Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

Historia edycji

Elfir

Elfir

Ale co Rodzina?

Ja mam bardzo zagraną rodzinę ze strony matki - każde święta razem, w dużych gronie - babcie i dziadkowie, ciotki i wujowie, dzieci i kuzynostwo, wnuki. 24 osoby na Wigilii.  Spotkania na grilla. Wspólne wypady połączone z piknikiem.

I NIKT z kuzynów i rodzeństwa nie chce mieszkać z "mamusią". Człowiek dorasta i ma potrzebę samodzielności. Chce urządzić dom/mieszkanie po swojemu, wg. własnych gustów.  Poznaje przyszłego męża/zonę. I ma się rodzicom na głowę zwalać z w sumie obca osobą, o obcych zwyczajach, upodobaniach, nawykach?

Moja teściowa jest uczynną osobą i mnie lubi. Ale to nie wyklucza tego, że ma apodyktyczny charakter i w jej domu ma być wszystko tak jak ona chce.  Z resztą to JEJ dom, więc to jej prawo. 

 

Czego zazdrościć wielopokoleniowej rodzinie tłoczącej się pod wspólnym dachem? Kłótni? Frustracji? Braku prywatności? Braku swobody?

Bo moja teściowa mieszkała w wielopokoleniowym starym domu. Z własną matką, mężem i dziećmi. Jedyny plus, ze miał kto dzieci przypilnować. Ale pierwszy większy remont, w tym budowę ŁAZIENKI (sic!) w domu, mogli zrobić dopiero gdy matka zaniemogła fizycznie i przestała się "liczyć" jako osoba podejmująca kluczowe dla funkcjonowania rodziny decyzje. Im matka była starsza tym bardziej wtrącała się w prywatne życie teściowej oraz jej brata.

Mój mąż, który w końcu pochodzi z tego wielopokoleniowego domu zastrzegł, że pod żadnym pozorem nie chciałby w takim mieszkać. 

 

Serio chciałbyś zamieszkać z własną teściową i szwagrem/szwagierką (i ich rodzinami) w jednym domu?

Elfir

Elfir

Ale co Rodzina?

Ja mam bardzo zagraną rodzinę ze strony matki - każde święta razem, w dużych gronie - babcie i dziadkowie, ciotki i wujowie, dzieci i kuzynostwo, wnuki. 24 osoby na Wigilii.  Spotkania na grilla. Wspólne wypady połączone z piknikiem.

I NIKT z kuzynów i rodzeństwa nie chce mieszkać z "mamusią". Człowiek dorasta i ma potrzebę samodzielności. Chce urządzić dom/mieszkanie po swojemu, wg. własnych gustów.  Poznaje przyszłego męża/zonę. I ma się rodzicom na głowę zwalać z w sumie obca osobą, o obcych zwyczajach, upodobaniach, nawykach?

Moja teściowa jest uczynną osobą i mnie lubi. Ale to nie wyklucza tego, że ma apodyktyczny charakter i w jej domu ma być wszystko tak jak ona chce.  Z resztą to JEJ dom, więc to jej prawo. 

×
×
  • Utwórz nowe...