Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

Mundos

Uczestnik
  • Posty

    47
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

2 Neutralny

O Mundos

  • Ranga
    Początkujący

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Na stronie MG do kosztow trzeba doliczyc podatek. W Ssz cene moga podbic lub obnizyc okna oraz pokrycie dachu. SSZ i koszt 278k jest mozliwy do zrealizowania. Co do stanu deweloperskiego sie nie wypowiem, bo jestem jeszcze daleko od niego.
  2. Hej Mariusz, Miałem podpisaną umowę z wykonawcą na wybudowanie do stanu zamkniętego. Początkowo umówiliśmy się na 55tys za stan zero ale w trakcie prac zdecydowaliśmy się podnieść ściany fundamentowe o 3 bloczki i stan zero zamknęliśmy w 65tys.
  3. Ciekawy pomysl na powiekszenie spizarki. Musisz z architektem od adaptacji projektu porozmawiac na ten temat. Od ci da odpowiedz czy mozna tak zrobic.
  4. Archi bedziesz musial poczekac okolo tygodnia na zdjecia. Spizarka szalu nie robi. Ciasny i ciemny kąt ale mam nadzieje, ze wystarczy na jakies malo uzywane kuchenne sprzety i pare sloikow.
  5. Zima podobno sa lepsze ceny na okna ale czy jest to dobry pomysl to nie wiem. Okna mozna kupic wedlug tego co jest w projekcie napisane, pozniej liczyc na dokladnosc swoich budowlancow. Cena za okna 33600 (cena z montazem) - Winergetic premium, obustronny kolor, - cieply montaz - cieple listwy podparapetowe - okna w lazience na gorze i na dole satynowe, nieprzezierne. Nie chcialem miec zaluzji ani rolet w lazienkach. Poza tym brak doswiadczenia w handlu i negocjacjach pewnie tez wplynal na cene. Kupujac okna dachowe udalo mi sie zagrac juz troche lepiej. Poszedlem do hurtowni i pytam sie o okna dachowe, podaje model jaki mnie interesuje. Sprzedawca szuka cen w swoim komputerze. Ja w tym czasie szybko w tel sprawdzilem ceny w necie. Okazalo sie, ze hurtownia byla sporodrozsza niz internet ale istniala mozliwosc przechowania okien do momentu montazu. Podalem sprzedawcy cene z internetu i zapytalem sie dlaczego on te same okna ma tak drogo. Zaczal cos sciemnia ale zadzwonil gdzies dalej i pytal jak mocno moze zejsc z ceny. Na koniec okna w hurtowni kupilem o chyba 300zl drozej niz te oferowane w necie i mialem mozliwosc przechownia okien w hurtowni bez dodatkowych oplat az do czasu montazu. To byl chyba moj najlepszy zakup na budowe.
