Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

ask

Uczestnik
  • Posty

    15
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralny

O ask

  • Ranga
    Początkujący
  1. zielsko

    Zdecydowanie tak byłoby najlepiej. Pewnie znalazłoby się paru uczynnych i wyposażonych sąsiadów..ha! Powiem więcej - to się już wydarzyło! Tej wiosny. Ale bez Roundapu. Na pięknym polu wiosennym (czyściutkim!) posadziłam te nieszczęsne krzaczki, truskawki itd. Następnie zajęłam się remontem chaty no i.. A potem to już nie nadążałam wyrywać wyrywać wyrywać.. i teraz muszę zaczynać od nowa. No, ale krzaczków szkoda. Więc muszę pokombinować żeby mieć ciastko i zjeść ciastko... Zdaję sobie sprawę, że marudzę, ale pewnie niejedna osoba ma podobne problemy. Więc może ktoś wybrnął z tego jakoś, wpadając na prosty acz genialny sposób? Może ktoś kiedyś będzie miał takie problemy jak ja, więc ja komuś kiedyś pomogę? Jedno jest pewne.. będę próbować! Do skutku. Może potrwa to parę miesięcy, a może dwa lata? Dziękuję Wam wszystkim za podpowiedzi. Nie poddam się i na pewno napiszę o swoich doświadczeniach. W moim sadzie, oprócz drzewek owocowych, MUSI rosnąć TRAWA! ...i wciąż tu jestem.. i czekam
  2. zielsko

    Czyli tak: po pierwsze - bezwzględnie muszę nabyć drogą kupna glebogryzarkę (a ileż to urządzenie może kosztować? Bo jeszcze się akurat TYM nie zajmowałam, BA! nawet nie miałam takowej pozycji w moim prywatnym "planie zakupów narzędzi niezbędnych"). A może jeszcze jakaś podpowiedź, jaki sprzęt kupić, rzecz jasna nie z najwyższej półki, bo - jak wielu - jestem zarabiająca w dolnych granicach stanów średnich, a po remoncie.. no cóż! po drugie - zidentyfikować chwasty; po trzecie - nabyć środek wyniszczający po czwarte - anielska cierpliwość i dużo samozaparcia; taaa... a może ktoś potrafi nazwać/zidentyfikować chwast, którego liście wyglądają jak chrzan i jednakowoż ma długi korzeń, ale chrzanem nie jest, bo nie pachnie ani nie smakuje jak owa pożyteczna roślinka Za to jest to najgorsze zielsko, jakie u siebie mam, bo za diabła kopiąc/podkopując/wyrywając nie daje się wyciągnąć w całości (więc ten Roundup byłby idealny!). Ale nie wiem, czy nie jest za późno, ponieważ z tydzień temu zielsko to właśnie przekwitło i rozsiewało nasionka. I jeszcze jedno - koleżanka mówiła mi dzisiaj o środku pt. Chwastox. Co Wy na to?
  3. zielsko

    Mhmm. Krótko, na temat. I już jestem uspokojona. Dziękuję.
  4. zielsko

    Bardzo dziękuję za reakcję. hmm.. to miło, że nie jestem odosobniona rozumiem, że (to do Ryszarda) udało się i co roku nie trzeba bitew toczyć?? Postawiłeś mnie trochę na nogi, bo - zgadza się - serce i dusza we mnie wyje! A ręce już opadły.. Tak. Czyli można. Można! Co prawda będę miała JAZDĘ z tym wiatrem, bo jak na razie takiej bezwietrznej pogody - brak, tym bardziej, ze jest to działka na stoku. No i chyba trzeba zaopatrzyć się w strój płetwonurka. Bo z obydwu odpowiedzi wynika, że jednak Roundup jest jedynie skutecznym i niezastąpionym środkiem na zielsko. A czy nie trzeba po tym specyfiku zasilić ziemi jakimiś nawozami? Bo to chyba strasznie "żre" i wyjaławia? Mylę się?
  5. zielsko

