Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

kbhit

Uczestnik
  • Posty

    33
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralny

O kbhit

  • Ranga
    Początkujący

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Dziękuję za odpowiedzi. Czyli te ślady to już prześwitujący tynk po zmytej farbie i dlatego nie da się domyć (bo nie ma czego)? Generalnie to sobie uszkodziłem czy nie było jak tego uratować i i tak by zeszło?
  2. I tak wydaje mi się, że znam przyczynę zapadniętej kostki (była zapadnięta tak z 5cm...). Jak widać ta rura drenażowa idzie sobie w prawy dolny róg i akurat tam (jakieś 40cm od krawędzi kręgu) to miało miejsce. Czyli zdaje się i tak muszę odkopać jakiś fragment i ułożyć kostkę na nowo, ehh. Swoją drogą ciekawe, że taka cienka plastikowa rurka ma przyjmować obciążenie metra ziemi, kamieni i kostki. Ciekawe gdzie jeszcze jest popękana (nigdzie indziej nie widziałem tak znacząco zapadniętej kostki). Na te pozostałe rurki planuję przykleić taśmę bitumiczną grubości
  3. Cześć, Na północnej stronie elewacji pojawiły się glony, nie jakoś dużo, ale zdecydowanie widoczne (zielone). Kupiłem sobie Karchera z lancą teleskopową i środek: tenzi APC OUT, którym spryskałem elewację ze spieniaczem. Odczekałem jakieś 2 minuty i zmywałem idąc z góry na dół ciśnieniem najpierw niskim, ale jako że nic się nie działo to zwiększyłem, do jakichś 140 bar. Podczas gdy w wielu miejscach się bardzo ładnie zmywało (woda była zielona bądź brązowa, zostawał ładny pasek czysty bezpośrednio nad strumieniem wody), w wielu jak na dłoni widać, że nadal brudne.
  4. Jeszcze jedno pytanie - uporządkowałem dno i wychodzi na to, że tam jeszcze poniżej poziomu rury do szamba idzie sobie jeszcze drenaż... co powinienem w takiej sytuacji zrobić? Dziurki na górze uszczelnić taśmą dekarską, zasypać kamieniami i wyrównać, na to folia budowlana i beton? Oczywiście wiem, że nie będę miał już dostępu, ale innego wyjścia nie ma, a z tego dostępu i tak nigdy nie korzystałem. Jakby były problemy to pewnie młot i skucie... Załączam zdjęcia (to pęknięcie wymienię na nowy fragment.
  5. Jakby ktoś szukał to tu jest fajne zestawienie: https://dm.henkel-dam.com/is/content/henkel/pl-ceresit-11-ceresit-cr90-ulotka Osobiście wezmę sobie CR 90 bo studzienka nie jest nowa (20 lat) i ryski jakieś może mieć. Nie wiem tylko czym uszczelnić miejsca gdzie do kręgu wchodzą rury, bo są oczywiście pokruszone. Jakaś szybkowiążąca zaprawa cementowa i później taśma i na to CR 90?
  6. To na pewno musi działać, tylko może być problem ze szczelnością, bo to są zwykłe kręgi betonowe z wybitymi otworami na rury, na pewno woda będzie uciekać. Dół oczywiście można zabetonować, rozumiem że tam przy rurach też jakoś? I później jakaś hydroizolacja (folia?) żeby ten beton zatopiony się nie kruszył?
  7. Mam kanalizację osobno. Szambo jest nieużywane po doprowadzeniu kanalizacji miejskiej. Chodzi o zbieranie deszczówki w zbiorniku i odprowadzaniu nadmiaru do normalnej kanalizacji burzowej, jak teraz. Nie widzę problemu. Ludzie przecież mają zbiorniki podłączone do rynien, a to efektywnie będzie dokładnie to samo. A może wystarczy wciąć pomiędzy w to pomarańczowe zwykły trójnik z odnogą w dół i połączyć do rury do zbiornika? Tylko jest dość specyficzny, więc chyba trzeba wyciąć jakiś otwór od dołu i tam podłączyć? Tylko jak to się uszczelnia?
