Skocz do zawartości

pekający tynk na przewodzie kominowym


Gość

Recommended Posts

Napisano
Mam problem z pękającym tynkiem na przewodzie kominowym.
Dwa lata temu kupilismy stary, murowany, trzykondygnacyjny dom z czerwonej cegły rozbiórkowej. Dom od lat osiemdziesiątych wykorzystywany był jako letniskowy.
Przed sprzedażą zamontowano w nim piec na węgiel i rozprowadzono instalację c.o., demontując tradycyjne piece.
Po zakupie wymieniliśmy tynki na gipsowe. Teraz w jednym pomieszczeniu tynk na przewodzie kominowym, gdzie prawdopodobnie był piec, zarysował się. W pomieszczeniu czuć sadze, zwłaszcza przy podłodze.
Pokój ten nie jest nad piwnicą (w której stoi piec), a tylko styka się . Czy możliwe jest przedostawanie się dymu przez strop?
Gość Redakcja__
Napisano
Z opisu nie wynika, czy pęknięcie wystąpiło na czynnym kanale dymowym, czy też jest to kanał obecnie niewykorzystywany. Gdy kanał jest nieczynny, zapach sadzy może pojawiać się w przypadku powstania tzw. odwrotnego ciągu i zasysania powietrza do pomieszczenia przez nieszczelności komina. Reszki sadzy pozostałe w kanale powodują wtedy przenikanie charakterystycznego zapachu. W takiej sytuacji wystarczy uszczelnić powstałe pęknięcia (np. masą akrylową) a wylot kanału zabezpieczyć przed wnikaniem wody deszczowej. . Jeśli jednak z czasem szczelina będzie będzie się powiększać, to konieczne będzie sprawdzenie stanu konstrukcji samego komina. Zapachy przenikające z czynnego komina świadczą o przedostawaniu sie spalin i jak najszybciej trzeba komin uszczelnić. Tu nie wystarczy samo wypełnienie powstałych pęknięć, gdyż prawdopodobnie uszkodzenia kanału występują również w innych miejscach. Dlatego najlepiej wprowadzić do wnętrza komina wkład kominowy ze stali kwasoodpornej i połączyć go z czopuchem kotła centralnego ogrzewania.

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    • Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Dzień dobry, rozważam zakup mieszkania z rynku pierwotnego i mam pytanie dotyczące izolacyjności akustycznej przegród międzylokalowych. W przyszłym mieszkaniu sypialnia graniczy bezpośrednio z łazienką w lokalu sąsiednim. Po stronie sąsiada, przy tej ścianie, zaprojektowana jest wanna. Zależy mi na ocenie ryzyka przenoszenia hałasu instalacyjnego do sypialni (przepływ wody, armatura, drgania). Zgodnie z informacją otrzymaną od dewelopera, przegroda międzylokalowa składa się z dwóch ścian żelbetowych konstrukcyjnych, każda o grubości 18 cm. Dodatkowo przy tej ścianie zlokalizowane są szachty instalacyjne, obudowane bloczkami gipsowymi o grubości ok. 10 cm. Bardzo proszę pomoc, gdyż obawiam się przenoszenia do sypialni hałasu z łazienki sąsiada. Jak taka przegroda wypada w praktyce pod względem izolacyjności akustycznej? (Czy rozwiązanie zastosowane przez dewelopera to standard czy coś ponad standard?) Czy przy takim układzie istnieje realne ryzyko słyszalności pracy wanny i instalacji sanitarnych w sypialni? Na ile obecność szachtów instalacyjnych przy ścianie międzylokalowej może pogorszyć izolacyjność akustyczną (mostki akustyczne, przenoszenie drgań)? Z góry dziękuję za pomoc i każdą odpowiedź.
    • Ok, trochę nieopatrznie przeczytałem. Myślałem, że według Ciebie na deskowanie nie muszą iść dobrze zaimpregnowane deski. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • Rozumiem Twoje przesłanie, ale dla innych czytających wyjaśnię, że korniki żyją pod korą, a nie w deskach. Jednak i tak żaden inny szkodnik owadzi nie czepi się siwizny. to już nie jet pokarm dla owadów. Co nie oznacza, że nie mogą żyć tuż obok, w słojach nie "zasiwionych". Dlatego impregnacja całości jest i tak wskazana. Tym bardziej, ze te deski nie będą wystawione na słonce, bo ultrafiolet  by szybko (w ciągu kilku lat) impregnat rozłożył. Natomiast ułożone pod spodem, nie wystawione bezpośrednio na światło, będzie zabezpieczał dłużej. Jeśli chce się deski zabezpieczyć przed ultrafioletem należy ich powierzchnię opalić. a potem zaimpregnować dziegciem tak, jak robili to chociażby Wikingowie.    Owady też się tego nie czepią.
    • Ale kornik nie będzie się zastanawiał po co są te deski. Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka
    • To jeszcze pół biedy, Tam najwyższej jakości być nie musi.  
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...