Dzisiaj, czyli 1 kwietnia, o godz. 15-tej załączyłem dopływ z sieci. Nie jest jeszcze niezbędny, ale istnieje możliwość, że do rana energii zgromadzonej w baterii nie starczy. Pogoda dzisiejsza pod psem, typowo listopadowa. Siąpi mżawka w zasadzie od rana, produkcja z paneli w granicach 0,1 - 0,4 kW, tylko w porywach coś z tego idzie do baterii, której poziom naładowania sięgnął jedynie 47%. Może jutro będzie jaśniej?