Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

Mikha

Uczestnik
  • Posty

    321
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralny

O Mikha

  • Ranga
    Członek Klanu WybieramyDom.pl
  1. Wiesz - olśniła mnie ta myśl... Sprawdziłem zatem zasoby - na razie internetu. Taką samą informację podaje katolickie stowarzyszenie przeciwdziałania sektom i psychomanipulacji "Effatha", oraz "Kana". http://www.psychomanipulacja.pl/art/zdanie...ego-oficjum.htm http://www.effatha.org.pl/zagrozenia/oficjum.htm zaś sam cytat tekstu zaczerpnąłem ze stron domowych dr Kiszkowskiego. Zatem - możliwości są dwie: Albo informacja jest prawdziwa albo szacowny naukowiec jak i katolickie stowarzyszenia przeciwdziałania psychomanipulacji kłamią. jeżeli tak to dlaczego mieliby podawać tak niefortunną datę wydania dokumentu ?
  2. Problem z pająkami

    Ou ??: Ładne mi szczescie -w szędzie nitki i brud
  3. Matiej ! Chciałbym zauważyć, ze sama nazwa wydawnictwa które wydało pozycję to za mało by uznać coś za 'naukowe". Chyba, ze paranaukę uznać za naukę. Jeśli jednak istnieje potwierdzone klinicznie uzdrowienia (nie tylko czasowa poprawa samopoczucia pod wpływem tzw. "efektu placebo") - to sądzę iż jesteś w stanie to udowodnić - np. podając w której klinice i jaki zespół naukowców potwierdził te badania ? Leszek ! Nadal widzę że wiara w działnie radiestezji tobie ciągle silna. Jednak poza wiarą ? Coś Ci zacytuję ze stron dr Kiszkowskiego: http://www.staff.amu.edu.pl/~pkisz/chrzesc...adiestezja.html Tak więc oficjalny zakaz kościelny parania się radiestezją istnieje od 1942 roku. Matiej ! działanie radiestezji można albo wykluczyć ( zgodnie z tym co zostało przebadane i udowodnione od strony nauki) albo można uwierzyć że to działa poza nauką. Kościół katolicki nie tylko przestrzega a wręcz nawet zabrania paraniem się tymi sprawami. Nie daje się w wymierny sposób odczuć działania radiestezji w powtarzalny sposób zgodny z zasadami naukowości - jedynie osoby które wierzą w działanie radiestezji coś odczuwają. Jednak to wrażenia bardzo subiektywne i dotyczy tylko "wybranych" - tych którzy się poddadzą złudzeniu. Zatem - albo jest to forma oszustwa - efektu placebo albo działanie na zasadzie rozmów z duchami które najwyraźniej próbują ukryć się przed naukowcami )
  4. najwyraźniej nauka nie po drodze w momencie gdy wiara silna. ? Pytam się bo widzę że bardzo ciężkie działa wytaczasz a mi już znudziły się dowcipy o życiu seksualnym księży, opowiadane horrory o "okrutnych Chrześcijanach" "zabójczej nauce" i temu podobne. Wierzysz w takie opowiastki - Twoja sprawa. Wierzysz w różdżkarzy - ja wiem że mogę się bez nich obejść. Badania dr. Kiszkowski prof Szydłowski trwały wiele lat. Eksperyment monachijski i jego wyniki okazalszy się jednoznaczne. A nagroda Randiego nie jest dotąd zdobyta. Wolę dać na mapki geologiczne. Lub spytać fachowca czy w danej okolicy są obszary na których można śmiało kopać. I do tego mi żaden różdżkarz nie potrzeby - NA PEWNO nie stracę jak go nie zatrudnię- na pewno stracę jak go zatrudnię. Choćby niepotrzebnie zupełnie wydane pieniądze za to ze pochodzi po moim podwórku. To że ja wierzę w Boga to wcale nie znaczy że wierze w coś co nie istnieje. Nie wierzę w nic czego nie mogę odczuć - pozytywnie lub negatywnie. Ludzie z dawna wierzyli w czary magię i bez czarodziejów i najwyraźniej dotąd nie potrafią się obejść. Bez przesądów i zabobonów również - tylko jak się ma odpukanie w deskę do tego że się komuś poszczęści (lub że kawałkiem kija wodę w ziemi znajdziesz) - tego nikt nie wie. Kościół przed radiestezją przestrzega - dr. Kiszkowski sądzi że radiestezja to jakaś forma rozmowy z duchami. Mnie zaś interesuje czysto racjonalne podejście do życia. Wierzę w