Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

andsoon

Uczestnik
  • Posty

    29
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralny

O andsoon

  • Ranga
    Początkujący
  1. Musiał udowadnia w swoim opracowaniu że rura o długości 0,75 m daje rezystancję do ziemi rzedu 50kOhm. Wanna to nieco większy przekrój niż rura i odległości od źródła napiecia mniejsze. Można się spodziewac rezystancji rzedu 1-5 kOhm co wymusza już przpeływy pradu niebezpieczne dla człowieka przy napieciu 230 V. Człowiek to nieco mniejsza rezystancja bo rzedu 0,5-1kOhm. Oczywiście zalezy tu wszystko od wielu czynników, np, jak daleko sa łapy człowieka od przewodów napięciowych, itd. Ryzyko porażenia jest moim zdaniem wielkie.
  2. Pan o czymś zapomina. O polu elektrycznym. Woda jest kiepskim przewodnikiem ale jednak przewodnikiem . W żadnym przypadku nie spwoduje zwarcia. Włożenie przewodów N i fazy do wody , nie spodwoduje zadziałania ani zabezpieczenia nadpradowego, ani róznicowpradowego bez upływu pradu do ziemi, a wymusi jedynie przepływ pradu w obwodzie. Człowiek zanurozny w izolowanej wannie znajdzie się w tym polu wytworzonym w ośrodku jakim jest woda. Powstanie "odbiornik zastępczy" który dalej nie spowoduje zwarcia. Róznica potencjałów porazi go. Człowiek ten będzie jak suszarka obciążeniem dla obwodu. Tu nie ma takich skrajnych zjawisk jak w przypadku zwarcia przewodów czynnych i zjawisk towarzyszących podczas wydzielania się energi cieplnej w mijescu zwarcia, czy na samych przewodach. Przeprowadzjacy doświadczenie z włożeniem przewodów pod napieciem, wyrażnie określił w poście że woda była pod napieciem włożyłby tam powidzmuy żabę, prawdopodbnie żywa z tego by nie wyszła.
  3. No pewnie bym tak zrobił gdyby w mieszkaniu stropy nie były drewniane, a tak mam pewne obawy.
  4. retroofood ja nikomu nie każe zostawiać puszkę zapasową , ale uświadamiam tylko że tak można zrobić. Ja robię przemeblowanie w praktyce po każdym malowaniu. Powiem takze przydałyby mi się gniazdka w innym miejscu, ale instalacja stara góra prowadzona jeszcze i nie zbardzo praktyczne prowadizć z góry przez srodek sciany obwód na gniazdko. Jakbym miał dołem z puszkami zapasowymi to by było ekstra, bo bym za regałem tv wtedy puszkę wykorzystał a nie korzystał z gniazdka obok i widać przewody zasilajace nie bardzo to estetycznie wyglada jak dla mnie.
  5. No była przykręcona do tworzywa, inaczej bym nawet nie zwrócił uwagi, bo bym pomyślał że PE pełni funkcję ekranowania, a tu PE na śrubce, nic nie ekranowało nawet. Oglądam swoje zasilacze jakie mam do notebooka i do serwera i nie moge okreslić jakiej klasy po tabliczce, tylko po kablu że 3 żyły dochodzą. A co mamy w przypadku zasilaczy, które można podłaczyć do 230 jak i do 12 V jaką tu klasę ochronnosci mamy? Dla mnie to hybryda. A dla ciebie co to retrofood ? http://www.jalradio.pl/1026,zasilacz-do-la...niwersalny.html http://allegro.pl/uniwersalny-zasilacz-do-...3181234245.html
  6. Nie jestem do konca pewny. Kiedyś słyszałem wypowiedż, że jak mamy paragraf to punkt 1 jest nadrzedny wzgledem kolejnych. Kolejne z reguły podają przypadki ograniczone do pewnej grupy, zakresu, wyjatki, zakazy, itp. I jak się przyjrzeć dokładnie całemu rozporządzeniu to tak jest mniej wiecej, np paragraf 185 pkt. 1 dotyczy wszelkich budynków . pkt 2 dotyczy podzbioru -czyli budynków wielorodzinnych. Jest jakaś prawidłowość, i jeśli ją zastosuję do paragrafu 188 to wynikało by że dotyczy mieszkań w budynku wielorodzinnym. Ale to vhyba problem dla prawników , trybunału konstytucyjnego, nie mój ;) Nie byłoby wątpliwości gdyby punkt pierwszy zamiast " budynku wielorodzinnym" miał zapis "budynku mieszkalnym"