    Tak, większość remontu już za mną. Gruz i tak dalej - uprzątnięte. Rozejrzałam się i włos mi się zjeżył... Od paru miesięcy głowię się niezmiennie, co zrobić z wszechobecnym zielskiem sięgającym już do pasa w moim "przyszłym" ogrodzie. Działka jest spora (prawie 2 tys.m2) częściowo zagospodarowana krzaczkami owocowymi (maliny, borówki i porzeczki) oraz młodymi drzewkami (posadzonymi wiosną tego roku - lecz do przesadzenia jesienią w inne miejsce). Z uwagi na brak mozliwości wjazdu już teraz jakiejś maszyny, która zaorałaby to pole.. proszę o radę, co zrobić z zielskiem, które rozprzestrzeniło się na całej działce. W moim zamysle jest stworzenie niezbyt dużego sadu - około 20-25 drzewek owocowych, miedzy którymi chciałabym posiać trawę.. Dodatkowo wśród krzaczków owocowych, truskawek i przyszłej altanki chciałabym posiać/posadzić kwiaty... no właśnie. Co i kiedy muszę zrobić, aby urosła mi trawa i kwiaty, a nie te olbrzymie chwasty? Dodam, że właśnie "umieram", bo jestem świeżo po "odkopaniu z zielska" ww. krzaczków. Wyrywałam własnoręcznie (a to tylko mały fragment.. wrr grr brr). Może ktoś był w podobnej sytuacji?? Ochh, proszę plis.. jakieś złote rozwiązanie??? (Czytałam o Roundapie, ale jak zastosowanie tego środka (czy w ogóle to jedyny sposób??) wpłynie na rośliny, które już rosną?) Pozdrawiam serdecznie, Ania
  6. Remont Domu

    bardzo dziękuję Stachu. No popatrz, ile można stracić przez nieuwagę! Pozdrawiam.
  7. Remont Domu

    ciekawie się zaczynało... a się wzięło i zakończyło nagle.. Zakończyło?? Przecież minęło 2 lata.. Czemu nie napisaliście ciągu dalszego? Zarówno MMMazur jak i Roofi. Jak tam z tymi remontami? Czy wszystko już ZA Wami??? ... bo teraz ja przeglądam tę tematykę i zacznę niebawem czuć te "klimaty".. i teraz przede mną jest "FFSZYSTKO" Będzie kontynuacja? A może dobre rady? Wskazówki jakieś?
  8. Dzięki mirrzo! Powiedz, czy dobrze rozumiem - czyli zostaje mi dodać koszt komina z wkładem kwasoodpornym, tak? I wymyślić, na której scianie (oprócz zewnętrznej) powiesić mój przyszły-niedoszły kocioł, tak, żeby komin wystawał ponad dach? A można byłoby dobudować drugi, podwójny komin do komina, do którego będzie podłączony kominek? (jak to dobrze, że to wciąż plany, a nie JUŻ realizacja! )
  9. Ciekawe ciekawe.. A ja własnie wróciłam z Leroy Merlin. Mam do przeprowadzenia w tym roku remont starego domu, więc akurat tematyka wyboru sposobu ogrzewania mnie bardzo interesuje. Moja stara "chałupa" po adaptacji poddasza będzie miała jakieś... 130 m2. Po dzisiejszej wizycie w Leroy'u bardzo przypadł mi do gustu kociołek TERMETU Termaster Turbo (z zamknietą komora spalania). Parametry: moc grzewcza CO 8,7-25 kW moc grzewcza CWU 7-25 kW max wydajność CWU 11,4 l/min sprawność 92% cena 2.245,- zł Po powrocie do domu obejrzałam cennik na stronie Termet-u. Hmm... znalazłam inne, nie mniej fajne kociołki. Porównywalne parametry, ale cena .. no cóż .. przynajmniej o 1.000,- wyższa. Rodzaj kotła, który mnie zainteresował wystepuje w cenniku w rozdziale "Gazowe dwufunkcyjne kotły CO przeznaczone wyłącznie na rynek inwestycyjno-deweloperski" Jako cena figuruje "cena dostepna u Regionalnego Przedstawiciela Handlowego lub w Dziale Sprzedaży". Wydaje mi się, że kocioł nie przedstawia się źle, a że mam jeszcze troszkę czasu, poczekam na opinie użytkowników. Ale coś mi mówi, że chyba jest to niezły wybór (zważając na metraż domu, czystość, dostępność gazu i dwie osoby dorosłe nie przeginające z laniem wody i "smażeniem się" w zimie). Jest mały, wiszący i ładny. Nie wspominając o dobrych parametrach zarówno do CO jak i CWU. Ale mam jedno bardzo ważne pytanie. Czytałam, że "..ważnym atutem kotłów z zamkniętą komorą spalania jest to, że spaliny z kotła o mocy nie przekraczającej 21 kW można wyprowadzić przez zewnętrzną ścianę budynku.." Czy ten kocioł mozna więc zaliczyć do kotłów, dla których rura może być wyprowadzona przez ścianę? Dodam, że w zasadzie jest mi potrzebny kocioł do 15 kW więc nie za bardzo rozumiem te "widełki" w parametrach.. Jest ktoś w temacie?
  10. Jaki typ ogrzewania domu?