to, co mogę racjonalnie odczuć lub zobaczyć. Każdy z nas żyje pod wpływem stresu i są potrzebni lekarze - każdy na swój sposób. Gdybym miał porównać siebie az innymi - jestem podatny na choroby czy np. pod wpływem stresu jak każdy inny człowiek. Żyję bez "odpromienników" zalecanych przez radiestetów - i czuję się zdrowy. Jak mnie coś zaboli - idę do sprawdzonej lekarki (która jak dotąd zawsze fachowo mnie leczy). Na zdrowie psychiczne nie narzekam - psychologa ani psychiatry nie potrzebuję. Cóż - może mam i niezłą odporność na stres - to inna sprawa. Jednak - na pewno nie dam sobie wmówić że potrzebny mi jakiś "odpromiennik" pod łóżkiem czy też że jakieś "energie" mogą mi szkodzić. Może poza odczuwalnymi skutkami promieniowania ludzkiej głupoty... Wierzę w Boga - i jak dotąd psycholog mi nie potrzebny. Komuś (lub nawet mi kiedyś) może się przydać - to ludzkie. Jednak mam przykład swojego znajomego któremu ani psycholog ani psychiatra nie był w stanie pomóc. Dopóki nie rzucił radiestezji.
  5. Ależ - ma to zastosowanie w praktyce a cała sprawa była dokładnie przebadana. Wniosek - wpływ feng shui na nas ma dokładnie taki sam wpływ jak odpukiwanie w niemalowane. Najlepiej z sękiem i drzazgą . ... ... jak zaboli to może pomyślisz nad tym co robisz .i w co wierzysz ..
  6. A jeżeli masz jakiekolwiek pojęcie o medycynie to nie mieszałabyś jej z czarami bab wsadzających dzieci do pieca "bo za blade" czy rzucających uroki. Uważam również że dobrze by było gdybyś odróżnił działanie takich bab od działania lekarzy od wieków poznających właściwości i działanie ziół. Zioła mają potwierdzone nauką działanie lecznicze .
  7. na takie tematy sądzę że najlepiej odpowiedzą Ci na jakimś forum religijnym. Tu mamy temat o radiestezji - której nauka jednoznacznie przeczy, a chrześcijaństwo przestrzega przed paraniem się nią. Ja jako osoba wierząca za "nierozumne" uznaję paranie się bądź wiarą tym o czym nauka jednoznacznie mówi że to nie istnieje.
  8. Widzisz - ja uważam, że jeżeli radiestezja nie ma nic wspólnego z nauką i rozumem to nierozumne jest zajmowanie się czymś co poza rozum i wiedze może wychodzić. Adamis pisze o zagrożeniach dla ducha przez radiestezję - ja pisze o przypadku mojego znajomego. Jako racjonalnie myśląca osoba wierząca w Boga nie mam zamiaru polecać coś co albo zupełne nie funkcjonuje albo jest paraniem sie czarami i magią. Osobiście przestrzegam przed radiestezją bo ludzie najwyraźniej kupią każde świństwo za pieniądze. Wydaje mi się że w XXI wieku - wieku bardzo rozwiniętej wiedzy i nauki czas najwyższy skończyć z paraniem się czarostwem niczym baby z "Antka" (czy innych powieści romantyków lub pozytywistów). To przecież nielogiczne oddawać się w ręce nowoczesnych - iluzjonistów chyba ? .... - chodzących nam po podwórku z jakimiś patykami i udającymi ze coś pracują i wmawiających nam że to co oni robią to to wogóle działa.
  9. Modna ! Ja nazwałbym to co piszesz "silną wiarą w cuda na patyku" - bez pokrycia w realiach. Ja nie wiem ile radiestetów prawdę mówi - wszelkie próby "unaukowienia" radiestezji kończą się tym, że radiestezja daje do zrozumienia że ilość trafnych cieków wodnych zbliżona jest do przypadkowego trafienia losowego. Jak dotąd żaden z radiestetów nie wykazał że można wogóle na serio potrakktować radiestezję jako gałąź nauki - i nie sposób okreslić czy potrafi czarować dobrze jeden na 500 tysiąc czy milon osób. Wiel próbowało żadnemu się nie udało tego wykazać i nie sądzę by nawet za milion lat udało się to komukolwiek. Cóż - chyba ze ilość prób będzie na tyle dużo że przypadek sprawi iż jedna na jakieś sto milionów prób się uda... Obawiam sie ze to jednak wcale nie będzie świadczyło nadal o tym że radiestezja jest nauką. ..
  10. To nie działa.

