Skocz do zawartości

instalacja co grawitacyjna plus wymuszona


marjon7

Recommended Posts

Napisano
Chcę wykonać nową kotłownię do istalacji grawitacyjnej, mam piec 5,5 m,miałowy UKSM pleszew, wyjścia 2 cale i chcę wykonać wyjścia od pieca ,I-normalny obieg grawitacyjny odcinany zaworami i
II- dodatkowo drugi obieg z zaworem czterodrogowym , pompa obiegowa i zawór róznicowy,
do całości ma być zamontowany bojler płaszczowy plus osobny piecyk na ciepłą wodę opalany drzewem
Nigdzie nie spotkałem się z takim schematem, obieg grawitacyjny chcę utrzymać bez jakichkolwiek zaworów gdyż słyszałem,że zawór różnicowy też tłumi obieg,
Wygłądałoby to tak: obieg grawitacyjny palenie bez automatyki, nawiewów, palenie drzewem

Obieg wymuszony z automatyką poprzez zawór czterodrogowy i pompę-palenie miałem zalecane przez producenta, prosiłbym o pomoc w schematach,
dodaję ,że mieszkam w górach i CO bez grawitacji nie ma sensu ze względu na wichury, w czasie , których energi elektryczej nie ma po trzy dni i co wtedy a kilowat prądu z generatora to litr paliwa na godzinę czyli 4,5 zł za kliowat, czekam już z tydzień,ludzie idzie zima a nikt nic nie wie, w postach są same istalacje nasycone elektryką a mnie potrzeba trochę nowoczesności i tradycji bo to konieczność. nadal czekam na pomoc.
  • 1 rok temu...
Napisano
WITAM
Na wstępie zaznaczam ze jestem tu nowy Przypadkowo natrafiłem na twój problem i myślę ze w jakiś sposób mogę ci doradzić
CO grawitacyjne i wymuszone(obiegowe) nie ma większego problemu nawet w przypadku całkowitego rozdzielenia układu na samej rozdzielni
chyba coś zakręciłem icon_smile.gif
jeśli boisz sie o dławienie przepływy przez zawór różnicowy_grawitacyjny porostu w jego miejsce wstaw zwykły zawór kulowy lub większy niż 2cale (wyjście z pieca) zasada jest taka ze zawór grawitacyjny jest bezobsługowy(samoczynny)
musisz pamiętać ze dobrze by było gdyby cała instalacja (grzejniki, rury) były ułożone z odpowiednim spadem bo inaczej możesz mieć problem z samym obiegiem grawitacyjnym

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Spokojnie, świat idzie do przodu, są już zestawy które wozi się autem, a po weekendzie zabierasz je ze sobą niczym namiot i śpiwór. Wprawdzie bez baterii, ale bateria teraz to taki tornister, tyle że wazy pond 40 kilo. Niemniej też się da w samochodzie wozić.
    • Dzisiaj jest zimno i wietrznie, więc wykorzystuje dzień na eksperymenty i około 9-tej rano załączyłem sieć. Nie dlatego żeby brakowało mi energii w bateriach (było ponad 80%), ale po to by właśnie poeksperymentować. I wnioski są ciekawe. Otóż przy sieci odłączonej, falownik pobiera jakieś 40 do 70 W (watów) na przetwarzanie energii z baterii i wysłanie jej do instalacji domowej. Więc tu jest dzialanie bardzo oszczędne. Ale po podłączeniu do sieci, zużycie własne falownika podskakuje na od 750 W (watów), gdy produkcja z paneli jest niewielka, aż do ponad 2000 W (watów), gdy z paneli osiągamy ponad 4 kW (w pełnym słońcu). Czyli z 4 kW produkowanej mocy zaledwie połowa, albo niewiele więcej niż połowa jest kierowana do baterii, a resztę konsumuje falownik, Instalacja domowa była wtedy odcięta i nie pobierała niczego.   Już z poprzednich moich obserwacji wynikało, że pomimo wysokiego poziomu naładowania baterii, falownik do swojego działania i tak pobiera część prądu z sieci. A dzisiaj, w sytuacji kiedy wiatr gnał chmury i słońce często było całkowicie zakrywane, chciałem zbadać jak będzie kształtowała się proporcja energii oddanej do sieci i w tym czasie też energii z sieci pobranej. Bo to są kompletnie różne ceny tych energii. Czy wartość energii oddanej pokryje wartość energii pobranej. No i wyszło mi w przybliżeniu fifty fifty. W dodatku dzień był trochę nietypowy, bo zużycie energii w domu było, jak to po świętach, niewielkie. Obiad nie był gotowany a jedynie odgrzany. Pranie tylko jedno. I więcej dużego obciążenia nie było, chyba, że raz kawa w ekspresie i zagotowanie polowy czajnika wody. Natomiast zużycie z sieci wyniosło 0,9 kWh, a oddanie do sieci 12,8 kWh. Wartość finansowa jednej i drugiej wielkości jest porównywalna.    Dlatego na noc, kiedy nie ma produkcji z paneli koniecznie trzeba sieć odłączyć. Bo z siecią straty sięgają mnie więcej 0,7 kWh w ciągu godziny! To jest więcej niż moje domowe zużycie w tych godzinach. A od 18-tej do 7 rano tych godzin jest tak około 13. Czyli cala moja bateria zasilałaby jedynie straty. Kiepska perspektywa. A kto to z użytkowników paneli sprawdza?
    • To nie komuniści, to bardziej narcyze (jak sam Oranżgutan w Juesej  ). Ale mówiąc poważnie, to dla zakładu energetycznego każdy z nas jest jedynie pyłkiem, niewartym większej uwagi. Bo co to za kasę im przynosimy? Te pare tysięcy rocznie? Dla nich to drobniutki pikuś. Chyba, że jesteśmy winni, wtedy zajmie się nami nawet sfora pracowników i prawników i na to będą mieli zarówno czas jak i pieniądze.  Ale takimi stworzyło ich państwowe prawo, nie oni sami.     Różne są historie, pani zapłaciła kilka tysięcy za prąd, chociaż wcale jej w domu nie było, przebywała za granicą. Dopiero po "dochodzeniu" okazało się, że kuzyn, który opiekował się domem podczas jej nieobecności, nieświadomie załączył jej elektryczne ogrzewanie podjazdu do garażu. Od wiosny do jesieni grzało całą drogę od bramy do garażu. To musiało kosztować.   Ludzie nie sprawdzają na bieżąco wskazań licznika, to i się dzieje.
    • Tak, to też jest spoko pomysł pod względem ekonomicznym   Natomiast tak sobie myślę, że jeśli jest to działka na odludziu, to każda taka widoczna "dobroć" może przyciągnąć ludzi z lepkimi rączkami   Chyba, że działka jest wyposażona w monitoring Wtedy jest szansa na reakcję i wezwanie służb w odpowiednim momencie     W sumie idąc tym tokiem myślenia, to najlepiej, żeby to była obskurna chacinka, do której nikt nie zajrzy, bo uzna, że nie ma po co    Inaczej, jeśli sąsiedzi mają na nią oko lub jest monitoring - wtedy można ryzykować z wypaśnym domkiem z solarami  
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...