  6. Mysle, ze jest to mozliwe. Czy poczatek pazdziernika pasuje? Do tego czasu powinno byc wytynkowane i czysto w srodku.
  7. Jak narazie planow nie ma na ten pokoj. Mamy dwoch synow, oni pewnie wpadna na pomysl co tam zrobic.
  8. Ogrzewanie podlogowe W wolnych chwilach na statku przegladalem YT I filmiki hyraulikow jak to instaluja podlogowke. W google scatch up rysowalem I planowalem ulozenie rurek. Jako, ze sam mialem ukladac chcialem miec jakis plan, w koncu nigdy wczesniej tego nie robilem. A czemu nikomu nie zaplacilem za projekt? Pewnie z chytrosci ale tez jeden z instalatorow pomp ciepla powiedzial mi, ze dla domkow jednorodzinnych nie robi sie projektow OP. Dodal: wazne aby petle nie byly dluzsze niz 100m I wszystko bedzie ok. Jakby nie bylo instalator pomp jakas wiedze ma. Skoro na 1mkw przypada 10m rurki, to podzielilem sobie dom na pola 3m na 3m mniej wiecej, nie wszedzie taki podzial pasowal. Daje to 90m rurki I zostaje cos na doprowadzenie do rozdzielacza. Miejsca na rozdzielacze zaplanowane. Czekamy na dostawe styropianu, zamowionego przez internet. Ma byc za dwa dni. W miedzy czasie przyjezdza, posadzkarz. Kolejna wtopa z mojej strony. Pamietajcie aby z posadzkarzem umowic sie przed zakupem styropianu….Wyznaczy wam poziomy posadzek I doradzi grubosc styropianu. Parter wymierzylem dobrze, na gore doradzil dolozyc 3cm aby posadzka fajnie sie zgrala z oknem, w garazu tez doszlo 4cm. Nie ma czasu na zmiany zamowienia, jade do hurtowni. Na miejscu, wyzsze ceny ale material dostepny prawie od reki. Parter 2 warstwy 12 I 10cm Poddasze 3 warstwy 3, 6 I 6cm Pokoj nad garazem 1 warstwa 6cm Garaz 4cm I 12cm Jakbym z posadzkarzem umowil sie wczesniej to pewnie na poddaszu skonczylbym tylko z dwoma warstwami. No coz teraz juz sobie tylko moge pogadac. Zaczynamy od foli. Folia 0,05mm gruba, niektorzy sie smiali ze to plandeka. W rolce szeroka na 1,5m, po rozlozeniu szeroka na 6m. Juz z folia zaczyna sie lekka gimnastyka szczegolnie w malych pomieszczeniach jak spizarka lub lazienka. Temat jednak do ogarniecia tylko trzeba miec troche cierpliwosci. Jest folia, dojechal styropian. Jesli ktos mi powie, ze ukladanie styropianu to fajna zabawa to rykne smiechem. Nabralem szacunku I pokory, a to dopiero poczatek przygody z podlogowka. Docinanie styropianu do ksztaltu rur, peszli, scian…Najgorzej bylo z kablami, na podlodze w garazu gdzie jest rozdzielnia I wszystkie tam sie spotykaja, krzyzuja I cholera wie co jeszcze. Pozniej lazienka na poddaszu: rury do rozdzielaczy, kanalizacja I woda. Rzezbienia co nie miara. Wszedzie fruwajace biale kulki kojarzace sie ze sniegiem. Nienawidze juz sniegu. W caly ten nieszczesny plan wmanewrowalem tez zone. Bez niej nie wyrobilbym sie w czasie. Wszystko pewnie zalezy od doswiadczenia, my go nie mielismy I pewnie dlatego szlo tak a nie inaczej. Dopiero na sam koniec dowiedzialem sie, ze kluczowym narzedziem przy ukladaniu styropianu jest szczotka