    jeżeli, Melu trafiłaś na studniarzy z prawdziwego zdarzenia(a w to nie wątpię) to przypuszczam, ze mieli przy swojej robicie trochę dodatkowej rozrywki. Tacy fachowcy po prostu doskonale znają warunki geologiczne w okolicy - a bywa iż robią coś 'pod publiczkę" by się lepiej 'sprzedać". Ja słyszalem coś z kolei o dobrych fachowcach którzy znali sięna rzeczy i bez czarów wskazywali na miejsca gdzie jest woda a gdzie nie warto brać się za kopanie - coż z tego jak klienci po prostu nie dowierzali bo nikt z patykami nie latał po podwórku. Siła zaszczepionej sugestii po prostu w społeczeństwie że bez radiestety nie można się obejść
  11. LMB 31a/ i podobne Lipińscy

    Anno ! Wybacz, ale nie mam nigdzie umieszczonych zdjęć z budowy w internecie. Ścianka o której piszesz ma 210 cm długości - możesz zagospodarować jeszcze ok. 30 cm po przesunięciu nieco ścianek działowych z pomieszczeń kotłowni/ WC (i pomniejszeniu w ten sposób sypialni). Po to by poddasze mogło spełniać rolę "poddasza użytkowego" muszą być spełnione określone wymagania - w tym ilość, wysokość i stopień nachylenia schodów. Obawiam się że musiałabyś omówić sprawę bezpośrednio z architektem. Na pewno ciekawym rozwiązaniem jest projekt, który podał Adam koszty budowy - to obecnie uważam iż najtrudniejsza sprawa do przewidzenia - dużo zależy od negocjacji z hurtowniami i od tego ile wezmą lokalne DOBRE ekipy budowlane. osoby które mieszkają w pobliżu Żor sądzę że mogą śmiało zaoszczędzić na kosztach robocizny stosując system "thermodom" - z tego co mi wiadomo są nawet organizowane nawet szkolenia jak można wyciągnąć mury samemu. Gorzej ze stropami i dachem. A sam dach już odradzam wykonywać w systemie "thermodom" - kształtki dachowe są strasznie drogie. Boas ! W zależności od systemu budowy, kosztów robocizny materiałów i td - może wyciągnąłbyś za tą kwotę obecnie mury do zalania stropu. Radziłbym jednak robić w Waszej sytuacji prace etapami - np. zrobić fundamenty aż do zalania betonem posadzki parteru, odczekać zebrać fundusze po czym tak skalkulować by wyciągnąć mury i zalać strop - i tak dalej. Im więcej kredytów tym trudniej je spłacić W takim przypadku radziłbym jednak przeprojektować strop na żelbetowy, lany zamiast "terivy". 2) rozwiązanie bardzo proste - połączenie (likwidacja) ścianki działowej pomiędzy pomieszczeniami 1,2 i 1,10 https://forum.budujemydom.pl/index.php?s=&a...ost&p=13377 3) Najlepszym rozwiązaniem w sytuacji którą opisujesz uważam iż będzie jednowarstwowy "Prefabet" 36,5 cm albo system "Thermodom" ( mury z kształtek styropianowych w środku zalewane betonem). podczas adaptacji powiedzieć architektowi adaptującemu by zamówił odpowiedni projekt po prostu 4) Najtańszym i trwałym jednocześnie pokryciem wydaje się być dachówka betonowa. Coś mnie jednak dobiegło że jakość blachodachówek niektórych firm jest na tyle wysoka że może konkurować jakościowo i cenowo. Sądzę zatem że najlepiej będzie jak po prostu sprawdzisz - porównasz ceny w kilku dużych hurtowniach o Twojej okolicy.
  12. Tym bardziej.. Nie wiadomo w jakim stanie jest strop pod spodem i co tak naprawdę należałoby zastosować by nie okazało się iż np. dodatkowy ciężar wylewki nie spowodował np. zwalenia się stropu - czy jakichś innych niespodziewanych trudności.
  13. Matiej ! A jak to co "niepoznane" i "nieuchwytne" przez naukę może wywoływać objawy które można zaobserwować przy pomocy nauki czy fizyki - jednak tylko wtedy gdy fizyków przy tym nie ma ? Naukowcy z Poznania próbowali "uchwycić" od strony naukowej to co radiesteci twierdzą. Naukowcy ci święci wierzyli, że to co radiesteci twierdzą jest prawdą. I nic z tego nie wyszło ... Reasumując: Jeżeli przyjąć że prawdą są twierdzenia radiestetów - to prawa fizyki dostępne są tylko nielicznym "wtajemniczonym" - bo nawet "w klanie" radiestetów dość ucieka im ta "fizyka". Cały szkopuł w tym, ze jedna z prawidłowości praw fizycznych jest powtarzalność danych zjawisk. Cała sprawa jest bzdurą - począwszy od najbardziej podstawowych twierdzeń radiestetów i bardziej świadczy o tym, ze próbuje "unaukowiać" się to co jest kompletną bzdurą albo wejściem w czary i magię.
  14. To nie działa.