  7. uff dobra panowie spróbuję jeszcze raz przedstawić swoje argumenty. Pan el-instalator : Zadziałanie wyłącznika różnicowoprądowego wymusza prąd upływu zgadza się, ale w przypadku wanny akrylowej nie ma pewności że taki prąd upływu wystąpi. Owszem nie uziemia się kranu, który podłączony jest rurami plastykowymi itd. Bo to jest tak jakby się grzałkę do wody wrzuciło nie ma upływu nie ma reakcji RCD, Telewizor podobnie zaleje go wodą np. podlewając kwiatek wiszący nad nim woda może co najwyżej obciążyć przewody czynne, Pe nie ma nie zadziała RCD i nie wiadomo co się dalej będzie działo, albo wywali zabezpieczenia urządzenia, albo istnieje ryzyko pożaru. Na jednym forum ktoś przeprowadził takie doświadczenie z zamoczonym przewodem w wannie Cytuję jego doświadczenie: „tak mnie zaintrygował ten temat ze sprawdziłem to we własnej łazience instalacja 3X2.5 mm RCD wanna plastikowa brak styku ochronnego rury wodne miedz połączenia wyrównawcze po włozeniu do napełnionej wodą wanny przewodu N i L RCD nie reaguje odległosc N od L na grubosc zapałki napiecie na całej powierzchni wody RCD reaguje dopiero jak do wody włozy sie słuchawke od prysznica mimo ze wszystkie normy i zdrowy rozsądek został zachowany przy budowie tej instalacji ( w koncu sam sie w niej kąpie:P) sprawdziłem czy przewody od suszarek i tym podobne które mozna wniesc do łazienki nie siegają do wanny nasuwa mi sie tylko jeden wniosek nalezy zmusic producentów wanien do montowania styku ochronnego ’ http://www.forumsep.pl/viewtopic.php?t=298...sc&start=15 Przyznam że mnie też ziantrygował ten temat i przedstawiłem swoje rozwiązanie..;) Gościu wyciągnął wniosek żeby należy wywierać presje na producentach wanien aby wykonywali styk PE, ja natomiast taki że lepiej przepisami uregulować konieczność produkowania urządzeń klasy II z przewodem zasilającym 3 żyłowym, bo po pierwsze zamoczenie takiego urządzenia np. przez zalanie wodą wymusi reakcję RCD, dodatkowo przetarcie przewodu również zabezpieczy nas przed porażeniem, bo jest szansa że zewrzemy przewód N lub fazowy z żyłą PE, szczególnie że często ten przewód PE jest wykonywany w postaci plecionki ekranującej Obecność przewodu PE "na śrubce" daje zatem większą szansę wystąpienia prądu upływu do PE i zadziałania RCD. Ten przewód na śrubce to nie mój pomysł. Rozbierałem wiele urządzeń elektronicznych które były zasilane przewodem 3 żyłowym i zastanawiała mnie dlaczego przewód PE wisiał na śrubce. Takie produkty wypuszczają na rynek co niektórzy producenci. W użyciu mam obecnie zasilacze do różnych urządzeń, oglądałem dokładnie jaka to klasa ochronności ,a tam brak międzynarodowego znaku określającego klasę. „Co to jest obwód? Ano taki fragment instalacji, który ma własne zabezpieczenie nadmiarowoprądowe. Inaczej to po prostu jeden obwód, nie żadne "obwody mieszane". Teraz typowa sytuacja: Przewody do gniazd to 3×2,5 mm2, do oświetlenia zaś 3×1,5 mm2. Jakie dobrać w tej sytuacji zabezpieczenie? Dobrane do przekroju 2,5 mm2 (16 A) czy do 1,5 mm2 (10 A)? Przy uszkodzeniu przewodów takim wspólnym obwodzie, czy