druciana. To nia trzeba, rzezbic bruzdy na kable I rury. Zebym ja to wiedzial na poczatku…. Dobra czas na zakupy w hurtowni instalacyjnej, zakup rurek rozdzielaczy I czego kolwiek co bedzie mi potrzebne. Prawde mowiac do tej hurtowni poszedlem zielony I mogli mi sprzedac wszystko I wmowic, ze to sie przyda do instalacji J Sprzedawca patrzyl sie na mnie jak na ufo. I wcale mu sie nie dziwie. Plan byl zgrzewac rury pp I doprowadzic je z kotlowni do rozdzielaczy na pierwszej warstwie styropianu. Szafki I rozdzielacze zamontowalem razem z ojcem. Teraz czas na szybka nauke zgrzewania. Nowa zgrzewarka wiec pewnie bedzie zgrzewac sama. Rury pp 32mm. Kawalek rurki I jedno kolanko na probe. Zgrzewamy, liczymy 1,2,3,..7 laczymy. Bajera udalo sie, dawaj nastepne na probe. Drugie tez wyszlo. Lecimy z rurkami do rozdzielacza. Zawor glowny przykrecony, do niego ma byc zgrzane kolanko, kawalek prostej rurki I kolanko na dole. Zaczynaja sie schody, klopoty z dobrym odmierzeniem odleglosci. Kilka prob i materialu zaczyna ubywac, zgrzewy tez nie wychodza juz tak idealnie. Zaczynam watpic. Ojciec jeszcze chcial probowac I nie dawal za wygrana ale postawilem na swoim. Nie bylem pewny jakosci swoich zgrzewow. Powiedzialem, ze na tym konczymy przygode I ze dzwonie po hydraulika. Przyjedzie podlaczy rozdzielacze I ulozy rurki na styropianie. To byla moja najlepsza decyzja jak zrobilem w tym czasie na budowie. Przyjechalo dwoch hydraulikow juz wczesniej z nimi rozmawialem I widzialem ich prace. Chlopaki przyjechali w srode po pracy. Jeden podlaczal rozdzielacze, drugi rozkladal folie alu, ja z zona I ojcem konczylem styropian. W czwartek o 8 rano startowalismy z rozkladaniem rurek. O 22 w czwartek do konca zabraklo nam tylko garazu I wiatrolapu. W piatek rano dzida do hurtowni po 300m rurek. Godzina 12 w piatek ogrzewanie podlogowe rozlozone. Kamil I Mariusz swietna ekipa I super szybkosc w robocie. Teraz szczerze przyznam, ze ukladanie tych rurek, styropianu a nawet foli to ciezka praca. Rurki ukladalem razem z chlopakami ale to oni na kolanach zasuwali 14godz w czwartek I 4 godz w piatek, ja jedynie pilnowlaem aby rurka nie platala sie na rozwijaku. Wcale tez mnie nie dziwi, ze instalatorzy zycza sobie tyle za ulozenie podlogowki. Jeszcze raz powiem, ze jest to ciezka praca. Zwoj rurek o dlugosci 600m jest ciezki, raczej niemozliwe jest aby wlozyc go samemu na rozwijak, nie wyobrazam sobie tez kulanie takiego zwoju w pojedynke I wbijania spinek w styropian. Dwie zgrane osoby, ktore wiedza co robia sa wstanie ogarnac temat szybko I sprawnie. Samu to mozna sobie pojsc do kibla… Ps. Mina sprzedawcy w hurtowni bezcenna jak przyjechalem ze zwrotem materialu. Wszystkie rurki pp I kolanka poszly do zwrotu plus jeszcze inny material. Ostatecznie rury pp zostaly zastapione zaciskanymi rurami tece. Na podloge tez poszly rurki tece slq. Plan na cztery tygodnie w domu wykonany. Teraz zona pilnuje tynkarzy I wkrotce elewatorow.
