Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

aneczka

Uczestnik
  • Posty

    28
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralny

O aneczka

  • Ranga
    Początkujący
  • Urodziny 12.12.1979
  1. Nie miałam dylematu gaz/prąd, bo nie mamy gazu i w najblizszym stuleciu nie bedziemy mieć ;) Bez wahania wybrałam indukcję, używam trzeci rok i jestem przezadowolona. Utrzymanie w czystości bez żadnego wysiłku. I łatwiej mi regulowac mocą, np przy gotowaniu jajek. Na gazie albo mi wrzały jak szalone i pękały, albo jak zmniejszyłam, to przestawały się gotować. teraz nie mam z tym problemów Co do kosztó gotowania, to ciężko powiedzieć, bo nie mam podliczników. Ale biorąc pod uwagę, że nie płacę kolejnego abonamentu (w mieszkaniu to była główna składowa rachunku), to chyba wychodzi na to samo.
  2. Najbardziej irytująca mnie rzecz- brak przełącznika schodowego do zapalania swiatła na ganku w garażu i w domu. Nie wiem czy to jest zrozumiałe.... Mamy garaż bez przejścia do domu (to mi akurat odpowiada). Chciałabym zapalić światło na ganku w garażu i zgasić je jak wejdę do domu przełącznikiem w domu. Teraz jak mi mąż zapomni zaświecić, to musze trafiać kluczem do dziurki w ciemnościach światła z czujnikiem ruchu nie chcę, bo też mnie denerwuje. Druga rzecz, to już bym się chyba nie zdecydowała na zadaszony taras. Zaufałam projektantowi (mamy projekt indywidualny) i budowaliśmy tak jak w projekcie. Dopiero po postawieniu słupów okazało sie, że to ni w pięć ni w dziewięć. Trochę więcej chroni niż zwykły okap. Większy też byłby zły, bo zaciemniałby salon. Więc mam dwa słupy, które zajmują miejsce na tarasie i średnio przydatny kawałek zadaszenia, który i tak nie chroni przy deszczu. Teraz bym zrezygnowała z tego wszystkiego i zainwestowała w porządną markizę. I wyszłoby dużo taniej.
  3. Zgadzam się z przedmówcami, że to zawsze indywidualna sprawa. My wybraliśmy nawet nie przedmieścia a okolice dużego miasta. Ja do pracy mam 3 razy dalej, ale czasowo jadę tyle samo (tylko więcej paliwa idzie :( ). Bo nie stoję w korkach. Ale wybierając miejsce patrzyliśmy, żeby auto nie było jedyną opcją wydostania się do świata. Jeździ u nas szynobus i tak zawny Pekaes mamy dzieci, teraz są małe i nie mają nic do powiedzenia. Przedszkole i podstawówkę mamy na miejscu, co też jest plusem, bo żeby w Poznaniu dostać się do państwowego przedszkola to zapomnij.... a u nas z pocałowniem w rękę Ale jak przyjdzie pora gimnazjum, liceum, to muszą sami też jakoś dojechać. No więc logistycznie trzeba trochę przemyśleć. Koszty życia troszkę większe, ale za to powierzchnia zamieszkania 3x większa, garaż (koniec z koszmarem szukania miejsca postojowego pod blokiem i odśnieżaniem o 6 rano zimą) o ogródku nie wspominając. Za żadne skarby świata nie wróciłąbym już do bloku. Pół godziny na huśtawce w ogrodzie, ptaszki ćwierkaja, kot się łasi do nóg i czuję się jak po tygodniowych wakacjach
  4. A dla Nas taka SbS była za mała, tzn. konkretnie to zamrazlnik za mały. Tak samo jak Solange potrzebujemy dużo zamrażać. Kupiliśmy oddzielnie chłodziarkę Gorenje i zamrażalnik Bosch. Zadowolona jestem bardzo z funkcjonalności. Natomiast jeśli komuś zależy na wyglądzie, to jest masakra, żeby kupić 2 takie sprzęty w tej same wysokości. Najlepiej by było tej samej firmy, ale ja szukałam rok i nic nie znalazłam co by mnie zadowoliło. Ostatecznie sa 2 rózne firmy i jakieś 2 cm różnicy w wysokości, co mnie akurat kompletnie nie przeszkadza.
  5. Też staliśmy przed takim dylematem- sprzedać mieszkanie i miec gotówkę czy wynająć i spłacać z tego kredyt. My akurat wybraliśmy sprzedaż, bo z wynajmem różnie bywa. Poza tym mieszkanie w wielkiej płycie i nie jest pewne czy jednak nie zacznie tracić (chociaż lokalizacja super). Do tego jedno z nas ma pracę całkiem stabilną a drugie wręcz przeciwnie- baliśmy się, że z 1 pensji kredytu nie uciągniemy.
  6. Ja w Poznaniu w 2003 roku kupiłam mieszkanie 43m2 za 80tys. W zeszłym roku sprzedałam je za 235tys. Fart, jak mi się w życiu już nigdy nie powtórzy, bo o rynku nieruchomości pojęcia nie miałam. Teraz się budujemy bez kredytu, bo jest kasa z mieszkania + przez 5 lat odłożyliśmy ponad 100tys. (nasze dochody nie są powalające, ale też nie całkiem głodowe- jakieś 50tys. rocznie). Ale jednocześnie przynaję, że to co było tu napisane o pomocy rodziny w naszym przypadku mocno się sprawdza. Naszym 1,5 rocznym synkiem zajmuje się babcia. Od sprzedaży mieszkania mieszkamy na zmianę u jednych albo drugich rodziców, chociaż to akurat nie za darmo, bo płacimy im tyle co wcześniej za nasze mieszkanie. Poza tym oszczędzamy- wakacje w Polsce, jeździmy 13-letnią fiestą, ja nie kupuję ciuchów ani kosmetyków, do kina chodzimy na kino letnie pod chmurką (za free albo 5zł). itp. Ale własny dom bez hipoteki- wart wszystkich wyrzeczeń. Chociaż podkreślam- mam świadomość szczęścia i dużej pomocy rodziny.
  7. Ja od 4 lat w mbanku i wreszcie jestem zadowolona. PKO BP omijam szerokim łukiem jak mi 3,5 tysiąca zgubili a PKO SA jeszcze szerszym, bo jak już ktoś wspomniał niedługo będzie się tam płacić za wejście do budynku... Innych nie zdążyłam wypróbowac, bo mbank mi podpasował i zostałam. Mąż ma w inteligo i takie połączenie dobrze nam się sprawdza.
  8. Jeszcze nie mieszkamy, więc tak całkiem mogę się wypowiedzieć za jakis czas, ale na dzień dzisiejszy jestm przeszczęśliwa, że budujemy parterówkę.
  9. Faktycznie ten Bosch nie taki drogi jak mi się zdawało Też coś wyszperałam za tysiaka i nawet ma opóźnienie startu, na którym mi zależy.
  10. Też mnie czeka zakup wszystkiego od lodówki po pralkę. Płytę i piekarnik pewnie wybiorę Mastercook, bo mam dobre doświadczenia w tym temacie. Pralkę chciałabym Boscha, ale nie wiem czy kasy wystarczy. Z lodówką i zamrażalnikiem jest wielki problem, bo wymysliłam sobie chłodziarke oddzielnie i zamrażalnik szufladowy oddzielnie. O ile z tym drugim nie ma problemu, to dostać samą chłodziarkę nie jest prosto. Chyba stanie na gorenje, bo u nich moge kupić taki zestaw o tej samej wysokości. A podoba mi się zamrażalnik Bosch, tylko chłodziarki do tego nie ma...
  11. wielkopolska... jakoś mało nas...
  12. aneczka