    Jak miło, że nie dostałam w głowę za brak zmysłu technicznego! A jakie informacje będą pomocne?
  11. Jaki typ ogrzewania domu?

    Hmm. Temat super-ciekawy. Natomiast nie ukrywam, że "jasnych" i bez wnikania w szczegóły konstrukcyjne budowania metra i życia seksualnego mrówek na torach tramwajowych w godzinach szczytu.. jest niewiele. Naprawdę szukam odpowiedzi na pytanie odnośnie ogrzewania, choć mam jeszcze "ciut" czasu, ale muszę rozwiązać ten problem w bardzo niedalekiej przyszłości (a co się z tym wiąże - także CWU). Zaciekawił mnie ten temat, ale może od innej (raczej skrajnie innej!) strony. Poszukuję jakiegos rozwiązania dla domu starego, drewnianego, niewielkiego (w tej chwili ma ok. 75 m2, ale chcę zrobić poddasze użytkowe), ocieplonego nie-za-bardzo, bo inaczej się nie da, ale za to z klimatem.. a przede wszystkim za pieniadze, które nie przekroczyłyby wartości tego domu Wiem wiem, że założyciel postu ma kasę, która w dodatku mu się zwróci, ale ja jestem zwykłym domownikiem i już. Pewnie zaraz usłyszę, żebym sobie wstawiła "kozę" albo coś w tym stylu. Ale jednak spróbuję - dom do tej chwili był ogrzewany piecem kaflowym, który sie na nieszczęście rozszczelnił (więc do wymiany; komin zresztą też do wymiany, bo chyli się ku upadkowi). Dom jednak posiada doprowadzenie gazu ziemnego. Po "rozszerzeniu" o poddasze użytkowe, które będzie uzywane sporadycznie tj. w trakcie odwiedzin dzieciaków lub znajomych, powierzchnia użytkowa będzie miała około 130 m2. Pomyslałam sobie, że w czasie nieuzytkowanym temperaturę na poddaszu mozna byłoby regulować termostatem aby-aby.. Czy mylę się? Myślałam także o zbudowaniu kominka na miejscu pieca. Raczej bez płaszcza wodnego. Tak raczej dla klimatu i ogrzania jednego pokoju. Czy kocioł dwufunkcyjny z zamkniętą komorą spalania i zamontowanie grzejników z termostatami zapewni mi minimum komfortu? Dodam, że nie planuję remontu domu "od podstaw", żeby był z fontanną i złoceniami. To jest stary dom do mieszkania, a nie jakies cuda na kiju. Takie tam sielsko-wiejskie funkcjonowanie na co-dzień. Mam nadzieje, że może odezwie się ktoś, kto ma już doswiadczenie bądź pomysł na coś takiego... Pozdrawiam "górną półkę"
  12. cześć. Jakoś tak w I połowie roku przeczytałam artykuł w "Weranda-Country" nt. oczyszczalni roślinnych. Był to wywiad z twórcą i użytkownikiem takiej oczyszczalni (w Bieszczadach). Poczytałam sobie na ten temat i wydaje mi się, że jak działa tak, jak to jest przedstawione i jak hmm... zapewniają, to jest po prostu idealna sprawa. Moja ekologiczna dusza jest jak najbardziej "za", ale pewnie zanim się zdecyduję, może uda mi się zobaczyć i "powachać" ową oczyszczalnię "na żywo". Jak na razie nie mam żadnej "porodówki", bo tak jak Tomek 1984 mam szambo... ale mam taką oczyszczalnię roślinną w moich zamierzeniach za około 2-3 lata. Podobno faktycznie można coś "uszczknąć" na takie zamierzenie z funduszy ekologicznych, ale nie każda gmina ma takie fundusze. Acha, koniecznie jeszcze trzeba sprawdzić, czy w danej gminie jest dopuszczalna budowa oczyszczalni. Pytałam się o taką oczyszczalnię "u źródła" (na stronie jest do wypełnienia ankieta i oddzwaniają, a nawet robią bezpłatne założenia i wycenę materiałów) - więc na moje potrzeby projekt kosztuje 1200 pln netto, a realizacja oczyszczalni około 7200 pln netto (chyba trochę jednak zawyżona znając ceny w sklepach typu hipermarkety budowlane). Podaję więc stronkę dla Super B.. ciekawa jestem strasznie, co powiesz na ten temat.. http://oczyszczalnieogrodowe.pl/?modulename=oczyszczalnia Z zaciekawieniem będę śledzić temat Pozdrawiam (hmm... swoją drogą, czy Tomek też myśli właśnie o tym systemie oczyszczania czy o czymś innym???)
  13. Ile kosztuje projekt?