  9. Specjalnie dla Ciebie fotki ze srodka. Od jutra ruszaja z tynkami. Mam nadzieje, ze wkrotce rusza tez z elewacja.
  10. Postaram sie cos wyslac ale bedzie to jutro.
  11. Kanalizacja I woda Sprawa wydawalaby sie prosta ale gdyby nie doswiadczenie I wiedza ojca sam bym tego nie zrobil, to po pierwsze. Po drugie musialem przycisnac swoich budowlancow zeby zrobili przepusty na piony kanalizacyjne, ktorych nie zrobili w czasie wylewania stropu. Bylo o to troche przepychanek. Bez odpowiedniej wiertnicy I koronek wiercenie w stropie monolitycznym byloby straszna meka. Wpadamy z zona na budowe. Tu bedzie stal kibel, tu prysznic, tu umywalka, zlew wanna itd. Zaznaczamy na scianach. Zabieram sie do kucia. Katowka z tarcza do ciecia betonu wchodzi w bialego pustaka jak goracy noz w maslo. Za chwile pelno pylu w powietrzu I nie ma czym oddychac. O losie, a to dopiero poczatek. No dobra ogien, cisne dalej. Obok w przyszlej lazience tata rysuje linie kolejnych pionow I bruzd do wody. O ile dobrze pamietam to zajelo nam to dwa moze trzy dni spokojnej pracy. Skladanie plastikowych rur nie jest trudne ale warto miec w druzynie kogos kogo mozna sie zapytac czy dobrze sie robi. Z koleji kucie w scianach to ciezka praca. Szczegolnie jesli ktos inny z druzyny zmienia wczesniejszy plan I wspolna wizje Czas na zimna I ciepla wode. Instalacja robiona w miedzi bez pompy cyrkulacyjnej. A dlaczego bez: pierwsza lazienka jest przez sciane z kotlownia, druga tylko przez strop, rury do kuchni polozone na 1 warstwie styropianu 12cm. Dlaczego z miedzi: instalator bardzo tani – tata. Rury na styropianie byly ulozone prawie w jednym kawalku, dwa trojniki kilka kolanek. Kiedy z zona konczylismy ukladanie styropianu (tak musialem poprosic zone o pomoc, bo sam bym nie wyrobil sie w czas) ojciec konczyl lutowanie rurek. Nadeszla chwila prawdy I sprawdzenie szczelnosci, proba z powietrzem. Zimna woda ok, Ciepla….powietrze ucieka. Tato – mialo byc 100%pewne, o co chodzi? Atmosfera sie zagescila. Z zacisnietymi zebami docinalem styropian. Zonie tez nie bylo do smiechu. Przed oczami mialem wizje sciagania styropianu I przerwanie prac. Ojciec pompowal I szukal gdzie cieknie. Znalazl. Ominal jedno kolanko, nie polutowal go wczesniej. Idzie pompowac, zadowolony ja tez gleboko odetchnalem. Pompuje. Ja, ukladam styropian I slysze: ku..wa dalej cieknie. Nie odzywam sie. Mialo byc bez klopotow I wszystko zajebiscie. No ale nie bede klocil sie z ojcem. Szuka dalej przecieku. Poprawia gdzies lut I idzie pompowac. Chyba ze trzy kolanka musial poprawic. Pompujemy teraz razem. Nabijamy do 2,5bara. Chwile czekamy. Cisnienie nie spada. Ok, tato zostawiamy na jakis czas I sprawdzimy pozniej. Ojciec co jakis czas sprawdzal I krzyczal. 2,5bara. Nadzieja na sukces I wykonanie planu powrocila. Manometr zostal zdjety po zalaniu posadzek. Przez caly czas w rurach utrzymalo sie to samo cisnienie. Tato dobra robota, dziekuje.
  