Skocz do zawartości

spekania ław fundamentowych


Recommended Posts

Napisano (edytowany)
Witam !
Jestem po wylaniu ław fundamentowych na ich powierzchni pojawiły sie spękania (pomimo polewania wodą)-tylko w środkowej części,nie jest ich wiele,i teraz pytanie co z tym robic ? zezwolić na dalsze roboty czy kategorycznie nie-jeśli to drugie wyjście ,to co, wezwać nadzór budowlany ?
Z góry dziekuje za wszelkie sugestie rady

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Edytowano przez tetryk (zobacz historię edycji)
Napisano
Cytat

Witam !
Jestem po wylaniu ław fundamentowych na ich powierzchni pojawiły sie spękania (pomimo polewania wodą)-tylko w środkowej części,nie jest ich wiele,i teraz pytanie co z tym robic ? zezwolić na dalsze roboty czy kategorycznie nie-jeśli to drugie wyjście ,to co, wezwać nadzór budowlany ?
Z góry dziekuje za wszelkie sugestie rady



Witam,

Ze zdjęć można wnioskować ,że "beton" był przygotowany z przypadkowego kruszywa prawdopodobnie z duża zawartością gliny, co ma istotny wpływ na jego wytrzymałość jak i skurcz podczas twardnienia. Trudno ocenić, czy wytrzymałość ławy będzie dostateczna. Problemem nie są pęknięcia, lecz klasa uzyskanego domowym sposobem betonu, którą można będzie określić na podstawie badania próbki.
Napisano (edytowany)
Cytat

Witam,

Ze zdjęć można wnioskować ,że "beton" był przygotowany z przypadkowego kruszywa prawdopodobnie z duża zawartością gliny, co ma istotny wpływ na jego wytrzymałość jak i skurcz podczas twardnienia. Trudno ocenić, czy wytrzymałość ławy będzie dostateczna. Problemem nie są pęknięcia, lecz klasa uzyskanego domowym sposobem betonu, którą można będzie określić na podstawie badania próbki.


dziekuję serdecznie za odpowiedź,z tym że beton był wylewany z "gruszki" miał to być beton klasy b20...taki produkt widniał tez na "WZ" z betoniarni-dodam ze byłem przy wylewaniu betonu i beton nie był absolutnie "rozcieńczany" wodą-był bardzo "gęsty"...
pytanie co dalej robić ? wzywac inspektora nadzoru budowlanego ?
(gliną na zdjęciu prosze sie nie sugerować-jest ona naniesiona na obuwiu)
początek budowy i taki klops...a starałem sie wybrac solidnego budowlańca-ja to mam pecha... Edytowano przez tetryk (zobacz historię edycji)
Napisano
Dziury w betonie sugerują miejsca po wypłukanej glinie, ale okazuje się, że beton był zbyt gęsty i nie został zawibrowany. Na ile wpłynie to na wytrzymałość ławy a w szczególności na odporność korozyjną zbrojenia trudno powiedzieć. Generalnie tego rodzaju wady nie stanowią istotnego problemu, ale wszystko zależy od stabilności podłoża i obciążeń od budynku.
Napisano
Cytat

Dziury w betonie sugerują miejsca po wypłukanej glinie, ale okazuje się, że beton był zbyt gęsty i nie został zawibrowany. Na ile wpłynie to na wytrzymałość ławy a w szczególności na odporność korozyjną zbrojenia trudno powiedzieć. Generalnie tego rodzaju wady nie stanowią istotnego problemu, ale wszystko zależy od stabilności podłoża i obciążeń od budynku.


-rozumiem,jeszcze raz dziekuję za wyczerpującą odpowiedź i zainteresowanie tematem
  • 2 miesiące temu...
Napisano
Witam,
w związku z tym że jest Pan dopiero po wylaniu ław fundamentowych (ławy nie są obciążone), brał Pan beton towarowy oraz z uwagi na charakter pęknięć można wnioskować że wylał Pan wszystkie ławy jednego dnia oraz że są to rysy skurczowe które nie są żadnym zagrożeniem, w związku z czym może Pan spokojnie kontynuować budowę swojego domu.