    Jakie okna?

    Stawiam na PVC. W mieszkaniu miałam drewniane (już z takimi mieszkanie kupiłam). Jeśli chodzi o klimat, to nie widzę żadnej różnicy. Wszyscy i tak myśleli, że to pvc, bo były białe (nie ja wybierałam) a po kilku latach (około 4) zaczęły wyglądac niezbyt ładnie. Przydało by im się malowanie...
  13. wg mnie wjazd od zachodu tez się sprawdzi. Nie każdy lubi mieć taras na południe. Co do projektów domów parterowych, to osobiści uważam, że jest wielka bieda. My taki dom budujemy i po bardzo długich poszukiwaniach zdecydowaliśmy się na projekt indywidualny. Niestety dom parterowy z garażem 2-stanowiskowym, który zmieści się na działce o froncie 20m, to prawdziwa rzadkość. Znaleźliśmy zaledwie kilka takich projektów i żaden nam do końca nie pasował.
  14. na śląskim się nie znam. W okolicach Poznania za podobny zakres robót (bez podbitki) zapłaciliśmy 60tys.
  15. Ja mam takie spostrzeżenie, że w bloku to jest tak, że im więcej mieszkan na piętrze tym gorzej. Początkowo mieszkałam w bloku z 2 mieszkaniami- przyjaźnilismy się. Następnie kilka lat w bloku z 3 mieszkaniami na pietrze i było ok. Od roku mieszkam w kołchozie z 9 mieszkaniami na piętrze i jest kiepsko. Połowy w ogóle nie rozpoznaję. Poza tym uciążliwość takiego mieszkania jest dużo większa- zawsze znajdzie się ktoś kto chce skuć trochę kafelków w łazience, albo posłuchać muzyki o 2 w nocy... Tam gdzie się budujemy jeszcze nie mamy sąsiadów (bezposrednich) i już się boje co to będzie w przyszłości...
×
×
  • Utwórz nowe...