12. 18 lipca powrot do domu. Nastepny wyjazd na statek planowany na 18 sierpnia. Czasu malo, a plany budowlane bardzo ambitne, bo teraz ja wchodze do akcji. Przez prawie rok ogladalem rozne filmy na YT, czytalem fora budowlane, pytalem ludzi I zbieralem wiedze. Zalozylem wiec sobie plan na 4tygodnie: - Doprowadzic wode do budynku - Zrobic instalacje wodna w domu - Kanalizacja - Ogrzewanie podlogowe, ulozenie izolacji, styropianu, rurek I montaz rozdzielaczy. To wszystko mialem zrobic wraz z ojcem. Ojciec hydraulike robil w swoim domu wiec I tu powinien dac sobie rade, choc troche lat mu przybylo. Zaczynamy od doprowadzenia wody. Koparka zamowiona na piatek rano. Trasa wykopu zaznaczona przez geodete. Okolo 22mtrow wykopu od domu do przylacza. Koparka rusza do roboty, a ja tuz po niej, zeby przy domu dokopac sie do przepustow. Glina. Minikoparka z Waska lycha. Wykop zbyt waski abym mogl do niego wejsc I spokojnie szukac przepustow. Musze ciut go pposzerzyc. Czas nagli, bo po poludniu ruszamy z zona na zlot motocyklowy. 12godzina, ja prawie po pachy w wykopie decyduje, ze to juz koniec kopania na dzis. Przepustu nie znalazlem. Koparkowy do przylacza tez sie nie dokopal. Prysznic I dzida na zlot. Trzeba sie zrelaksowac, nie sama praca czlowiek zyje. W niedziele prosto ze zlotu jedziemy na budowe. Patrze w wykop. Jasna cholera, osunela sie ziemia. Podobno lalo cala noc. By to szlag trafil. Rada dla wszystkich, ktorzy palnuja kopac sami…Roboty z wykopami konczcie tego samego dnia, bo mozecie miec niespodzianki. Kopanie zacznijcie tez od szukania przylacza. W poniedzialek, szpadel w reke I odkopywanie wykopu. Ale to byla meka. W wykopie na glebokosci okolo 1,4 zbierala sie woda, glina niemilosiernie lepila sie do szpadla ale klnalem jak kopalem. Po dlugiej walce z glina I woda przylacze znalezione. Teraz tylko dokopac sie do przepustu pod lawa. Moi wspaniali budowlancy mieli wypuscic przepusty 20cm za lawe I zabezpieczyc rury. Fantastycznie, ze tak zrobili. Rury od przpustow byly ponizej lawy (ok) ale na rowno z nia. Na szczescie jeden z przepustow nie byl calkowicie zabetonowany I rura pe udalo sie go przebic z gory, z kotlowni gdzie ma byc doprowadzona woda. Dzieki temu trafilem na dwa sasiednie przepusty. Budowlancy z doswiadczeniem wieloletnim przed wylewaniem law zabezpieczyli rury workiem foliowym. Worek pekl, a do srodka wlal sie beton. Pamietacie: waski wykop, woda, przepusty ponizej lustra. Co jakis czas trzeba bylo pompowac wode z wykopu. Naplywala bardzo szybko. Zszedlem, wcisnalem sie do wykopu z przecinakiem I mlotem I kulem beton z usmiechem na twarzy. Zaluje ze nie zrobilem zdjecia tego co wydlubalem z rur. Tego betonu bylo spokojnie 20cm w kazdej rurze. Tymi przepustami miala byc wprowadzona woda I dolne zrodlo od pompy ciepla. Jak to dobrze, ze juz nie musze ogladac swojej ekipy budowlanej. Przylacze odebrane, licznik zamontowany. Sukces. Dzis juz skoncze swoje pisemne wypociny. W kolejnym odcinku woda I kanalizacja.
  13. Agnosta, budowa idzie dalej na przod. W zasadzie dom juz stoi pod dachem teraz trwaja prace w srodku ale o tym za chwile. Wracajac do mojego ostaniego posta…historia po ktorej opadla mi szczeka… Jak to sie modnie mowi zrobilismy z zona risercz na temat okien, producentow, montazystow, itd. Wybralismy Oknoplast I przedstawiciela tej firmy z Tczewa – Atabe. Podpisalismy umowe na zakup okien I ich montaz. Nadszedl czas dostawy I montazu. Ja siedze na statku, cala akcje miala monitorowac zona z ojcem. Daleko na Polnocnym Morzu bylo czuc emocje I radosc z konczenia pewnego etapu budowy. Zona czeka na budowie na dostawe, najpierw pojawia sie pani Beata I jej maz, wlasciciele firmy Atabe. Chwile po nich przyjezdzaja okna. Radosc rosnie. Okna bezpiecznie zostaja rozladowane I postawione przed garazem. Z serca spade kamien, ze nic sie nie uszkodzilo I nie przewrocilo. Apogeum szczesci I radosci. Lepiej tylko beda wygladac zamontowane. Pani Beata podchodzi do