    Zdaje się że musiałbym odesłać do geografii ósmej chyba klasy szkoły podstawowej - to po pierwsze. Jasno z niej wynika że żadne "żyły wodne" o których wspominają radiesteci nie istnieją. Istnieją natomiast pojęcia: zlewisk, dorzeczy, poziomów wodonośnych i tak dalej ... Jeżeli chodzi o badania - dwa zasadnicze to badania niemieckie nad radiestezją (tzw "operacja stodoła") https://forum.budujemydom.pl/index.php?s=&a...post&p=3931 oraz badania polskich fizyków z Poznania opisanych w książce (Kiszkowski, Szydłowski "Co warto wiedzieć o radiestezji") fakt To może tłumaczy wiare w radiestezję w dzisiejszych czasach ?
  15. HDM! Rozumiem że brak finansów i pilna potrzeba wykonania remontu to podstawa do wielu rożnego rodzaju "wynalazków". Jednak nie każdy z tych wynalazków opłaca się zastosować pewnego rodzaju pomysłów - po to by nie przepłacać. W nowym budynku stosuje się: 1) warstwę folii lub papy 2) warstwa folii pod: 3) styropian (utwardzany, pod wylewki) 4) warstwa folii 5) na brzegach wylewki pod murem - specjalna pianka 7) beton (wylewka z piasku i cementu) W Twoim przypadku ja raczej również nie radziłbym stosować wylewki na płytę OSB tylko zerwać to co masz pod spodem "do gołej" wylewki pod spodem. Tym bardziej że tak naprawdę nie wiesz co masz pod podłogą ... Najlepiej zatem byłoby gdybyś zerwał poprzednie warstwy i zatrudnił fachowców do położenia nowej wylewki, ocieplając przy okazji styropianem min. 3cm do grubości. (proszę o sprostowanie jeżeli się mylę, nie jestem fachowcem lecz pisze na podstawie tego co sam obecnie przechodzę) Koszt przy podanej przez Ciebie powierzchni szacuję na ok. 2 tys zł materiał plus koszt ekipy robiącej wylewki.
×