    serdecznie dziękuję. Mam nadzieję, że człowiek dzielnie zmierzy się z moimi marzeniami. Dodam, że niewygórowanymi.. Już jedną nogą stoję w dość starym domu, w którym się po prostu zakochałam. Wiecie pewnie coś o "pierwszym wrażeniu"...? Zdaję sobie sprawę, że pracy będzie co niemiara, ale damy radę! Mam na to kilka lat i niewiele kasy, ale za to mnóstwo serca i tylko troszkę mniej zdolności. I będzie pięęęknie!! Pozdrawiam cieplutko.
  14. Ile kosztuje projekt?

    wiem, że to już rok upłynął.... ale może pozostał Ci "acia" namiar na tego architekta? biuro projektowe? projektanta? czy można prosić? plis... potrzebuję na gwałt (hihhiii), a to po prostu makabrycznie mała cena (która bardzo mi się podoba!!!)
  15. Hmm... czytam Waszą dyskusję na BARDZO POWAżNE i chyba BARDZO NAUKOWE (?!) tematy.. Ale tak naprawdę to nie ma w niej takiej porady co zrobić na "temat zadany". Czyli - jaki kocioł polecilibyście, aby rozwiązać problem. Tak sobie pytam, ponieważ mam w głowie i szukam nieustannie takiego właśnie rozwiązania. Z tym, że mój dom jest dość stary i drewniany (więc do remontu), a tam właśnie jest piec kaflowy (a nawet dwa!). Pamiętając dzieciństwo u babci przy kaflowym piecu przyznam, że wcale nie chciałabym się go pozbywać. I zakładam, że część domu będzie właśnie ogrzewana takim kaflowym piecem. Natomiast, że jestem już cokolwiek starsza i bardziej "nowoczesna" niż jako dzieciak... chciałabym usłyszeć jakieś konkretne rozwiązanie tego problemu. Głównie chodzi mi o kocioł zarówno do produkcji ciepłej wody (teraz jest z podkowy!) no i do ogrzewania większej części domu, którą w (mam nadzieję!) niedalekiej przyszłości wyremontuję bądż zaadaptuję, tj. myślę np. o dużej łazienka (w przybudówce) z ogrzewaniem podłogowym oraz w perspektywie poddasze. Czy można liczyć na odpowiedź bez wdawania się w tak szczegółowe dane techniczne? Dodam jeszcze, że myślałam namiętnie o kotle kondensacyjnym, ale są drogie jak.. hmm Więc może jakaś alternatywnie tańsza propozycja?
×