choćby w momencie zadziałania wyłącznika nadprądowego, tracimy zasilanie i gniazd i oświetlenia. Do czasu usunięcia awarii nie mamy oświetlenia, nie mamy prądu w gniazdach, nie da się więc włączyć lampy przenośnej. Sytuacja b. niewygodna. Jak ma się takie połączenie do pewności zasilania? Obniża ją, a wielkich oszczędności na przewodach nie będzie” Co do niezawodności obwodów wydzielonych dla oświetlenia i gniazdek, to jestem sceptykiem. Mam w mieszkaniu obwód gniazdkowo-oświetleniowy, ma wielu moich znajomych, nowe instalacje też takie wykonują i nie dlatego ze im coś polecałem, też byłem zwolennikiem obwodów wydzielonych dla oświetlenia i gniazdek jakiś czas temu, ale po głębszej analizie doszedłem do wniosku że to nie ma to aż takiego znaczenia. W mieście w którym mam mieszkanie, pomimo ze to miasto rocznie dochodzi do kilkudziesięciu wyłączeń prądu przez zakład energetyczny i co najgorsze są to wyłączenia w godzinach nocnych . Wyłączenia spowodowane powiedzmy przez kogoś z domowników to raptem kilkanaście w roku się doliczyłem i co ciekawe najczęściej za dnia takie wypadki się przydarzały. Więc to nie jest argument, który powiedzmy może dyskredytować tzw. obwody oświetleniowo-gniazdkowe. Za to zamiennie opłaca się moim zdaniem wykonać osobne obwody na każdą izbę i niech to będzie obwód gniazdkowo-oświetleniowy. Moim zdaniem więcej zyskamy na tym niż stracimy. Wystarczy że przedpokój będzie na innym obwodzie i gniazdko i spokojnie sobie pociągniemy oświetlenie do każdego pokoju. Wystarczy tylko wyposażyć się w przedłużacz odpowiedniej długości. Zresztą od czego są latarki itd. To nie jest panowie argument aby zrezygnować z tego typu obwodów. Pytanie co to jest obwód jest ciekawym pytaniem. Dlaczego obwód to akurat ten co jest na jednym zabezpieczeniu? Moim zdaniem nie do końca tak jest są różne definicje których nie będę cytował, ale obwód to układ elementów tworzących drogę zamknięta dla przepływu prądu ze źródła do odbiornika. Wydzielony obwód to obwód który załączamy niezależnie od innego za pomocą np. łączników co najczęściej miejsce w obwodach elektrycznych. I taką sytuację mamy w tzw. obwodach gniazdkowo-oświetleniowych. Dlatego na rysunkach zaznaczyłem je innym kolorem bo wg mnie i nie tylko są to odrębne obwody. Panowie to nie jest tak ze ja sam się uparłem że to są obwody wydzielone, ale dlatego ze czytając opracowania elektryków z wykształcenia, np. pana Łysiaka i innych , i nie są to stare opracowania bo datowane na rok 2009 , zezwalają na tworzenie obwodów wspólnych dla gniazdek i oświetlenia, pod warunkiem ze w mieszkaniu będą co najmniej dwa obwody. Oczywiście nie odważyłem się nawet krytykować specjalistów elektryków z wieloletnim doświadczeniem że coś jest wbrew rozporządzeniu, tylko szukałem odpowiedzi i wywnioskowałem że te potocznie nazywane obwody oświetleniowo-gniazdkowe , to są w praktyce dwa odrębne obwody, które są na wspólnym zabezpieczeniu, i tyle. Uważam że to dość sprytna interpretacja , ale zgodna z prawem, nie raz takie wybiegi się przecież robi z przepisami. Przykładem może być oddzielny garaż przy domku jednorodzinnym który się łączy za pomocą prowizorycznego daszku z budynkiem i unika się płacenia większego podatku, czy niwelacja terenu wokół domku tak aby kondygnacja naziemna stałą się podziemną. Pełno jest takich wybiegów. Kwestia przekroju kabla to krótko bo szkoda na