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Spokojnie, świat idzie do przodu, są już zestawy które wozi się autem, a po weekendzie zabierasz je ze sobą niczym namiot i śpiwór. Wprawdzie bez baterii, ale bateria teraz to taki tornister, tyle że wazy pond 40 kilo. Niemniej też się da w samochodzie wozić.
    • Dzisiaj jest zimno i wietrznie, więc wykorzystuje dzień na eksperymenty i około 9-tej rano załączyłem sieć. Nie dlatego żeby brakowało mi energii w bateriach (było ponad 80%), ale po to by właśnie poeksperymentować. I wnioski są ciekawe. Otóż przy sieci odłączonej, falownik pobiera jakieś 40 do 70 W (watów) na przetwarzanie energii z baterii i wysłanie jej do instalacji domowej. Więc tu jest dzialanie bardzo oszczędne. Ale po podłączeniu do sieci, zużycie własne falownika podskakuje na od 750 W (watów), gdy produkcja z paneli jest niewielka, aż do ponad 2000 W (watów), gdy z paneli osiągamy ponad 4 kW (w pełnym słońcu). Czyli z 4 kW produkowanej mocy zaledwie połowa, albo niewiele więcej niż połowa jest kierowana do baterii, a resztę konsumuje falownik, Instalacja domowa była wtedy odcięta i nie pobierała niczego.   Już z poprzednich moich obserwacji wynikało, że pomimo wysokiego poziomu naładowania baterii, falownik do swojego działania i tak pobiera część prądu z sieci. A dzisiaj, w sytuacji kiedy wiatr gnał chmury i słońce często było całkowicie zakrywane, chciałem zbadać jak będzie kształtowała się proporcja energii oddanej do sieci i w tym czasie też energii z sieci pobranej. Bo to są kompletnie różne ceny tych energii. Czy wartość energii oddanej pokryje wartość energii pobranej. No i wyszło mi w przybliżeniu fifty fifty. W dodatku dzień był trochę nietypowy, bo zużycie energii w domu było, jak to po świętach, niewielkie. Obiad nie był gotowany a jedynie odgrzany. Pranie tylko jedno. I więcej dużego obciążenia nie było, chyba, że raz kawa w ekspresie i zagotowanie polowy czajnika wody. Natomiast zużycie z sieci wyniosło 0,9 kWh, a oddanie do sieci 12,8 kWh. Wartość finansowa jednej i drugiej wielkości jest porównywalna.    Dlatego na noc, kiedy nie ma produkcji z paneli koniecznie trzeba sieć odłączyć. Bo z siecią straty sięgają mnie więcej 0,7 kWh w ciągu godziny! To jest więcej niż moje domowe zużycie w tych godzinach. A od 18-tej do 7 rano tych godzin jest tak około 13. Czyli cala moja bateria zasilałaby jedynie straty. Kiepska perspektywa. A kto to z użytkowników paneli sprawdza?
    • To nie komuniści, to bardziej narcyze (jak sam Oranżgutan w Juesej  ). Ale mówiąc poważnie, to dla zakładu energetycznego każdy z nas jest jedynie pyłkiem, niewartym większej uwagi. Bo co to za kasę im przynosimy? Te pare tysięcy rocznie? Dla nich to drobniutki pikuś. Chyba, że jesteśmy winni, wtedy zajmie się nami nawet sfora pracowników i prawników i na to będą mieli zarówno czas jak i pieniądze.  Ale takimi stworzyło ich państwowe prawo, nie oni sami.     Różne są historie, pani zapłaciła kilka tysięcy za prąd, chociaż wcale jej w domu nie było, przebywała za granicą. Dopiero po "dochodzeniu" okazało się, że kuzyn, który opiekował się domem podczas jej nieobecności, nieświadomie załączył jej elektryczne ogrzewanie podjazdu do garażu. Od wiosny do jesieni grzało całą drogę od bramy do garażu. To musiało kosztować.   Ludzie nie sprawdzają na bieżąco wskazań licznika, to i się dzieje.
    • Tak, to też jest spoko pomysł pod względem ekonomicznym   Natomiast tak sobie myślę, że jeśli jest to działka na odludziu, to każda taka widoczna "dobroć" może przyciągnąć ludzi z lepkimi rączkami   Chyba, że działka jest wyposażona w monitoring Wtedy jest szansa na reakcję i wezwanie służb w odpowiednim momencie     W sumie idąc tym tokiem myślenia, to najlepiej, żeby to była obskurna chacinka, do której nikt nie zajrzy, bo uzna, że nie ma po co    Inaczej, jeśli sąsiedzi mają na nią oko lub jest monitoring - wtedy można ryzykować z wypaśnym domkiem z solarami  
    • W panele przede wszystkim. Wtedy można i grzać i chłodzić. A przy off-grid-zie (czyli bez podłączenia do sieci energetycznej) są najmniejsze straty własne instalacji.. Taką instalację full - wypas (z bateriami) można dzisiaj zrobić za 15 - 20 tysięcy PLN. 
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...