Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

marteno

Uczestnik
  • Posty

    3
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralny

O marteno

  • Ranga
    Początkujący
  1. Ha!!!! Dorzucę swoje obserwacje z budowy; własnej i sąsiadów. W postach koledzy/koleżanki pokazują dalsze etapy budowy własnego kąta, a ja chcę zwrócić uwagę na niesamowicie ważne: posadowienie domu. Co 7 lat podobnież jest zmiana na suche lata albo przekropne. Obecne lata 2008-2011 pokazują, kto i dlaczego ma wodę w piwnicach, albo w ogóle dom pływa w sadzawce, podsiąkają rzekomo szczelne fundamenty, jest pleśń pod posadzkami ocieplonymi i duże zużycie opału, przy dużej wilgotności powietrza w domach. W projektach budowlanych domu jednorodzinnego, nikt nie określa wysokości usadowienia na fundamencie. Robi to na "oko" rzemieślnik, a właściciel liczy kasę, aby nie za wysoko, bo to "boli". Potem przychodzi koniec budowy, wyrównanie rzekomo terenu i okazuje się, że dom jest w środku dołka na całej działce. I nie ma nic gorszego jak moja "krwawica" stoi w stawie, aż żaby rechoczą. - Przecież zawsze można kupić ziemię, piasek i podsypać wyniesiony nieco wyżej fundament do wysokości estetycznego wyglądu domu, unikając kłopotów nawet z dojazdem, do własnego M-4. Patrząc na stare domy, jesteśmy zdziwieni, że tak głęboko są zakopane w ziemi. To mijający czas spowodował, że wszystko rosło w górę: trawa, dróżki dojazdowe, alejki, drzewa - ale nie ten dom. On zagłębiał się po kilka milimetrów rocznie, z wymienionych różnych przyczyn - również przez głębsze osiadanie tego ciężaru. Co zima, proces wypiętrzania gruntu powtarza się, ale nie domu. Dom stoi przecież głębiej. - Ba, w polu u rolnika, na przestrzeni obserwowanych kilkunastu lat, ciągle pojawiają się nowe duże głazy kamienia polnego. Dlaczego? - To przyroda żyje i działa, wypycha mróz i działa erozja gruntu! Więc buduj wyżej, z dużym zapasem, a niski parterowy domek usadowiony jak na jakiej skarpie, nabierze lepszego blasku dostojeństwa, niż zakopany w trawniku, albo w sadzawce.
  2. Mały czy duży dom, to temat stary jak świat, od kiedy tylko ludzie zaczęli budować domy. Dylemat, czy budować aby się pokazać rodzinie, znajomym, czy też żyć: wygodnie i niestresowo. Istnieje pewne minimum wygód, aby być szczęśliwym:niskie koszty eksploatacji - szczególnie ogrzewania, przygot.ciepej wody, małe zuzycie prądu oraz liczba pomieszczeń i ich powierzchnia, ograniczone do wielkości potrzebnej (z zapasem), a ponadto jak będą kształtować się nasze finanse na 10-20 lat naprzód. I konia z rzędem temu, co zaświadczy, że nie przyjdą do nas: lata chude-mniejsza pensja, choroba , tragedie rodzinne wysysające kasę. Statystyczny Polak ma wszystkie kataklizmy w swoim życiu. Zaskoczenie przychodzi jak śmierć; pytając się - dlaczego ja, dlaczego mnie to dotknęło? Żyć z uśmiechem i niestresowo, oto słuszna dewiza. Sam przeszedłem drogę budowania domu własnymi rękoma, bez fachowców i kredytów, lecz czas posunął zdrowie. Mam zadowolenie, lecz dostrzegłem, że lepiej było tworzyć dla siebie "dobre układy" zarabiania pieniędzy, zlecać i pilnować fachową robotę rzemieślników, niż być złotą rączką i wszystko taniej, ale sam. Mam dom, z czego jestem dumny, a nie mam "dobrej roboty", bo choć jestem wykształcony i zdolny, to siły witalne już opuściły - (57lat). Zatem buduj na miarę swoich sił i czasów. Amerykanin w swoim życiu zmienia 3-5 razy miejsce zamieszkania i nie jest problemem. My Polacy jesteśmy przywiązani do rodzinnego gniazda praojców i mniej kierujemy się ekonomią, a bardziej sentymentami. Mniejszy dom własny, to mniejsze koszty remontów, mniej urządzeń do naprawiania, mniej sprzątania, mniejsze koszty utrzymania bieżącego, a w sumie potem człowiekowi wystarczy skromny wymiar: 2m x 1m, i 1,5m głębiej. Piękna jest poezja o wielkim domu, a to - jest proza życia.
  3. marteno

    Jaki kocioł?

    Odp. dla Oli24. Nie łudź się nadzieją pospawania starego pieca. skoro zaczął cieknąć, to wzdłuż całego spawu wdarła się korozja i jest duży ubytek materiału. Blacha 4mm nie wypali się szybko, aby ciekła woda, to puszczają spawy. Spawanie polega na przetopieniu dwóch stykających się krawędzi blachy, a nie na zaklejaniu dziur. Korozja, to odsunięte zdrowe połacie materiału i wypełnione próchnem. To próchno "rdza" jest nie do pospawania na dłużej jak przetrwać sezon grzewczy, o ile trochę cieknie, a nie leje się.
×
×
  • Utwórz nowe...