ten temat dyskutować bo są normy i przepisy pokazujące jakie są obciążalności długotrwałe przewodu 1,5mm2 i w zależności od sposobu ułożenia wahają się od 13 do nawet 20A. Sprawdzałem z polskimi normami to samo co DIN praktycznie. Podobnie kwestia łączników oświetlenia to jest asortyment o obciążalności 16A każdego rodzaju (krzyżowe, jednobiegunowy, itd.) Proponuję się zapoznać. W obliczeniach na etapie projektu to nie problem bo po prostu we wzorach zamiast 2,5mm2 wstawiamy 1,5mm więc na 1,5mm2 można wykonać obwody gniazdkowe, wprawdzie krótsze z reguły ale można, przewody o przekroju zył 2,5mm2 też maja swoje granice. http://bezel.com.pl/index.php?option=com_c...&Itemid=105
  8. Panowie ja nie mówię że odkrywam tu amerykę. Nie podoba mi się po prostu że dobre rozwiązania są albo zapominane albo zakazywane. Nie ma tkaich porad w podrecznikach obecnie, w internecie tez mało informacji jest. Ma sens pozostawienie puszek zapasowych w przypadku zmiany wystroju wnętrza. Można pozostawić 10 takich puszek w pokoju a powiedzmy 5 wyposażyć w gniazdka elektryczne. To napewno ma sens, bo instalacja dobrze wykonana słuzy 30 -40 lat, więc w tym czasie z pewnością coś się zmienia w domu/ mieszkaniu. Jak ktoś dobrze przejrzał moje rysunki zauwazył. że obwód wykorzystuję również do zasilania rolet klinkietów, które czasami od razu nie wykonujemy sobie w domu ze względu na koszty.
  9. retrofood nie gorączkuj się tylko zapytaj się prawnika, to ci wytłumaczy w czym problem.
  10. moderator el-instalator odwołał sie do rozporzadzenia w kwestii miesznaych obwodów, więc grzecznie odpowiedziałem że się myli bo raz, że rozporządzenie punkt 188 dotyczy budynków wielorodzinnych, dwa że niejasno określa znaczenie obwodów odbiorczych. I zrozumiał dość szybko o co w tym chodzi. Ty nie bajbaga i retrofood. Poza tym sens osobnego obwodu oświetleniowego w mieszkaniu zasilanym z reguły jedną fazą za wiele korzyści nie przynosi. tłukłem ten problem z wieloma elektrykami pomiarowcami i nie moga do dziś tego pojąć, dalej uważając że wykonywanie tzw. obwodów oświetleniowo-gniazdkowych narusza postanowienia rozporządzenia.
  11. II. Ile gniazdek na izbę/obwód? Kolejna kwestia którą warto uwzględnić podczas montażu instalacji, to dylemat ile naprawdę gniazdek nam potrzeba w domu, w każdym pomieszczeniu. Trzy? Cztery? Pięć? Dziesięć? Ile na każdy obwód? W zasadzie to kwestia gustu i przyzwyczajeń. Jedni lubią mieć ich niewiele, np. 3-4 na izbę, chociażby ze względów estetycznych, inni więcej 7-10 na izbę, bo planują w przyszłości przemeblować izbę . Obaj będą mieć rację. O gustach się nie dyskutuje. Argumenty co niektórych elektryków że im więcej gniazdek tym bardziej funkcjonalna sieć , nie do końca są prawdziwe. Bo np. ktoś ma małe dzieci co lubią wsadzać wszędzie paluchy, albo coś metalowego do otworów. Dziesięć gniazdek w takim przypadku to 10 problemów i mamy problem z ich zabezpieczaniem. Po za tym zwiększenie liczby gniazdek na pomieszczenie jest czymś okupione. Z reguły nie ma nic za darmo. Więcej gniazdek to mniejsza niezawodność, pogorszenie parametrów w kwestiach bezpieczeństwa samego obwodu. Oczywiście niektórzy argumentują to tym, że jak mniej zamontuje na etapie inwestycji, to w przyszłości jak klient przemebluje mieszkanie to będzie czekała go kosztowna przeróbka instalacji do nowych potrzeb. Otóż nie koniecznie. Zapominamy o