każdą podpowiedź.
  11. Zakład Energetyczny aktualnie żąda, abym poniósł dodatkowe koszty związane z linią. Dostał już trzy kosztorysy powykonawcze które musiałem opłacić, ostatnio chce jeszcze abym dodatkowo opłacił i dostarczył wypis i wyrys z ewidencji gruntów dla ustalenia właścicieli działek przez które przebiega linia oraz chce, abym ja zawarł umowy cywilno-prawne na wejście w teren pracowników Zakładu. Ja takie umowy posiadam dla siebie bo musiałem je mieć gdy budowałem linię, ale Zakład nie zgadza się na przepisanie tych umów na siebie. Zakład chce nowe umowy. Gdy dostarczę te dokumenty, wtedy dopiero łaskawie rozważy, czy będzie zainteresowany przejęciem linii, ale za tylko 40% jej wartości wyliczonej przez Zakład, czy nadal będzie odmawiał jej przejęcia. Oczywiście te 40% Zakładu to zaledwie 20% kosztów jakie ja musiałem ponieść. Co z tym zrobić?
  12. Odcięcie komuś prądu nie wchodzi w rachubę. Odbiorcy prądu nie ponoszą winy za działalność Zakładu Energetycznego w Rzeszowie. Na Zakładzie Energetycznym trzeba wymusić inną drogą niż sądownie przyznanie się do tego, że jako ekonomicznie silniejsza organizacja ma sobie za nic swoich klientów. Oni mają jak się wyraził jeden z dyrektorów całą armię prawników. Ilu ja mogę im przedstawić prawników opłaconych z mojej skromnej emerytury? Linia została zaprojektowana i wykonana za moje pieniądze przez pracowników Zakładu Energetycznego, którzy między innymi decydowali o tym, jakie zostaną mi wydane warunki. Została wybudowana z uwzględnieniem potrzeb Zakładu Energetycznego bo najpierw doprowadzono ją do drogi aby była możliwość uzbrojenia działek po obu stronach drogi. Do mnie wystarczyło poprowadzić linię w odległości ok. 70 metrów równolegle do drogi, bo tak stoi dom. Wtedy linia była by krótsza o ok. 60 metrów. Przed chyba 5 laty Zakład właśnie tak poprowadził swoją linię do mojego sąsiada i wszystkie następne budowy będą zasilane z tej nowej, krótszej linii. Przed wybudowaniem tej nowej linii nikt z Zakładu nie spytał, czy wyrażę zgodę na podłączenie kogokolwiek do swojej linii. W tej chwili są więc dwie równoległe linie, moja i Zakładu. Czy może ktoś z Forumowiczów spotkał się z takim przypadkiem i jak sobie z nim poradził? Jakie jest zdanie Animatora tego Forum?
  13. Mam poważny problem z Zakładem Energetycznym w Rzeszowie. W 1995 roku dostałem bardzo niekorzystne dla siebie warunki techniczne przyłączenia. Moje interwencje w sprawie ich zmiany nie przyniosły żadnego skutku. Chcąc rozpocząć budowę musiałem cytuję; „wykonać własnym kosztem i staraniem” odcinek 326 metrów linii energetycznej niskiego napięcia (przedłużenie linii od ostatniego słupa). Chcąc budować, musiałem to zrobić. Uzbroiłem przy okazji kilkanaście obcych, jeszcze niezabudowanych działek które znalazły się na trasie linii. Linię wybudowałem i oddałem do eksploatacji w grudniu 1995 roku. Linię pozostawiono na moim majątku. Od tego czasu wiele się zmieniło. Swoją działkę podzieliłem na trzy niezależne działki budowlane. Jedną z wybudowanym i podłączonym do mojej linii domem przekazałem córce. Drugą z zakończonym pierwszym etapem budowy domu i podłączeniem do linii pozostawiłem sobie i usiłuję ją sprzedać. Trzecią z dokumentacją na budowę domu i podłączeniem do mojej linii już sprzedałem. Gdy sprzedam swoją działkę, pozostanę tylko właścicielem linii, a nie jej użytkownikiem. Za przesył moją linią prądu opłatę pobiera Zakład Energetyczny pozostawiając mnie dbałość o jej utrzymanie. Do Zakładu Energetycznego w Rzeszowie zwracałem się już kilkakrotnie z pismami o odkupienie linii – zawsze odpowiedzi odmowne. Pierwsze pismo wysłałem w 1996 roku, drugie po zmianie prawa energetycznego w 1998 roku kiedy to zakłady energetyczne miały obowiązek w ciągu 3 lat odkupić linie wybudowane przez indywidualnych inwestorów, trzecie i czwarte w tym roku. Proszę pomóżcie, jak mogę uwolnić się od linii i odzyskać włożone w jej budowę pieniądze?
