Gdyby kogoś interesowało dlaczego rezygnuję z oddawania nadwyżek produkowanej energii do sieci to wyjaśniam, że to dla oszczędności. Bo mimo że energetyka płaci jakieś tam grosze za energię oddaną, to jednocześnie przyłączenie sieci do falownika generuje koszty. Gdyż falownik hybrydowy do swojej pracy potrzebuje przecież energii. I jeśli jest połączenie z siecią, to pobiera ją z sieci. A cena energii pobranej z sieci wielokrotnie (kilkanaście razy) przekracza realną cenę energii oddawanej. Natomiast gdy sieć jest odłączona, to falownik energię do pracy pobiera z baterii. I nic nie muszę płacić. Niby to tylko kilkadziesiąt watów mocy, ale przy różnicy w realnych cenach kilkunastokrotnej, opłata byłaby znacząca.
Do nocy jestem przygotowany, bateria naładowana w 100%, a słoneczko wciąż świeci.