prostym rozwiązaniu, polegającym na tym, że w przypadku prowadzenia od gniazdka do gniazdka obwodu, nic nie stoi na przeszkodzie aby zainstalować więcej puszek, lub nawet otworów na puszkę i tam pozostawić zapas przewodu w postaci pętelki . Następnie taką puszkę(lub otwór ) zaślepić , albo jeszcze prościej- wypełnić jakąś pianką lub zatynkować i zaznaczyć sobie na rysunku rzutu budynku z domiarami , opisując: „ puszka zapasowa”. To miejsce to nie będzie punkt gniazdkowy, bo nie ma przerwy w ciągłości żył, a więc nie będzie co tam mierzyć na etapie odbioru takiej instalacji. Oszczędności mamy spore i mamy jednocześnie zachowaną funkcjonalność, jak dla obwodów z większa liczbą gniazdek. Jak będzie potrzeba, to się puszkę odkryje i zamontuje tam gniazdko. Może być to gniazdko wykorzystane z innego punktu, które akurat jest nam już niepotrzebne. Wtedy taki punkt demontujemy, a styk starannie izolujemy izolacją termokurczliwą odpowiedniej jakości . W tym miejscu , co najważniejsze nie ma połączenia stykowego, to nie jest punkt gniazdkowy a ciągły obwód. Oczywiście warunkiem niezawodności jest to, aby elektryk nie sztukował klientowi kabla na gniazdkach.
  12. chwile retrfood. Ja absolutnie nie neguję punkt pierwszego tego paragrafu, a punkt 2. Nie wprowadzaj bałaganu i nie wkładaj mi w usta słów których nie powiedziałem!
  13. I co się rzuca w oczy ? § 188. Obwody odbiorcze instalacji elektrycznej w budynku wielorodzinnym. Czyli jasno podkreslano ze dotyczy budynków wielorodzinnych a nie wszystkich więc dlaczego obwody oświetleniowo-gniazdkowe uznawane sa przez elektryków pomiarowców za błędne, skoro nie dotyczy to wszystkich obiektów? Zostawię to bez komentarza...
  14. Są na rynku specjalne noże do cięcia, które pozwalają na sciąganie izolacji bez uszkodzenia żyły miedzianej. Scyzorykiem czy specjalnym nożem też nie uszkodzisz, jak ostrozny będziesz. Izolacja przewodów elektrycznych jest dość miękka. Obwody ciagłe to nie w układzie pętli miałem na myśli, ale wszystkie. Ale skoro poruszasz temat obwodów w kształcie pętli czyli pierścienia, to nie ma tu większego ryzyka niż w obwodach typu magistrala. Jak piorun uderzy w budynek, żadna z tych instalacji nie uchroni urządzeń przez uszkodzeniem. Poza tym są odpowiednie filtry, przeciwzakłóceniowe. Jeśli nawet, to RCD może się wzbudzić i przerwać zasilanie obwodu. Jedna z wad wyłaczników róznicowpradowych, że czasami wzbudza się w wyniku obecności innych pól, w tym przypadku może stać się zaletą. A poniżej masz link do dyskusji gdzie wielu sobie chwali tego typu obwody i stosuje je do dziś. Prawda jest taka że pomiarowcom trudniej się mierzy takie coś więc tego rozwiązania nie zachwalają z oczywistych powodów. http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic805505.html Uszkodzona żyła wytryzmała u ciebie 13 lat, zapewniam cię że na złaczki WAGO to pożyła by krócej. A być moze mieskzanie by ci się sfajczyło już w tym czasie. Widziałem film który zmieśicłeś tutaj, gdzie dokonano próby co sie pierwsze przetopi przy obciązeniu obwodu zwartego taka złączką. To propaganda. Niech producent spróbuje obciązyć obwód prądem znamionowym 16A któy wytrzyma przewód i przez dłuższy czas to wtedy okaże się co zawiedzie w tym przypadku. Na jednym z forum opisywał jeden kolega takie odswiadczenie i po około pół godziny stałego obciążenia, ta złączka zaczeła mu się topić.
×