  14. Odległość od obwodnicy i hałas to jedno, istnieje jeszcze drugi, moim zdaniem ważniejszy problem. Do obwodnicy trzeba jeszcze dojechać. Uczulam na ten problem gdyż często droga dojazdowa jest podobnej kategorii! Obwodnica jest dopiero w palach. Czy drogi dojazdowe do niej też są już zaplanowane? Oby się nie okazało, że właśnie taka droga będzie prowadzić przez oferowaną działkę lub w pobliżu. Proponuję szczegółowo zapoznać się właśnie z tym problemem, później myśleć o hałasie. Ja kupiłem działkę która jest oddalona o ok. 700m od podobnej drogi (trasa szybkiego ruchu). Gdy kupowałem działkę i ją uzbrajałem pod budowę, trasa szybkiego ruchu była już w planach ujęta więc wiedziałem jak daleko od mojej działki będzie przebiegać. Niestety, w planach nie było jeszcze dróg dojazdowych do tej trasy. Co mam w tej chwili gdy mam zrealizowane ok. 70% inwestycji? Proszę poczytać o moim problemie w DZIAŁKA, następnie temat JAKĄ MAM SZANSĘ NA DOKOŃCZENIE INWESTYCJI, autor tematu TEDK. Pozdrawiam i oby podobna sytuacja Pana nie dotyczyła. Tedk.
  15. tedk

    spoiny pionowe w porothermie?

    Ja wybudowałem dom z YTONGA. W tej technologii producent również nie zaleca dawania spoin pionowych. Dom wybudowałem tak, jak podaje technologia, a więc bez spoin pionowych. A teraz co się okazało. Dom stoi na wzgórzu w miejscu nieosłoniętym. Podczas jednej z moich wizyt zastała mnie tam burza z silnym wiatrem. Jakie było moje zdumienie, gdy nagle zobaczyłem, że po ścianach od strony skąd wieje wiatr i leje deszcz wręcz strumieniami leje się woda! Poprosiłem regionalnego przedstawiciela YTONGA o pomoc. Przyjechał i stwierdził, że ściany z YTONGA położone są wręcz wzorowo. Aby uchronić się przed takimi przypadkami zaproponował położenie podwójnej warstwy specjalnego tynku systemowego. Zrobiłem co innego, położyłem 5cm styropiany i tynk cienkowarstwowy, bo ta technologia była tańsza i miałem pewność, że budynek będzie cieplejszy i przez styropian na pewno nie dostanie się woda. Powód tego stanu jest bardzo prosty. Pędzący wiatr dawał nadciśnienie po stronie nawietrznej ściany a po stronie wewnętrznej ściany wystąpiło podciśnienie. W takiej sytuacji woda po prostu była przepompowywana do wnętrza budynku szczelinami pionowymi pozbawionymi kleju. Podobną sytuację znam ze słyszenia z porotermem. Opowiadał mi ją jeden z moich robotników. Osobiście uważam, że do takiego stanu nigdy nie dojdzie, gdy budynek stoi pomiędzy innymi budynkami. W moim przypadku był to szczyt górki, bardzo silny wiatr niosący krople deszczu praktycznie poziomo. W takiej sytuacji żaden dach nie jest w stanie osłonić ścian budynku. Jak Pana budynek nie będzie stał w tak krytycznym miejscu, zjawisko takie nie powinno wystąpić. To, co podają producenci dotyczy warunków normalnych, niestety, czasem coś stawia się w warunkach odbiegających od normalnych, ale to na szczęście jest tylko margines. Proponuję przy rozważaniach również i taką możliwość przeanalizować. Pozdrawiam.
×
×
  • Utwórz nowe...