zony I mowi: dowidzenia pani Kasiu montaz odbedzie sie jutro, dzis nie damy rady. Dowidzenia. Kurwa ale bylem wsciekly jak to uslyszalem. Zaraz po telefonie od zony dzwonilem do pani Beaty wyjasniac sprawe. Dostalem taka odpowiedz: - Na poprzedniej budowie przeciagnal sie montaz I musimy go dokonczyc. - Rozumiem pani Beato ale umawialismy sie juz od dlugiego czasu na ten termin I nie od wczoraj pani wie o transporcie okien. Kto bedzie odpowiadal za okna jak cos sie z nimi stanie lub ktos je ukradnie? - Panie Grzegorzu niech sie pan nie martwi wszystko bedzie dobrze, jutro przyjedziemy I zmaontujemy. Bedziemy od samego rana. Dzis jednemu z montazystow cos sie stalo w reke I pojechal do szpitala na badania. Jutro napewno bedziemy. Poza tym juz wiele razy zostawialismy tak okna na budowach I nigdy nic sie nie stalo. (yyy pani Beata chyba dala mi dwa rozne wytlumaczenia) - Pani Beato od ponad 3 miesiecy wiedziala pani o dacie montazu a co najmniej od miesiaca o dacie dostawy okien wiec mogla sie pani przygotowac lub chociaz poinformowac nas przez tel o pewnych problemach. W razie jakichkolwiek problemow z okanmi lub kradziezy bedzie pani za nie odpowiadac. Dowidzenia Chiwle potem dzwonilem juz do przedstawiciela regionalnego Oknoplastu. Opisalem sytuacje. Przedstawiciel slyszal pierwszy raz o tym by okna byly zostawiane niezabezpieczone przed budynkiem. Ja tez nigdy o tym nie slyszalem ale slyszalem o tym, ze okna byly wyrywane z murow w dniu ich montazu. Skoro wyrwanie dla zlodzieii nie stanowi problemu, to jak latwym lupem sa okna na stojakach przed budynkiem? Odnioslem wrazenie, ze moj tel raczej nie zostal potraktowany powaznie. Z pania Beata umawialem sie tak, ze pierwszego dnia montowane sa wszystkie okna na parterze, tak zeby budynek byl zamkniety na noc, a pozostale okna bezpieczne w srodku. Nastepnego dnia mialy byc montowane okna na poddaszu. Mija noc, nieprzespana. Czekam na tel od zony, ktora pojechala na budowe sprawdzac czy okna jeszcze stoja. Staly. Teraz czekamy na montazystow. Mieli byc skoro swit. Jest 10 ich nie ma I nie bedzie. - Pani Kasiu – pani Beata dzwoni do mojej zony – nie damy dzis rady do was przyjechac. Bedziemy jutro. Koniec koncow, okna staly dwie noce na stojakach pod domem. Kazdy mogl przyjechac, wsadzic na samochod I odjechac z nimi jak ze swoimi. Na szczescie nikt ich chyba nie chcial albo nie potrzebowal albo moze wymiary nie pasowaly. Moje wrazenia po wspolpracy z firma Oknoplast pozostawiaja wiele do zyczenia. Poczatkowo kontakt pierwsza klasa, bajery, porady, super. Koncowka jednak byla parszywa, po ktorej do dzis mam niesmak. W oknach balokonowych mialem miec zainstalowane pochwyty, a w jednym oknie wciaz brakuje cieplej listwy podparapetowej. Okna same w sobie, fajne. Tak sobie staly przez dwa dni.
  14. To pojawil się problem, jak narazie chyba najpowazniejszy. Część dachu została pokryta dachowką. Po ulewie na dachówce pojawiły się odpryski. Dachówki będą reklamowane. Producent Roben, model Monza Plus, kolor antracyt. Szał końcówy. Podobno w hurtowni szukali palet z wadliwą partią produktu i ta wadliwa partia znalazła się u mnie na dachu. Jest też jeszcze jedna historia, po której opadła mi szczena i zadzwoniła o pokład. Czekam na jej rozwiązanie. Mam nadzieje, że tylko do piątku. I jak zawsze cały bajzel zaczyna się jak jestem na statku i żona musi walczyć ze wszystkimi sama. Szczęście, że jest dzielna i waleczna.
×
×
  • Utwórz nowe...