  8. Załączam zdjęcie i tłumaczę za jego pomocą o co chodzi. Czarna rura na górze biegnie poziomo i kończy się w górnej krawędzi dawnego szamba (jest już oczyszczone). Te pomarańczowe z prawej strony to woda deszczowa z rynien. Na lewo pomarańczową biegnie wszystko do kanalizacji deszczowej. Jak widać w obecnej konfiguracji cała woda z rynien płynie do deszczowej. Jednak chciałbym jakoś mądrze podłączyć szambo tak, aby działało jako zbiornik retencyjny i przyjmowało wodę dopóki się nie napełni, natomiast po napełnieniu wszystko szło do kanalizacji deszczowej. Oc
  9. Dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz. Czy da się to zrobić od wewnatrz ściany czy trzeba odkopywać i niszczyć izolacje zewnętrzna? Jeśli nie ma wilgoci ani pleśni to czy takie pęknięcie pod oknem ma jakieś znaczenie poza estetyka? Czy jest szansa ze to wstrząsy drogowe i jeśli ustaną to pęknięcie nie będzie wracało? Maja tutaj wymienić nieszczęśliwie posadzona studzienkę i wstrząsy powinny ustać.
  10. Tam będzie tynk architektoniczny (taka imitacja betonu). Na ścianie jest rysa, ale się nie powiększa. No ale jest. Widać że poprzedni właściciel zastosował jakiś miętowy środek zakładam antygrzybiczny/antypleśniowy (na całej ścianie). Nie wiem co to. Może dla pewności na tym rozdłubanym fragmencie coś takiego? Ten fragment ma może 5 cm szerokości, ale się boję że przez te 5cm będę musiał na nowo malować kiedyś. https://allegro.pl/oferta/ultrament-srodek-przeciw-wykwitom-i-wilgoci-1kg-10435902026
  11. Cześć, Muszę przemalować ściany w piwnicy. Na razie na szczęście nie ma grzyba ani wilgoci. Jednak są bardzo drobne (obustronne ryski) które od czasu do czasu się pojawiają. Poprzedni właściciel widać że pod farbą zastosował jakiś środek w kolorze mięty. Co to może być? Jakaś farba pleśnio i grzybobójcza? Bloker wilgoci? Chciałbym na te popękne miejsca nałożyć to samo, bo ewidentnie zdaje egzamin. Już zaszpachlowałem akryl-putzem więc szłoby to na to. Co polecacie? Pozdrawiam i dziękuję, Grzegorz
  12. No niby przebudowywano drogę obok. Były głębokie wykopy. Wody dużo. Może wtedy się to stało.
  13. Poprzedni właściciel musiał to malować już parę lat temu, bo farba wszędzie ta sama a już widać że się starzeje. Ta szczelinka chyba nie ma milimetra nawet, na zdjęciu jest taka szeroka bo to rozkruszyłem dookoła żeby zrobić miejsce na zaprawę. Nic się nie leje, grzyba nie ma i nie było (ale z drugiej strony jest hydroizolacja). To przez zimę tak "wybrzuszyło" (na jednym fragmencie) - może dlatego, że była dłuższa i bardziej mroźna niż zwykle? Może tam coś było chłodniej niż poza i dlatego tak wybrzuszyło? Co do plomby szklanej mogę nakleić tylko pytanie - jeśli dom jest
  14. Cześć, Odkryłem takie pęknięcie, które umiejętnie schował poprzedni właściciel (zastosował siatkę, jak na zdjęciu). Ta siatka odeszła, ale pęknięcie nadal jest bardzo, bardzo wąskie (może 1-2mm), jednak z obydwu stron. Okna są dwa, pokój jest długi na 7 metrów, okna są symetryczne. Problem jest na jednym z nich, tym bliżej środka domu. Z zewnątrz ziemia jest do wysokości tuż pod parapetem widocznym na zdjęciu i jak popatrzę na ten fragment muru z zewnątrz to też jest rysa podobnej wielkości. Oczywiście pewnie znaczy to, że sam mur też jest pęknięty. Wiem, że pod
  15. Ja się spodziewam ze skoro siatka nie wytrzymała to czegokolwiek nie zrobię będzie widać. Tylko jak zrobić tak żeby widać było jak najmniej? Może po prostu faktycznie zaprawa i po prostu będzie mała ryska po jakimś czasie a nie odejdzie cały płat? Ryska na tynku architektonicznym może nie wyglądać tak tragicznie. Mam akryl putz z włóknem szklanym (ten flex) tylko tam jest więcej niż 0.5 mm po odkryciu. Nie da się tam tego wcisnąć bo jest zbyt płynne jakby. Co zrobić w takim przypadku? Sama masa akryl putz naprawcza? Oba ma lepsza konsystencje. A może zatankować te szczelinę znowu?
×
×
  • Utwórz nowe...